Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Grobowiec Władców.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Wąwóz -> Świątynia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hatima
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 667

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 6:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tymczasem ona siedziała w miejscu, w którym usiadła kilkanaście minut temu i już obok niej poza Amanisem i Mei, pojawiła się również jej przyjaciółka Hewa i Mako, którego też zdążyła odrobinę lepiej poznać. Jej siostra najwyraźniej pocieszała Vari i dobrze. Hatima sama ma rodzeństwo i pamięta jak się czuła kilka lat temu sama. Bez matki i bez Naomi. Dlatego doskonale ją rozumie i wie, że Naomi robi dobrze próbując być teraz z tą brązową lwicą. Ona z pewnością potrzebuje teraz towarzystwa, chyba że go nie chce. To już całkiem inna sprawa. Brązowooka obserwowała gromadzące się tu lwy, ale przede wszystkim słuchała, ponieważ jako że było to stadne spotkanie to najważniejszym było dobre słuchanie. W taki oto sposób usłyszała słowa nie tylko Vasanti, lecz też brązowowłosego Mako. Czyli już pierwsza kandydatura jest. W porządku. Ktoś jeszcze? Takie pytanie krążyło w głowie pomarańczowej samicy. Zastanawiała się, czy ktokolwiek inny nada się do roli władcy. Niestety nikogo nie potrafiła wybrać. Może Vari lub Inn? Choć były siostrami władcy to nie zna tych lwic za dobrze, a zwłaszcza po takim wydarzeniu nie wiadomo, czy poradziłyby sobie. Własna kandydatura? Nie. Hatima nigdy nie chciała władzy, nawet ją nie interesuje. Rządzić nie potrafi, więc byłaby gorszą kandydatką od Vasanti. Ona może zapewnić lepszą przyszłość stadu, tak. Może więc pora się odezwać aniżeli siedzieć tak w milczeniu? Zdecydowanie.
-Ja niestety nie znam wszystkich tu obecnych. Coś mi jednak mówi, prawdopodobnie instynkt, że Vasanti będzie dobrą królową. Z pewnością sama nie potrafię znaleźć wśród obecnych nikogo bardziej kompetentnego.- stwierdziła i trzeba było stwierdzić proste "wow." Oto nasza droga Hatima, gdy staje się poważna. Ona tak już ma. Raz jest poważna, za innym razem mniej. Gdy trzeba potrafi się po prostu zachować odpowiednio. Gdy jej głos umilkł rozejrzała się po zebranych czrkając, aż ktoś inny zabierze głos.

_________________
<center></center>

Avatar/Logo (c) Disney, Przeróbka: Moja
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vari
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 265

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 6:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ona, osamotniona z brata, lwica leżała sobie gdzieś trochę z dala od innych w towarzystwie Naomi, która wtulona w brązową próbowała pewno w jakiś sposób ją pocieszyć. Choć przy śmierci brata ciężko kogoś pocieszać to jednak w jakiś sposób czyjaś bliskość uspokoiła naszą Vari i ta, choć nie w humorze, to uspokoiła się o tyle, że przestała płakać już dawno. Czas mijał i mijał, a do grobowca przybywało coraz to więcej lwioziemców i kilka lwów, których nawet z widzenia nie kojarzyła. Co oni tu robią? Przecież nie mają powodu, by siedzieć tu. Zwłaszcza na zebraniu. To stadne zebranie! Vari nie potrafiła tego zrozumieć. A może taka surowa jest, bo emocje w niej buzują? Chyba normalnie by tak o kimś nie myślała. Nie ważne. W końcu ktoś w tej całej grupie zabrał głos, a ona nie mając nic ciekawszego do roboty zaczęła słuchać. Na upartego wolałaby być daleko stąd. Nie obchodzi jej zebranie. Ona nie potrafi znieść tego miejsca z domieszką wspomnień o Ray'u. Chciała szybko opuścić tą jaskinię, ale wyszłaby na egoistkę opuszczając spotkanie. Wzięła więc kilka głębokich oddechów, by spróbować jakoś wytrzymać. W między czasie do jej co chwila poruszających się uszu dotarły wieści, że na kandydatkę wybrano jakąś Vasanti. A, to tamta lwica. Nie zna jej dobrze, choć wie to, że od zawsze Lwią Ziemią rządziła jedna rodzina. Co wiec Vari o tym wszystkim myśli? Szczerze? Gdyby ją wybrano to cóż... pewno spróbowałaby dać z siebie wszystko. Ku pamięci brata. Z drugiej strony, sama teraz krytycznie siebie oceniając, uważa że prawdopodobnie nie dałaby rady. Dawniej, jeszcze zanim się zgubili, było wiadomo, że to Ray zostanie przyszłym królem. To jego do tego przygotowano, no i władcą trzeba się urodzić. Trzeba mieć odpowiednie cechy charakteru. Vari wątpiła, by je miała, a Vasanti? Nie zna jej, ale najwyraźniej niektórzy z tu obecnych są za nią. Coś więc na rzeczy musi być. Mimo to zielonooka, podobnie jak Inn, nie odezwała się w ogóle. Wie, że trzeba się czasem zachować i uczestniczyć w życiu stada, ale... po prostu teraz nie potrafi! Nie może się skupić przez to miejsce. Dlatego też jej milczenie można było uznać za nie oddanie głosu na nikogo.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naomi
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 481

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 10:30 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak, niemalże wszyscy oddali swój głos na Vasanti Vei. Lwica spojrzała na brązową wzrokiem pełnym wątpliwości. Nie, żeby miała coś przeciwko córce Vitani, ale w oczach Naomi wydawała się ona być lwicą oschłą i zdystansowaną do innych. No, ale z drugiej strony, no ale skoro inni ją wybierają, to pewnie musi być niezwykle kompetentna do tej roli. Błękitnooka w sumie zbyt mało ją widziała i znała, no a swojego kandydata nie miała. Postanowiła się wstrzymać od głosu.
_________________
<center></center> <center>Jeden g?os ja i ty,
Ziemia, niebo, rado??, ?zy
Nie straszny nam jest ?aden cios!
Pomy?l wi?c co ci da
M?dro?? i odwag? lwa
Z wielu stron, z wielu gwiazd
Jeden g?os</center>

G?OS NAOMI

Avatar/Logo (c) Wszystko zrobione przeze mnie
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Felija
Wojownik
Mistrz Gry
<b>Wojownik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 7330

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 1:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Felka, z braku lepszego zajęcia, z uwagą słuchała tego, co obecni mieli do powiedzenia, szczególnie że spora część tych słów wypływała z pyska jej przyjaciela Mako. Ceniła go sobie bardzo, podobnie jak jego opinie, niemniej jednak jego propozycja zrobiła na niej dość niemiłe wrażenie. Beżowa nie znała tamtej, ale na pewno nie mogła powiedzieć, by wzbudziła ona jej sympatię. Była zbyt sztywna. A może tak się jej tylko wydawało, może wśród 'swoich' była inna, a tylko tu tak wyglądała... Ale zaraz, przecież władca powinien pełnić także funkcje reprezentacyjne! Widząc kogoś takiego na stanowisku królowej, obcy mogą uznać stado za zbyt poważne, gburowate... Albo rozsądne, godne szacunku. Ciężko powiedzieć.
Lwica westchnęła cicho. Nie, ona się nie wypowie na ten temat. Gdyby to była propozycja kogoś innego, to zapewne nie omieszkałaby wyrazić swojego zdania na ten temat, skoro jednak Mako mówi, że jest kompetentna i się nadaje, to najwyraźniej tak właśnie jest. Wygląda na to, że on poznał ją trochę lepiej. Może ona naprawdę nie jest taka zła?
Kolorwooka powiodła wzrokiem po pozostałych. Część z nich podzielała zdanie czarogrzywego, w tym Hewa, jednak kilku z nich (a raczej kilka, bo, jak Felka zdążyła zauważyć, znajdowały się tu prawie same lwice) również postanowiło wstrzymać się od głosu. Szkoda, że nie padły żadne inne kandydatury... Ale zaraz, przecież można to zmienić!
- Mako, a ty byś nie chciał byś królem? - palnęła nagle, zwróciwszy na zielonookiego wyjątkowo poważne, szczególnie jak na nią, spojrzenie. - Jesteś w stadzie dłużej, lepiej je znasz, też jesteś rozsądny, znałeś poprzednich królów, więc wiesz, z kogo brać przykład...

_________________
<center>
</center>
Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.

Avatar (c) trinesr
Logo (c) Desevera
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alida
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 17

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 5:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po chwili i Alida dotarła na miejsce. Owszem trochę jej to zajęło bo po drodze zaczęła gonić sobie motyla. Jako, że motyl był o niebo szybszy od niej, więc zrezygnowana poszła do groty. Kiedy dotarła od razu podeszła do matki i przekręciła lekko łepek w bok na znak, ze kompletnie nie rozumie o co chodzi.
- Mamo...- Zapytała się niepewnie. Nie wiedziała czy to przystoi jej się teraz zapytać kiedy ewidentnie coś poważnego się wydarzyło, ale lwiątko lubiło być dobrze poinformowane. Potem wszyscy mieli by pretensje do niej, że nie interesuje się tym co się dzieje w jej stadzie do którego chciał nie chciał należała.
- Co się stało - Dokończyła nadal chowając uszka po sobie. Zaczęła się przyglądać lwom które zebrały się tutaj. Kojarzyła Mako i Hatimę, ale wielu lwów po prostu nie znała...chociaż ich miny w tej chwili sprawiały, że zrobiło jej się zimno pomimo tego, że miała ciepłe futerko a na dworze świeciło słoneczko. Na pewno coś złego się wydarzyło, przecież zebranie stada nie odbyło się od tak po prostu aby pogadać co się dzieje u innych. Zaczęła sobie zdawać sprawę z tego, że w tej chwili decydują o losach tej ziemi i po części o jej losie. Usiadła sobie spokojnie między łapami matki bo po prostu tam się czuła bezpiecznie. Miny lwów jakoś ją przerażały...No i nic dziwnego. W końcu Alida to jedna z najbardziej radosnych i rozbrykanych lwiątek, a kiedy okazywało się, że świat nie jest taki kolorowy jaki widzi swoimi oczami, po prostu zaczyna się gubić w tym wszystkim.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naomi
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 481

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 5:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaraz, chwila...a czemu właśnie nie Mako miałby być królem? Argumenty Feliji sprawiły, że Naomi nagle olśniło i znalazła sobie kandydata do tronu Lwiej Ziemi, no i teraz może zabrać głos w tej sprawie. Kremowa strasznie się z tego ucieszyła, co ukazała nagłym, szerokim uśmiechem.
- No właśnie, Mako. Czemu nie? Ja się w zupełności z nią zgadzam. - zapytała czarnogrzywego. W tej chwili podzielała zdanie Feliji. Mako w przeciwieństwie do Vasanti, która w sumie w stadzie była od niedawna, on dłużej był w stadzie, a to znaczy że posiadał tu większe doświadczenie.

_________________
<center></center> <center>Jeden g?os ja i ty,
Ziemia, niebo, rado??, ?zy
Nie straszny nam jest ?aden cios!
Pomy?l wi?c co ci da
M?dro?? i odwag? lwa
Z wielu stron, z wielu gwiazd
Jeden g?os</center>

G?OS NAOMI

Avatar/Logo (c) Wszystko zrobione przeze mnie
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vasanti Vei
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 580

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 6:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oho, wygląda na to, że znalazła się w centrum zainteresowania. Po rozmowie z Rafikim mogła się spodziewać, że Mako wysunie jej kandydaturę, jednakże poparcie dwóch pozostałych lwic było dla niej miłym zaskoczeniem. Musiały ufać czarnogrzywemu, skoro tak łatwo przyszło im zgodzenie się z jego słowami. Pozostali najwyraźniej mieli jak najbardziej uzasadnione wątpliwości. Nie znali jej, tak jak ona nie znała ich, była dla nich praktycznie obca... Ponadto, co tu dużo mówić, panna Vei samą swoją postawą nie sprawiała najlepszego wrażenia. Natomiast można było mieć niemal stuprocentową pewność, że jako władczyni byłaby niezwykle solidna, a wszelkie obowiązki byłyby wykonywane z odpowiednią pieczołowitością.
Rdzawa w końcu uniosła łeb, przywiódłszy na pysk lekki, uprzejmy uśmiech. Patrzyła po Lwioziemcach pewnie, acz z szacunkiem.
- Dziękuję, że we mnie wierzycie. Wiele to dla mnie znaczy - odezwała się, tonem zdecydowanie milszym niż na co dzień. - Myślę, że byłabym w stanie podołać obowiązkom, które ciążą na władcy.
Przerwała na chwilę, by przenieść wzrok na dwie lwice, które opowiedziały się za alternatywną kandydaturą.
- Ale faktycznie, nie jestem w stadzie tak długo jak Mako i też uważam go za lepszego kandydata na to stanowisko. Co prawda nie znam go tak dobrze jak wy, ale zdążyłam zauważyć, że z pewnością by się nadał. Zaś ze swojej strony z chęcią przysłużyłabym stadu się jako zastępca czy też drugi przywódca. Ale to już wola króla, kogo sobie wybierze na pomocników.
W tym momencie utkwiła swe oranżowe spojrzenie w nikim innym, jak właśnie w czarnogrzywym. Ciężko powiedzieć, dlaczego tak nagle zapałała do niego sympatią, co przecież nigdy wcześniej się jej nie zdarzało, jednakże prawdopodobnie był to fakt, a nie czcze wymysły, bowiem medyczka... Uśmiechnęła się. Co w tym wyjątkowego? Ano to, iż grymas ten był jak najbardziej szczery, co można było przyuważyć chociażby po oczach. A to u Vasanti rzadkość nad rzadkościami. Wszystko wskazuje na to, że dzięki Wojownikowi ukazała szerszej publice swą 'cieplejszą' stronę. Patrz, Mako, jaki ty masz pozytywny wpływ na innych...

_________________
<center>Sea without a shore for the banished one unheard
He lightens the beacon, light at the end of world



Showing the way lighting hope in their hearts
The ones on their travels homeward from afar
</center>

Avatar (c) ja
Logo (c) Okiterasu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vinity
Adept
<b>Adept</b>


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1234

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 8:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No pewnie! Nie ma wyłączności na nic, bo jak nie brak jakiegokolwiek zainteresowanie to zwalają się całym tabunem. Czy Lwia ziemia to wielkie bliźnięta syjamskie? Nawet w krzaki chadzają razem.. oczywiście bez niej, no bo po co im Vinity?
Nie odpowiedziała na zaczepkę siostry, gdyby były tu same, oj wygarnęła by jej sporo, a może nawet poszarpała i tak poszarpane już członki. Nadęła się jak purchawka, już przedtem była rozdrażniona, teraz nawet rój szerszeni szedł by jej z drogi.
- Na pewno lepszy on niż ty.- Ofuknęła się, nie tyle zazdrość przez nią przemawiała, bo jednak w jej głosie pobrzmiewała jej nuta. Ją wspomnieli jedynie jako "córkę Vitani" a wszystkie chwalebne zasługi spłyną na starszą i tę "odpowiedzialną", oh bo Vin się rozpłacze- ale ze śmiechu. Siostrunia pasuje na władce jak słoń do baletu z tym swoim chłodnym podejściem do cudzych potrzeb..
- Ja tu jestem niepotrzebna, toteż idę sobie gdzieś gdzie będzie mi lepiej i gdzieś gdzie nie będę tylko dodatkiem do sprostowania czyjegoś pochodzenia..- Wybuchła głosem pełnym żalu i odwróciła się "na pięcie" tyłem do zebranych, szybko znikając w trawach sawanny.

ZT

_________________
<center>
Jumping!!! Yes, oh ride on time
Reach for it, make a sound, go for it One more time

The shouting voice of that guy is revived
I want to try a love like that Get on time

I can fly You can fly is there a prohibition to flying?
Yeah all right!

Because being cute isn't enough BURNING HIT TIME

Let's talk about the important dream, embrace your trembling heart

that moment you had been always longing for, you can't catch it easily
however are you fully prepared yet? let's go!

and we will carve a new story forever run off and
dive Show me Fly the sky
</center>

<tr><center></center></tr>
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Hatima
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 667

PostWysłany: Sro Cze 27, 2012 6:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po swojej poprzedniej wypowiedzi Hatima uważnie słuchała wszystkich tu zebranych, a właściwie to oddała głos. Czekała, aż może ktoś inny się odezwie w sprawie władzy nad stadem, no i rzeczywiście ktoś się odezwał. Pewna lwica o dwukolorowych oczach... chyba miała na imię Felija. Nie trudno się dziwić, że ona zna wszystkich z imienia. W końcu ma uszy i na wyprawie słyszała, jak do innych się zwracano. W każdym bądź razie ta zaproponowała kandydaturę Mako i samica o pomarańczowym umaszczeniu sierści spojrzała się nieco zaskoczona na lwa. Czemu ona o tym nie pomyślała? W sumie też go za dobrze nie zna, ale sprawia wrażenie lwa, który nadałby się. Z drugiej strony Vasanti też... zastanawiając się teraz Hatima nie umiała się zdecydować.
-Rzeczywiście Mako też by się nadawał, podobnie jak Vasanti. Ciężko mi jest wybrać, bo nie znam ani ciebie, ani ciebie na tyle dobrze. Jednak...- tu się zawahała, ponieważ nie wiedziała czy powiedzieć to na głos. Mogłaby w ten sposób kogoś urazić. Z drugiej strony w tym momencie decydują o przyszłości stada! Chyba jest to więc dobry moment na szczerą opinię, która pomoże wybrać odpowiedniego władcę. Spojrzała się więc pierw na Vasanti, a po chwili na Mako, w tym samym czasie dokańczając swoją kwestię.
-...bez urazy Vasanti, nie mam nic złego namyśle, ale skoro król to też funkcja reprezentacyjna stada to... widziałabym najlepiej Mako z nas wszystkich. No i jak ktoś wspomniał jest w stadzie dłużej od większości tu obecnych. Poza tym, jeśli on by został wybrany to przecież zawsze ty możesz być jego zastępczynią, doradzać mu. Oczywiście przyszły władca sam wybierze swoich doradców i zastępcę.- po tym długim wywodzie lwica postanowiła trochę odetchnąć. Wzięła parę głębokich oddechów i wydechów. Miała nadzieję, że ani Vasanti, ani nikt inny źle jej nie zrozumie. W przypadku decydowania o przyszłości stada najlepsze są właśnie szczere opinie. Trzeba rozważyć każdy aspekt i wszystkie możliwości. Z tego powodu Hatima miała nadzieję, że zrazi rdzawej do siebie. Nie takie były jej intencje.

_________________
<center></center>

Avatar/Logo (c) Disney, Przeróbka: Moja
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Sro Cze 27, 2012 11:43 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wygląda na to, że przynajmniej Piaskowa się z nim zgadza. Jeden głos na Vasanti. Kto następny? Hatima nie ma nic naprzeciw, ale reszta jakoś milczy. Pomimo szczerej sympatii do reszty Stada jakoś ciężko mu było odnaleźć osobę bardziej kompetentną na stanowisko przywódcy. Słowa Fel poraziły go niczym grom. Najgorsze w tym wszystkim było, że Ona mówiła to naprawdę serio. Gdyby nie znajdowali się w grobowcu i gdyby sytuacja nie była tak poważna najpewniej roześmiałby się. Już chciał odpowiedzieć „Fel, nie bądź niedorzeczna” ale nim zdążył powiedzieć cokolwiek Naomi zabrała głos. Na koniec jeszcze Vei postanowiła dodać coś od siebie. Niektórzy patrzyli na niego z wielką powagą, inni uśmiechali się do niego, jeszcze inni nie kierowali nań swojego wzroku. Oni wszyscy mówią poważnie!
Tak, jego wpływ na Vasanti był niezwykle pozytywny, oczywiście nie spodziewajmy się cudów, ale dobry początek. Później wybuchła Vinity, może faktycznie Mako źle dobrał słowa, ale przecież nie miał nic złego na myśli. Gdzieś ukradkiem spojrzał na Vei, chcąc Jej dać do zrozumienia, że chyba winna porozmawiać z siostrą. Nie, on się nie wtrącał w życie lwicy, ale chciał to w jakiś sposób naprostować.
Hatima mówiła do rzeczy, miała łeb na karku i też chciała jak najlepiej dla stada. Daleko zajdzie. Dobra, wystarczy tych wstępów. Serce zaczęło mu walić jak oszalałe.
- Naprawdę pokładacie we mnie tak duże nadzieje? Dziękuję Wam za to. Nie wiem czy jestem odpowiednią osobą na to miejsce... Ale postaram się ze wszystkich sił. Zgadzam się, jednakże tylko na okres próby, jeśli znajdzie się ktoś lepszy do tej roli, lub stwierdzicie, że się nie nadaję to biorę Was na świadków, iż ustąpię. - tu zamilkł na chwilę, nie do końca wierzył sobie, że to powiedział. Przeleciał wzrokiem po wszystkich, aby na koniec utkwić spojrzenie w Vasanti – Chcę aby przy władzy Lwiej wciąż znajdowała się choćby cząstka rodziny królewskiej. Dlatego nie zgodzę się dzierżyć tego stanowiska dopóki Vasanti Vei nie zajmie miejsca u mego boku jako równorzędny władca.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vasanti Vei
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 580

PostWysłany: Sro Cze 27, 2012 1:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już, już otwierała pysk, by z niepohamowaną wrednością syknąć za siostrą coś w rodzaju 'tak, teraz najlepiej strzelaj fochy!', jednakże zaraz przypomniała sobie, gdzie się znajduje, jaka jest sytuacja i jak tego typu zachowanie wpłynęłoby na odbiór jej osoby, toteż w ostatniej chwili zdołała się powstrzymać. Minę jednak miała nietęgą. Pospiesznie spuściła łeb, zamknęła oczy, a po kilku sekundach znów trzymała go uniesionego, a baczne, pewne spojrzenie wędrowało po obecnych, by ostatecznie paść na Hatimę.
- Doskonale rozumiem - stwierdziła, znów się uśmiechając, aczkolwiek już nie tak szczerze i pięknie jak wcześniej do Mako.
Właśnie, Mako. Wyglądało na to, iż ten miał coś ciekawe do przekazania, toteż lwica prędko przeniosła wzrok właśnie na niego, a uszy również skierowały się w jego stronę.
Ach, czyli się zgadza! Mówi coś o okresie próbnym, ale to przecież było niemal oczywiste, iż ten pójdzie mu bardzo dobrze. Rdzawa z jednej strony cieszyła się z takiego obrotu wydarzeń, wszak sama była za tym, by to czarnogrzywy dzierżył stanowisko przywódcy. Jednak zawsze była też ta druga strona, która kazała Vasanti myśleć o tym jako o swej osobistej porażce. Pojawił się cień niesamowitej szansy na objęcie rządów w stadzie, w którym przecież nie przebywała tak długo, ale nadzieja ta prysła jak bańka mydlana... A przecież pomarańczowookiej naprawdę zależało na dobru stada. Tylko po prostu lubiła też rządzić. To się przecież nie wyklucza.
Już miała pogratulować brązowemu i spuścić łeb, by ukryć te cząstkowe emocje, jakie mogły odbić się w jej spojrzeniu, kiedy to poczuła, że z kolei ktoś patrzy się na nią. I to nie byle jaki ktoś. Mako, Mako mówił, że chce dzielić władzę z nią. Cóż za szlachetny gest! Albo wyrafinowana próba wykorzystania jej pracowitości, by samemu móc siedzieć i ładnie wyglądać. Jakby nie było, jej to jak najbardziej pasowało.
Powiodła wzrokiem po reszcie Lwioziemców.
- Jeśli tylko stado uzna, że jestem godna tego zaszczytu, z wielką chęcią będę pomagać Mako w sprawowaniu władzy - oznajmiła, a w jej oczach jakby błysnął jakiś dziwny ognik.
Wygląda na to, że wreszcie była w swoim żywiole. A raczej będzie, o ile pozostali zaakceptują pomysł lwa. Aczkolwiek średnio mają wybór, bo w sumie ten postawił im pewne ultimatum...

_________________
<center>Sea without a shore for the banished one unheard
He lightens the beacon, light at the end of world



Showing the way lighting hope in their hearts
The ones on their travels homeward from afar
</center>

Avatar (c) ja
Logo (c) Okiterasu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Felija
Wojownik
Mistrz Gry
<b>Wojownik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 7330

PostWysłany: Sro Cze 27, 2012 2:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O, wygląda na to, że ktoś ją poparł. Felija obdarowała Naomi pełnym wdzięczności uśmiechem. Och, i wygląda na to, że Hatima też ma podobne zdanie. Patrzcie wy, jak zdanie jednej, pozornie przecież tak niewiele znaczącej Felki może wpłynąć na losy stada. Trzeba tylko chcieć tym zdaniem się podzielić, ale w tym akurat, jak widać, ona nie dostrzegała ani jednego problemu.
Oho, a ta o coś mocno się wkurzyła. To jest ta jej siostra, tak? Jak jej tam... A, nieważne. Chyba jest zazdrosna. Cóż, beżowej nijak nie ciągnęło do polityki, to było dla niej coś wręcz odpychającego, ale gdyby jej na czymś zależało, a tu siostra zajęłaby jej miejsce, tak, też na pewno by ją to zirytowało. Zakładając, że ma jakąś siostrę. Na pewno ma brata, a siostrach nic jej nie wiadomo, ale ona przecież nawet dobrze nie znała swoich rodziców; skąd ma wiedzieć, czy oni nie mają jeszcze jakichś córek...
Potrząsnęła łbem. Nieważne. A na pewno nie teraz, bo oto Mako raczył skomentować jej słowa. Kolorowooka zmarszczyła brwi. Ale wymyślił! Na jej oko, to on po prostu nie chciał wyzbywać się możliwości swoich częstych wędrówek nie-wiadomo-gdzie, więc potrzebuje jeszcze jakiegoś przywódcy, a tu ta o się nawinęła... A dobra, jeśli tylko nie dobije wszystkich swoim ponuractwem, to Felka łaskawie może się zgodzić na taki obrót spraw. Nie znała rdzawej, a ta z pewnością nie sprawiała zbyt dobrego wrażenia, ale skoro Mako w nią wierzy, to ona też.
Beżowa podniosła łeb, po czym w ogóle wstała. Spojrzała po wszystkich, by ostatecznie zatrzymać wzrok na lwie.
- Na pewno będziesz wspaniałym władcą - zabrała głos, po raz któryś w swoim życiu siląc się na adekwatny do sytuacji, dość poważny, acz wciąż ciepły ton. - A jeśli będziesz czuł się pewniej, nie będąc z tym sam, to ja nie mam tu co się wtrącać. Wierzę, że oboje dacie radę.
Przekrzywiła lekko łeb, a jej wejrzenie nadal utkwione było w zielonookim. Wiadomo, że to jego będzie zawsze uważać za Pierwszego Przywódcę. Jego zna najlepiej, on jest jej przyjacielem, a jakby tego było mało, to przecież dzięki niemu w ogóle znalazła się w tym stadzie. Toteż nikogo nie powinno dziwić, że to przede wszystkim do niego zwracała się w tym momencie.

_________________
<center>
</center>
Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.

Avatar (c) trinesr
Logo (c) Desevera
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naomi
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 481

PostWysłany: Sro Cze 27, 2012 4:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naomi słuchając słów Vasanti, odniosła dziwne wrażenie, że lwicy jakoś strasznie na tej władzy zależy...Co ona jakaś taka strasznie napalona do tej władzy?
Słysząc słowa Mako lwica spojrzała na niego. Czarnogrzywy jak widać nie bardzo wierzył w swoje możliwości...a może był tylko speszony.
- Nie wiesz czy jesteś odpowiednią osobą na to miejsce? Ja myślę, że tak. Po za mną są też inne osoby, które również w ciebie wierzą. Dasz radę! - powiedziała lwica, po czym podeszła do niego i szeroko się do niego uśmiechając poklepała go delikatnie i przyjacielsko po ramieniu

_________________
<center></center> <center>Jeden g?os ja i ty,
Ziemia, niebo, rado??, ?zy
Nie straszny nam jest ?aden cios!
Pomy?l wi?c co ci da
M?dro?? i odwag? lwa
Z wielu stron, z wielu gwiazd
Jeden g?os</center>

G?OS NAOMI

Avatar/Logo (c) Wszystko zrobione przeze mnie
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Hewa
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 1214

PostWysłany: Sro Cze 27, 2012 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiele osób wstrzymało się od głosu, ale jeszcze Hatima poparła kandydaturę Vasanti na królową. Uśmiechnęła się lekko, spoglądając na rdzawą. Wyglądało na to, że jeśli nikt nie wyjdzie z inną propozycją, to niedługo właśnie ona będzie rządzić Lwioziemcami. W sumie to Hewa nie miała nic przeciwko kandydatce. Od początku wydała jej się kompetentną osobą.
Piaskowa już była praktycznie pewna, że nikt więcej się nie odezwie i niedługo zakończą zebranie z ogłoszeniem o nowej królowej stada, kiedy odezwała się Felija. Nie pomyślała nawet, żeby zaproponować Mako, a był on według niej jak najbardziej odpowiedni na to stanowisko. Uśmiechnęła się szerzej, jednak się nie odezwała, jedynie spojrzała na czarnogrzywego, aby przyuważyć jego reakcję. W końcu Mako sam wcześniej jej powiedział, że chciałby odpocząć od ciągłych obowiązków. A teraz nagle taka odpowiedzialność...
Po jakimś czasie usłyszała głos swojej córki. Dobrze, że już tutaj dotarła, chociaż nieco dziwne, że reszty jeszcze tutaj nie ma. No trudno, może jeszcze tutaj dojdą, a jak nie, to przetnie im drogę, kiedy będzie wracać. Pytanie córki wcale jej nie zdziwiło, postanowiła jej również powiedzieć jeszcze jedną, niesamowicie ważną rzecz.
- Myślę, że już czas, abyście o tym wiedzieli. W sumie wolałabym to powiedzieć w obecności reszty, ale trudno, najwyżej im to powtórzę niedługo. - powiedziała, po czym umilkła na chwilę, zbierając myśli.
- Nasz król, Ray spełnił swoją funkcję i odszedł z tego świata. Teraz jest w innym miejscu, niedostępnym dla nas, do którego jednak każdy z nas w przyszłości trafia. Tak więc zebraliśmy się tutaj, aby wybrać nowego przywódcę dla naszego stada. I musisz wiedzieć jeszcze jedną rzecz. Wasz tata również jest w tamtym świecie, pozbawionym jakichkolwiek zmartwień. Mimo, że nie możesz go zobaczyć, to musisz uwierzyć, że on patrzy na nas wszystkich tam z góry i jest z nami w każdym momencie naszego życia. Ja niemalże czuję jego obecność. - powiedziała, uśmiechając się do córki. Przez cały czas mówiła szeptem, pochylając się do niej, żeby nie zagłusić ciszy tego miejsca. Mówiła spokojnym głosem, pewnym siebie. Była przekonana, co do ich prawdziwości, w końcu sama przecież rozmawiała ze swoją matką, która była jej duchem stróżem. Ona jej pilnowała, udzielała rad. Nawet ją widziała. Po chwili dodała jeszcze cicho do Alidy.
- Kiedy skończy się to zebranie, pójdziemy w jakieś spokojne miejsce i poopowiadam Wam nieco o tacie, Waszej babci, czy też o historii stada. - Piaskowa pomyślała, że najwyższy czas na to. ALe jednak wolałaby już to robić przy wszystkich dzieciakach. W sumie przy jednym też mogła, ale nie w takim miejscu. W każdym bądź razie słyszała poparcie kandydatury Mako od innych Lwioziemców, a i on sam w końcu się na to zgodził. Ale okres próbny to była dla niej głupota. Była pewna, że świetnie się spisze na tym stanowisku. Po wypowiedzi Naomi i ona postanowiła wyrazić swoje zdanie.
- W takim razie ja jestem za tym, aby Mako razem z Vasanti sprawował władzę. To bardzo dobry pomysł, bo to musi być ogromna odpowiedzialność i da jednej osoby to może być zbyt wiele. Myślę też, że wielu władców nie mogło sobie poradzić ze stadem przez to, że nie miało pomocy od tej właśnie drugiej osoby. - powiedziała, teraz przenosząc swój wzrok z Vasanti na przyjaciela. Tak będzie wręcz idealnie! Gdyby Mako sam sprawował władzę znowu by nie miał wcale czasu dla siebie, a tak to będą się uzupełniać.

_________________
avatar (c) ~Chotara, tlo - sabrinaelisabeth
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Wąwóz -> Świątynia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Strona 9 z 9
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group