Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Bella / Naama

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Karty postaci
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Storm Agony
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 226

PostWysłany: Pią Gru 23, 2011 8:39 pm    Temat postu: Bella / Naama Odpowiedz z cytatem

Miano*: Bella, Bels, Bel i takie tam.

Rodzina: rodziną jest jej własny cień

Wiek: 17 miesięczna kobitka

Stado:Obecnie Kryształowe Przymierze

Charakter: Zawsze była naiwna, jednak los, nauczył ją nie ufać nikomu innemu, niż samej sobie. Waleczna- jeśli tylko trzeba. W końcu głupota i odwaga to nie to samo, trzeba wiedzieć, czy jest jakiś sens walczyć. Spokojna, opanowana, Wierna. Nawet pod groźbą śmierci czy tortur nie wchodzi w grę zdrada stada, a co dopiero kogoś bliskiego jej sercu. Miła i sympatyczna- dla każdego. Jednak zaleź jej za skure, choćby najmniejszą błachostką, a stracisz u niej wszytko

Opis wyglądu: Brązowa lwica o zielonych oczach. Gęstsza sierść na polikach. Brązowe uszka oraz dwu kolorowa otoczka wokół oczu.

Słabe strony: Nie ufna, co często ją gubi. Nie odpuszcza, co źle się kończy, kiedy to ma do czynienia z osobnikami silniejszymi.

Mocne strony: Przede wszystkim wierna, jak już było wspomniane wyżej. Uczciwa i pomocna. Miła i sympatyczna.

Historia:

Bella narodziła się na ziemiach niczyich. Stado, do którego należeli jej rodzice nie nosiło żadnej nazwy. Bella jest córką lwa imienia Maba. Matką zaś jest lwica imieniem Uzuri. Jednak nigdy nie była kochana przez nią. Otóż powstała z gwałtu, czego do dziś nie wie.
Była odtrącana przez rodzicielkę, nigdy nie kochała swojej średniej córeczki. Dawała jej o tym znać na każdym kroku, niszcząc ją psychicznie dzień w dzień, aż sprawą zajął się ojczulek, który pewnej nocy porwał Belkę i podrzucił do innej samicy, tyle go było widać.

Od tego czasu życie Bels zmieniło się o 180 stopni. Lwica, która zajęła się nią, miała na imię Samau.
Jednak sporo czsu minęło, zanim Belka jej zaufała. Jednak nie można się dziwić.. Młoda miała 2 miesiące jak do niej trafiła.
Lwica uczyła jej wszystkiego, czego uczyła ją niegdyś jej matka- sama dzieci mieć nie mogła, więc nazywała Bellę " darem od losu" a sama Bels mówiła jej mama, bo i tamta traktowała ją jak córkę.
Bella wychowywała się do tego czasu spokojnie, aż doszło do najgorszego. Na jej azyl napadło stado.. Jednak ona pamięta to jak przez mgłę- dostała czymś w głowę.

Kolejny etap w jej życiu. Lwica obudziła się w ciemnej jamie, do której nie dochodziło światło. W jaskini znajdował się pewien osobnik.
Lwiczka 4 miesięczna, bała się i prosiła o pomoc, o litość, nieznajomy jej lew wyniósł ją z jaskini i zaprowadził nad rzekę. Umorusana była w krwi.. Nie byle jakiej, była to krew jej opiekunki. Lew opowiedział jej o krwawej bitwie, jak lwica nie chciała im jej oddać, jak zmusili ją siłą, jak tłukli i zawiesili na skale, jak zdychała prosząc o litość. Wtedy w niej coś pękło, a ona sama bez namysłu rzuciła się do gardła 5 letniemu samcowi, który powalił ją bez najmniejszego problemu.

I wtedy miała być wychowana, na idealnego cichego zabójcę. Jej nowe stado zwało się stadem Mordu. Bella miała nauki prez tydzień.. Jedak tylko przez tydzień. Bels była bystra jak na swój młody wiek. Pod koniec tygodnia, przy wyczerpujących ćwiczeniach, padła na ziemię. Nie ruszała się. Nie oddychała. Była martwa.
Jednak tylko fizycznie. Umysł, serce pracowało dalej, tylko mięśnie były w spoczynku. Upozorowanie własnej śmierci jest na pozór łatwe. Jednak natrafiając na najgorszych, nigdy nie spodziewa się zbyt wiele, a co gorsza- czekała by ją surowa kara.
Jednak lew podszedł do leżącej Belli, dotknął jej gardła, otworzył ślepia i stwierdził, że padła z wycieńczenia. Nie trudził się zakopywaniem Belki, na jej szczęście, wrzucił do rwącego strumienia, tyle go widziała.


Bella gdy straciła samca z oczu, automatycznie starała się zapanować nad wodą i po prostu wyjść na brzeg. A pecha miała chyba z natury, bo kończył się strumień. Wodospad. Tyle było do końca. Bels spanikowała, przebierała łapami, jednak na próżno.


Dziwnym jest, przeżyć upadek z 70 metrowego wodospadu. Jednak jej się udało. Może ktoś tam na górze jednak nad nią czuwa i nie pozwala zginąć, może i tak. Lwica wyszła na brzeg. Wędrowała samotnie gubiąc się nie ustannie w puszczy, do której trafiła. Doszła do pięknej krainy mając miesięcy 5.

Można rzec, że znalazła się w tym samym miejscu, co niegdyś Timon i Pumba. Można też dodać, że dotstała się tu tą samą drogą, jednak pewności nie miała, bo o istnieniu takich osobników nie wiedziała, a napotkać ich też nie mogła, gdyż Ci, dawno patrzyli na nią z gwiazd. Bels wiedziała, że musi pretrwać. I wtedy na jej drodze pojawiły się dwie ciekawe osóbki.

Bels natrafiła na czarną jaguarzycę imieniem Sam i surykatkę, imieniem Navo. Ot taka zgrana ekipa. Sam wzięła Bellę pod swe skrzydła i starała się naprawić jej życie. Zepchnęła najczarniejsze momęty w najgłębsze zakamarki jej mózgu i nauczyła żyć wedle dwóch, prostych słów Kutupa zamani, co znaczy " rzuć przeszłość"

Bels przeżyła 5 miesięcy, z Sam i jej kompanem, którzy uczyli jej wielu pozytywnych cech, jakimi teraz się szczyci, choć wpoili w nią też czyste lenistwo. Mimo to, gdy samica osiągnęła rok, pożegnała się zw swymi kompanami i skierowana do krainy czterech stad, wyruszyła. A ich już nigdy nie spotkała.

I tak zaczęła się przygoda Belli w KCS. Dotarła tu, gdy miała rok i przeżyła 7 miesięcy.
________________________________________________

+inne, jeśli ktoś zechce.[/b]

_________________
Trolololo.

Avatar (c) LeoNoy


Ostatnio zmieniony przez Storm Agony dnia Sob Kwi 07, 2012 11:28 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 7:03 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Storm Agony
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 226

PostWysłany: Czw Sty 19, 2012 5:37 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

**
Belka przybywszy na te ziemie nie spodziewała się niczego nowego w swoim 10 miesięcznym życiu. Ot, zwyczajne lwiątko, biegające samopas. Gdzieś nie wiadomo skąd, nie wiadomo od kogo brązowa dowiedziała się o istnieniu stada zwanego Szkarłatnym Świtem, jak się okazało- świeżo upieczonego. Tym lepiej dla wymienionej. W jej bystrej główce pojawił się plan. Skoro tam, przyjmowani są tylko najsilniejsi, to takie lwiątko miałoby zapewnione bezpieczeństwo. Darmowa ochrona dupska.
Może to i był błąd, ale dopytała się napotkanych o owe stado. Z wypowiedzi które otrzymała, jasno wywnioskowała, iż stado należy do Kami, która według informatorów, jest wielką kupą kłaków, z zielonymi niczym jad oczyma i czerwoną przepaską na łbie. Belka więc, nie myślała o niczym innym niżeli napotkaniu owej samicy i dołączeniu do jej famili.
Jakby się mogło wydawać. Wszystko pięknie i świetnie. Dotarła na tereny Czterech Stad, a tam rozpoczęła swe poszukiwania. I w końcu znalazła.
Jak gdyby nigdy nic, wlazła do groty pełnej Szkarłatnych i na widok Kami jakby jej zapał spadł ( ciekawe ;3 ). Ale mimo wszystko brązowa podlazła do niej, wcześniej zaliczając glebę. O tak, komuś się nudziło i postanowił wykluczyć jej szanse w stadku. Oooo tak. Pamięta go. I zapamięta puki się nie odgryzie. Khe khe.
Nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji, jedno słowo i jej flaki byłyby na ścianie. Więc spokojnie można rzec, iż Kamulec miał dobry humor i grzecznie ją spławił, ot.
**
Następnym, dość ważnym etapem było zdobycie przydatnych informacji na temat miejsca w którym się znajduje. Tutaj brązowa odwiedziła Cienistych, z deka nie wiedząc gdzie lezie ( z resztą jak zwykle ), wlazła na główną siedzibę wspomnianego stada. Wtedy było to już nastoletnie bydle, acz nie pamiętam ile dokładnie miała, powiedzmy, że z 15 miesi.
Tak też tam, wstępnych informacji co do miejsca jej aktualnego pobytu udzielił niejaki Anubis, który to skierował ją do Ate. Jak też się później okazało, władczynię tych ziem.
Dowiedziała się od niej wszystkiego, co tylko zielonogrzywa wiedziała. Pokazała jej wszystkie krainy, za co Bels jest jej do dziś wdzięczna.
**
Nie ma to również, jak odnaleźć najmłodszą członkinię rodziny. O taak. Ta atrakcja brązowej również nie zamierzała ominąć. Belka miała szczęście, a raczej nie szczęście napotkać na swej drodze Pluska, na którym to chciała się "zemścić". Wszak panna miała wtedy bodajże 17 miesięcy, a mimo to postanowiła spróbować swoich sił. Tak więc zaczęło się od potyczek słownych, że tak to ujmę, jednakże było coś, co też ją niezmiernie zainteresowało. Otóż hybryda, która to jej niegdyś przeszkodziła, męczyła sobie jakieś bahorątka. A ona, tak naprawdę nie miała powodu ani pomysłu jak zacząć swą niecną "zemstę", więc uczepiła się faktu, iż owy męczy mniejszych. No i jak się okazało, jedno lwiątko, które to było nękane przez Pluska, okazało się być znajome.
Aż wynikło, że to jej siostra. Najmłodsza. No i wtedy można by rzec, iż była wdzięczna Ravr'owi. No ale szczęście z napotkania rodziny nie trwało długo. Bowiem czyhało na nią coś innego. W krzaczkach nieopodal czaiło się żółte bydle.
Ta.
Arto przyszedł, narobił zamieszania i sobie poszedł. Brązowej się oberwało. W prawdzie nie było powodów, ale kto go tam wie. Na domiar złego przywiało jeszcze Kami, którą ona pamiętała, ale bez wzajemności. Może to i lepiej?
Siostry już więcej nie widziała. Miała sprowadzić pomoc. Pobiegła i zielone oczy brązowej już jej nigdy nie widziały. Takie życie w niepewności trochę. Bo czy ją zabili, czy uciekła, to nie dane jest jej wiedzieć.
**
Nie pamiętam dokładnie, czy Belka dołączyła do stada Kryształowego Przymierza, przed, czy po tym incydencie, tudzież piszę to tu.
Pierwszym stadem Bels było Kryształowe Przymierze. Panna przysięgła Destiny wierność i lojalność, czyli to, co niegdyś oferowała Kami. O dziwo tu nie spotkał jej zawód, bo została przyjęta.
Niedługo potem odbyła się wyprawa pod okiem Przywódczyni. I na tym się skończyło, bo wspomniana wyżej panna rozwiązała Przymierze, co osiadło na psychice Belki. Ta bowiem wpieprzyła się na Lwią Ziemię, by tam pobyć w samotności.
Zaślepiona swą żałosną rozpaczą wparowała do miejsca pełnego hien coby nie zauważona. Tam spotkała Ray'a. Po raz wtóry.
Więc można rzec, iż brązowa miała styczność ze wszystkimi władcami stad na tych ziemiach.. To tak podsumowując.
**

_________________
Trolololo.

Avatar (c) LeoNoy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Storm Agony
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 226

PostWysłany: Czw Cze 14, 2012 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wygląd:


Dodane po 1 minutach:

Nikt nie wie jak, nikt nie wie gdzie, nikt nie wie co.. Ale Belli w krainie Czterech już nie ma.
Odeszła? Zdechła? Po prostu jej nie ma. Może wróci.. może nie.

_________________
Trolololo.

Avatar (c) LeoNoy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Karty postaci Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group