Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Gniazdko Tonga
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tongo
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 8:03 pm    Temat postu: Gniazdko Tonga Odpowiedz z cytatem

Tongo zawsze chciał znaleźć miłość. Choć wygląda na groźnego, tak na prawdę szuka tej jedynej... Kiedyś ją spotkał, lecz gdzie ona teraz jest? Gdzie jego ukochana... Tamidi?
Miejsce to zawsze mu się podobało, odkąd po raz pierwszy je zobaczył. Drzewa złączyły się w łuk, dzięki czemu dawały cień w upalne dni, a gdy był deszcz można było uchronić się. Był też tam staw, a w nim pływające rybki, na które Tongo chętnie patrzył. Także miejsce to było piękne i Tongo bardzo je lubił.

Przyszedł i położył się pod łukiem...
- Ciekawe czy Tamidi przyjdzie?


Ostatnio zmieniony przez Tongo dnia Czw Sty 01, 2009 8:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:36 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Tamidi
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 8:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przechodzi. Nagle zauważa czyjeś ślady. Poszła ich tropem. Ujrzała lwa z czarną grzywą. Podeszła do niego. Przecież to był on! Jej ukochany...
- To niemożliwe! - krzyknęłam.
Powrót do góry
Tongo
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 8:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Otworzył oczy i wstał. Spojrzał na lwicę i warknął. Przypatrzył jej się lepiej, a na jego twarzy można było zobaczyć uśmiech.
- Tamidi? To ty? To naprawdę ty?!
Powrót do góry
Tamidi
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 8:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiecha się.
- Tak to ja! Nie mogę uwierzyć, że ciebie spotkałam. W końcu...
Lwica przestała mówić. Posmutniała.
- Powiedziałeś wtedy...
***
Lwica przypomniała sobie pierwsze spotkanie Tonga. To było tutaj, kiedy to sobie wędrowała. Spotkała takiego wielkiego lwa z czarną i piękną grzywą.
- Czego? - odpowiedział lew.
- Ja... Nie mów do mnie tak! Jestem lwicą ze Złej Ziemi i jeśli chcesz ze mną walczyć to proszę!
- Walczyć?
- Tak!
- Ja nie chcę walczyć.
- Jak to?
- Jestem z Płonącej Ziemi. Przecież mamy sojusz, nie musisz się mnie obawiać.
- O jej... nie wiedziałam.
- Jestem Tongo, a ty?
- Tamidi.
- Jesteś nowa?
- Nie...
- A ja tak.
- Znasz Skazę? Bo ja walczę za niego!
- Osobiście nie znam... Jak to walczysz?
- No u jego boku.
- Zamordujesz mnie?
- Ależ oczywiście, że nie.
Wtedy to spojrzeli sobie w oczy.
- Ja... nie chcę zadawać się z morderczynią.
- Morderczynią? Ja nie jestem morderczynią!
- Widać to w twoich oczach, że jesteś i oddałabyś wszystko za moją duszę!
- Przecież mamy sojusz!
- Może jesteś wygnańcem... chciałaś ze mną walczyć i nie wiedziałaś, że mamy sojusz!
- Nie wiedziałam, że jesteś z PZ!
- Odejdź stąd!
Lwica poczuła się urażona. Walnęła lwa łapą w twarz i odbiegła. Od tamtego czasu nigdy się nie spotkali.
***
- Powiedziałeś, że jestem morderczynią i zdrajczynią! Dlaczego teraz chcesz się ze mną spotkać?!
Tamidi miała oczy w łzach.
Powrót do góry
Tongo
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 8:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew odwrócił głowę w inną stronę. Sam zastanawiał się dlaczego to powiedział? Przecież wtedy gdy spojrzał jej w oczy zakochał się.
- Ja... sam nie wiem co mnie opętało. Tamidi...
Odwrócił głowę w jej stronę i znów spojrzał w jej załzawione oczy. Przecież widział w jej pięknych oczach lwicę, która nigdy nie była kochana. Jej rodzice zaginęli i tylko miłość do Skazy jej została. Czemu ją wtedy skrzywdził? Jak miał to naprawić?
- Tamidi... ja... nie chciałem tego powiedzieć. Źle cię oceniłem... wtedy wcale tak nie myślałem. I teraz... gdy ciebie nie było... chciałem żebyś przyszła. Chciałem ci powiedzieć, że... ja... ciebie kocham! Czy mamy sojusz czy nie! To to w tych oczach ujrzałem! Ujrzałem w nich moją ukochaną, a nie morderczynię! Powiedziałem coś głupiego i teraz chcę to naprawić!
Lew podszedł do lwicy i znów spojrzał jej w oczy.
Powrót do góry
Tamidi
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 9:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tym razem to lwica odwróciła łeb.
- Jak mogłeś... powiedziałeś to tak bezdusznie. A ja myślałam, że jesteś inny. Lepszy... Skrzywdziłeś mnie.
Tamidi odwróciła łeb w stronę lwa.
- Ja też w twych oczach zobaczyłam kogo innego. Tylko ty potrafiłeś u mnie wywołać łzy. Ja ciebie na prawdę kochałam. A teraz... Tongo... Nie chcę płakać!
Lwica odwróciła się od lwa plecami. Po chwili znowu się do niego odwróciła mordką i powiedziała:
- Nie chcę płakać! Ja muszę być silna! Odchodzę i nigdy nie chcę cię widzieć!
Lwica odwróciła się tyłem do lwa i czekała co powie.
Powrót do góry
Tongo
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 9:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew spuścił łeb w dół.
- Tamidi... ja wiem, że ciebie skrzywdziłem i tego bardzo żałuję! Ty jesteś ze Złej Ziemi i nie powinnaś płakać, a ja cię do tego zmusiłem. Po prostu... ja też nigdy nie byłem kochany, a ty okazała się tą jedyną. Nie chcę żebyś płakała. Ja chcę po prostu żebyśmy byli razem na zawsze. Teraz możemy być razem, bo jest sojusz i możemy się łączyć w pary. Nie zaprzepaśćmy tego! Ja wiem, że w głębi serca kochasz... nie jesteś bezduszna! Ja też taki nie jestem... ja też kocham! Tamidi błagam zostań ze mną... proszę...
Lew spojrzał na Tamidi. Ona cała zastygła. Tongo przełknął ślinę. "Co będzie jeśli ona zacznie ze mną walczyć? Nie chcę jej skrzywdzić ani stracić..." - myślał.
Powrót do góry
Tamidi
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 9:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lwica zaczęła machać ogonem. Odwróciła się mordką do lwa. Głowę miała spuszczoną.
- Tongo... - szepnęła patrząc mu w oczy. - Tongo... ja... ja...
Lwica szybko podniosła głowę.
- Też ciebie kocham! Myślałam, że nic nie powiesz!
Oba lwy uśmiechnęły się i skakały w kółko. W końcu Tamidi upadła na Tonga.
- Wiesz, Tongo... Nie myślałam, że kiedyś kogoś pokocham. Chciałam być morderczynią bez serca, ale teraz... Ja nie wiem czy chcę nią być. Ja kocham... kocham kogoś innego niż samą siebie! To cud!
Lwica uśmiechała się. Lew patrzył na nią ze zdziwieniem.
- Coś się stało?
Zaniepokojona spytała.

[Idę. Dokończymy jutro, albo kiedyś tam.]
Powrót do góry
Tongo
Gość





PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 10:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Tamidi... Nie możesz odejść ze Złej Ziemi. Ja i ty... my, jesteśmy źli. Musimy zająć Lwią Ziemię, a jeśli chcesz odejść, to zginiesz! Ja na to nie pozwolę! Musimy walczyć. Ja ciebie też kocham, ale musimy być źli. To nasz przeznaczenie! Nie zapominaj o tym. Zemsta to twój świat... pamiętaj!
Lew patrzy na lwicę.

[Ok.]
Powrót do góry
Tamidi
Gość





PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 12:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lwica posmutniała. Zeszła z lwa i poszła w stronę małego stawu. Patrzyła w swoje odbicie.
- Masz rację. My musimy być źli.
Lwica uśmiechnęła się do lwa.
- A wiesz, że będę się szkolić na mordercę?!
Zapytała podekscytowana.
- A ty?
Podeszła do lwa i polizała go po oku.
Powrót do góry
Tongo
Gość





PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 1:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew uśmiechnął się.
- Ja chcę się szkolić na Mrocznego Mordercę. Nie chcesz mieć wyższej rangi?
Lew nadal uśmiechał się. Lwica nie odpowiadała. Polizał ją po policzku. Oboje mruczeli i ocierali się łebkami. "Jak to możliwe? Jedna lwica zmieniła moje życie. Z maszynki do zabijania staję się zakochanym miśkiem. Ja muszę zabijać i ona też. Musimy o tym pamiętać!" - myślał Tongo.
Powrót do góry
Tamidi
Gość





PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 2:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wiesz... sama się zastanawiałam nad Mrocznym Mordercą. Chyba na niego nie zasługuję. Ja chcę być normalną lwicą z rangą mordercy.
Popatrzyli sobie w oczy.
- Bardzo boli cię ta blizna? Wybacz... ja po prostu byłam wściekła za to co powiedziałeś.
Lwica położyła się obok lwa. Patrzyli na niebo.
- Tongo... gdyby nie ty, nie miałabym serca. Tak wiele zmieniłeś w moim życiu. Stałam się inna. Lecz wiem, że zabijać dalej będę.
Przysunęła się do lwa.
Powrót do góry
Tongo
Gość





PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 6:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew spojrzał na nią z uśmiechem.
- Tak, Tamidi... Boli mnie... Ale to nie twoja wina.
Przysunął głowę do jej głowy.
- Zapomnijmy o tym. Pamiętajmy o jednym: zabijać trzeba i kochać też.
Polizał ją po pyszczku.
- Muszę już iść. Do jutra!
Odbiegł od lwicy.
Powrót do góry
Tamidi
Gość





PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 6:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Żegnaj! - krzyknęła do lwa.
Potem sama odbiegła.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:36 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Tamidi
Gość





PostWysłany: Pon Sty 05, 2009 2:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przychodzi i siada pod łukiem. Czeka na ukochanego.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group