Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Grota pod wodospadem- miejscówka Destiny.
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Dżungla
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Destiny
Konto zawieszone


Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 1162

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 2:42 pm    Temat postu: Grota pod wodospadem- miejscówka Destiny. Odpowiedz z cytatem

Szła z malcem w pysku, oczekując, że Stigma podąży za nimi. Znała to miejsce jakiś czas, więc nie były to raczej poszukiwania. Większość drogi musieli iść pod górę, jako że grota znajdowała się w środkowej części wodospadu. Ostatni odcinek był do pokonania jedynie skokami, a kamienie były dość śliskie (nie tak bardzo, jak te tuż przy wodospadzie). Samica szła tak, jak gdyby nie miała malca w pysku. Wreszcie dotarła do wejścia. Puściła Freya i sama weszła w szczelinę, która do najszerszych nie należała- długi odcinek prowadził właśnie przez nią, jednak mimo niewielkich rozmiarów nawet lew tak duży jak Stigma, bez problemu mógł przez nią się przedostać. Nakazała malcowi iść do przodu, kładąc go przed sobą będąc już w korytarzu. Po jakimś czasie dotarli do groty- była przeogromna, a w suficie było kilka dziur, przez które przelatywała woda z rzeki i dalej płynęła w swoją stronę ginąc pod ścianami jaskini. Rozejrzała się- dość lubiła to miejsce, było słabo dostępne i posiadało dwa wyjścia (wszakże drapieżnik nigdy nie wchodzi tam, gdzie jest takowe tylko jedno) Podeszła do jednego miejsca, z którego spływała woda i napiła się z kałuży przez nią utworzonej. Spojrzała w stronę wyjścia, Stigmy jeszcze nie było, zgadywała, że właśnie przechodzi przez szczelinę. Spojrzała na malca i wskoczyła na jakąś wysoką półkę skalną. A z niej? Na jeszcze wyższą. Po jakimś czasie była około trzy metry nad ziemią, gdzie położyła się i zaczęła oglądać malca.
-Jak się zwiesz?

_________________
<center>~Karta Postaci~



Cause when I feel scared
Sometimes I do
And when I feel scared
It seems that life is harder than I ever knew
Yeah when I feel scared
You are the only one
Who knows just what to say
So here am I to thank you



~Destiny~
*Dzi?kuj? wszystkim za wykonanie jej obrazków.*.
</center>

Avatar (c) Malaika4
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 9:29 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Stigma Diaboli
Gość





PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 2:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak zwykle wszystko co złe mogło przydarzyć się Stigmie.. gdy przechodził przez szczelinę utknął mu tyłek, puścił surykatkę i nakazał jej iść do przodu a on sam próbował różnorakimi sposobami i w końcu poluzowało się I... leżał na ziemi.
Tak świetnie.
Burknął sam do siebie, wstał i ruszył do przodu.. w głębi znaleźli się Młody lwiak i Czorna Destiny.
Jestem.. doszłem z problemami lecz jestem.
Położył się na boku dysząc nieopanowanie.
Powrót do góry
Mosi
Inne Zwierzę
Mistrz Gry
<b>Inne Zwierzę</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 15 Sie 2011
Posty: 315

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 3:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszedł do groty rozglądając się niepewnie.
Tak... Za chwilę pewnie z każdego kąta wyskoczą jakieś małe wielce zabawne stworzonka, choćby moi krewniacy, jeśli takowych jeszcze posiadam i krzyknął: ,,Niespodzianka!'' a te lwy okażą się zwykłymi przebraniami i wszyscy za chwilę będziemy się z tego wszystkiego śmiać i pić słodkawy sok z żuka. Albo... Sie po prostu obudzę! Tak!
Spojrzał na wystającą małą skałkę i podszedł do niej. Zanim jednak zdążył wyrwać się z tego koszmaru na jawie potężnym uderzeniem głowy w kamień (skuteczne aczkolwiek nie polecam niedoświadczonym) z samego zamyślenia wyrwał go Stigma.
Mosi odkaszlnął i zasłaniając pyszczek łapką mruknął:
-Ekhm, doszedłem, yhm.

_________________
Avatar (c) Littlenlost
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Frey
Adept
<b>Adept</b>


Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 1962

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 3:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poczuł się jak w jakimś cholernym zoo - przywiedziony wcale nie z własnej woli, osaczony, nieznający drogi powrotnej, a zresztą i tak nie ma gdzie uciekać, bo na zewnątrz pada, ba, wręcz leje... I jeszcze ta lwica ogląda go jak jakiś głupi eksponat. O, nawet coś do niego mówi, dziwne.
Zadarł łebek. Niezbyt odpowiadała mu taka perspektywa, ale cóż począć, wszak to nie on tu decydował. To nie on był tym silnym. To już nie jest starcie z bezbronną surykatką - tym razem ma do czynienia z dorosłym, silniejszym osobnikiem własnego gatunku. Co prawda to, że tamta była przeciwnej płci trochę odbierało jej powagi, ale i tak od razu było widać, że jest taka majestatyczna i w ogóle - innymi słowy, można się było jej obawiać.
- Frey - odpowiedział w końcu na zadane pytanie, przypatrując się nieznajomej pełnym nieufności spojrzeniem.
Nie dodał nic więcej; jak tamta będzie chciała się czegoś dowiedzieć to niech pyta, on sam niczego nie wypapla. Właściwie to czego ona od niego chce, co? Bo chyba nie ściągnęła go tu ot tak, z nudów...? Chociaż, jakby się tak zastanowić... Gdyby był na jej miejscu to może nawet byłby w stanie zrobić coś takiego. Ale on to on.

_________________
<center>Take me down to the paradise city
Where the grass is green and the girls are pretty
Take me home
</center>


Avatar (c) lineart - Malaika4, kolor - KamiLionheart, t?o - MaximeCourty / KibakiProductions
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Destiny
Konto zawieszone


Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 1162

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 3:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zerknęła na Stigmę, gdy ten wrócił, nie odpowiedziała na jego wypowiedź, bo jak zwykle była w sumie bezcelowa. Wywróciła jedynie oczami. Problemami? Huh. Skrzyżowała łapy i położyła łeb na łapach przyglądając się ciągle maluchowi.
-Zapewne wiesz, że wszystkie stada poległy i teraz nikt nie jest bezpieczny...- zaczęła starając się w nim wzbudzić ziarenko zainteresowania.
-Zgaduję też, że wiesz kto jest za to odpowiedzialny. Potraciliśmy domy, o które nasi przodkowie walczyli tyle lat. O które my walczyliśmy przelewając litrami własną krew.- podniosła się i zamachnęła ogonem.
-Powiedz mi, czy świat jest sprawiedliwy? Nie zwróciłeś na to uwagi? Coś, co było tworzone szmat czasu w jednej dosłownie chwili zostało zrujnowane.- zeskoczyła z półki w ten sam sposób, w jaki się na nią dostała i podeszła do malca.
-Nie masz ochoty się na kimś zemścić? Odebrać tego, co nam się należy? Ominęła go podchodząc do ściany jaskini i w miejscu, w którym widoczne były spore, liczne zadrapania zostawiła kolejny znak swej obecności i faktu, że to miejsce należy do niej. Uniosła łapę do góry oglądając swoją naturalną broń i uśmiechnęła się do siebie.

_________________
<center>~Karta Postaci~



Cause when I feel scared
Sometimes I do
And when I feel scared
It seems that life is harder than I ever knew
Yeah when I feel scared
You are the only one
Who knows just what to say
So here am I to thank you



~Destiny~
*Dzi?kuj? wszystkim za wykonanie jej obrazków.*.
</center>

Avatar (c) Malaika4
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stigma Diaboli
Gość





PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 3:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zasiadł na tyłku zasłaniając wyjście z jaskini i lekko poirytowany zadał pytanie owej czarnej lwicy o imieniu Destiny.
Ty chyba.. nie myślisz poważnie prawda? Ten mały.. Nie... prosze nie rozśmieszaj mnie.
Pokręcił łbem i opuścił swój wzrok by przemyśleć pare spraw. No cóż decydujący głos należy do Darkned. Przeżyjemy zobaczymy..
A może.. ty jak ci tam.. Frey słyszałem że przywitałeś się Złoziemskim przywitaniem.. dobrze słyszałem? NIE CHCĘ WIĘCEJ GO TU SŁYSZEĆ jasne? Wiesz.. może byłem złoziemcem ale po tym co się dowiedziałem.. już nie chcę słyszeć o tej znieważonej ziemi.[/list]
Prychnął i uniósł spowrotem wzrok na Destiny a potem na Frey`a.
Jeżeli taki z Ciebie zły lew.. i do tego bez stada.. dołączysz do naszego..ja Cię nie proszę.. ja Ci rozkazuję! Jesteś młodym lwiątkiem, A takie są najlepszymi uczniami.
Powrót do góry
Frey
Adept
<b>Adept</b>


Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 1962

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 3:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lwica gadała spokojnie i składnie, a lew - wręcz przeciwnie. Raz tak, raz tak, w ogóle nie było wiadomo, o co mu tak właściwie chodzi. Nie mógł się zdecydować na jedno - najpierw mówi, że Frey do niczego się nie nadaje, a potem KAŻE mu dołączyć do jakiegoś stada! Też coś! Beżowy dawno nie czuł się tak zdezorientowany. Zerknął na surykatkę; o, to ona też tu jest? Przynajmniej ma tę jakże pokrzepiającą świadomość, że nie tylko on ma teraz ochotę uciec gdzie pieprz rośnie.
- Czego wy ode mnie chcecie? - niemalże jęknął, patrząc to na jednego samotnika, to na drugiego.
Już sam nie wiedział, w jaki sposób chcą go przekonać do... Eee... Do tego, do czego go właśnie przekonują. To ma być iluzja własnej decyzji, a może nie ma żadnych wątpliwości, że chodzi o prawo siły? Trudno określić, słowa lwów wydawały się być sprzeczne, biedny Frey już za nimi nie nadążał. I jeszcze został nazwany 'młodym lwiątkiem'. I zabronili mu używać dawnego przywitania... No co to ma być! A wolność słowa gdzie, hę?!
W dupie, chciałoby się rzec. Ech, szkoda, że w tej krainie nie ma jakichś neutralnych sądów, bo aż korci, żeby tam wysłać tę dwójkę - lwa za to, że na niego krzyczał, a lwicę za to, że jest lwicą i łazi z tym lwem. O!

_________________
<center>Take me down to the paradise city
Where the grass is green and the girls are pretty
Take me home
</center>


Avatar (c) lineart - Malaika4, kolor - KamiLionheart, t?o - MaximeCourty / KibakiProductions
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mosi
Inne Zwierzę
Mistrz Gry
<b>Inne Zwierzę</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 15 Sie 2011
Posty: 315

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 3:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skrzyżował łapki na piersi i zacmokał kilka razy jak nauczyciel niezadowolony z wyników egzaminów swoich uczniów.
-Zemsta, zemsta, bla, bla. Straszycie małego chłopca.
Podszedł do Stigmy i wznowił wywód:
-Dzieci trzeba zachęcać, nagradzać! Dawać im świetliki!- uśmiechnął sie od ucha do ucha. W tej grocie była stanowczo za sztywna atmosfera, a Mosi takej nie znosi.
-Inaczej mogą być słabo zmobilizowane i tym samym dawać gorsze rezultaty. Bezstresowe wychowanie z rozsądnym systemem kar i nagród to przyszłość pedagogiki! Co więcej takie działania zostały zbadane i potwierdzone nawet na płaszczyźnie tak zwanej oligofrenopedagogiki...- nagle umilkł bo zorientował się, że za bardzo się rozgadał... znowu.- Ee, w każdym razie, ja nie mam zamiaru brać udziału w żadnej sadystycznej rzezi na dzieciach, noworodkach i innych takich, sami się bawcie.
Jakby to ująć, Mosi miał swój własny dziwnie opracowany mechanizm obronny przed sytuacjami stresowymi: gadał. Dużo, często nie na temat, nawiązując do dziwnych, często wyssanych z palca anegdot i używajac skomplikowanych słów uslyszanych od jakichś jajogłowych. Nie zmieniało to faktu że jest dość prostą osobowością, jednak w tej sytuacji emocje wzięły gorę i musiał zacząć się bronić.

_________________
Avatar (c) Littlenlost
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Destiny
Konto zawieszone


Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 1162

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 9:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wywróciła oczami i spojrzała na Stigmę.
-Zdecyduj się na coś... a potem zamknij. Nie zamierzamy przyjmować jakichś wypierdków. Nie można liczyć na ilość, chodzi o jakość.- zerknęła z ukosa na malca.
-Chodzi o to, że szukamy chętnych do bandy przeciwko hienom. Co jak co, ale w tej sytuacji nie można samemu uważać się za bezpiecznego.- przeciągnęła się i spojrzała na wyjście.
-No ale jak trzęsiesz się gorzej niż galareta i jęczysz głośniej od mojej babci to raczej się nie nadajesz.- odparła teatralnie przenosząc na chwilę wzrok na sufit, a potem na malca.
-A ty wiele wiesz o zachęcaniu.- warknęła do Mosiego i podeszła do niego przygniatając tylne łapki jedną własną.
-Możemy mu dać w nagrodę Ciebie na przekąskę.- wyszczerzyła się zbliżając do Mosiego. Mogło się wydawać, że zaraz otworzy swoją paszczę i przegryzie surykatkę na pół. Tyle mówiło jej z oczu.

_________________
<center>~Karta Postaci~



Cause when I feel scared
Sometimes I do
And when I feel scared
It seems that life is harder than I ever knew
Yeah when I feel scared
You are the only one
Who knows just what to say
So here am I to thank you



~Destiny~
*Dzi?kuj? wszystkim za wykonanie jej obrazków.*.
</center>

Avatar (c) Malaika4
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Frey
Adept
<b>Adept</b>


Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 1962

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 10:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nadstawił uszu z zaciekawieniem. No, to już brzmiało o wiele bardziej zrozumiale.
- Ja się wcale nie trzęsę! - zaprzeczył, nieświadomie połykając przy tym nadstawiony przez rozmówczynię haczyk. - Po prostu tak nagle mnie wynieśliście, a on zaczął na mnie krzyczeć... Każdy by się trochę przestraszył - tłumaczył się, przypatrując się błękitnookiej dość uważnie, acz już całkiem spokojnie. - Jeśli mógłbym się na coś przydać waszej formacji to z chęcią do niej dołączę, lepsze to niż wieczne szlajanie się samemu. Jednak zapewne macie jakieś zasady, prawa i obowiązki i tak dalej, prawda? - spytał retorycznie.
Nadal był głodny, wciąż średnio chciało mu się tu siedzieć, ale z drugiej strony to, co mówiła nieznajoma wydawało się mieć sens, a ponadto było całkiem ciekawe. Dręczyło go tylko, dlaczego tamten brązowy tak bardzo odgradzał się od dawnego stada. Zrobili mu coś? Niby to nie sprawa Freya, ale i tak wydawało się to być dość interesujące.

_________________
<center>Take me down to the paradise city
Where the grass is green and the girls are pretty
Take me home
</center>


Avatar (c) lineart - Malaika4, kolor - KamiLionheart, t?o - MaximeCourty / KibakiProductions
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mosi
Inne Zwierzę
Mistrz Gry
<b>Inne Zwierzę</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 15 Sie 2011
Posty: 315

PostWysłany: Sro Sie 17, 2011 12:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pokonując strach i zapominając o instynkcie samozachowawczym spojrzał na Destyni zirytowanym spojrzeniem. Wytargał spod jej łapy swój ogon i pokazał go jej żeby go nie przeoczyła.
-Świetliki! Nie surykatki! Czy ja się świecę?!- wrzasnął i puścił ogonek a ten oklapł na ziemię.
-Z-zostawcie wy już mnie, co?- zaczął się wyrywać lwicy.
Nagle się uspokoił i powiedział nieco zawiedzionym tonem.
-A miałem wasz gatunek za jeden z tych bardziej rozgarniętych...
Westchnął ciężko. Czego te potwory mogą ode mnie chcieć?! Swoje polityczne sprawy mogą obgadać bezemnie...

_________________
Avatar (c) Littlenlost
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stigma Diaboli
Gość





PostWysłany: Sro Sie 17, 2011 8:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Młody.. stado powstaje. Dlatego wszystko budujemy.. budujemy tak by wszyscy się zgadzali.. każdy nowy być może doda coś od siebie także i ty będziesz miał wpływ na zasady itp. jak kto woli. Kumasz?
Odsunął się dając do zrozumienia małemu i surykatce że mogą uciekać jeżeli są małymi gżdylami to nie mają czego szukać w naszym ugrupowaniu, wstadł i począł mówić.
Ty Surykatko jeżeli chodzi o Ciebie.. to też przydasz się.. mógłbyś być ekhm.. szpiegiem? Za to Ciebie Frey nasza przywódczyni wyuczyłaby Cię na prawdziwego lwa wojownika.. miałbyś szanse na coś więcej.. ale to zależy jedynie od was obojga.
Ponownie klapnął dając młodziakom czas na namyślenie.
Powrót do góry
Destiny
Konto zawieszone


Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 1162

PostWysłany: Sro Sie 17, 2011 10:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzała na malca.
-Wcześniej owszem, często tak masz?- mruknęła lustrując go wzrokiem od dołu do góry. Uniosła brew i przekrzywiła nieco łeb.
-Ja nigdy się nie bałam.- odparła bez entuzjazmu, chociaż prawda była nieco inna. Cóż, kiedyś młody na pewno zrozumie i możliwe, że sam będzie kierował się podstępem i kłamstwem.
-Zasad żadnych nie ma, chodzi tylko o wytępienie chociaż części hien... a co potem? Jeśli znajdziemy wartościowych członków, a plan wypali, to być może stworzymy stado.- odparła wzruszając ramionami i obdarzając Freya nic nie znaczącym spojrzeniem. Potem znów Mosi zaczął paplać.
-Nie wiem, możemy sprawdzić.- Podparła się łapą wciąż stojąc przed surykatką.
-Oh, jest jednym z bardziej rozgarniętych, tylko ty nie pasujesz do sytuacji. To ci z dobrymi serduszkami powymierają.- zamrugała ślepiami parokrotnie i ruszyła w stronę wyjścia, strzeliła kilka razy ogonem, po czym odwróciła się i spojrzała na Stigmę.
-Nie, ona nam się nie przyda... chyba, że na przekąskę.- zerknęła na malca, gdy Stigma się do niego odezwał.
-Darkned i tak ma już za dużo na łbie. Trzeba znaleźć mu innego opiekuna... no ale poza tym, najpierw musi pokazać, że jest warty naszej uwagi. Póki co nie widzę w nim nawet kawałeczka dobrego materiału na jednego z nas.- odwróciła się i rzucając jedynie krótkie "Yatta" opuściła to miejsce. Co jak co, ale było to przyzwyczajenie. Stigma nie mógł oduczyć malca od niego, a tym bardziej Destiny, nawet poza terenami czterech stad witała się i żegnała tym właśnie słowem. Jedynym wyjściem będzie zastąpienie go czymś innym- bardziej chwytliwym i ciekawym. Czas znaleźć kogoś jeszcze. Po chwili zniknęła w szparze, którą wszyscy tu się dostali. Jeśli Stigma wysili się na użycie mózgu, pewno pokapuje się, że gdzieś tutaj jest jeszcze jedno wejście. [zt]

_________________
<center>~Karta Postaci~



Cause when I feel scared
Sometimes I do
And when I feel scared
It seems that life is harder than I ever knew
Yeah when I feel scared
You are the only one
Who knows just what to say
So here am I to thank you



~Destiny~
*Dzi?kuj? wszystkim za wykonanie jej obrazków.*.
</center>

Avatar (c) Malaika4
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stigma Diaboli
Gość





PostWysłany: Sro Sie 17, 2011 11:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A niech mnie.. łapy mnie bolą i Chcesz łazić..
Pomarudził trochę by w końcu wyjść za Destiny.

z/t

(Gość więc mało napisane ;d)
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 9:29 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mosi
Inne Zwierzę
Mistrz Gry
<b>Inne Zwierzę</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 15 Sie 2011
Posty: 315

PostWysłany: Sro Sie 17, 2011 4:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dopiero kiedy dwa duże lwy wyszły Mosi wstał i zawołał za nimi grożąc im małymi piąstkami:
-A idźcie w cholerę! Żebym was więcej nie spotkał! Wy... Wy nienormalne lwy wy!
Zamilkł wbijając wzrok w szparę w skałach, w której zniknęły irytujące i trochę straszne osobniki. Mosi odwrócił się do małego lwiątka.
-Pf, z dobrymi serduszkami, a jakże! Już lepiej mieć dobre serduszko niż nie mieć w ogóle Hakuny Mataty.
No właśnie Hakuna Matata to jedno z niewielu wspomnień jakie zostały mu po tym niefortunnym uderzeniu w głowę podczas... No właśnie, tego też Mosi nie pamiętał. Zapamiętał jedynie jak kopać tunele i że jeśli coś jest podejrzanie nieruchome, to lepiej tego nie jeść. Aha, no i jeszcze została mu w pamięci stara nauka: Hakuna Matata, czyli nie martw się. Często mu to pomagało na przykład w takich beznadziejnie dziwnych sytuacjach.
Mosi odszedł kilka kroków od lewka i wyprostował się jakby nabrał pewności siebie.
-Hm, nie wiem jak ty, młody, ale ja się stąd zmywam.- rzekł głośno a po cichu dodał:- I tylko za mną nie leź, tylko za mną nie leź...
Po czym skierował się w stronę wyjścia. Szpara wąska dla lwa jest oczywiście wielkim tunelem dla malutkiej surykatki, więc wydostał się z groty bez problemów.

z/t

_________________
Avatar (c) Littlenlost
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Dżungla Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group