Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Nora wśród traw
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Mroczne Groty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Czw Sty 05, 2012 7:43 pm    Temat postu: Nora wśród traw Odpowiedz z cytatem

Głęboka nora mająca za ściany nośne gładką ścianę oraz ścianę mocno zbitych z sobą korzeni drzewa. Wejście do norki osłonięte jest żółtą, wysoką trawą. Otwór dodatkowo wzmocniony jest przez korzenie złamanego wpół drzewa, co również nieco ułatwia wejście do środka- otwór dodatkowo dzięki pniowi jest wyższy.

---------------------


I wreszcie dotarli.
Orzeł filipiński lecący tuż nad ziemią naprowadzał dwa koty na właściwy kurs, w kierunku nory, którą najwyraźniej znał.
-Chyba jesteśmy na miejscu.- powiedział nagle ślepiec, gdy nawoływanie orła ucichło i po chwili zostało uwieńczone szczękiem martwych gałązek, na których przysiadł ptak.
Samiec zatrzymał się kilka kroków przed norą i wciągnął mocno powietrze do płuc. Zapach traw i cisza. Czego chcieć więcej?
-Widzisz gdzieś jakąś jamę, Oxeno?- zapytał i "spojrzał" na nią.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:28 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Pią Sty 06, 2012 8:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tigonka odbijała się łapami od ziemi, po czym znowu nimi jej dotykała, a wszystko to robiła w dość szybkim tempie, ponieważ młoda zapatrzyła się za jakimś zwierzęciem i zgubiła trop ojca. Na szczęście, najwyraźniej ten tego nie zauważył i hybryda miała czas aby dobiec do ojca i jakby nic się nie stało uśmiechnąć się, do niego przyjaźnie. Zamachała ogonem, a dwie, srebrne obręcze, które na nim widniały zagrzechotały. Rozejrzała się, mrużąc oczy i czujnie obserwując otoczenie.
-Raczej nie..-odparła, wzruszając barkami. Jednak jej słowa zaprzeczył ów orzeł, a ona ściągnęła brwi, spoglądając na niego i strzygąc uchem. Wciągnęła nosem powietrze. Wyczuwała tylko trawę i ziemię. Nic więcej. Postanowiła zagłębić się, więc w gąszcz trawy, nagląca nawoływaniami orła. Nagle, ku jej zaskoczeniu, trawa ustąpiła miejsca glebie, a przed nią rozprzestrzeniała się dość sporych rozmiarów jama. Odwróciła się, stając przodem do ojca, a tyłem do jamy.
-Jest! Tu jest, za tą gęstą trawą.-zawołała, cała podekscytowana i szczęśliwa, że udało im się znaleźć dom.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Pią Sty 06, 2012 10:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Samiec podszedł powoli do córki a potem pochylił się nad otworem. Wyłapywał jakieś obce zapachy. Upewniwszy się iż nora jest niczyja, wszedł powoli do środka. Po łapami wyczuwał najpierw dość twardą ziemię a potem miły w dotyku mech.
-Jest idealnie.- powiedział i uśmiechnął się do siebie.
Już po chwili leżał wygodnie na naturalnym materacyku.
Powrót do góry
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Pią Sty 06, 2012 11:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zadowolona z siebie, zamachała ogonem, czemu towarzyszyła cała seria najróżniejszych grzechotów. Uniosła dumnie łeb, po czym klapnęła zadem przed norą patrząc w głąb jamy, gdzie właśnie zniknął ojciec.
-Udało mi się.-wyszeptała, cała emanująca dumą. Nagle usłyszała pretensjonalny krzyk orła. Stuliła szybko uszy i spojrzała na ptaka.-Dobra Tobie się udało.-szybko wymamrotała, całkowicie zgaszona i podeszła do ojca. Legnęła koło niego, wtulając się w jego brzuch i grzywę i sapiąc zadowolona.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Pią Sty 06, 2012 11:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaśmiał się dyskretnie na tę sytuację, którą "obserwował uszami".
Kiedy Oxena położyła się obok niego i wtuliła w jego sierść, Shahaz objął ją łapą i zdał sobie sprawę, jakim tak naprawdę jest szczęściarzem. Ma córkę dla której oddałby życie... Zapomniał prawie o wszystkim co go spotkało w ostatnich miesiącach.
Swoją drogą ciekawe, co tam słychać u Ate...
Powrót do góry
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Sob Sty 07, 2012 1:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zachichotała cicho, kiedy została otulona potężną łapą swojego ojca. Otarła się o nią łbem, strosząc sobie w ten niewielką grzywkę na jego czubku. Posłała samcu uśmiech i przymykając lekko swojego powieki, ponownie wtuliła się w sierść i grzywę lwa, pozwalając oddać się popołudniowej drzemce. Ta cisza i spokój, trwała dość krótki moment, ponieważ samiczka, po kilku minutach snu poderwała się i nadal leżąc, spojrzała na ojca, z niepewnym wyrazem pyszczka.
-Tato...Powiedziałeś mi, że...-zawahała się nie wiedząc, czy chce na pewno go o to spytać. Było jej dobrze, z nim sam na sam, mogła mu wszystko powiedzieć, dowiedzieć się od niego...Ale ona nie zastąpi mu partnerki.-Miałeś mieć inne dzieci. Skoro one nie żyją to...Gdzie jest ich matka?-dokończyła pytanie, ściszając głos wymawiając ostatnie słowo.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Sob Sty 07, 2012 5:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Samiec wysłuchał córki do końca a potem milczał chwilę.
-Umarły nim się narodziły. Ich matka poroniła. Wiesz, to nie była odpowiednia osoba... Jak pomyślę, jak dałem się oszukać... To trudne do wytłumaczenia... Ona po prostu nic mi nie powiedziała że poroniła... I znalazła sobie nowego partnera. Gdybym przypadkiem nie udało mi się jej znaleźć, do tej pory nie wiedziałbym, co się dzieje. Mam tylko nadzieję, że spotka ją to samo, co zafundowała mi. Zwykle nie jestem taki... Ale tego jej nie daruję...-
Shahaz na szczęście miał teraz kim się opiekować, kogo kochać i być kochanym. Może to nie jest taka miłość jak ta "szczególna"... Ale znacznie trwalsza i ważniejsza.
Powrót do góry
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Nie Sty 08, 2012 5:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Młoda tigonka, wsłuchiwała się w słowa samca, co jakiś czas strzygąc uchem, czy szurając ogonem, kiedy ojciec przestawał mówić, na chwilę aby nabrać ponownie powietrza do płuc. Kiedy skończył, trwała w dalszym milczeniu, nie wiedząc co powiedzieć. Do tej pory, nie znała jeszcze ojca od tej strony. Mściwej. Po kilku, a może nawet kilkunastu minutach i ona wzięła głęboki wdech, szykując sobie zapas powietrza na swoją odpowiedź.
-To nie jest nic złego. Należy się jej. Oszukała Cię. Zostawiła. Jakby jej się to samo przytrafiło, zobaczyłaby jak cierpiałeś. Bo słowa "Wiem, jak się wtedy czułeś" i tym podobne, nie mają sensu, jeśli sam tego nie przeżyłeś.-odparła, unosząc wzrok dwukolorowych ślepi na lwa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Pon Sty 09, 2012 4:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Tak... kiedyś porozmawiam z nią o tym... Ciekawe czy żałuje chociaż trochę, czy zastanawiała się, jak ja mogę się czuć. Chociaż przez chwilę.- dodał jeszcze, już bardziej do siebie.
-Teraz ty mi coś opowiedz.- uśmiechnął się. Mówił zupełnie innym tonem. Takim ciepłym i spokojnym.
-Tam... podczas tej wojny. Nie wiesz, czy ktokolwiek zdążył uciec? Wiesz... myślałem, żeby odnaleźć tych, którzy przeżyli i jakoś im pomóc...-
Powrót do góry
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Pon Sty 09, 2012 6:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Potaknęła mu, strzygąc zainteresowana uszami. Niemal od razu, po wyznaniu ojca, nastąpił nakaz czy też prośba, a młoda przekrzywiła łeb, okazując na swój własny sposób, zaciekawienie. Uszy jej, jednak w miarę słów ojca, coraz bardziej poruszały się, ku tyłowi, aż w końcu położyły się płasko do łba. Nie lubiła roztrząsać tego tematu. Straciła wtedy wszystko. Dom, rodzinę, przyjaciół. Pozostała jej tylko błaha nadzieja, że odnajdzie ojca, którego nigdy nie widziała ani nawet nie wiedziała czy żyje.
-Nie wiem...Było strasznie duże zamieszanie. Wszyscy ze sobą walczyli i trudno było rozpoznać, kto był z tobą, a kto przeciwko tobie. Dużo osób, przechodziło na stronę wroga, w tym rodzice moich przyjaciół. Mama szybko mnie stamtąd zabrała, w tę noc kiedy znikła. W nocy, po tym jak opowiedziała mi wszystko o tobie, kazała mi tam nie wracać. Nie chciała aby mi się coś stało. Możliwe, że uciekło jeszcze kilka lwiątek, mama ma szlachetne i opiekuńcze serce, na pewno uratowała jeszcze inne.-starała się zapewnić samą siebie, że tak jest, chociaż sama sobie nie wierzyła. Czy wszyscy zginęli? Nie, to niemożliwe. Stado było zbyt liczne i potężne. Ale czy to mogło przeważyć się na ich stronę szali?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Pon Sty 09, 2012 9:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew leżał nieruchomo i słuchał, co jego jedyna córka ma do powiedzenia. Ostatnie zdanie Oxeny niemal dobiło go całkowicie. Czuł, ja coś ściska mu najpierw żołądek, potem serce a potem gardło. I ta wilgoć pod powiekami.
Shahaz nie chcąc, by młoda widziała jego łzy, łzy szoku i żalu, usiadł i przytulił ją, a sam odwrócił łeb.
-Jaki ja byłem głupi... Dlaczego od niej odszedłem... Dlaczego?!- cicho karcił sam siebie.
-Musimy odnaleźć twoją matkę. I wszystkich, którzy przeżyli. A kiedyś ich pomścimy...-
Powrót do góry
Oxena
Kocię
<b>Kocię</b>


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 226

PostWysłany: Wto Sty 10, 2012 6:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaskoczona tym, że ojciec tak nagle, bez powodu się poderwał rozwarła ślepia i spróbowała odskoczyć, ale że samiec był silniejszy od niej i przysunął ją, jednym ruchem łapy do swojej miękkiej, potężnej grzywy. Nieprzyzwyczajona do takich czynności, Oxena nie wiedziała, jak ma się zachować. W końcu, przymknęła oczy i oparła się dwoma łapami o grafitową grzywę ojca, wsłuchując się w jego słowa. Nie wiedzieć czemu, kiedy skończył, mocniej do niego przywarła, a spod jej powiek, ciurkami pobiegły łzy. Odzwyczaiła się od płakania, od okazywania swoich uczuć. Musiała być silna i samowystarczalna, nie miała czasu by się użalać nad sobą. Teraz, kiedy była przy lwie, który był jej ojcem, gdy miała wreszcie dom i rodzinę, mogła to robić. Mogła pozwolić aby ciężar na jej sercu uwolnił się. Załkała cicho, mocniej wtulając pysk w grzywę samca.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Wto Sty 10, 2012 7:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shahaz lekko pogładził córkę po grzbiecie i westchnął.
-Może ktoś dotarł do Krainy Czterech... Może jest gdzieś niedaleko...-
Uśmiechnął się do niej ciepło i łapą uniósł nieco łebek, by otrzeć łzy tigonki.
-Będzie dobrze. Musi być.-
Powrót do góry
Eitan
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 21

PostWysłany: Wto Sty 10, 2012 8:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Eitan powoli kroczył po krainie, z każdym krokiem poznając ją coraz bardziej. Każdy jego odcisk łapy i tak zostanie zamazany przez czas, lecz mimo to nie ustępował wędrówki. Nie zależało mu na pamięci, ni miłości innych. Chciał być sobą i nigdy się nie zmieniać. Taki był jego cel.
Zawędrowała na teren nieznanych sobie grót, aż końcu wybrał jedną, by móc tam się przespać. Wszedł wolnym i niepewnym krokiem do środka, myśląc, że nikogo nie ma w środku. Jednak się mylił. W grocie spoczywał Shahaz. Westchnął cicho, po czym kiwnął łbem.
- Witaj.- Przywitał się i usiadł w progu. Lew mieszkający tu winien się zorientować, w jakiej sprawie, a raczej potrzebie przybył Eitan, więc nie trzeba było chyba mówic, prawda?

_________________


Avatar (c) ja
Logo (c) Lineart(c)Freska, kolor by KamiLioheart
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:28 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Nazeatu Shahaz
Gość





PostWysłany: Wto Sty 10, 2012 8:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Hm?- uszy zwróciły się w kierunku Eitana, zaraz potem cały łeb.
Shahaz wyłapał to "coś" w głosie Złotookiego i uznał, że ten nie jest zagrożeniem ani dla niego, ani dla Oxeny.
Czyżby to była jego miejscówka?
-Wybacz, jeśli wtargnąłem na twój teren... Byłem przekonany, że jest opuszczona.- nie bardzo wiedząc, jak udobruchać lwa, by pozwolił im tu zostać, postanowił przedstawić się.
-Jestem Shahaz, a to moja córka, Oxena. Szukaliśmy jakiegoś miejsca by spędzić noc...-
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Mroczne Groty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group