Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Egzorcysta - Wyzwanie

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Amarth Shetani SkoirArato
Szeol
Pani Gehenny
<b>Szeol</b><br><i>Pani Gehenny</i>


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 9573

PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 12:03 am    Temat postu: Egzorcysta - Wyzwanie Odpowiedz z cytatem

Inspirowane filmami i ksiązkami.

- Wyzywam Cię, zasrana klecho…! – Rozległ się wrzask, który zatrząsł wręcz całym domem. Szyba w salonie pękła. Pęknięcie swobodnie płynęło przez szkło, tworząc coś na wzór błyskawicy. Matka przeżegnała się, a po jej policzkach płynęły strumienie łez.
Ksiądz mocniej ścisnął krzyżyk. Zmrużył swe bystre oczy, patrząc uważnie na ofiarę. Dziewczyna. Młoda. Nie skończyła jeszcze dwudziestu lat. Długie, ciemne włosy lepiły się do jej twarzy, pokrytej potem. A jej oczy… Jej oczy lśniły czerwienią. Szarpała się zaciekle, z wyrazem szaleństwa na młodej twarzy. Sznury jednak trzymały ją mocno do poręczy łóżka. Nie mogąc się uwolnić, rzucała się i wrzeszczała, ile sił w płucach.
- W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego… - wyszeptał ojciec owej dziewczyny, patrząc z przerażeniem na swą pociechę. Całe szaleństwo zaczęło się trzy miesiące temu.

Dostała się do swej wymarzonej szkoły. Jako uzdolniona plastycznie, miała szansę się wybić. Była na ostatnim roku, chciała dostać się na studia za granicę. Az pewnej nocy… Równo z trzecią, coś wywołało pożar w kuchni. Spłonął w nim jej młodszy brat. Żałoba trwała by długo, gdyby nie wydarzenia później.
Dziewczyna starała się dowiedzieć prawdy, czemu jej mały braciszek musiał spłonąć żywcem. I odtąd zaczął się koszmar. Dwa tygodnie po śmierci brata, coś zaczęło dusić ją w łóżku. Mięśnie pracowały jak na zębatkach, zacinając się. Ruchy były wręcz automatyczne. Nie miał nad nimi panowania. Nie mogła nawet krzyczeć. Po kilku minutach, ustało. Minęło kilka dni, a gdy cały koszmar zaczął się zacierać, znów nastąpił atak. Skurcz mięśni złapał ją w szkolnej łazience. Zaczęła dyszeć, a jej oczy stawały się coraz większe. Nadmierny pot, ucisk w klatce, brak możliwości ruchu… Dziesięć minut później ustało. Wróciła do domu roztrzęsiona. Nic nie mogło jej pomóc.
Rodzina przeraziła się. Lekarze próbowali jej pomóc, ale nie mogli. Leki, kuracje… Pół miesiąca w szpitalu psychiatrycznym. To wszystko nie pomagało.
W końcu, po ataku w kościele, ulegli. Wezwali księdza. Opowiedzieli mu całe zdarzenie w kościele. Dziewczyna padła bez życia przed ołtarzem i zaczęła się wić, krzycząc po hebrajsku. Rodzina bała się do niej zbliżyć. Z jej oczy wyłaniało się przerażenie i gniew. Głos był zmutowany. Atak był długi. Duchowny zrozumiał problem.
Długo się łamali, a dziewczyna obumierała z dnia na dzień. Nie jadła, prawie nie piła. Siedziała w pokoju, niezdolna z niego wyjść. Wszelkie święte obrazy w jej pokoju spadły na ziemię, tłukąc się. Ksiądz długo rozmawiał z nią, tłumacząc jej wszelkie efekty egzorcyzmów. Ta zgodziła się na wszystko bez problemu. Chciała pozbyć się problemu. Dla siebie i rodziny.

I właśnie dzisiaj nadszedł ten dzień. W długich, szerokich spodniach i lnianej koszulce, która przylepiła się do jej ciała, dziewczyna siedziała na łóżku, wrzeszcząc w niebogłosy. Ksiądz wykrzyczał:
- W imię Pana, wyjaw się, o przeklęty demonie! Wyjaw się na moc Pańską! – Jednakże demon odparł:
- Nie ty tu decydujesz… - wysyczał gniewnie głos z ust dziewczyny.
Na dworze wiał mocny wiatr, a gałęzie drzew łamały się, tratując wszystko pod sobą. Zagrzmiało i lunęło.
- W imię Chrystusa, wyjaw swe imię i wynoś się, maro! – wykrzyczał ksiądz. Dziewczyna jedynie wrzasnęła. W tym momencie spadł krzyżyk nad łóżkiem. Uderzając o ziemię, rozbił się na drobne kawałki. Matka dziewczyny zapłakała. Ksiądz za to przyłożył swój srebrny krzyżyk do dekoltu opętanej. Przeraźliwy pisk. Czarna krew zaczęła spływać z rany, którą wyrządziło sacrum.
Cały dom utonął w modlitwie o odkupienie duszy. Ale to nic nie dawało. Raczej rozwścieczyło duchy opętanej, iż zerwała sznury. Popychając w szaleńczym pędzie przyjaciela ojca na szafkę, wyskoczyła na balkon. Stamtąd rzuciła się na ziemię i uciekła.
Duchowny pobiegł za nią, wraz z ojcem. Okazało się, że dziewczyna wpadła do tunel, którego wyjście było zamurowane. Światła niebezpiecznie migotały, a w tunelu hulał wiatr. Opętana stanęła pod ścianą, z opuszczoną głową. Gdy ksiądz dobiegł, odwróciła się z wolna. Jej oczy zrobiły się całe czarne. Dyszała ciężko, a rana ciągle krwawiła. Ksiądz otworzył książeczkę i zaczął czytać święte pismo. Kilka sekund później dziewczyna złapała się za głowę, znów wrzeszcząc. Słowa były po hebrajsku, aramejsku i grecku. Ojciec zaczął się cicho modlić pod nosem.
Walka psychiczna była ciężka. Demon emanował ogromną siłą i złością. Duchowny był coraz bardziej wyczerpany, ale zebrał wszystkie siły i wrzasnął raz jeszcze:
- Wyjaw swe imię, przeklęty…!
- Raz, dwa, trzy… Zabawa czy morderstwo? Cztery, pięć, sześć… Morderstw czy zabawa? Złap mnie, jeśli potrafisz! – ryknął demon.
- Ty, co opętałeś jej ciało, wyjaw się!
- Nie jestem jeden, a jest mnie wielu. Jestem tutaj, bo jesteśmy jednością. – syczał zaciekle napastnik.
- A więc, w imię Ojca, wyjawcie swe imiona! – ryknął duchowny, używając całej swej siły i kropiąc ofiarę wodą święconą. Wrzasnęła, jak gdyby rozrywano ją na pół.
- Jam jest Apollyon, niszczyciel! Jam jestem ten, którego zwą Panem Kłamstw, Belial! Duma, Pan Ciszy! Ja jestem Mefistofeles, ten, który nie znosi światła! Jam jest Lucyfer, cesarz Piekieł… I ja, Samael, trucizna Boga, Pan Zniszczenia… - Słowa te rozległy się, tworząc atmosferę czystego przerażenia.
Światła pogasły, a wiatr się wzmógł. Ksiądz wypowiadał głośne modlitwy i w pewnym momencie rzucił się na opętaną wraz z jej ojcem. Przygnietli ją do mokrego betonu, a ona sama rzucała się jak w amoku. Jej siła wzrosła, acz przerażony ojciec oraz zdesperowany egzorcysta nie puścili jej. Przykładając krzyż do piersi dziewczyny, ksiądz szeptał modlitwy i prosił o wybaczenie. Wrzaski wzmogły się, a betonowy tunel zaczął pękać.
- Odejdźcie, demony! Odejdźcie i nie wracajcie! – krzyczał duchowny potężnym głosem. Zdawać się mogło, iż wyrosły mu skrzydła, a oczy rozbłysły złotem. Demon jednak zaśmiał się chrapliwie:
- Odejdziemy tylko z nią…
- Precz stąd, czarcie!
- Odejdziemy tylko z nią…
- Puść niewinną anielicę! Ona trafi do niebios, pod tron swego Ojca! – Na te słowa demony wzburzyły się, acz przemawiał tylko Samael:
- Ona odejdzie tylko ze mną! – syknął złowrogo.
- Zostaw dziecię Jedynego…! – Teraz Trucizna Boga zaśmiał się zaciekle:
- Ona jest moja…
- To dziecię Boga!
- To moja córka! – ryknął demon, wyrywając się ojcu i duchownemu. Gniew i czyste zło opanowało ciało dziewczyny. Szok, podniecenie, gniew… Nie panowała już w ogóle. Straciła dusze i rozum. Jedynie ciało zostało, a i ono miało umrzeć. Ksiądz padł na kolana, modląc się, skrzydła lśniły na jego plecach niczym nikła mgła. Samael śmiał się ochryple, a inne demony szalały wkoło niego. Tunel zatrząsł się, a ojciec dziewczyny modlił się wraz z egzorcystą.
W pewnym momencie rozległ się huk. Dziewczyna zdarła z siebie ubranie, rzucając się nago. Uderzała o ściany, raniąc swe młode ciało. Łamała kości, które pękały z chrzęstem. Duchowny i ojciec złapali ją w pewnym momencie. Ksiądz rozumiał, ze za późno. Że jest za późno.
- Mówiłem Ci, klecho… - śmiał się chrypliwie demon – Już za późno. Ona jest moją córką. Oddaj mi to, co do mnie należy!
- Bądźże przeklęty, Samael’u… Niech chóry anielskie zrzucą na Ciebie klątwę istnienia! – ryknął egzorcysta, a jego oczach pojawiły się łzy.
- Klecho, nie udawaj… Wiedziałeś, że tak to się skończy. Ona o tym też wiedziała. – syknął demon. Jego głos słabł, a ciało dziewczyny wstrząsnęły konwulsje. Ojciec, zrozpaczony, padł na beton, chlipiąc jak małe dziecko. Ksiądz spojrzał ostatni raz w czarne oczy demona:
- Gnij w piekle…! – warknął wściekle. Samael zarechotał:
- Sam stworzyłeś swoje piekło… Ona wraca do domu. – głos urwał się. Dziewczyna padła bezwładnie, a jej oczy znów zrobiły się zielone.
Martwe, chude, połamane ciało. Ksiądz przytulił ją do siebie, klnąc na Samael’a i Śmierć…

,,Dzisiaj jest dwudziesty dziewiąty marca. Jutro prawdopodobnie zejdę z tego świata. Rozmawiałam z księdzem. Wybaczył mi wszystkie grzechy, a nawet powiedział, że jestem strasznie dzielna. Nie wiem, czy miał rację…
Jeżeli umrę, dostaniecie ten list i będziecie mogli ogłosić, iż demony naprawdę istnieją. I że wasza córka umarła przez nie.
Dzisiaj o świcie ktoś mnie wołał. Męskie głos, ciepło przyzywający mnie do siebie. Nie wiem, jak się zwał. Przeszłam przez płot i szłam polną ścieżką. Była mgła. A ja nie wiedziałam, czemu idę. Ale szłam. Bo on mnie wzywał. Wiedziałam, ze jest kimś ważnym. Pokazał mi się. Miał piękne, długie, płomienno rude włosy, zielone oczy ze złotymi plamkami. Był wysoki i smukły. Podał mi dłoń i z uśmiechem zaproponował, czy nie chciałabym z nim pójść teraz na drugą stronę. Nie zrozumiałam go wtedy. Odparłam, ze nie. Że się boję. Kiwnął głową.
Opowiedział mi o sobie. Że jest dawnym aniołem. Że nie musze cierpieć za innych. Miał rację. Chciałam zdać na akademię, być Plastyczką. Ale zostałam wybrana na Męczennicę. Na koniec odparł, iż niedługo znów po mnie przyjdzie. I wtedy już z nim pójdę. Kiwnęłam głową. Wtedy zniknął. We mgle. Tak po prostu. Jedyne, co mi po nim zostało, to ślady na rękach i stopach. Czy to była ironia? Czemu dostałam stygmaty? A może to był Bóg…?
Dzisiaj mogę odejść. Ale nie płaczcie. Bo gdziekolwiek będę, będę nad wami czuwać. I spotkam się z braciszkiem…
Aha. Powiedział mi jeszcze, że mam mu mówić ‘ojcze’. Czy on jest moim ojcem? Czy to tylko sen? A może jutro się obudzę…? A może zasnę. I już się nie obudzę.
Zapadł wyrok. Dzisiaj dorobią mi skrzydła…”

Ksiądz zapłakał nad grobem dziewczyny. Dopiero teraz przeczytał list. A więc to było przeznaczone… Położył szarą kopertę na czarnym marmurze. Ta po chwili spłonęła.
Egzorcysta ostatni raz spojrzał na tablicę nagrobną:

,,Wróciła do ojca… I tam będzie mu służyć…”

_________________
<center>.G H E T T O E L E C T R O.
Stop this Monster!


??????? ???????? ????????

No matter how many deaths that I die, I will never forget.
No matter how many lifes that I live, I will never regret.



There is a fire inside of this heart and a riot about to explode into flames.
Where is your
G o d? Where is your G o d? Where is your G o d?!


{...}I DON'T WANNA BECOME THE FUCKIN' GARBAGE LIKE YOU.{...}


||THE reverse side of beauty it dyed by beloved FILTH. ||
</center>

Avatar (c) Levis
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 1:42 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Kimini
Gość





PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 10:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

o_O dużo tego2 .
Powrót do góry
Amarth Shetani SkoirArato
Szeol
Pani Gehenny
<b>Szeol</b><br><i>Pani Gehenny</i>


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 9573

PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 11:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Właśnie mało, pisane było ot tak.
_________________
<center>.G H E T T O E L E C T R O.
Stop this Monster!


??????? ???????? ????????

No matter how many deaths that I die, I will never forget.
No matter how many lifes that I live, I will never regret.



There is a fire inside of this heart and a riot about to explode into flames.
Where is your
G o d? Where is your G o d? Where is your G o d?!


{...}I DON'T WANNA BECOME THE FUCKIN' GARBAGE LIKE YOU.{...}


||THE reverse side of beauty it dyed by beloved FILTH. ||
</center>

Avatar (c) Levis
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 1:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kim, jak na jakąkolwiek opowieść, to mało, wierz mi. :}

A czy ja Ci już na gg nie mówiłem, że to jest zajeb!3,te? Ja już nawet nie mam czego się przyczepić, kocico.

Przeklinać drugi raz nie muszę. Doskonale wiesz, że uwielbiam Twój styl pisania.
Powrót do góry
Dayrex
Gość





PostWysłany: Pią Sty 30, 2009 2:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie skapowałem tego do końca o_O skapował bym to gdyby to było w
jakiej że książce napisane przez kogoś innego a tak to.....musze to czytać ze zrozumieniem nie wiedząc nawet o co w tym chodzi....
Może gdybyś to napisała z przerwami to bym to zrozumimał....a ocenę jaką ci mogę dać to...... 4/10


PS:
I Nie wiem kto tam tak macha...ale proszę ciszej....
Powrót do góry
Dayrex
Gość





PostWysłany: Pią Sty 30, 2009 2:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ghash Burz napisał:
Kim, jak na jakąkolwiek opowieść, to mało, wierz mi. :}

A czy ja Ci już na gg nie mówiłem, że to jest zajeb!3,te? Ja już nawet nie mam czego się przyczepić, kocico.

Przeklinać drugi raz nie muszę. Doskonale wiesz, że uwielbiam Twój styl pisania.


Tym lepiej dla ciebie bo wtedy nie grzeszysz....i lepiej byś tego nie robił.....bo w tedy nie musisz iść się spowiadać....
Powrót do góry
Vitanii
Gość





PostWysłany: Pią Sty 30, 2009 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szczególnie jak na pisane "od tak", baaardzo udane. :) Masz talent!

I moim skromnym zdaniem udało Ci się całkiem nieźle odtworzyć klimat samego Egzorcysty.

Nie zauważyłam jakiś rzucających się w oczy błędów, tylko powtórzenie "problemu" w drugim akapicie (dwa ostatnie zdania).
Powrót do góry
Amarth Shetani SkoirArato
Szeol
Pani Gehenny
<b>Szeol</b><br><i>Pani Gehenny</i>


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 9573

PostWysłany: Pią Sty 30, 2009 5:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję serdecznie

Dayrex, niezbyt zrozumiałam, co chciałeś mi przekazać. Że miałam wklejać małe kawałeczki? W czytaniu rozchodzi sie o to, by zrozumieć temat i znaleźć drugie dno. Nie musze wklejac po małych kawałkach, tłumacząc Łopatologicznie, co miałam do przekazania.

Poza tym, Ghash jest ateistą.

_________________
<center>.G H E T T O E L E C T R O.
Stop this Monster!


??????? ???????? ????????

No matter how many deaths that I die, I will never forget.
No matter how many lifes that I live, I will never regret.



There is a fire inside of this heart and a riot about to explode into flames.
Where is your
G o d? Where is your G o d? Where is your G o d?!


{...}I DON'T WANNA BECOME THE FUCKIN' GARBAGE LIKE YOU.{...}


||THE reverse side of beauty it dyed by beloved FILTH. ||
</center>

Avatar (c) Levis
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Pią Sty 30, 2009 5:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Tym lepiej dla ciebie bo wtedy nie grzeszysz....i lepiej byś tego nie robił.....bo w tedy nie musisz iść się spowiadać....



Wybacz kolego, w świecie realistycznym i tak już jestem wulgarny, a nawet gdyby, ehehe, nie widzę siebie spowiadającego się. Tym bardziej klech... księdzu.

Gdybym był chrześcijaninem, sam sobie wolałbym powiedzieć moje grzechy. Także takie pouczenia katolickie pozostaw dla siebie.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 1:42 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ate
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 4859

PostWysłany: Pią Sty 30, 2009 5:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Według mnie, opowiadanie jest na 6+ (chodź nie ma takiej oceny xD). Shet, bardzo podoba mi się Twój styl pisania. To opowiadanie, skojarzyło mi się w pewnym sensie, z filmem dokumentalnym "Egzorcyzm Emili Rose". Można powiedzieć, że wszystko dokładnie, opisane.

A co do przekleństw: jeżeli występują przekleństwa, opowiadanie/książka/film, nabierają takiego "rytmu" fajnego... Ja na przyład uważam, że dobrze Shet zrobiła, używając wulgaryzmu, dzięki temu, opowiadanie nabrało, takiego czegoś.

Moim zdaniem, Shetani wybitnie napisała całą scenę, która się rozegrała. Wszystko dokładnie opisane, wymienionych jest pięć demonów, co też mi się spodobało. Lecz najbardziej podobał mi się list, i zakończenie. Tak więc, takie me zdanie :>

_________________
<center>[size=24:7a6df93788][color=#669966:7a6df93788]A[/color:7a6df93788] [color=#99cc99:7a6df93788]t[/color:7a6df93788] [color=#006600:7a6df93788]e[/color:7a6df93788][/size:7a6df93788]</center>
<center>[img:7a6df93788]http://i41.tinypic.com/1h6li8.png[/img:7a6df93788]</center>
<center>[size=9:7a6df93788][color=#669966:7a6df93788][i:7a6df93788]Wstrzymuj?c[/i:7a6df93788] te [u:7a6df93788]zimne[/u:7a6df93788] ?zy[/color:7a6df93788]
[color=#006633:7a6df93788]Gdy [i:7a6df93788]nadejdzie[/i:7a6df93788] czas[/color:7a6df93788]
[color=#006600:7a6df93788]B?dziesz [i:7a6df93788]szuka?[/i:7a6df93788] [u:7a6df93788]?wiat?a[/u:7a6df93788] i otworzysz [i:7a6df93788][u:7a6df93788]ciemno?ci[/u:7a6df93788][/i:7a6df93788][/color:7a6df93788]

[color=#99cc99:7a6df93788]?piewaj?cy [i:7a6df93788]szkar?atny[/i:7a6df93788] g?os[/color:7a6df93788]
[color=#339966:7a6df93788]Powoli [u:7a6df93788]barwi[/u:7a6df93788] tw? [i:7a6df93788]pier?[/i:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#009966:7a6df93788]Tak jak [i:7a6df93788]wieczna[/i:7a6df93788] [u:7a6df93788]t?skonota[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#66cc66:7a6df93788]Ku tak szybko znikaj?cej [i:7a6df93788]melodii[/i:7a6df93788][/color:7a6df93788]

[color=#669966:7a6df93788]W jasnej [i:7a6df93788]ciszy[/i:7a6df93788] [u:7a6df93788]nieba[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#006600:7a6df93788]jest mój [u:7a6df93788]ogród[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#339966:7a6df93788][i:7a6df93788]Pewnego dnia[/i:7a6df93788] w ko?cu dosi?gniesz innego [u:7a6df93788]brzegu[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]

[color=#99cc99:7a6df93788]Nocna [i:7a6df93788]ciemno??[/i:7a6df93788] strzeg?ca [u:7a6df93788]ksi??yca[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#006633:7a6df93788]Szepcze wci?? [i:7a6df93788]ko?ysank?[/i:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#66cc66:7a6df93788]Dopóki oczy nie [u:7a6df93788]p?acz?cego[/u:7a6df93788] ju? [i:7a6df93788]dziecka[/i:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#006600:7a6df93788]Nie [i:7a6df93788]wype?ni? si?[/i:7a6df93788] [u:7a6df93788]snami[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]

[color=#339966:7a6df93788][i:7a6df93788]?egnaj[/i:7a6df93788], poniewa? wi?ciej si? [u:7a6df93788]nie zobaczymy[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#669966:7a6df93788]Czuj? [u:7a6df93788]pustk?[/u:7a6df93788] w piersi, jak gdyby noc [i:7a6df93788]pozbawi?a mnie[/i:7a6df93788] serca[/color:7a6df93788]

[color=#669966:7a6df93788]W jasnej [i:7a6df93788]ciszy[/i:7a6df93788] [u:7a6df93788]nieba[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#006600:7a6df93788]jest mój [u:7a6df93788]ogród[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]
[color=#339966:7a6df93788][i:7a6df93788]Pewnego dnia[/i:7a6df93788] w ko?cu dosi?gniesz innego [u:7a6df93788]brzegu[/u:7a6df93788][/color:7a6df93788]

[color=#99cc99:7a6df93788]Po [i:7a6df93788]w?skiej[/i:7a6df93788] drodze...[/color:7a6df93788][/size:7a6df93788]</center>

<center>[size=9:7a6df93788][i:7a6df93788]Moja barwa darcia g?by na innych = [color=darkorchid:7a6df93788]darkorchid[/color:7a6df93788][/i:7a6df93788][/size:7a6df93788]</center>

Avatar (c) KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0
Logo (c) Numizmat || allonkira
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group