Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Wielkie Drzewo Życia
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Sawanna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Sob Cze 18, 2011 12:28 pm    Temat postu: Wielkie Drzewo Życia Odpowiedz z cytatem

<center>To właśnie tutaj, nieopodal Lwiej Skały rośnie potężny, samotny i majestatyczny baobab, który to stary mędrzec Rafiki objął sobie za siedzibę, bardzo często zresztą medytując pośród jego gałęzi, czy też na ziemi, w jego cieniu. Masz jakiś problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Kieruj się pieśnią, nieraz rozbrzmiewającą pośród liści i nie bój nic, już stary pawian i jego niezawodna laska znajdą rozwiązanie Twych problemów!
O ile, rzecz jasna, zastaniesz go w domu, z czym może być bardzo różnie. Zaiste pełnym obowiązków żywot mędrca jest, hehe!
= by Naara.</center>

~"Sklepik Rafikiego"~

Cennik:
~ Naszyjnik prosty ( 1-2 przedmiotów +rzemyk) 6-8 opali
~ Naszyjnik skomplikowany ( 3-10 przedmiotów +rzemyk) 9-25 opali.

~ Malunek:
-Mały (niewielki symbol wielkości dłoni) 5 Opali
-Średni ( Zajmujący całą powszechnie kończyny, lub plecy) 20 Opali
-Duży (Na całym ciele) 100 Opali

~ Ochraniacze (Od sztuki, w zależności od materiału) 10- 50 Opali
~ Paciorki i spinki, piórka wplecione w włosy (W zależności od wyceny.) 2-... Opali
~ Nakrycia głowy (Hełmy z czaszek, rogi, maski. W zależności od wyceny) od 25- ...
~ Chusty, szale i peleryny (W zależności od wyceny) 25- ... Opali
~ Inne ( W zależności od wyceny.)

_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:37 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Saber
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 10 Mar 2011
Posty: 271

PostWysłany: Wto Lut 21, 2012 7:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Całą swoją drogę ze słonecznego lasu, szła z szeroko otwartymi oczyma, obawiając się nie wiadomo czego. Jej ciało co chwilę przechodziły drgawki, a na jakikolwiek dźwięk, lub ruch przypadała do ziemi, jakby coś miało ją zabić. Wszędzie pustki, takie wielkie pustki... I wtedy coś spostrzegła. Lwy! Tam w oddali były lwy. Poczuła jak lodowate szpony strachu zaciskają się na jej sercu. Poczęła rozglądać się nerwowo, zaś jej wzrok padł na baobab. Tam! Tam mogła się schronić! Rzuciła się do biegu, pędząc ile sił w łapach, by po pewnym czasie dopaść wreszcie do drzewa i wspiąć się nań, padając zdyszana w jakby komorze...
Rozejrzała się po niej. Ona była... Te wszystkie malunki i ozdoby! To nie było zwykłe drzewo... Ktoś tutaj musiał mieszkać. Z zaciekawieniem podeszła do drzewnej ściany, przyglądając się rysunkom. Lwy. Głównie lwy, ale także sporo innych postaci, scen. Kto je namalował? Jak?

_________________
<center>Czy wiesz czemu wilk
Tak wyje w ksi??ycow? noc
I czemu ry? tak
Z?by szczerzy rad?




Czy powtórzysz te melodie co z gór p?yn??
</center>

Avatar (c) LeftDuality
Logo (c) Malaika4
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Saber
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 10 Mar 2011
Posty: 271

PostWysłany: Sro Mar 28, 2012 2:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sapnęła pod nosem, podchodząc nieco bliżej pnia. Wtedy właśnie przyuważyła pęknięty w pół owoc, w którego wnętrzu była jakby farba... Więc to tak. Zaciekawiona usiadła i zanurzyła łapę w cieczy, by następnie przejechać nią po pniu, zostawiając tam uroczą smugę. Wyraźnie ją zainteresowało... to. Poniosła się, rozglądając, by w końcu namierzyć trzy takowe owoce, związane sznurkiem. "Pożyczy" sobie. Chwyciła ostrożnie i po prostu uciekła. Do siebie. [z/t]
_________________
<center>Czy wiesz czemu wilk
Tak wyje w ksi??ycow? noc
I czemu ry? tak
Z?by szczerzy rad?




Czy powtórzysz te melodie co z gór p?yn??
</center>

Avatar (c) LeftDuality
Logo (c) Malaika4
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Czw Cze 07, 2012 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapewne ich wyprawa byłaby niczym błądzenie we mgle, ale takiego drzewa wręcz nie dało się przeoczyć. W porównaniu z innymi było naprawdę spore. „To musi być tu” pomyślał Mako. Wcześniej jakoś nie zwracał uwagi na ową roślinę, ale teraz, gdy szukał osoby, która w dużej mierze zaważy o ich przyszłości naprawdę chciał się sprawić.
- W porównaniu do innych, które mijaliśmy, to właśnie to jest tym największym. – wydał swoją opinię – Podejdźmy bliżej.
Zaprawdę ciekawym było, czy znajdą mędrca w swym domostwie, wszak Mako widział go w swym życiu tylko raz, w tym najbardziej krytycznym momencie. W ogóle to co oni mu powiedzą? Król nie żyje, co mamy robić? Skoro ta małpa żyje tyle czasu, to pewnie znajdzie jakiś sposób wybrnięcia z tego bagna. Zachwiał się odrobinę. Cały czas coś robił, nawet nie dla siebie. Po tym wszystkim zrobi coś dla siebie. Odpocznie, to po pierwsze, a dalej... Ech, nie ma póki co nad tym rozmyślać, obecnie ma misję, której wypełnienie ma kluczowe znaczenie, więc zmęczenie nie może stać się dlań przeszkodą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vasanti Vei
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 580

PostWysłany: Czw Cze 07, 2012 9:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Starała się dotrzymywać kroku brązowemu, ale tak, by jednocześnie przypadkiem go nie wyprzedzić. To on miał prowadzić; jeśli zabłądzą i będą tak szukać tej małpy przez kilka godzin, to będzie na niego. Zresztą i tak by było na niego. Kobieca logika.
Na szczęście los się do nich uśmiechnął i już po chwili dostrzegli drzewo, które jak najbardziej odpowiadało jej wyobrażeniom o mieszkaniu Rafikiego. A jako odpowiedź na słowa lwa jedynie skinęła łbem. Nie lubiła bezsensownej gadaniny. To tylko marnowanie cennej energii, którą można przecież spożytkować na coś ciekawszego.
- No, chodźmy już - ponagliła czarnogrzywego, by ostatecznie wyjść przed niego, z pewnymi oznakami niecierpliwości wypatrując pawiana.
- Deme - rzuciła w przestrzeń, marszcząc lekko brwi. - Jest tam kto?
Pusto? Niemożliwe! Niech on już wyjdzie łaskawie. Nie, to nie jest tak, że panna Vei chce mieć wszystko natychmiast. Po prostu w tym przypadku czas stanowił naprawdę wielką wartość.

_________________
<center>Sea without a shore for the banished one unheard
He lightens the beacon, light at the end of world



Showing the way lighting hope in their hearts
The ones on their travels homeward from afar
</center>

Avatar (c) ja
Logo (c) Okiterasu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Czw Cze 07, 2012 9:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rafiki rzeczywiście był na drzewie, tak więc ta dwójka miała szczęście. Pawian, słysząc jakieś głosy przed swoim domem, wyjrzał zza gałęzi, a widząc dobrze znaną mu dwójkę lwów na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- Witajcie, drodzy Lwioziemcy! Jak nowy król radzi sobie ze stadem? - powitał ich, a na jego twarzy dało się zauważyć ciekawe spojrzenie. Podejrzewał, że jakiś powód musi mieć ta dwójka, aby się z nim spotkać. Tym bardziej, że mieli dosyć nieciekawe miny. Stary pawian wychylił się jeszcze nieco bardziej, po czym zwinnie zawiesił się na jednej z gałęzi i zeskoczył z drzewa. Podpierając się swoją laską dalej spoglądał na tą dwójkę.

_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Czw Cze 07, 2012 10:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra, byłoby na niego. Niech sobie mówi co chce, bezsensowna paplanina, ot co. Gdy byli już pod drzewem lwica go wyprzedziła, wygląda na to, że naprawdę przejmowała się losem stada. No i dobrze. Wygląda na to, że chyba nie trafili, albo Rafikiego nie ma w domu. Choć zaraz, czy to nie jego twarz wychyliła się z za gałęzi. Tak, oto bowiem małpa wylądowała przed nimi. Wprawdzie wiedział co ma powiedzieć, ale nie wiedział do końca w jaki sposób przekazać tą smutną wiadomość. Westchnął cicho.
- Radził. Król nie żyje. Teraz nie ma osoby sprawującej władze. – zaczął, kwestie powodu śmierci króla pozostawił do dopowiedzenia medykowi – Chcieliśmy zawrzeć sojusz ze Stadem z Cienistej Ziemi, rozmawiałem z ich Przywódczynią, nawet doszło do rozmowy władców, lecz jej finał nie był nam znany.

_________________
Avatar (c) Chotara| t?o leventep| obróbka Fel
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vasanti Vei
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 580

PostWysłany: Czw Cze 07, 2012 10:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O, a jednak. Dobra, to teraz już można zwolnić. Podczas tak istotnych rozmów pośpiech jest złym doradca.
- Dokładnie - potwierdziła, patrząc Rafikiemu prosto w oczy, a wzrok jej pełen był niczym niezmąconej powagi. - Dopadła go choroba, której nazwy nie pomnę, ale spotkałam się z nią już wcześniej i wiem, że na tym etapie nic już nie mogłam uczynić jako medyk. Król został przeniesiony do grobowca, a większość stada jeszcze nie została poinformowana o jego śmierci. Chcemy zwołać zebranie, na którym ustalimy, co dalej ze stadem i jego władzą, ale uznaliśmy, że lepiej będzie, jeśli wcześniej spytamy ciebie o radę. Wiemy, że już nieraz służyłeś wskazówką Lwioziemcom, dlatego i tym razem liczymy na twoją pomoc.
Przerwała na chwilę, by zaczerpnąć oddechu. Przy okazji zerknęła na lwa, by upewnić się, że nie patrzy na nią dziwnie, co mogłoby wzbudzić podejrzenia, iż jej słowa są pozbawione sensu.
- Gdy przedstawimy naszym pobratymcom sytuację, chcemy też od razu zaproponować plan działań, żeby stado nie pogrążyło się w chaosie. Problem w tym, że tego planu nie mamy.

_________________
<center>Sea without a shore for the banished one unheard
He lightens the beacon, light at the end of world



Showing the way lighting hope in their hearts
The ones on their travels homeward from afar
</center>

Avatar (c) ja
Logo (c) Okiterasu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Pią Cze 08, 2012 8:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słysząc złą wiadomość, na jego twarzy pojawił się cień smutku. A już myślał, że po udanej próbie sprowadzenia tutaj Raya i jego siostry załatwi sprawę i wszystko dalej potoczy się samo.
- Krótko Ray przewodniczył stadu. - mruknął cicho, niby do siebie, po czym zwrócił się do lwów.
- Stada nie buduje sam władca, jest nim całe stado. Tak więc pierwsze, co powinniście zrobić to zorganizować spotkanie stadne, na którym powiadomicie resztę o braku króla. Sądzę też, że właśnie na nim, wśród wszystkich członków Lwiej Ziemi powinniście wspólnie wybrać godnych następców, po czym jak najszybciej wysłać kogoś do Cienistej Ziemi, aby dowiedzieć się o wyniku rozmowy. Inaczej nie dowiecie się szczegółów. Uważam tez, że i oni powinni wiedzieć o zmianie władzy w Waszym stadzie. - powiedział, patrząc głęboko w oczy to jednemu, to drugiemu wojownikowi. Najważniejsze to jak najszybciej wybrać władzę, potem wszystko jakoś się dalej potoczy. Jego zamysł nie różnił się zbytnio od ich wstępnego planu, może to i dobrze? Przynajmniej pomimo tej ogromnej klęski członkowie Lwiej nadal potrafią trzeźwo myśleć.

_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Sob Cze 09, 2012 7:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście, że stada nie buduje sam władca, stado tworzy całe zgrupowanie. Oczywiście lepiej dla tego zgromadzenia jest, gdy ma kogoś kto nim przewodzi; pośrednio, lub bezpośrednio. W sumie ich plan zakładał dokładnie to samo co powiedział Rafiki, więc wyglądało na to, że tok ich rozumowania szedł w dobrym kierunku.
- Dobrze powiedziane, ale wybranie następcy nie jest wcale łatwe. Od początku odrodzenia się Lwiej nie przyjmowaliśmy żadnych nowych członków, więc widziałeś wszystkich członków. – tak żadnych członków spoza stada, ale potomstwo Hewy to już inna kwestia – Wiem, że podczas tego krótkiego spotkania nie było czasu na poznanie się, ale kogo Ty byś widział jako następcę Raya?
Zamilkł na chwilę, jakby się nad czymś zastanawiał. Tak, to by miało sens.
- A może udasz się z nami na spotkanie z resztą Lwich? Twoje doświadczenie, jakie zdobyłeś w czasie doradzania władcom będzie wręcz nieocenione.
Trochę głupio się czuł, że zwracał się do Rafikiego w taki sposób, ale cała ta sytuacja wyraźnie podniosła mu ciśnienie. Trzeba też będzie powiadomić Hewę, co się dzieje i powiedzieć Jej o spotkaniu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vasanti Vei
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 580

PostWysłany: Nie Cze 10, 2012 8:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uważnie słuchała małpy, nie zapominając wszakże o czarnogrzywym - jego słowa były dla niej niemal równie istotne. Udowodnił już wypowiedziami i zachowaniem, że warto poświęcić trochę uwagi temu, co mówi, bo nierzadko może się to okazać nadzwyczaj trafne.
- Owszem, będziemy zaszczyceni, jeśli zechcesz nam towarzyszyć. Jednakże zrozumiemy, jeśli będziesz wolał podzielić się z nami swoją opinią tylko teraz.
Nie wniosło to nic nowego do rozmowy - tak, miała tę świadomość, ale przecież coś powiedzieć musiała. Panna Vei ma swoje zdanie i nie boi się go wygłaszać, ba, wręcz lubi to robić.
Spojrzał na Mako, by zaraz powrócić wzrokiem ku Rafikiemu. Tak, władcę trzeba wybrać. Co prawda lwica nie miała żadnych konkretnych typów, ale sam fakt konieczności obrania kogoś na tron wydawał się jej oczywisty. Stado musi mieć władcę. Tylko ma nadzieję, że zostanie nim osoba co najmniej tak kompetentna jak Ray.

_________________
<center>Sea without a shore for the banished one unheard
He lightens the beacon, light at the end of world



Showing the way lighting hope in their hearts
The ones on their travels homeward from afar
</center>

Avatar (c) ja
Logo (c) Okiterasu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Pią Cze 15, 2012 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Najważniejsze jest, abyście byli w pełni zadowoleni z własnego wyboru. Z tego, co zdążyłem zauważyć to większość z tamtych osób było bardzo zaangażowanych w wyprawę. Ale co do mojego zdania, to sądzę, że ty, Vasanti ze swoją siostrą nadawałybyście się na królowe. - powiedział, patrząc ciągle na Vasanti. Po chwili drgnął lekko i jego bystre oczy zwróciły się na czarnogrzywego.
- I ty, Mako. Byłbyś idealnym królem. - powiedział, kiwając głową jakby na potwierdzenie swoich słów.
- Oczywiście powinniście wziąć pod uwagę każdą propozycję, jeśli już urządzilibyście zebranie. Król musi się liczyć ze zdaniem członków swojego stada.- dodał jeszcze po chwili, jakby głęboko zastanawiając.

_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Sob Cze 16, 2012 9:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zerknął na Vasanti, trzeba przyznać, że mówiła z głową i choć zabrzmi to dziwnie to Młody odczuł, że w jakiś dziwny sposób są do siebie podobni. Myśleli logicznie, chcieli pomóc stadu i wyglądało na to, iż w większości kwestii potrafili odnaleźć wspólny język. Tak, każdy chciał dołożyć łapę do odbudowy Lwiej. Kompletnie nie wiadomo skąd Mako wydobył jednego ze swych opali. Kamień odrodzenia Lwiej - jak lubił go nazywać. Kamień ten spoczywał na jego łapie, a Młody usilnie się w niego wpatrywał, zupełnie tak jakby chciał tam odnaleźć odpowiedzi na wszystkie dręczące go pytania.
- Wszyscy dawali z siebie wszystko, aby mieć miejsce, które mogli nazwać domem. Może i niektórzy z członków wyprawy byli wyrzutkami, ale czy to oznacza, że nie są Lwimi?
Wraz z kolejnymi słowami Rafikiego na jego pysku zaczęła malować się powaga. Wygląda na to, że Rafiki już widzi następców. Taa, Vasanti się nadawała, ale co z Jej siostrą? Kolejne słowa wprawiły go w jeszcze większe osłupienie. Słowa te brzmiały w jego uszach jeszcze jakiś czas. Kiedyś zaśmiałby się z nich, ale teraz, kiedy los Lwiej wisiał na włosku... Królem? To chyba nie jego działka. Prawa łapa króla, to tak, jak najbardziej. Rodzice byli doradcami króla więc może i miał jakieś predyspozycje.
- Nie wydaje mi się, żebym był dobrym materiałem na władcę, zbyt cenie sobie swoje podróże. – Może i nie do końca była to prawda, no ale... – Ale w każdym razie cieszę się, że właśnie tak to widzisz.
Tak wezmą pod uwagę, każdą kandydaturę, ale już w tej chwili czarnogrzywemu zdawało się, że znalazł odpowiedniego kandydata. Delikatnie skierował swoje spojrzenie na Lwicę. Tak, on wiedział.

_________________
Avatar (c) Chotara| t?o leventep| obróbka Fel
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vasanti Vei
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 580

PostWysłany: Sob Cze 16, 2012 10:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Tak, porozmawiamy ze wszystkimi. Bardzo ci dziękujemy za pomoc. Teraz jesteśmy pewni, że to, co mamy zamiar zrobić, jest słuszne.
Uśmiechnęła się lekko, tak uprzejmie, z wdzięcznością. Nie lubiła ukazywać emocji, jednakże Rafiki naprawdę utwierdził ją w przekonaniu, że ich plany mają pewien sens. A nawet spory. Nie, żeby wcześniej tak nie uważała, ale po prostu teraz nie miała już żadnych, najmniejszych nawet wątpliwości. Wszystko jest w porządku, nie robią niczego nierozsądnego, a wręcz przeciwnie, więc nie ma się czym przejmować, można pewnie iść do przodu.
- Dobrze wiesz, że przywództwo nad takim stadem to ogromna odpowiedzialność. Tym bardziej czuję się zaszczycona, że bierzesz mnie pod uwagę jako kandydatkę na królową. A moja siostra jest teraz zrozpaczona po śmierci króla, więc myślę, że ciężko byłoby z nią rozmawiać na ten temat. Ale spróbujemy.
Schyliła łeb w wyrazie szacunku i cichego podziękowania, by zaraz podnieść go z powrotem i przenieść wzrok na swego towarzysza.
- W takim razie chyba możemy już pójść, co? Nie ma co zwlekać, stado musi dowiedzieć się o tym, co się stało, by można było podjąć potrzebne kroki.

_________________
<center>Sea without a shore for the banished one unheard
He lightens the beacon, light at the end of world



Showing the way lighting hope in their hearts
The ones on their travels homeward from afar
</center>

Avatar (c) ja
Logo (c) Okiterasu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:37 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Rafiki
Tkacz Fabuły
<i>Tkacz Fabuły</i>


Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 69

PostWysłany: Nie Cze 17, 2012 2:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To chyba było na tyle z ich rozmowy, na to wychodziło. Rafiki najwyraźniej stwierdził, że najwyższy czas ją zakończyć, bo i tak nie pozostawało nic więcej do przedyskutowania. Wstał i podskoczył do góry, łapiąc się jednej z gałęzi i podciągając do góry, tak więc po chwili już na niej siedział.
- Im szybciej Lwia Ziemia będzie miała nowego przewodnika, tym lepiej. Żegnajcie, Lwioziemcy! - rzekł z szerokim uśmiechem, po czym zniknął wśród gałęzi.

_________________
<center>Asante sana,
zjem banana,
we we nugu mi mi apana.

</center>

Avatar (c) Disney
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Sawanna Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group