Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Bastian -> Bjorn

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Karty postaci
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Björn
Gość





PostWysłany: Sob Sie 20, 2011 6:34 am    Temat postu: Bastian -> Bjorn Odpowiedz z cytatem

Miano*:
    Bastian. Tak naprawdę ojciec ochrzcił go Bastardem. Dzięki sprzeciwowi matki, był nazywany Bastem, a potem Bastianem. Był na tyle mały, że nie pamięta tego dokładnie.
    Björn. Jego nowe imię, nadane przez Kami. Oznacza "niedźwiedź". Wymowa to "bjon", z wydłużonym "o".

Rodzina:
    matka Arsha + Nader ojciec; niebiologiczny- Makosa
    bezimienny brat; dwóch stryjów i ciotka
    zapewne wiele sióstr i braci od strony Nadera, których nie zna
    Wszyscy prócz Nadera i jego dzieci nie żyją.
    Nakato i Neavera- rodzeństwo, które gdzieś krąży w pobliżu, jedyne jakie poznał.
    Kaiser Lune i Raziel- synowie.

Wiek:
    nieco ponad 3 lata i 8 miesięcy.

Stado:
    brak. Zamierza stworzyć własne, które zastąpi jemu i potrzebującym rodzinę. Z dala od walk i przemocy.
    A jednak wszystko się zmienia. Swoją duszę i ciało zawierzył Kami, tym samym dołączył do jej rodziny- Stada Szkarłatnego Świtu.

Charakter:
    Najprościej byłoby w tym miejscu napisać, "taki jak wygląd- delikatny, mięciutki, słodki, dobry". W jego przypadku pozory nie mylą. Jest łagodny i z wyglądu, i z charakteru. Uosobienie opanowania i trzeźwości umysłu. Zawsze myśli i mówi, zanim zrobi. Stroni od walk, ale nie dlatego, że jest tchórzem. Istnieją dużo korzystniejsze sposoby na rozwiązanie konfliktów, takie jak dyskusja, kompromis, w ostateczności ultimatum. Dużo obiecuje, i dużo robi. Nigdy nie łamie danego słowa, dba o przyjaciół bardziej niż o siebie samego. Na pierwszym miejscu zawsze jest społeczeństwo, rodzina. Na pierwszy rzut oka może wydać się słaby, zniewieściały albo tchórzliwy. Nic bardziej mylnego. Jeśli już zdarzy mu się walczyć, walczy do końca. Nie poddaje się. Jest jednym z najbardziej zaciętych istot w okolicy, jeśli tylko walczy w obronie czegoś lub kogoś.
    Być może byłby innym lwem, gdyby nie jego dzieciństwo. Zobaczył zbyt wiele. Zbyt wiele jak na tak młody wiek. Był ciągle zagrożony.
    Jest zawziętym marzycielem. Uwielbia leżeć godzinami i słuchać szumu wody, wiatru czy traw. Kocha ptasi śpiew, zwłaszcza tuż nad ranem. Uwielbia wczesny ranek, tę dudniącą z oddali ciszę.

    Jego przeszłość go dogniła. Mocno się przed tym bronił, ale uraz z dzieciństwa w końcu dał o sobie znać. Jego charakter zmienił się niemal zupełnie- chociaż nadal zamknięty w sobie i skryty, stał się mniej wylewny i uczuciowy. Wokół niego utworzyło się jakby pole siłowe, które powstrzymuje wszystkie uczucia. Może się zdawać, że on nie widzi czegoś takiego jak miłość. Dla niego liczy się przede wszystkim zaufanie- według niego to właśnie jest miłość. Co oznacza, że nie wszystkich "kocha". W jego przypadku są dwa rodzaje zaufania- to, które pozwala mu wierzyć, że stado jest po jego stronie i to, którym obdarzył Kami- bezgranicznie jej zaufał. I chociaż miała to być "zapłata" za pomoc, jemu taki stan rzeczy spodobał się. Czuje, że ktoś jednak ma z niego jakiś pożytek.

Opis wyglądu:
    Jego ojciec był lwem berberyjskim, chociaż nie zwykłym. Był niemal biały, podczas gdy zwykłe "berbery" są bardzo ciemne. Bastian odziedziczył po nim wszystko, prócz stalowych ślepi, które dostał od matki. Jest nieco niższy niż pełnokrwiste lwy berberyjski, ale naprawdę niewiele. Jego ciało jest jasnokremowe, bujna, długa grzywa, wciąż nie do końca wykształcona jest nieco jaśniejsza. Grzywka i część grzywy na szyi prócz gardła jest w kolorach brązowych- od karmelowego po mahoniowy. Końcówka ogona podobnie. Pysk, brzuch i palce w kolorze grzywy.
    Bastian jest raczej muskularnym samcem, co nie wyklucza zwinności.
    Przy lewym oku, tuż przy wewnętrznym kąciku znajduje się seria głębokich, jednak cienkich zadrapań i blizn. Czasem przy najmniejszym dotknięciu mogą zacząć krwawić. Powstały mniej więcej pół roku temu i do tej pory Bast nie miał okazji udać się do jakiegokolwiek medyka. Ciężko się goją.

Słabe strony:
    Często się rozmarza. Zbyt często. I czasem w najmniej nieodpowiednim momencie. Niechętny do walki, co jednak może okazać się jego mocną stroną. Bezgranicznie wierzy w przeznaczenie- co się ma stać, prędzej czy później się stanie. Zwykle nie robi wiele, czeka na rozwój wydarzeń, co czasem wychodzi mu na złe.

Mocne strony:
    Myśli 100 razy, zanim coś zrobi. Jest tolerancyjny i wyrozumiały. Potrafi pływać, co nie raz, nie dwa, nie trzy ratowało mu skórę. Mało mówi. W zasadzie mało robi. Dużo słucha. I dużo myśli.

Historia:
    Jego domniemanym ojcem również był lwem berberyjskim. Ciemna sierść, ciemna grzywa. Podobnie dziadkowie i pradziadkowie, oraz niemal całe stado. Jego matka była zwykłą lwicą, chociaż i ona była ciemniejsza niż "standardowe" lwice. Oboje mieli niebawem przejąć rządy w stadzie zza gór, gdyż starszy brat Makosy już powoli tracił siły. Był po prostu stary i bezdzietny.
    Arsha zaszła w ciążę. Makosa był szczęśliwy i nie posiadał się z radości. Jednak ta radość szybko została zamieniona w rozpacz, a potem w złość i nienawiść. Arsha okociła się, a na ziemi leżało białe lwiątko. Od razu było wiadomo, że to nie Makosa jest jego biologicznym ojcem. Mimo zapewniań i próśb zrozumienia, Makosa w akcie zemsty zaczął nazywać syna bastardem, co wkrótce stało się jego imieniem. Arsha jednak nie godziła się na takie traktowanie i skrót od bastarda- Bast, zmieniła w imię Bastian. Makosa zapomniał po kilku miesiącach o swojej gierce w przezywanie. Ale już nie był sobą. Stał się opryskliwy, oziębły i agresywny. W międzyczasie wstąpił na tron, do którego Bastiana od razu pozbawił prawa. Poddani byli odtąd prowadzeni twardą ręką. Ta sytuacja nie tylko dała się we znaki lwom z Szarej Doliny. Król wdał się w spór z sąsiednim stadem i wojna wisiała na włosku. Nigdy nie było między tymi stadami dobrze, ale teraz było naprawdę źle. Rok później Arsha znów była w ciąży. Makosa zmienił się, znów był "normalny". Do czasu. Tej feralnej nocy, na świat przyszło lwiątko. Bastian obserwował wszystko. Nagle zapadła cisza, by po chwili rozpętało się piekło. Makosa wyrwał lwicy noworodka i bez zastanowienia zalał jego białe futro niewinną krwią. Zaraz potem padła Arsha. Zapewne to byłby koniec historii Bastiana, gdyby nie lwice pod przywództwem siostry królowej.
    Makosa został strącony z tronu, na którym zasiadł jego młodszy brat. Stopniowo staczał się w otchłań szaleństwa, ale nie był szkodliwy dla otoczenia. Siedział godzinami w samotności, gadając do siebie i śmiejąc się na głos ze łzami w ślepiach. Wychowaniem młodego bastarda zajął się obecny król, który kochał go jak własnego syna.
    Jako już dwuletni samiec, Bastian postanowił dowiedzieć się, co tak naprawdę sprawiło, że nie jest podobny do partnera Arshy. Przybrany stryj zgodził się opowiedzieć mu, co tak naprawdę zaszło.
    Arsha oddawała się przywódcy wrogiego stada, by w ten sposób zapobiec wojnie, w której poddani Makosy nie mieliby szans. Kiedy narodził się Bastian, pojawiła się groźba zabicia go. Więc Arsha znów musiała to zrobić. Bastian przez wiele dni nie mógł zrozumieć, dlaczego nie powiedzieli o tym Makosie. Na pewno zrozumiałby i Arsha żyłaby. Ale z drugiej strony życie mogło stracić o wiele więcej istnień- Makosa na pewno zaatakowałby stado gwałciciela pierwszy.
    Przywódca wrogiej grupy, jasny berber wkrótce jednak postanowił odwiedzić Szarą Dolinę. Tuż po tym, jak Bastian opowiedział Makosie o jego błędzie. Makosa uśmiechnął się tylko i już nkt więcej go nie widział.
    Nader bynajmniej nie miał zamiaru płacić alimentów ani spotkać się z synem.
    Bast dzielnie walczył u boku króla, w końcu jednak szyki zostały przełamane i stryj zginął. Bastowi w ostatniej chwili udało się wykłuć oko biologicznemu ojcu. Sam o mały włos nie stracił wzroku. Blizna na pysku już na zawsze będzie przypominać mu o tym dniu.
    Nader wypędził z Doliny Bastiana, pozwalając mu żyć. Bastian nie ma szans na powrót do domu. Sam tego nie chce, zbyt wiele wspomnień i krwi. Oszalałby, tak jak Makosa.

    Kraina Czterech Stad

    Beżowy samiec po dwunastotygodniowej wędrówce znalazł się na Terenach Niczyich Krainy Czterech Stad. Akurat trwała "Plaga hien", o czym przekonał się na własnej skórze. Ledwie umknął chichoczącej fali, kryjąc się w wonnych wrzosach. Tam wpadł - dosłownie - na lwicę zwaną Matumaini. Od tamtej pory byli nierozłączni.
    Tygodnie mijały. Lew przyzwyczaił się już do nowego otoczenia i dzięki Matu zaczął optymistyczniej patrzeć w przyszłość. Czas spędzał głównie na zabawach i rozmowach z Matumaini oraz leniuchowaniu. Po dłuższym czasie zniknął na kilka dni. Potem jego przyjaciółka zaczęła dziwnie się zachowywać. Bastian obawiał się, że jest na niego zła, że bez słowa ruszył w świat. Kiedy próbował z nią porozmawiać, stało się coś, czego lew nie spodziewał się po sobie. Jego "zła strona" dała o sobie znać- Bastard niezbyt delikatnie wyznał Matumaini miłość i spłodził potomków.
    Pod koniec ciąży przyszły ojciec nagle zaczął twierdzić, że Matumaini zdradziła go i unikała przez rok. W jego łbie okres trzech dni urósł do dwunastu miesięcy. Awanturował się z ciężarną lwicą, cierpiał, ale nie wierzył w jej słowa. Wtedy zaczął się poród. Świeżo upieczony tatusiek, wciąż niewzruszony, postanowił, że zobaczy synów swojej byłej partnerki. Jeden z nich, ciemny lewek, Kaiser strasznie przypominał mu matkę Bastarda. I chociaż było to słabiutkie, drobne i młodsze lwiątko, w oczach samca wyglądał zupełnie niczym cud natury. Z góry skazał swego starszego syna na bycie tym gorszym, mimo że był o wiele silniejszy i bardziej obiecująco zapowiadał się jego start w życie.
    Po kilku dniach Matumaini wreszcie postanowiła wyjść z groty i udać się nad rzekę. Niestety, to był błąd. Bastian w tym czasie znów dostał dziwnego napadu głupich myśli i intryg. Złapał swoich synów, rozdarł sobie prawą brew i pozostawił szkarłatne ślady na kamiennej posadzce, po czym ulotnił się. Matumaini ku swojej rozpaczy zastała pustą, całą we krwi grotę, co od razu skojarzyło jej się nie tylko z morderstwem jej dzieci, ale i ich ojca.
    Tymczasem niebieskooki udał się na sawannę. Nieświadomie tym samym wtargnął na tereny stada Świtu, a już po chwili pojawiła się ich właścicielka- Kami. Bastian wiedział, że lwiatka potrzebują matki. Kami zaoferowała pomoc i już po chwili dwa samczyki wtulały się w ciepły brzuch Shiry, córki Kami, która akurat była karmiąca.
    W zamian Bast oddał całego siebie brązowej lwicy- nic lepszego nie miał do roboty, a nie chciał egzystować bez celu. Od tamtej pory nosi nowe imię, Bjorn, ponieważ - co może wydać się nieco dziwne - zapomniał swojego dotychczasowego miana. Jego umysł sam próbował usunąć złe wspomnienia- skutecznie. Ale przez przypadek pozbył się też tego, czego nie powinien.
    I tak oto Niebieskooki stał się częścią Szkarłatnego Świtu, podczas wyprawy, na której stracił także oko.




Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 1:08 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Karty postaci Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group