Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Rzeka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 394, 395, 396
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Słoneczna Rzeka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hatima
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 667

PostWysłany: Wto Cze 19, 2012 2:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Akurat ona należała do tych lwic, które potrafiły być czasem mało poważne, dziecinne, lecz gdy trzeba było to umiała zachować się jak dorosła i poważna osoba. Tak też było teraz. Zebrania stada były ważnymi rzeczami, zwłaszcza że Vasanti wyglądała, jakby to było coś ważnego. Słysząc jej odpowiedź w sprawie Amanisa uśmiechnęła się zadowolona najwyraźniej z faktu, że będzie mogła go wziąć ze sobą. W końcu tam najpewniej spotka króla, który rozważy jego kandydaturę w stadzie i przyjmie lygrysa. Momentalnie pozytywna mina samicy znikła i znowu powaga zagościła w niej, gdy usłyszała z ust oranżowookiej, że to nie byle jakie spotkanie i stało się coś strasznego. Już miała się spytać o co chodzi, gdy jej rozmówczyni wzięła głęboki oddech i zdradziła straszliwą prawdę. Król... nie żyje? Ray? Ale przecież... wyglądał na silnego i zdrowego lwa. Jak to mogło się stać? Nie mogła się jednak o nic pytać, bo najwyraźniej czas był teraz na wagę złota. Przytaknęła głową na słowa Vasanti, która chwilę potem wybyła w kierunku grobowca. Tka wiadomość wstrząsnęła Hatimą. Usłyszeć o czyjeś śmierci, zwłaszcza kogoś takiego, to... straszne. Po prostu straszne. Spojrzała się na rozmawiającego Amanisa z Meią. Chwilę się zastanowiła i postanowiła do nich podejść.
-Przepraszam, że wam przerwę, ale...- zaczęła w nadziei, że nie będą na nią źli. Przede wszystkim Mei, która i tak pewno była na nią wciąż zła za tamto. Mogła w końcu nie do końca uwierzyć w jej słowa. W każdym razie poczekała, aż zwrócą na nią uwagę i kontynuowała.
-...Amanis własnie się dowiedziałam, że ma się odbyć zebranie w stadzie. Jeśli wciąż chcesz dołączyć do stada to możesz ze mną pójść. Niestety... nie pogadamy z Ray'em, bo okazało się, że on... on...on nie żyje. Zakładam więc, że na tym spotkaniu zostanie omówione co jako stado zrobimy dalej. Ma ono być przy grobowcu władców. Tak jak wspomniałam... jeśli wciąż chcesz być w stadzie Lwiej Ziemi to dobrym pomysłem byłoby pójście za mną.- wyjaśniła dość długo zerkając raz to na przyjaciółkę, a raz na przyjaciela. W jej głosie wyczuć można było przygnębienie i smutek z powodu śmierci króla. Następnie skinęła im łbem na pożegnanie w nadziei, że lygrys ruszy za nią. Nie czekając jednak na niego ruszyła we wspomniane wielokrotnie miejsce. Wiedziała, że nie musi na niego czekać, bo z pewnością wytropi ją po zapachu. Brązowooka tymczasem nie mogła czekać, ponieważ ta sprawa była na tyle ważna, iż musiała się tam stawić.

z/t

_________________
<center></center>

Avatar/Logo (c) Disney, Przeróbka: Moja
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Amanis
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 30 Sie 2011
Posty: 160

PostWysłany: Wto Cze 19, 2012 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Patrzył na Mei... nie wiedział po prostu nie wiedział.
- Nie szkodzi... - odpowiedział jej bo to była prawda. Nie miał żalu do niej. Sam się zapadł pod ziemię i zniknął. Ale nagle pojawiła sie Hatima. Wysłuchał ją i był zaskoczony. Król nie żyje?
- Ale... - nie zdążył bo samica już poleciała.
- Chodźmy więc! - powiedział i pobiegł za Hatimą

z/t
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mei
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 12 Sie 2011
Posty: 214

PostWysłany: Wto Cze 19, 2012 2:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lwica stała chwileczkę czasu. W napięciu wyczekiwała na odpowiedź. Po chwili ją dostała. Nie zdążyła odpowiedź, ponieważ ktoś jej przerwa. Król zginął? Czy to możliwe? Nie znała dobrze tego króla ale słyszała o nim. Samica spojrzała na Amanisa. Nie wiedziała że szuka stada. Swoją drogą to ona również od dawna chciała dołączyć do jakiegoś stada.
- Pójdę z nimi.
z/t

_________________
<center>



Wystarczy ciep?y dotyk d?oni
by móc poczu? si? wyj?tkowo,
i wtedy cho? pochmurny dzie?
za?wieci s?o?ce nad tw? g?ow?.
I nawet gdy deszcz pada,
u?miech si? w serce wkrada,
bo to ciep?o które czujesz
wszystko inne zamazuje...</center>

Avatar (c) Dukacia
Logo (c) linearty: Malaika4, Wolfsta13
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Hewa
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 1214

PostWysłany: Wto Cze 19, 2012 6:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zauważyła tego, że była tutaj Vasanti, a kiedy wszyscy sobie poszli usłyszała potężny ryk. Natychmiast podniosła głowę. Wyglądało na to, że ryk pochodził z Lwiej Skały. Coś bardzo ważnego musiało się stać.
- Lepiej chodźcie, to musi być bardzo ważne. Tym razem będę szła dużo wolniej, żebyście mogli spokojnie nadążyć. - powiedziała do dzieci, po czym ruszyła powolnym krokiem w stronę Lwiej Skały, co chwilę oglądając się za siebie. Chciałaby, aby chociaż ta trójka przy niej została, chociaż oczywiście nie wykluczała możliwości zobaczenia Alidy i Baaku. Kiedy zorientuje się, o co chodzi, będzie musiała ich poszukać.

zt

_________________
avatar (c) ~Chotara, tlo - sabrinaelisabeth
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Esi
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 20

PostWysłany: Sob Cze 23, 2012 6:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki słońcu sierść Esi zdążyła już całkowicie wyschnąć, po tym jak bezmyślnie wskoczyła do rzeki i napotkała na swojej drodze pytona. Gdyby nie było wtedy Hewy albo Alayike... Wolała nie myśleć, co by się wydarzyło w tym wypadku. Przeprosiła matkę za swoje zachowanie, a potem leżała już przygaszona i spokojna przy jej boku, a gdy ta wstała i powiedziała, że muszą gdzieś iść, posłusznie wstała i szła przy przednich łapach matki, ze zwieszonym łbem. Ten ryk był na pewno oznaką czegoś złego... Bardzo złego.

Z/t

_________________
<center>Cuz I get a thousand hugs
from ten thousand lightning bugs
as they try to teach me how to dance
a foxtrot above my head
a sockhop beneath my bed
the disco ball is just hanging by a thread




I'd like to make myself believe
that planet earth turns slowly
its hard to say that id rather stay awake when I'm asleep
cuz everything is never as it seems when I fall asleep
</center>

Avatar (c) Vanity {Kolor by Oxena}
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Słoneczna Rzeka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 394, 395, 396
Strona 396 z 396
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group