Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Stary Brzask
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Nieznane Tereny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Sro Sty 18, 2012 5:38 pm    Temat postu: Stary Brzask Odpowiedz z cytatem

Wyprawa zorganizowana przez Shahaza.
Celem jest odnalezienie tych, którzy przeżyli wojnę w starym stadzie spoza Krainy Czterech, gdzie ślepiec żył przez dwa lata. Przy okazji odwiedzimy też teren legendarnego stada, zwany Skaliskiem.
Początek "trasy" to kraniec Ognistej Pustyni. Dalej znajduje się bezkresna równina pokryta suchą trawą.
---
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 2:51 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Pią Lut 03, 2012 6:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i wreszcie, Ognista Pustynia. Ahoj przygodo, przybywamy!
Tak... Szkoda, że nie będzie tak wesoło.

Shahaz szedł miarowym tempem, wpadł w dobry rytm, jednak zatrzymał się. Musiał ustalić kilka zasad. Kto wie, czy nie pakowali się w paszczę przysłowiowego lwa?
Niepotrzebnie narażał Oxenę... Mogła zostać, na pewno Toriett zgodziłaby się nią zająć. No... ale mniejsza...

Orzeł wzbił się w powietrze i swoim krzykiem doprowadził samca do miejsca gdzie wysoka skała dawała trochę cienia. Tam Shahaz usiadł i westchnął.
Powrót do góry
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Sob Lut 04, 2012 12:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oxena, w swoim własnym tempie dotarła na Ognistą Pustynię. Przyzwyczaiła się już do wbijających się w jej ciało, pazurków pisklęcia więc śledzenie drogi i dotarcie do tego miejsca, nie było już takie trudne.
W pewnym momencie, czekoladowa zwolniła do spokojnego chodu i zaczęła się gorączkowo rozglądać za ojcem. Niby jego ciemna sylwetka, powinna być zauważalna już z daleka. Zwłaszcza na pustyni. Lecz tymczasem dwukolorowe ślepia hybrydy nie wyłapały znanego jej kształtu.
Do jej uszu dotarł nagle donośny krzyk ptaka. Nie byle jakiego ptaka, ale orła. Dobrze znanego jej orła. Na jej pyszczek wstąpił uśmiech ulgi, którym obdarzyła swojego ojca, kiedy już dotarła do miejsca gdzie on się znajdował. Również zajęła miejsce koło niego, w cieniu i czekała, aż przybędzie reszta grupy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aemona
Inne Zwierzę
<b>Inne Zwierzę</b>


Dołączył: 05 Sty 2012
Posty: 25

PostWysłany: Sob Lut 04, 2012 10:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aemona. Nazwa z rubryce po prawej powinna najpierw brzmieć "bezimienna", a dopiero potem zostać przemieniona na imię, które w poprzednim temacie nadała jej czekoladowa hybryda, żeby nie wyszło tak... na moje wyczucie... dziwnie... Ale było, minęło. Więc rybaczek nazywa się Aemona... Mnie się podoba. Ciekawe tylko skąd Ox wiedziała, że to dziewczynka. Pewnie wyczucie, ale nie komplikujmy już sprawy. Przybyliśmy tu by odszukać koty, które stworzą na nowo niegdyś upadłe stado...
Co może robić Aem... Ptaszynka, która nie umie latać i jest na łasce młodej kotki, która postanowiła pozostawić ptaszka przy życiu... Hałasować pod uchem Oxenie? Wiercić się i przeszkadzać? Tak i tak (^^), ale jednak młoda postanowiła, że będzie na tyle spokojną, by nie utrudniać ciężkiej wędrówki jej transportu i jej towarzyszowi - ojcu jej transportu. Ptaszynka siedziała więc na tyle na ile umiała nie wiercąc się i podziwiała widoczki... Cała niemal już opierzona powinna wydawać dźwięki podobne do słów by komunikować się z brązową kotką, ale (dobijająco) nie wiedziała co takiego mogłaby powiedzieć... Wydała z siebie więc przeciągłe:
- Woooow... - dziecięcym wręcz głosikiem, nie spuszczając wzroku z orła, który majestatycznie szybował po niebie, wskazując kotom drogę. Ona kiedyś też będzie tak latać!

_________________
Avatar (c) Tomasz Gatka (Gati (gatka)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Eitan
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 21

PostWysłany: Nie Lut 05, 2012 11:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szary lew powoli, miarowo, swoim tempem zbliżał się powoli do Shahaza. Nigdy nie lubił chodzić szybko, jakby uciekał przed czasem. A tak się nie da. I tak wszystkich dopadnie, prędzej, czy później.
- Witaj.- Przywitał się z przyjacielem i usiadł koło niego, swobodnie szurając ogonem na boki. Spojrzał w niebo i od razu przypomniały mu się dawne czasy. Tak, bardzo lubił wspominać, ale może to trochę źle? Nie powinno się zatracać w czymś, co przeminęło, a należy martwić się tym, co jest i będzie.
- Kto jeszcze przyjdzie?- Spytał po chwili, "wychodząc" ze swoich dogłębnych myśli. Może w jego nieobecność, Shahaz zrekrutował jakieś lwy do wyprawy. Kto wie..?

_________________


Avatar (c) ja
Logo (c) Lineart(c)Freska, kolor by KamiLioheart
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Nie Lut 05, 2012 5:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Obawiam się że jesteśmy tylko my.- czy to nie jest straszne? Dwa dorosłe lwy i młoda kotka, a za horyzontem jedynie duchy są łaskawe wiedzieć, co się kryje.
Cała nadzieja w orle, oby w porę ostrzegł w razie niebezpieczeństwa.
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Wto Lut 07, 2012 4:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- A co to za zgromadzenie, ze ja się spytam? - Mruknęła wracając prosto... z daleka. Przez te ciągłe wędrówki, zagubiła swoje poczucie orientacji w terenie i teraz trafiła nie wiadomo gdzie, ale na szczęście były tutaj lwy. w dodatku te same co spotkała gdy była po drodze na byłych terenach Stada Złotych. Mrużyła powieki. Gdzieś po drodze przez pustynie musiałaby trafić do Śnieżnego lasu, tak jak powiadała na Skale.
Zastanawiała się co oni tu robią, wyglądają jakby się na coś szykowali, tylko na co?
Zakaszlała, cóż, ostatnio ją coś brało, albo może to wszystko po prostu działo się za sprawą wpadającego do jej gardła piasków pustyni. Nie znosiła nigdy pustyni, gdzie było zawsze za ciepło i za sucho. Wolała swój śnieg, swój chłód i swoje terytorium gdzie było biało, tak samo jak białe było jej futro.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Wto Lut 07, 2012 5:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odwrócił gwałtownie łeb w kierunku skąd jego uszy wychwyciły nieznajomy głos. A może znajomy? Kto to wie.
To nie zabrzmiało zbyt przyjaźnie.
-Hm? My tu tylko "przejazdem".- odparł.
Powrót do góry
Storm Agony
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 226

PostWysłany: Wto Lut 07, 2012 6:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A Belka znowu zawędrowała na Nieznane Tereny.
Trochę tu siedzi a mimo wszystko nie zna dobrze okolicznych ziem.
Brązowa szła wolno, aż jej uszy machinalnie uniosły się do góry, gdy tylko dosłyszały jakieś dźwięki.
Nadal zmierzała w tym kierunku, a odgłosy zaczęły przeobrażać się w słowa. Belka uparcie szła dalej.
Nie minęła chwila, a ujrzała dość spore zgromadzanie.. Już nie powiem lwów.. Bo też innych kotowatych tu nie brakowało.
Stanęła jak wryta, obserwując tamtych.
Milczała, nie wiedząc co powiedzieć.

_________________
Trolololo.

Avatar (c) LeoNoy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Toriett
Gość





PostWysłany: Wto Lut 07, 2012 7:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biała samica, mieniem Toriett szła z wolna. Białe łapy tygrysicy kroczyły spokojnie, kierując się za resztą grupy. Blade ślepia, prawie że białe, jak i jej sierść, lśniły w blasku ostatnich promieni dnia.
Stanęła w końcu obok Shahaza, przechylając z lekka łeb, a jej prążkowany ogon trzasnął o ziemię. W jaźni Toriett kłębiło sie wiele myśli. Patrzyła gdzieś w dal zastanawiając się na sensem... A właściwie nad wieloma sensami. Nie dało się właściwie nawet tego opisać. To, co roiło się w jej jak na razie młodym łebku było tak tajemnicze i skryte, że nie dało się nawet po wyrazie jej oblicza tego wynieść.
Milczały jej ślepia. Milczały wargi. Milczało ciało. Samica bezimiennie wpatrywała się w jeden punkt, gorączkowo nad czymś rozmyślając. Uniosła łeb, z lekka go przechylając, a westchnienie cicho wydobyło się z jej wnętrza.
Ciekawe jak potem będzie wyglądało jej życie? Ciekawe czy znajdzie upragniony dom, którego tak zachłannie szukała... Tsa. Cholernie ją to ciekawiło i nurtowało.
A co, jeśli jej życie zmieni się na gorsze? Cóż. Lepiej się nad tym nie zastanawiać... Nie zawsze musi być lepiej. Życie takie jest. Yaay.
Powrót do góry
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Wto Lut 07, 2012 8:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hybryda obserwowała rozmowę dwóch samców, z najwyższym zainteresowaniem jak to miała w zwyczaju. Strzygąc uchem i przenosząc wzrok na każdego z samców, kiedy tylko ten zabrał głos, zapewniła sobie w ten sposób zajęcie i wymówkę aby odepchnąć od siebie złowrogie wspomnienia, z tym miejscem. Uśmiechnęła się pogodnie i powróciła do swojej rozrywki.
Nie przypuszczała, że pojawi się w tym miejscu ktoś jeszcze. Przybycie białej lwicy, tak ją zaskoczyło, że zamrugała ślepiami i musiała chwilę odczekać żeby sobie to uświadomić. Czyli nie będą sami! Wspaniale! Zaraz, zaraz. Co to za szelest? Łeb czekoladowej przekręcił się w stronę, z której dochodziły owe odgłosy, a młoda zmrużyła dwukolorowe ślepia, wyczekując osobnika, który te dźwięki wydawał. Niedługo po tym, za zarośli wyłoniła się brązowa lwica, której akurat Oxena jeszcze nie miała przyjemności poznać. Westchnęła w myślach widząc, że samica jest dość nieufna i do nich nie podchodzi. Jak by tu ją nakłonić? Nie wiedząc, co może więcej dla niej zrobić posłała jej zachęcający uśmiech i skinęła łbem aby ta do niej podeszła lub zajęła miejsce koło niej. Chciała aby się chociaż trochę ośmieliła.
I znowu nowy osobnik. Tygrysicę, Oxena wypatrzyła już z daleka i niemal tak szybko jak ją dojrzała, odwróciła wzrok, czując pieczenie pod powiekami. Nie, nie chciała rozpaczać. To nie dla niej. Życie zdążyło już ją nauczyć jednej rzeczy. Nie poddawać się. Ojciec zabiera ją na tę wyprawę aby pomóc odnaleźć drogę do jej dawnego stada. Być może matka żyje. Być może większość przeżyła. Kto wie?
Czekoladowa zwróciła swój wzrok na ojca, od czasu do czasu zerkając na brązową lwicę, czy aby ta nie skorzystała z jej zachęty.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Storm Agony
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 226

PostWysłany: Sro Lut 08, 2012 7:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Belka zastrzygła uchem lustrując każdego zebranego po kolei. Zatrzymawszy się na hybrydzie, zauważyła, że ta zachowuje się inaczej.
Nie dość, że zwróciła na nią uwagę, to jeszcze zachęcała do zbliżenia się.
Czemu więc nie skorzystać z zaproszenia?
Zielonooka zbliżyła się powoli, kierując się w stronę Oxeny, jednak zatrzymując się z metr dalej od niej.
-Witaj-mruknęła cicho do tamtej.

_________________
Trolololo.

Avatar (c) LeoNoy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Sro Lut 08, 2012 8:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie wyglądacie mi na karawanę - Mruknęła mrużąc powiekę. Westchnęła ciężko, cóż, jak myślała, nikt jej nie powie wprost tego co chciałaby chociażby usłyszeć. Na przejezdnych to jej się nie wydawali, niby po co by przychodzili do lwiej krainy skoro... a zresztą, to teraz mało istotna informacja.
- Jakieś konkretniejsze wytyczne? - Spytała, jakby to niby miało posłużyć jej głodzie informacji. A może po prostu chciała wiedzieć czy nie są zagrożeniem. Jeden lew to co innego niż ta cała hałastra, której... nagle zrobiło się całkiem sporo.
Nie powiem, nie specjalnie pasowało to prostolinijnej postawie Archanioła, wolała jak osób było znacznie mniej. Może szykują się na coś? Wolałaby to wiedzieć, w razie czego ostrzegłaby swoje stado, a przede wszystkim przygotowałaby azyl na taką liczbę nowych na lwich ziemiach. Na takie rzeczy potrzeba czasu.
To nie wróży nic dobrego, mruknęła w myślach.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Czw Lut 09, 2012 11:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słyszał, jak w pobliżu ktoś się kręci. Woń Toriett wyczuł gdy ta zbliżała się, jednak Bella nadal pozostawała dla niego zagadką.
Ze swych chwilowych rozważań wyrwał się, kiedy Shun zadała kolejne pytanie. Shahaz odpowiedział, mimo iż nie miał pojęcia, kim ona była. Nawet, jeśli była kimś nieprzyjaznym, on miał przewagę liczebną.
-Być może obiło ci się o uszy coś takiego jak stado Starego Brzasku. To była moja rodzina. Teraz wyruszam, by odnaleźć tych, którzy przetrwali wojnę. Wyruszamy na zachód, nad ocean.-
Lew skrzywił się lekko zirytowany. Już powinni ruszać, a tu jakieś pogadanki.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 2:51 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Eitan
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 21

PostWysłany: Pią Lut 10, 2012 7:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew powstał z ziemi, by zrobić do przodu kilka mniej znaczących kroków. Spojrzał w niebo i zmrużył ślepia, odwracając się w stronę towarzysza, a teraz raczej już towarzyszy. Dojrzał Shun, potem zaś tygrysicę Toriett. Cóż, co prawda Eitan jest dość mało spostrzegawczy, jednak zauważył również nieopodal brązową samicę. Kultura nakazywałaby się przywitać. Jako, że aktualnie nie chciało mu się wydusić z pyska tego nudnego słowa, zaczynającego prawie każdą rozmowę, kiwnął łbem w stronę przybyłych pań. Po tym czynie spojrzał na Shahaza, który widocznie był zajęty lwicą. Oblizał wargi i wykonał parę kroków w stronę Belli, z każdą sekundą skracając ich dystans, aż w końcu usiadł koło niej, uśmiechając się nonszalancko.
- A co tu robi taka pani, jak Ty, na takim suchym terenie, hm?- Spytał, przybierając łapami. Nudziło mu się i to cholernie. A taka mała rozmowa może znacznie skrócić czas oczekiwania na wyruszenie wyprawy.

_________________


Avatar (c) ja
Logo (c) Lineart(c)Freska, kolor by KamiLioheart
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Nieznane Tereny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group