Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Las śmierci
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 29, 30, 31
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kilimandżaro
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aylar
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 1176

PostWysłany: Nie Mar 18, 2012 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiechnęła się do Adary po jej słowach, zaś sama mina lwicy mówiła coś w stylu "Dzięki za te słowa". Chwilę potem usłyszała kolejne, których w żadnym wypadku się nie spodziewała po lwiątku. Młoda lwiczka mocno ją zaskoczyła. Nie spodziewała się po prostu, że kiedyś to dziecko będzie ją pocieszało. Prędzej by się spodziewała, że będzie na odwrót. Mimo to była wdzięczna za te słowa.
-Dzięki.- bez względu na wiek traktowała ona wszystkich na równi, więc postanowiła wypowiedzieć ten jeden ważny wyraz w kierunku swojej rozmówczyni. Jednak dalsza konwersacja sprawiła, że mina kremowej znowu przybrała poważny wyraz. Wtedy dostrzegła, że w oczach Adary pojawiły się łzy. Ona płakała, a przynajmniej zbierało się na to.
-Może masz rację. Może jest też dane znaleźć komuś takiemu upragnione ciepło w innym miejscu.- stwierdziła uzmysławiając sobie, że często bywają następujące sytuacje. Mianowicie nie jest rzadkością, gdy rodzice są źli dla swojego dziecka i to ucieka. Nie oznacza to jednak, że owe dziecko będzie żyło do końca życia samo, bez nikogo. Równie często bywa, że odnajduje ono inną rodzinę. Może nie prawdziwą, ale taką która użycza temu lwiątku swojego ciepła i miłości. Nie dla wszystkich jest to to samo, ale... tak po prostu jest. Aylar sama miała przyjemność przygarnąć młodą samiczkę imieniem Maskini. Niestety podobnie jak jej prawdziwe potomstwo również zniknęła i od dawna jej nie widziała. Jako matka martwiła się od tamtego momentu.

_________________
<center></center>
<center>Duch ?yje w nas.
Duch nami l?ni.
Pilnuje z nieba
biegu nocy, dni.
Na stra?y prawdy,
na stra?y praw.
W twoim spojrzeniu.
Duch ?yje w nas.</center>


Avatar (c) MisticMistSong
Logo (c) Chotara
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adara
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 20

PostWysłany: Nie Mar 18, 2012 7:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Tak, tylko niestety takie historie zdarzają się w bajkach, a życie to nie jest bajka. A nawet jak ktoś żyje takim przekonaniem no to życie bardzo szybko pokaże, że tak nie jest - Powiedziała i usiadła sobie na kamieniu. Tak jak na takie małe lwiątko miała dosyć sporo mądrości, ale czego się spodziewać po lwiątku które całe życie musiało walczyć codziennie o życie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aylar
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 1176

PostWysłany: Nie Mar 18, 2012 7:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-A czy sama wierzysz w to co powiedziałaś? Nie masz nadziei?- zaciekawiona słowami młodej rozmówczyni postanowiła zadać jej te oto pytania. Nie oczekiwała, że Adara zareaguje na nie w pozytywny sposób. Bardziej było prawdopodobne, że albo posmutnieje, albo po prostu zdenerwuje się na nią. A co uważała Aylar na temat na który teraz obie rozmawiały? No cóż, ona już wcześniej mniej więcej wypowiedziała sama przed sobą w myślach co o tym sądzi. Wiedziała, ze takie przypadki się zdarzają, sama była świadkiem takiej sytuacji. Ciekawiło ją więc brak wiary Adary. No ale z drugiej strony nie powinna się dziwić skoro ta młoda lwiczka tyle w życiu przeszła i mogła liczyć tylko na siebie. Pewno sama gdyby przeżyła to co ona myślałaby tak samo lub podobnie.
_________________
<center></center>
<center>Duch ?yje w nas.
Duch nami l?ni.
Pilnuje z nieba
biegu nocy, dni.
Na stra?y prawdy,
na stra?y praw.
W twoim spojrzeniu.
Duch ?yje w nas.</center>


Avatar (c) MisticMistSong
Logo (c) Chotara
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nefri
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 48

PostWysłany: Wto Kwi 10, 2012 11:46 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i młoda dotarła do Lasu Śmierci. Owa nazwa sama w sobie straszna nie była, wszyscy zapewne twierdzili, że to tylko obłuda, że ta pospolita nazwa kryję za sobą coś więcej niż durny zlepek liter. Raczej na coś niezwykłego się nie zanosiło, ale kto tam wie... Podczas wędrówki oddała się w świat wyimaginowanej fantazji. Jedyne to było w stanie umilić wędrówkę. Jej futro zlewało się z podłożem, chroniąc młodą przed atakiem. W oddali zauważyła dwie nieznane jej persony. W sumie była ciekawa, jakie lwy zamieszkują krainę. A nie ma innego sposobu niż wpierdolenie się komuś w rozmowę. Lwiątko zrobiło parę śmiałych kroków do przodu, ilustrując nieznajome swym wzrokiem. Nef zachowała pewną odległość, tak na wszelki wypadek. Brązowa usiadła na ziemi, wpatrując się tak parę minut w lwicę, nie wiedząc co za bardzo powiedzieć. Głównie nie musiała się wysilać na jakiekolwiek powitanie, gdyż od niej tego nie wymagano.
-Witam?- zaczęła, unosząc bezradnie łuk brwiowy . Jej ogon wysunął się niczym wąż do przodu oplatając jedną z łap. Wypadałoby dopytać się jeszcze kto... Ale to może za chwile, zobaczymy czy nowe osoby mają jakąkolwiek ochotę na konwersacje. Zastrzygła uszami, oczekując przewidzianej reakcji, odpowiedzi.
-Kto?- dodała po chwili. Można by " z kim mam przyjemność rozmawiać", ale nie ma sensu bawić się w owijanie bawełny. Proste wypowiedzi lepiej trafiały w sedno niż zbędne ceregiele.

_________________


[you] nie wiem co ?pasz, ale zmie? dilera...
p?dzi?am jak strza?a
.. rado?ci? natchniona..
przez ??ki ukosem,
bujne od zieleni..
.. stopy moje bose,
dotyka?y ziemi..
czu?am wiatr na twarzy..
..i rado?? istnienia..
?wiat by? pe?en marze?,
wszystkich do spe?nienia..




Avatar (c) SnookieArt/ lineart: Malaika4/ t?o: leenik
Logo (c) suicide-bee/ modelka: Cindy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aylar
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 1176

PostWysłany: Wto Kwi 10, 2012 12:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aylar spoglądała na swoją młodszą rozmówczynię, lecz do tej pory nie otrzymała odpowiedzi na swoje pytanie, co je z lekka zasmuciło. Szkoda, że Adara nie chciała z nią już rozmawiać. Ciekawe tylko dlaczego. Może lepiej nie pytać? Możliwe, ze lwiczka nie będzie chciała o tym mówić? Może to coś osobistego. Zresztą kremowa może sobie teraz tu tak gdybać, a i tak się niczego nie dowie. Już zaczęła się zastanawiać co ma dalej robić. Czy zostawić Adarę tu samą? W sumie jak dotąd ta mała samiczka świetnie sobie sama radziła, więc nie było powodu, aby dalej tak nie było. Z tego powodu lwica mogła ją chyba zostawić. Już się chciała pożegnać, gdy nagle do jej uszu dotarł czyiś inny głos. Taki dziecięcy. Na jego dźwięk uszy Aylar odruchowo zastrzygły. Ta ciekawa do kogo głos należy zaczęła się rozglądać. W wyniku tego dostrzegła gdzieś w oddali kolejną lwiczkę, która jednak zachowywała bezpieczny dystans. Mimo początkowych chęci lwica postanowiła się zbliżać. Nieznajoma pewno nie bez powodu wolała bliżej nie podchodzić. Zbliżając się Aylar mogła ją przegonić.
-Witaj. Jestem Aylar.- od razu się przedstawiła zauważając, że dziecko stroni raczej od długich wypowiedzi. Dlatego też kremowa zdecydowała się mówić krótko i konkretnie.
-A ty?- teraz to ona czekała, aż lwiczka wyjawi jej imię. Jeśli zechce. Aylar wyjawiła swoje, ponieważ głupotą dla niej było trzymanie imion w tajemnicy. Szczególnie przed dziećmi. Poza tym niewiele lwów na tych ziemiach ją zna. Przeważnie tylko dobrzy znajomi, przyjaciele i rodzina. Dlatego wiedza o jej imieniu nie przyda się raczej nikomu.

_________________
<center></center>
<center>Duch ?yje w nas.
Duch nami l?ni.
Pilnuje z nieba
biegu nocy, dni.
Na stra?y prawdy,
na stra?y praw.
W twoim spojrzeniu.
Duch ?yje w nas.</center>


Avatar (c) MisticMistSong
Logo (c) Chotara
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nefri
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 48

PostWysłany: Wto Kwi 10, 2012 12:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Została w bezpiecznej odległości... I dobrze. Nie było przeszkód do kontynuowania. Lwiczka wstała i zamiast się zbliżyć, posuwała się po linii prostej, siadając w innym miejscu, w przybliżonej odległości. Stwierdziła, że ten kont obserwacji jest lepszy niż poprzedni. Poczęła delikatnie szurać ogonkiem po ziemi, z upływem czasu nasilając szybkość. A więc Aylar... To imię nic jej w zupełności nie mówiło. Ot co. Zresztą sama do końca nie rozumiała znaczenia własnego imienia. Zaś podobał jej się sposób wypowiedzi owej lwicy, nie starała się usilnie zrobić z niej lwiątko. Należy się plus za oryginalny sposób traktowania. Lubiła kiedy rozmówca, traktował ją na poważnie, nie badając różnicy wieku. Samo słowo "ty", wystarczyło do krótkiej analizy. Większość dorosłych bowiem dodałaby"lwiątko/dziecko/maluchu" do tego krótkiego pytania.
- Nefri.- rzuciła jedynie, nie nadając głosu barwy. Nadal nie umiała do końca przebywać w towarzystwie, innym niż rodzina. Widocznie to musi przyjść z czasem. Wypadałoby coś dodać, aby podtrzymać pogadankę. Nic nie przychodziło jej do głowy. Na chwilę zapadła niezręczna cisza.. Po czym oczka jej epicko zabłyszczały i dodała:
- Wędrowiec czy mieszkaniec?- wypowiedziała, kierując ślepia chwilowo na lwiątko, które widocznie nie było skore do dołączenia. Może przerwała im jakąś ważną naradę. Przylepiła się jak rzep zwięzłych i prostych pytań, które wydawały jej się najwygodniejsze.

_________________


[you] nie wiem co ?pasz, ale zmie? dilera...
p?dzi?am jak strza?a
.. rado?ci? natchniona..
przez ??ki ukosem,
bujne od zieleni..
.. stopy moje bose,
dotyka?y ziemi..
czu?am wiatr na twarzy..
..i rado?? istnienia..
?wiat by? pe?en marze?,
wszystkich do spe?nienia..




Avatar (c) SnookieArt/ lineart: Malaika4/ t?o: leenik
Logo (c) suicide-bee/ modelka: Cindy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ian
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Kwi 2012
Posty: 18

PostWysłany: Wto Kwi 17, 2012 1:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

/Sory za zapłon, ale musiałam coś zrobić ; ) //
Jak już wcześniej postanowił spełnić swoje drugie życzenie, które w gruncie rzeczy nie było dość realne jak na jego możliwości, tak i zrobił.
Wędrował przez nieznane tereny, więc chyba przyszedł najlepszy czas żeby w końcu to zmienić...
Każdy dzień wydawał mu się jeszcze cięższy od poprzedniego, pragnienie ustało z czasem, kiedy malec już przyzwyczaił się do terenów pustynnych i gorącego klimatu. Im bliżej był Kilimanżaro, tym bardziej gorąc ogarniał jego ciemne, grube futro, które było przystosowane do zimy i jakby tego było mało, czarny kolor przyciągał słońce, którego akurat teraz nie brakowało. Jego oczy spostrzegły zamazaną, szarą plamę. Mrugając oczami, powoli przeobrażała się w posturę lwa... może i nawet lwiątka.
Usiadł gdzieś na zboczu i obserwował. Hm... być może nie chciał narażać się nikomu?

_________________
</center>

Avatar (c)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nefri
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 48

PostWysłany: Wto Kwi 17, 2012 1:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

// Spoko.

A brązowa nie doczekała się odpowiedzi. Szmaragdy wlepione w Aylar, coraz bardziej chciały skupić swój wzrok na czymś ciekawszym. Lwiątko również zastygło. Nie było nic do roboty. Młoda zrobiła zdegustowaną minę, pierwsza próba rozmowy i taka nieudana. Zastanawiała się co począć. W sumie mogłaby iść, nieznajoma chyba i tak nic nie odpowie. Ale teraz pytanie gdzie... Trafiłaby na sawannę? Zapewne tak, starała się zapamiętać drogę i przede wszystkim istniała możliwość prób/błędów. Delikatnie wstała, słysząc jakiś szelest. Nie wiedziała czego za bardzo się spodziewać, oczyska błądziły po terenie odnajdując w końcu twórcę dźwięku. Kolejna osoba, której nie znała. Trzymał dystans... Tak jak i ona. Widocznie albo był przezorny, albo kulturalny, nie chcąc przerywać konwersacji. Nef zrobiła trzy śmiałe susy w stronę czarnego, uważając na wszelki wypadek. Odległość między nimi się zmniejszyła, acz nadal bezpieczna.
-Witam.-było lepiej, zdanie nie zabrzmiało jak pytanie, ba nawet przybrało miły ton dla ucha. Lwiątko powoli zaczynało uczyć się manipulacji głosu. Poczeka... Tak, była ciekawa czy ów lew będzie miał ochotę na kontynuacje.

_________________


[you] nie wiem co ?pasz, ale zmie? dilera...
p?dzi?am jak strza?a
.. rado?ci? natchniona..
przez ??ki ukosem,
bujne od zieleni..
.. stopy moje bose,
dotyka?y ziemi..
czu?am wiatr na twarzy..
..i rado?? istnienia..
?wiat by? pe?en marze?,
wszystkich do spe?nienia..




Avatar (c) SnookieArt/ lineart: Malaika4/ t?o: leenik
Logo (c) suicide-bee/ modelka: Cindy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ian
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Kwi 2012
Posty: 18

PostWysłany: Wto Kwi 17, 2012 2:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ot, był nieco ostrożny po całej historii z rodziną...
Wstał i nieco z dystansem oddalił się od szarego lwiaka. Łapy rozgarniały dużo pyłu wulkanicznego, który wpadał mu do ciemnoczerwonych ślepi.
- Cześć... - Powiedział niepewnie w jej kierunku. Jej? Tak, to z pewnością była ona.
Usiadł już na odległości paru metrów, utrzymując dystans do nowo poznanej osoby. Mały Ian znacznie wyróżniał się od rówieśników, nawet jeśli chodzi o wygląd...
Czerwone ślepia, czarne jak smoła futro, które było przygotowane na ciężkie warunki klimatyczne, czerwone jak krew pasemko, idące od karku aż po samą, opadającą na prawie oko grzywkę.
Jego wzrok mówił sam za siebie: Niepewność, strach który mimo wszystko starał się ukryć i tęsknota. Nie była to tęsknota, którą ktokolwiek mógłby wyszukać w spojrzeniu.
Schował pazury, dając znać że jest gotowy na dalszą konwersację.
- Hm... Mogę spytać... gdzie jesteśmy? - Te słowa były skierowane bardziej na jakiś mało określony punkt w horyzoncie, niż do niej.

_________________
</center>

Avatar (c)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nefri
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 48

PostWysłany: Sro Kwi 18, 2012 12:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poruszała delikatnie końcówką ogona, niczym wężem, przymrużając ślepia. Zastrzygła uszami, słysząc dźwięk wydobywający się z ust czarnego. Oczy badały dokładnie posturę czarnego. Z pewnością różnił się od reszty... Nie wyglądał jak matka, Aylar, ten dziwny, Padme czy reszta. Ale w sumie nie był pierwszym lwem jakiego spotkała, który wyróżniał się wyglądem. Kami była największą osóbką jaką kiedykolwiek spotkała. Zaś Björn posiadał największą, najbujniejszą grzywę, jaką widziała. Cień uśmiechu zagościł na twarzyczkę lwiczki, zadowolonej z faktu, przyciągnięcia uwagi. Zaś jego krwiste oczy, przepełniało pełno emocji, dotąd nieznanych Nef. Strach? Zawsze była bezpieczna przy rodzinie. Ból? Oprócz fizycznego (błahostek), o którym zapominano natychmiast po nowych doświadczeniach, nie znała. Nie umiała odczytać emocji Iana. To było takie niewygodne... Wolała wiedzieć na czym stoi, a nie bawić się w ciuciubabkę. Usłyszawszy drugie pytanie, lekko zdenerwowała się... Super, oczekiwała oświecenia od nieznajomych. Skąd niby ona może wiedzieć?
- Koło lasu. Skoro nie znasz terenów, to nie boisz się, że zgubisz drogę albo...- nie dokończyła. Głos tym razem przepełniony był dziecięcą ciekawością. Czy istniało coś gorszego dla dziecka oprócz zgubienia drogi? Otóż nie, dlatego brązowa nie wiedziała jak skończyć zdanie.

_________________


[you] nie wiem co ?pasz, ale zmie? dilera...
p?dzi?am jak strza?a
.. rado?ci? natchniona..
przez ??ki ukosem,
bujne od zieleni..
.. stopy moje bose,
dotyka?y ziemi..
czu?am wiatr na twarzy..
..i rado?? istnienia..
?wiat by? pe?en marze?,
wszystkich do spe?nienia..




Avatar (c) SnookieArt/ lineart: Malaika4/ t?o: leenik
Logo (c) suicide-bee/ modelka: Cindy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ian
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Kwi 2012
Posty: 18

PostWysłany: Sro Kwi 18, 2012 12:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ian klapnął tyłkiem o ziemię. Pierwszy raz widział lwa tak drobnej budowy jak Ona... Mrugnął leniwie raz czy dwa i skierował wzrok na kotowatą.
- Jak miałbym zgubić drogę, skoro nawet nie wiem gdzie jestem? - Jego słowa brzmiały już teraz bardziej donośnie i poważniej. W sumie, to dziwił się że młoda się nim zainteresowała. Nie wyglądał przecież jak trochę starsze lwiątko. Przypominał bardziej młodego, dorosłego lwa.
- Nie mam wyznaczonego celu...- Dodał po chwili mlaszcząc pyskiem.
Musiał dowiedzieć się dużo na temat tego gdzie jest... Nie mógł przecież ciągle wędrować, nie dążąc do niczego.
Wzrok powędrował wysoko, na półki skalne, licząc że zobaczy coś, co pomoże mu zorientować się w terenie.

_________________
</center>

Avatar (c)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Przyjaciel
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Sie 2011
Posty: 45

PostWysłany: Sro Kwi 18, 2012 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przez leśną gęstwinę żwawym krokiem przedzierała się samotna postać. Wysoki, szczupły samiec pozbawiony grzywy - więc z pewnością nie lew - przebijał się przez jako taką puszczę idąc za nieokreślonym bliżej tropem. Cokolwiek to było opuściło te tereny już dawno, a jego ślad powoli się zacierał. Toteż nie było w tym nic nadzwyczajnego że po pewnym czasie Pan Kot stracił zupełnie drogę i parł po prostu przed siebie kołysząc ogonem w takt niemej melodii. Krążył tak dobrą godzinę starając się ustalić położenie ziem Świtu żeby mieć jakikolwiek punkt zaczepienia. Niestety w tak ciemnej głuszy nie widać było ani skały Skazy [w międzyczasie oczywiście zastanawiał się kim był ten Skaza i doszedł do wniosku że lwy mogą posiadać jakiegoś przywódcę, najprawdopodobniej to on] ani innego, równie wysokiego obiektu. Przystanął i wspiął się na drzewo. Dobiegły go obce głosy. Natychmiast wytężył słuch zeskakując z drzewa. Drzemka będzie musiała poczekać.
Ruszył truchtem uważając żeby nie zdradzić swej pozycji. Aż nazbyt interesowało go to, czy spotka na tych ziemiach kogoś takiego jak on. Gdy głosy, wyraźnie dwa, jeden męski, drugi żeński, stały się wyraźne lampart znalazł bujne krzaki i ukrył się w nich. Ze swej kryjówki dojrzał młodą lwicę i tył jakiegoś grzywiastego osobnika. Odruchowo zastrzygł uchem. Krzaki pod wpływem ruchu wydały z siebie cichy szmer. Cichy, ale wystarczający by zdradzić jego pozycje. Napiął mięśnie gotowy do ucieczki jeśli tylko reakcja lwów mu się nie spodoba.

_________________
Statystyki przydzieli?am wk?adaj?c wi?kszo?? w zr?czno?? jak to czyni? lwice poniewa? jest nierealnym posiadanie postaci lamparta silniejszego od zdrowego lwa.

Avatar (c) Wasza Elerinowato??.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nefri
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 48

PostWysłany: Sro Kwi 18, 2012 3:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Eh... Nie udało się go rozgryźć. Coraz bardziej ten fakt irytował młodą lwicę. Najgorsze było to, że nie utrzymywał kontaktu wzrokowego, przez co Nef nie mogła odgadnąć jakichkolwiek emocji lub zamiarów. W swoim krótkim życiu zdążyła tylko to opanować w pewnym stopniu. Nadal wymachiwała końcówką ogona, wysłuchując do końca czarnego.
-Ale którędyś tu przyszedłeś, nie? Chyba zależy Ci na powrocie do domu? Czy gdzie ty tam mieszkasz...- wypadło oschłe zdania ze strony samicy. Jak można podążać bez celu? Cel można znaleźć na każdym kroku, zwłaszcza przy podróżowaniu. Poznanie nowych okolic, osób (jak w jej przypadku) czy poszukiwanie nowego domostwa, z tych najbardziej oczywistych.
- Nie masz celu? Tułasz się, w tą i z powrotem?- kolejne pytanie. I kolejna cisza w oczekiwaniu na odpowiedź. Nie trwała ona długo.. Jednakże nie była to odpowiedź, lecz dźwięki, wydobywający się gdzieś z okolicy. Brązowa zastrzygła uchem, błądząc wzrokiem po lesie. Odruchowo też cofnęła się parę kroków.
-Kto?- krótkie pytanie skierowane do natury chowającej w sobie jakiegoś zwierza. Może to Ian coś kombinuje, albo to jego znajomy? Przekonamy się. Serce zabiło mocniej, a ciała w razie niebezpieczeństwa gotowe było do ucieczki.

_________________


[you] nie wiem co ?pasz, ale zmie? dilera...
p?dzi?am jak strza?a
.. rado?ci? natchniona..
przez ??ki ukosem,
bujne od zieleni..
.. stopy moje bose,
dotyka?y ziemi..
czu?am wiatr na twarzy..
..i rado?? istnienia..
?wiat by? pe?en marze?,
wszystkich do spe?nienia..




Avatar (c) SnookieArt/ lineart: Malaika4/ t?o: leenik
Logo (c) suicide-bee/ modelka: Cindy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ian
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Kwi 2012
Posty: 18

PostWysłany: Sro Kwi 18, 2012 5:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ian wytężył uszy nasłuchując przynajmniej jeszcze jednego dźwięku łamiącej się gałęzi bądź szeleszczących liści. Może mu się przesłyszało? Kto wie... W każdym bądź razie, czerwonooki miał jeszcze bardziej rozproszony wzrok niż do tej pory.
- Chciałbym się nieco dowiedzieć o tych terenach... A przybyłem... z daleka. - Nie owijał w bawełnę, lecz nie chciał tak od razu zdradzać całej historii jego bytu. Niech na razie pozostanie to "w nim".
Tym bardziej, że nie miał pewności że są tu sami.
Podniósł się i powolnym, ostrożnym krokiem szedł w kierunku krzaków, z których dobiegały dźwięki. Widocznie coś (lub ktoś) mogło się czaić za grubą powłoką natury. Wiedział dobrze, że pierwsze co zrobiłaby Nef, to wzięłaby dupę w troki i zwiała stąd.
Ale on nie lubił uciekać... Wystarczająco już oszukał los i jak widać nie wyszło mu to na dobre; tułał się po jakiś chaszczach, nie wiedząc nawet czy jest na północy czy na południu, a to chyba było wystarczającym dowodem na to, że malec nie miał pojęcia o tych terenach. Miał zamiar wejść w dorosłość bez doświadczenia?! Nie umiał złapać nawet głupiej myszy.
Pokręcił łbem i powoli odsunął krzew. Pięknie... Brakowało mu tylko kolców w wewnętrznej stronie łapy...Westchnął.

_________________
</center>

Avatar (c)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Przyjaciel
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Sie 2011
Posty: 45

PostWysłany: Sro Kwi 18, 2012 8:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ian westchnął, aczkolwiek owe westchnienie zginęło w gwałtownym szmerze jakim wydały z siebie krzaki gdy kot odskoczył w bok trącając przy tym lekko czarnogrzywego. Nie oglądał się nawet na zgromadzonych, czym prędzej chwycił się pierwszego pnia i wskoczył na niższą, grubą gałąź. Zasyczał przeraźliwie niczym królik zapędzony w pułapkę przez gończe psy. Sierść na jego karku gwałtownie się zjeżyła, pazury wysunęły, a oczu błysnęły w gniewie. Zasyczał po raz drugi, prychnął. Ogon, niczym wąż, uderzał to o lewy bok lamparta, to o prawy. Mięśnie miał napięte, zaś całą sylwetkę sztywną jakby był jakąś marmurową rzeźbą. Czuł się osaczony, nie mógł poznać od razu zamiarów lwów, a po ostrzeżeniu od czarnej lwicy szczerze trochę obawiał się jej pobratymców. Miauknął głośno chcąc tym podkreślić swoją frustrację. Pomimo tego że znajdował się na drzewie - miejscu na pozór niedostępnym dla zwykłego lwa - wyraźnie lękał się pazurów i kłów tych dziwnych, grzywiastych stworzeń.
_________________
Statystyki przydzieli?am wk?adaj?c wi?kszo?? w zr?czno?? jak to czyni? lwice poniewa? jest nierealnym posiadanie postaci lamparta silniejszego od zdrowego lwa.

Avatar (c) Wasza Elerinowato??.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kilimandżaro Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 29, 30, 31
Strona 31 z 31
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group