Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Skaliste Równiny (teren za Ciemnym Pustkowiem)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Nieznane Tereny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Wto Lis 08, 2011 9:39 pm    Temat postu: Skaliste Równiny (teren za Ciemnym Pustkowiem) Odpowiedz z cytatem

Członkowie Grupy: Maale Vartan Adumim, Shun, Felija, Sheloth i Mosi.

Tuż za Cienistym Pustkowiem jak okiem sięgnąć rozciągają się formacje skalne, które w zderzeniu żywiołami ulegają erozji, piach na tych ziemiach jest rudy, rude są skały, rude staną się wasze futerka :3
Raz na płaskim terenie raz w labiryncie, członkowie drugiej drużyn powinni uważać na to dokąd idą, łatwo tutaj o zgubienie się.

Wasza drużyna startuje z miejsca gdzie ostatnie kępy trawy należącej do pustkowia giną w piasku.
Na tych terenach trudno o wodę, nie ma tu też zbyt wielu zwierząt, a wiele z nich, jak słonie czy oryksy niełatwo oddadzą swe życie w imię waszej sprawy.

Powodzenia!

_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney


Ostatnio zmieniony przez Rafiki dnia Czw Lis 17, 2011 5:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 1:02 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Sro Lis 09, 2011 8:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shun stanęła sobie gdzieś pośrodku tego okazałego pustkowia gdzie postanowiła czekać na resztę estrady. Widok wcale nie był zachęcający aż białowłosa dziwiła się po jaką cholerę ta małpa ich tu wysłała. Była bowiem przekonana, że nawet jeśli poszli by szukać tych rodziców czy też Kopy z całą pewnością nie szukaliby na aż tak niegościnnym terenie. To się w ogóle nie trzymało kupy ale postanowiła już tego nie przedyskutować z tym pawianem bo to nie miało już sensu. Padła zadem na piach i czekała.
_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mosi
Inne Zwierzę
Mistrz Gry
<b>Inne Zwierzę</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 15 Sie 2011
Posty: 315

PostWysłany: Sro Lis 09, 2011 5:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po chwili był już obok Shun. Obrzucił spojrzeniem pustkowie.
-Taka bida, że...-mruknął i teraz spojrzał na lwicę. Nie znał jej, ale pozna. Westchnął cicho i postanowił przynajmneij przez najbliższy czas nie wydurniać się. To dla niego było dośc trudne. Usiadł sobie na kupce piachu i skrzyżował łapki, patrzył na bezkresną przestrzeń przed nimi i w końcu zawołał śmiejąc się ni to do siebie ni to do Shun.
- Ja też już nie mogę się doczekać! - uśmiechnął się pokazując małe ostre kły.

_________________
Avatar (c) Littlenlost
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Felija
Wojownik
Mistrz Gry
<b>Wojownik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 7330

PostWysłany: Sro Lis 09, 2011 10:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przybyła niedługo po tej dwójce, a w miarę upływu czasu jej początkowy entuzjazm stopniowo opadał. Ileż można iść!? Jak widać, długo. Nawet bardzo. I w takim skwarze, a dookoła pusto, sucho, głucho... A już na pewno nieprzyjemnie.
- Co to za miejsc? - rzuciła, ni to do siebie, ni do pozostałych, rozglądając się przy tym po owej niegościnnej okolicy.
Usiadła, zmarszczywszy lekko brwi. Czyli tak: jest w drużynie z jakąś lwicą, która nie wydawała się być zbyt zainteresowana sprawą, surykatką, Shelothem i cętkowanym lwem, który jeszcze nie dotarł. Ich celem jest łażenie po pustkowiu w poszukiwaniu potomków prawdopodobnie od dawna nieżyjącego już władcy Lwioziemców. Gdzie tu sens, gdzie logika...? Ona nawet nie zna większości tych osób! W jaki sposób ma ich łączyć wspólny cel, skoro nawet nie wie, jak się do nich zwracać?
- Gdzie idziemy? - zadała kolejne pytanie, tym razem kierując je do tej dwójki.
Będzie bezosobowo, a czemu by nie?

_________________
<center>
</center>
Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.

Avatar (c) trinesr
Logo (c) Desevera
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Sro Lis 09, 2011 10:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Samiec wciąż szedł, wpatrzony w ziemię. Bardziej instynktownie podążał za lwicą, niż naprawdę ją obserwując. Oczy zmieniły się w szparki, co i tak kryła gęsta grzywka, skutecznie chroniąca ślepia zarówno przed światłem, jak i spojrzeniami. Miał głęboko w dupie, gdzie idzie i co będzie robił. Opatrunki nieprzyjemnie tarły o niezasklepione do cna jeszcze rany, słońce piekło nieprzyjemnie, a on sam nie wiedział, po co dołączył do tej zgrai. Trzymała go tu jedynie Felija. Sam nie wiedział, czemu za nią idzie, jednak szedł. W tym przytłumionym, nagle tracącym na ważności świecie, który obchodził Sheloth'a tyle, co zeszłoroczny śnieg, znalazła się ona, ciepłe, kolorowe centrum, wokół którego krążyło wszelkie piękno, emocje i uczucia. Beżowy odpędził resztką sił kolejną falę dziwnych, pozbawionych smutku łez, płynących bardziej z niepewności i bezradności, niż prawdziwej rozpaczy. Dołączywszy do grupki, stanął nieopodal, jednak oddalony od pozostałych. Czekał. Nie wiedział nawet, na co.
_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maale Vartan Adumim
Gość





PostWysłany: Czw Lis 10, 2011 3:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Felija słusznie zauważyła, Maale jeszcze na Pustkowie nie dotarł. Wlókł się wprawdzie za nimi jako ostatni, ale zjawił się zaraz po Shelocie. Wiatr niemiłosiernie dął mu w oczy.
- Cóż, chyba pozostaje nam tylko iść na przód - odparł - Rafiki udzielił komuś jakiś wskazówek? A, i przydałoby się coś upolować, o ile zdarzy się taka okazja. Nie wiadomo, co będzie dalej.

EDIT:
Skoro się nie odezwali, to trudno. Leopon ruszył więc do przodu sam. Może chciał się rozejrzeć albo coś? Nieważne. W każdym bądź razie szybko zniknął im z pola widzenia.
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Nie Lis 13, 2011 4:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shun obejrzała się za resztą grupy, do tej pory stojąc tyłem do zgromadzenia. Łypnęła to raz okiem na surykatkę, ale nic po za tym.
- To są tereny za Cienistym Pustkowiem, Felijo, jak zauważyła i może pamiętasz, to byłe tereny stada Złotej gwiazdy. Teraz należą do Kryształowego przymierza, jeśli cię ten fakt zainteresuje. Idziemy w kierunku jakim nam wskazano. Może to coś da. - Odparła powoli zbliżając się do beżowej lwicy. Jej oku nie umknął stan młodego lwa, który przybył tutaj, najwyraźniej tylko i wyłącznie ze względu na właśnie tą beżową... chyba powinna mu przemówić do rozsądku, ale stwierdziła, że da mu jeszcze chwilę, nim mu coś powie.
- Tak nawiasem mówiąc, zapewne jak usłyszeliście mam na imię Shun. Miło by było Sheloth gdybyś już się tak nie dąsał, bo nie wygląda na razie na to byś chciał pomóc odszukać potomków Kopy. Dla ciepie powinien mieć on wyższą wartość niż dla mnie, w końcu... byliście lwimi, prawda Felijo? - Mruknęła do wszystkich - Idziemy, szkoda tracić cennego czasu na paplaninę. Powiedziałam co miałam powiedzieć. Rozglądajcie się za typowymi punktami orientacyjnymi i je zapamiętujcie. Łatwo się tutaj zgubić - Okrzyknęła po czym nie zwracając na to czy wszyscy ruszyli czy nie, sama zaczęła, powolnym krokiem iść w zachodnim kierunku, czyli tam gdzie nasłała ich ta małpa.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mosi
Inne Zwierzę
Mistrz Gry
<b>Inne Zwierzę</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 15 Sie 2011
Posty: 315

PostWysłany: Nie Lis 13, 2011 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wysłuchał Shun. Jak fajnie, że przedstawiła od razu wszystkie kociaki. Milcząc ruszył za nią. Bardzo spokojne lwy, nie ma co. Zmierzył je wzrokiem. Jeden, Sheloth chyba byl cos nie w sosie... Ale co to Mosiego obchodziło. Może potem wlezie na czyiś grzbiet, jednak teraz szedł gapiąc się w przestrzeń przed nimi. Punkty orientacyjne... Haha.
_________________
Avatar (c) Littlenlost
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Pon Lis 14, 2011 5:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie dzieje się nic, zupełnie nic. Całą czwórką idziecie wolno do przodu, wiatr hula i huczy dookoła, a wcześniej wspomniany rudy piach osadza się na waszych futrach. Fuj. Co jakiś czas między kamieniami przemknie się jakiś pająk, młody wąż lub inna równie mała cholera...
...ale odgłos, który usłyszeliście z oddali z pewnością nie należy do zwierzęcia maleńkich rozmiarów. Ciekawe, czy wasza grupa zaryzykuje, dając ponieść się ciekawości czy też nadal będzie parła do przodu jakby nigdy nic?

_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney


Ostatnio zmieniony przez Rafiki dnia Czw Lis 17, 2011 5:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Felija
Wojownik
Mistrz Gry
<b>Wojownik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 7330

PostWysłany: Pon Lis 14, 2011 6:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wywróciła oczami, słuchając przemowy owej Shun. Za kogo się ona uważa? Jeśli chce być jakimś przewodnikiem to proszę bardzo, w sumie wyglądała na najstarszą i najbardziej doświadczoną, ale czy od razu musi się tak wywyższać? Ten brązowy chyba mógłby jej nawet dorównać wiekiem...
Właśnie, gdzie on się właściwie podział? Poszedł gdzieś, a teraz go nie widać. No super. Została sama z Shelothem, tą całą Shun i surykacją. Lwica westchnęła teatralnie na tę myśl, po czym ruszyła za resztą, nieco się przy tym ociągając.
Nie minęło dużo czasu, jak monotonia pustkowia została nagle przerwana przez pewien bliżej niezidentyfikowany odgłos. Jakby jakieś zwierzę. Takie duże. Beżowa przystanęła, nadstawiwszy uszy, rozglądając się dookoła.
- Co to było? - rzuciła niepewnie, nerwowo zerkając na pozostałych.

_________________
<center>
</center>
Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.

Avatar (c) trinesr
Logo (c) Desevera
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Pon Lis 14, 2011 11:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odpowiedzią na całą tę pompatyczną paplaninę Shun było krótkie warknięcie, dobywające się spod zasłony długawej grzywki samca. Brzmiało dokładnie tak, jak miało zabrzmieć w zamyśle. Wyraźnie przekazywało, że lew naprawdę nie chce w tej chwili musieć się wypowiadać. Niestety, nie wyglądało na to, by nieznana mu lwica respektowała jego niemą prośbę, tudzież miała taki zamiar. Nadal nie podnosząc wzroku, szedł przed siebie. Jedyne, co go obchodziło, to to, gdzie jest Felija i czy na pewno wszystko w porządku. W pewnym uproszczeniu można by uznać, że ta wyprawa jest dla niego pretekstem dla chronienia jej. Jednak nie było to tak proste, a znacznie bardziej niezrozumiałe nawet i dla samego beżowego. Jednak liczyło się to, że... hm, liczyła się ona. Nikt i nic nie miało dlań sensu, wszystko straciło na znaczeniu, podczas gdy przyjaciółka - o ile nadal wolno mu było ją tak określać - pozostała w centrum jego trosk i zainteresowań, jako jedyna z dotychczasowych zmartwień.
Ciągnęło go do tego przyjemnego stanu, kiedy nie wszystko było szare i obojętne. Więc ciągnęło go do niej. Nadal sam tego nie rozumiał.
Odgłos nie uszedł jego uwagi. Nawet odrobinę podniósł łeb. Na tyle, by błękitne ślepia wychynęły między kosmykami grzywki i bacznym spojrzeniem zmierzyły zarówno uczestników tej idiotycznej wycieczki, jak i otoczenie.

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Czw Lis 17, 2011 1:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Można to łatwo sprawdzić - Odpowiedziała zaraz. O nie, i jej nie umknęło na uwadze tajemniczy odgłos.
Ale wcale nie miała zamiaru tracić nerwów ani czasu na jakieś zagadki. Zaraz się okaże, ze to jakieś stadko bawołów, samotny słoń albo coś innego, co mogłoby zagrozić życiu tutaj wszystkich zgromadzonych. A trzy lwy to nie jest dużo. Szczególnie, chcąc się pochwalić swoim egoizmem, tylko Shun wyglądała tutaj na wystarczająco dorosłą osobę by podołać niespodziewanej walce.
Ruszyła dalej, zupełnie omijając prawdopodobne zagrożenie.
- Nie mam zamiaru tego robić. Nie jestem głupcem, który chce dać się zabić - Oznajmiła, zatrzymując się na chwilę w oddali, spoglądając na resztę towarzystwa czy ruszy za nią i wybierze święty spokój czy ruszy za tym czymś i narazi siebie na jakąkolwiek przykrą sytuację.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mosi
Inne Zwierzę
Mistrz Gry
<b>Inne Zwierzę</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 15 Sie 2011
Posty: 315

PostWysłany: Czw Lis 17, 2011 1:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Otrzepał futerko z pomarańczowego kurzu, doskonale wiedząc, że zaraz znów pokryje go całego. Ale nic to. Podskoczył lekko, gdy usłyszał dziwny dźwięk. Rozejrzał się dookoła. Zerknął na Shun.
-Skoro tak stawiasz sprawę, w takim razie nikt nie pójdzie.- zmrużył oczy, wbijając nieco zirytowany wzrok na lwicy. Czyżby Shun myślała, że skoro ona, wielce duża i silna, nie zamierza się narażać, to któreś z nich będzie chciało. Z resztą chyba nie za bardzo mieli humor na cokolwiek... Skrzywił się widząc Shelotha. Co dopiero taka mała surykatka.
-Osobiście uważam, że rzucenie się na nieznane zagrożenie w tak niesprzyjających czemukolwiek warunkach byłoby głupotą.- powiedział. Chociaż szczerze interesowało go, co też może się kryć w tym pustkowiu. Nie zastanawiając się długo wlazł na grzbiet smutnego lwa.
-Uhm, można?- spytał stojąc już na jego głowie w pozycji takiej, jak surykatki zwykły wypatrywać niebezpieczeństwa. Bystrym spojrzeniem ogarnął pustynię.

_________________
Avatar (c) Littlenlost
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Czw Lis 17, 2011 4:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gorąco dokucza niemiłosiernie- głównie z powodu aktualnie panującej suszy i wiatru, który zamiast ochładzać jedynie osuszał powietrze. Każdy chyba wie, jakie konsekwencje za tym idą. Piątka... a właściwie już czwórka podróżników mogła ponownie usłyszeć kolejny odgłos- teraz łatwiej było się wsłuchać, jednak wciąż żadne nie mogło dokładnie go zweryfikować. Po niecałej minucie można było dostrzec na horyzoncie malutką, czarną kropeczkę. Pod wpływem poruszającego się, gorącego powietrza to rozdwajała się, to uciekała zupełnie gdzie indziej. Jedynie co można było powiedzieć to fakt, że w miarę upływu czasu powiększała się i to ona wydawała wcześniej zasłyszany dźwięk. Co grupa robi?
_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 1:02 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Czw Lis 17, 2011 7:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wróciła się na Lwie Krainy. Niech sobie radzą sami.



/Wybaczcie, wychodzę z wyprawy. Nie chce mi się czekać aż to cokolwiek się rozwinie.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Nieznane Tereny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group