Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Samotne drzewo
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Pustkowie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefrytowy Behemot
Gość





PostWysłany: Pią Kwi 29, 2011 10:10 pm    Temat postu: Samotne drzewo Odpowiedz z cytatem

Karakal powoli dochodził do siebie, jednakże pulsujący ból, który przeszywał całe ciało zwierzęcia nie dawał o sobie zapomnieć ani na chwilę. Przy każdym kroku łupał w krzyżu niemiłosiernie, przez co Behemot - chcąc, bardziej nie chcąc - stękał i jęczał przy każdym stawianym kroku. Na jego nieszczęście znajdował się u podnóża skalnego rumowiska biegnącego z perspektywy rysia ku górze. Po środku kamieni rosło samotne drzewo pochylone ku Karakalowi, który właśnie zmierzał w kierunku baobabu, mając nadzieję, że schroni się w jego cieniu.
Po drodze okupionej cichym pojękiwaniem, Behemot położył się ponownie, starając sobie cokolwiek przypomnieć. Niestety nie był w stanie. Może, to przez pulsujący ból, a może przez coraz bardziej natarczywe uczucie głodu nie mógł się porządnie skupić, jednakże jedno wiedział na pewno. Musi w jakiś sposób odkryć co mu się stało i jak od tego doszło...
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:26 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 11:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lair zamierzał wybrać się na polowanie. Nie jadł od dwóch tygodni i pewnie długo nie wytrzyma, jeśli w najbliższym czasie czegoś nie pochłonie. Mruknął coś od nosem i rozejrzał się po okolicy. Z daleka widział jedynie baobab, ale co co było w jego otoczeniu już bardziej zaciekawiło samca. Machnął ogonem, przestawiając z łapy na łapę. Jak się nazywały te stworzenia nie mógł sobie przypomnieć, jednak nieznajomy z pewnością był kotowatym. Podszedł powoli. Chyba coś cierpiał bo nie wyglądał za najlepiej. Zatrzymał się na długość jakiś dziesięciu metrów od kota. A potem cichym charknięciem zaalarmował o swojej obecności.
_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nefrytowy Behemot
Gość





PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 2:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Karakal nie odwrócił się, słysząc chrząknięcie tylko odruchowo skoczył w stronę drzewa wspinając się po nim błyskawicznie. Siedząc na jednej z wyższych gałęzi rozejrzał się bystro po okolicy i po dłuższej chwili spostrzegł stojącego nieopodal lwa. Behemotowi zakręciło się w głowie także prawie zleciał z baobabu, jednakże wbił mocno pazury w drzewo i jakoś zachował równowagę. Niemniej za ten wyczyn przepłacił ostrym, pulsującym bólem i chwilowym zaćmieniem. Ryś przymrużył oczy i rozdziawił swój pysk, prezentując swe pokaźne uzębienie.
- Bodaj byś sparszywiał, padlinożerco chędożony! Niech cie zaraza weźmie i zgiń po stokroć! Niech ci jakiś ptak na ten zakuty łeb nasra! Zachciało ci się od tylca atakować, co? Bękarcie! ale twoje nie doczekanie! Prędzej ci oczy wydrapie, jak mnie zjesz, zasrańcu jeden! Tfuuu. -
Behemot dość nieufanie był nastawiony do nieznajomego. W sumie nie był pewny dlaczego tak agresywnie zareagował na widok lwa, ale instynkt mu podpowiadał, że z tymi zwierzętami lepiej się nie zadawać na dłuższą metę, chyba że ktoś chciałby stać się ich przekąską względnie obiadem. Żadna z tych dwóch opcji nie widziała się - prawdę mówiąc - młodemu Karakalowi, co więcej jego antypatię powiększył fakt, iż przez tego nieznajomego znowu potwornie rozbolała go głowa.
- Nieszczęście cię spotka! - Dodał po krótkiej przerwie Behemot, kończąc swoje przywitanie.
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 5:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jaki narwany. Musiał go ktoś nieźle puknąć w głowę. I jeszcze w takim stanie się wspina, przecież ledwo co stoi na tych chuderlawych łapkach. Ziewnął mrużąc powieki.
- Doprawdy, godne powitanie przyjacielu. - Wbił w niego złotawe ślepia - Gwoli ścisłości, muszę cię rozczarować. Parszywy już jestem, z natury, niestety. Lwy nie są padlinożerne, tym zajmują się hieny albo sępy. A nie atakuję od tyłu, chyba że charkniecie uznajesz za atak wtedy zwracam honor. A nieszczęście mnie już spotkało, bowiem wypowiedzieć tyle bluzg na jednym wydechu jest wyczynem nie lada jakim. Mało, który może się nim poszczycić, jednakże uważam, iż nie jest to powód do dumy - Zakończył swoje wyjaśnienia, równie długie co jego wypowiedź.
Stał tak w miejscu, czekając, aż raczy zejść na dół i porozmawiać jak na obdarzone inteligencją stworzenia przystało.
- A w moim menu nie należy zjadanie takich stworzeń jak ty przyjacielu. Wybierałem się właśnie na polowanie w celu konsumpcji jakiegoś bardziej pożywnego roślinożercy - dodał pośpiesznie.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nefrytowy Behemot
Gość





PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 5:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ha! szubrawcze! Łżesz niczym słabo rozgarnięta hiena, którą przyłapano na kłamstwie, gdy ta próbowała wmówić tygrysowi, że jest lwem... jednakże nie zemną te numery. Chciałeś mnie pożreć bestio z czeluści rodem! Tfuu. Bodajbyś spras... zdechł! Jakbym tylko zszedł z tego drzewa, to bym ci spuścił lanie rwąc z ciebie tęgie pasy, także nieliczne zwierzęta co o tej porze biegają beztrosko po sawannie wiązłbym cię pokrako za wyjątkowo szpetną zebrę, co robi "beee" i ucieka z podkulony ogonem! -
Behemot hardo spojrzał w złote oczy bestii, nie lękając się ani przez chwilę nieznajomego, bowiem mimo, że bolała go nie miłosiernie głowa, to czuł się jednak bezpiecznie. Pazury mocno wbił w gałąź, więc na razie nie spadł na ziemię. Co więcej, dobrowolnie nie miał zamiaru zejść na nią. Baobab wydał mu się wyjątkowo miłym miejscem a i świat z niego wyglądał całkiem inaczej.
Karakal strzygł swymi długimi czarnymi uszami zastanawiając się chwilę nad słowami lwa.
- Chciałeś mnie obrazić, co? ale wiedz, że ja się nie przejmuje takimi atakującymi od tyłu padlinożercami, co są mocne tylko w pysku! - Zignorował znacząc część wypowiedzi nieznajomego - Gratuluje. Prawie udało ci się trafić w sendo! Nieszczęście Cię spotka, bo spotkałeś mnie! Onyksowego Kota! A każdy kto spotka czarnego kota, jest po stokroć przeklęty i niebo mu w ciągu tygodnia na głowie spadnie! Także mówi się trudno. Masz pecha. -
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 5:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Spróbuję to przeboleć, kocie. - Wywrócił oczami. - Wyobraź sobie, że gdybym miał cię zjeść, nawet bym nie ostrzegł Cię, że znajduję się za tobą na wyciągnięcie łapy. - Trafnie spostrzegł.
Odstąpił kilka kroków w tył i tam się położył. Cóż, pustkowie nie owocowało w cieniodajne krzewy, toteż musiał się zadowolić delikatnymi powiewami wiatru, dającymi niejako ochłodzenie przed słońcem. Wciągnął nosem powietrze.
- Raczę ci zejść. Kiepsko wyglądasz - Dodał łypiąc na niego okiem, po czym przymknął obie powieki, powolutku wdychając powietrze. Na pewno nie udawał, ze się nim nie interesuje.
Chciał pogadać, ot co. Ale widać z takimi narwanymi kotkami nie warto nawet zaczynać. Zresztą, sam zaczął, Lair nawet słowem się nie odezwał.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nefrytowy Behemot
Gość





PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 6:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Widzę, że się nie przejmujesz swą niechybną śmiercią... to może nawet i lepiej! Wiedz, że dla tego świat nic nie znaczysz poza tym, że twe zwłoki staną się pożywieniem dla twych współbraci! Niebo może i nie ruchliwe, ale zawsze sprawiedliwe! Kiedyś na pewno spadnie Ci na głowę, ha! - rzekł z triumfem Behemot, jednak pewną dozą smutku przyglądał się kładącemu się na ziemi nieznajomemu. Karakal miał szczerą nadzieję, że ten zlęknie się jego i czmychnie czym prędzej niczym polna mysz. Acz lew jak na złość zignorował jego przestrogę.
- Aaaaaaaaa, sam się wydałeś przechero! Chcesz żebym zszedł na dół? Cobyś mnie zaraz ugryzł? pogryzł! a na końcu... przeżuł! Nie doczekanie... na ziemi mnie nie mogłeś dorwać, boś za wolny i głupi. Acz mam propozycje! zagramy w pewną grę. Ja ci zadam zagadkę i jak na nią nie odpowiesz, to zjesz swój własny ogon, co ty na to? - Nie czekając na odpowiedź lwa, po chwili namysłu Behemot rzekł - Co to jest. Duże, okrągłe a do tego świeci... pamiętaj, że odpowiedzieć możesz tylko jednym słowem. Jak rzekniesz więcej, to będziesz musiał nie tyle zjeść swój ogon, co własne uszy i nos! -
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 6:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- To jest nierealne. A słońce, jako, że nie przychodzi mi nic lepszego na język niech będzie twoją odpowiedzią. Tyle, że jaśnie panie nie wspomniałeś mi nic o mojej nagrodzie, jednak pragnę napomnieć, iż twoje prośby konsumpcji własnego ciała są wielce nierealne przeklęty koteczku. - Rzekł przestawiając z łapy na łapę, dla własnej wygody.
- Wydałem się czy też nie, nie przekonasz się jak nie zejdziesz. A tym razem powtórzę moją radę, zejdź, bo się ledwo na tym baobabie trzymasz. - Powtórzył i westchnął ciężko.
Cóż za uparciuch z tego przeklętego koteczka. Takie małe, a sam więcej gada niż Lair zapewne waży.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nefrytowy Behemot
Gość





PostWysłany: Pon Maj 02, 2011 12:11 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Jak, to nie realne? Bardzo realne tylko żeś oszust padlinożerco! Odwracasz swój zakuty łeb w stronę ogona i cap... odgryzasz go sobie a potem zjadasz! Szczególnie, że przegrałeś! Odpowiedzią poprawną jest księżyc, hahaha! A jak nie odgryziesz sobie ogona, toś oszust, oszust, oszust, oszust, oszust i po stokroć zdychaj oszuście. Niebo na łeb Ci spadnie. Tfuu - Na końcu uradowany ze swego wielkiego zwycięstwa karakal splunął soczyście w stronę lwa, mając szczerą nadzieję że go trafi. Niemniej sztuka ta ku jego niezadowoleniu mu się nie udała. Zły wiatr, czy co?
- Już ci powiedziałem, że nie zajdę, bo byś mnie zjadł. Idiotą nie jestem. Zresztą w zasadach gry nie jest powiedziane, by zwycięzca miał cokolwiek zrobić. A tym bardziej przegrany miał mu rozkazywać czy wygadywać inne swe głupoty. Masz swój ogon zjeść i tyle. Gdybyś wygrał, to bym zszedł do ciebie lub zrobiłbym co byś chciał, lecz niestety przegrałeś... - Behemot znowu zasyczał wystawiając język i ukazując swoje pokaźne uzębienie, poczym zastrzygł swymi uszami zakończonymi czarnymi pędzelkami raz jeszcze i się zamyślił. Trochę trwało nim się ponownie odezwał co pulsujący ból dawał się we znaki, niemniej przez cały czas trzymał się mocno gałęzi. Chociaż zaczęło mu się trochę w głowie kręcić. - Dam ci szanse na odegranie się... lecz tym razem zagramy o twe uszy. Jak przegrasz, czyli nie odpowiesz na moją zagadkę, to będziesz musiał je zjeść! A jak wygrasz, to nie musisz zjadać ogona! Więc grasz, czy tchórzysz, jak mysz polna? -
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Pon Maj 02, 2011 9:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Może umówimy się na inną nagrodę? Nie chciałbym z siebie czynić kanibala. Jeśli znów przegram upoluję ci antylopę i oddam ją, nawet na nią nie spojrzę i będziesz ją mógł sobie jeść pod moim nosem, nawet jej nie musnę językiem. Jeśli wygram to zejdziesz na dół tutaj i pogadasz ze mną jak z normalną osobą. - Odparł pogrążając się w lekkiej zadumie. Z pewnością i tak nie wygra, jest kiepski w takie zabawy, ale jeśli o niego chodziło to dla następnych partyj mógłby i słonia upolować. O ile uprzednio by mu się te śmieszne zagadki nie znudziły.
- Dawaj zagadkę w międzyczasie czarny koteczku - Rzucił lekko się uśmiechając.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nefrytowy Behemot
Gość





PostWysłany: Pon Maj 02, 2011 10:45 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tym razem Behemot się nie odezwał tylko uważnie zaczął wpatrywać się w złote oczy bestii, rozważając jej słowa. W sumie był głodny a propozycja łatwo upolowanej zwierzyny była kusząca, szczególnie, że on się mimo wszystko nie najlepiej czuł. Karakal zamachał w powietrzu ogonem nie mogąc się na nic zdecydować.
- Pięć myszy biega po łące, poczym jedna z nich zostaje zabita przez straszliwego lwa, który tam przechodził. Ile myszy jest teraz na łące? i gdzie jest lew? - Ryś spojrzał przez chwilę na ziemie a potem znowu zastrzygł uchem, jak gdyby coś w oddali usłyszał, lecz poza tym gestem nie dał nic po sobie poznać. - Niebo spadnie ci na głowę, jak mnie oszukasz! Acz niech ci będzie. Jak przegrasz masz mi coś upolować, lecz zastanowię się nad tym, czy masz zjeść swój ogon. -
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Pon Maj 02, 2011 11:35 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Hm. Myszy jest pięć, bo nie wspomniałeś o tym by lew je zjadł. A lew nie wiem gdzie. Na łące. - Powiedział dumając chwilę.
Ziewnął znowuż będąc znudzonym leżeniem na dole. Siadł zatem, otrzepując się przedtem z pyłu matki ziemi na jego boku.
- Ja nie oszukuję. Jestem porządnym lwem - Odparł na jego któreś z kolei oskarżenie i klątwę spadającego na głowę nieba.
ciekawe właściwe jak interpretować to spadanie nieba. Przecież niebo, jako powietrze wypełnione tajemniczymi gazami nie może spaść jak np. tlen czy dym z paleniska. Może chodzi o deszcz? Albo i śnieg?

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nefrytowy Behemot
Gość





PostWysłany: Pon Maj 02, 2011 1:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Hahaha. Nie. Znowu przegrałeś. Mysz jest jedna. Reszta uciekła a zły lew pobiegł za nimi. - Karakal przymknął oczy i się oblizał machając leniwie ogonem przy tym. Zabawiał się z lewem od pewnego czasu a mimo, to nadal nie mógł sobie przypomnieć kim jest, jak się nazywa i co tak właściwie on tutaj robi... Behemot przeciągnął się leniwie po konarze i ziewnął. Ból powoli ustępował, jednak nadal dawał o sobie znać.
- No dobra, padlinożerco! Przegrałeś, więc idź przynieść mi coś do jedzenia. Ja w tym czasie zastanowię się co zrobić z twoim ogonem. Jak się dobrze sprawisz, to może nawet go zachowasz. Inaczej będziesz musiał go zjeść! A jak okażesz się jeszcze większym łgarzem i kłamcą niż jesteś z natury, to nie dość, że zjesz swe własny uszy, to jeszcze spuszczę ci lanie! -
Powrót do góry
Kumizu
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 96

PostWysłany: Sro Sie 17, 2011 5:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To z pewnością jedyne miejsce tak dobrze oddające cechę charakteru lwa, który polubił szczególnie ten zakątek. Było trochę za gorąco na polowanie, toteż skorzystał z tego, iż cień łaskawie okrył go swoim chłodnym płaszczem.
Któż to jest? Nieślubne dziecko diabła, Pekińczyk, Stwór, Quassimodo? Przezwisk miał tyle, iż z trudnością wymienić wszystkie. Nie było to potrzebne, nie przejmował się takimi błahostkami, właściwie mało kto dał mu powód, żeby od samego nazewnictwa znienawidzić go.
Trzymając w łapie golutkiego gnata ze starej jak świat zdobyczy użył go jako wykałaczki, żeby oczyścić kły z resztek.

_________________
Wersja pierwsza || Wersja druga
Wersja trzecia

Avatar (c) ja
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:26 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mei
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 12 Sie 2011
Posty: 214

PostWysłany: Sro Sie 17, 2011 6:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Idąc zauwarzyła lwa który odpoczywał pod cieniem. Podeszła do niego by się przywitać. Gdy była wystarczająco blisko zaczeła.
- Cześć mam na imię Lana.

_________________
<center>



Wystarczy ciep?y dotyk d?oni
by móc poczu? si? wyj?tkowo,
i wtedy cho? pochmurny dzie?
za?wieci s?o?ce nad tw? g?ow?.
I nawet gdy deszcz pada,
u?miech si? w serce wkrada,
bo to ciep?o które czujesz
wszystko inne zamazuje...</center>

Avatar (c) Dukacia
Logo (c) linearty: Malaika4, Wolfsta13
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Pustkowie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group