Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Lodowe jezioro
Idź do strony 1, 2, 3 ... 13, 14, 15  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Śnieżny Las
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lex
Gość





PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 10:24 pm    Temat postu: Lodowe jezioro Odpowiedz z cytatem

Słońce unosiło się wysoko nad horyzontem jednak ledwo co jego promienie przebijały się przez grube warstwy jasnoniebieskich chmur, które skutecznie zasłaniały żółtą tarcze. Lex opuszczając Dolinę zostawił za sobą wyraźny ślad dla lwicy, gdyby ta chciała za nim podążyć. W sumie chętnie by się dowiedział czegoś więcej na temat jej historii. Jednakże teraz skupił się na drodze pokrytej śnieżnobiałą kołdrą, która przykrywała całe okoliczne tereny. Gdzieniegdzie było widać zieloną poświatę i pojedyncze rośliny przebijające się przez białą kopułę śniegu. Lew po pewnym czasie zboczył ze ścieżki i powoli ruszył w stronę lodowego jeziora. Jego wielkość oraz piękno zapierało w dech piersiach. Lex usiadł na jego brzegu. Wzrok zwierzęcia pobiegł po skutej lodem tafli wody od której odbijały się słabe promienie słońca. Wydawało mu się, że ten majestatyczny cud natury jest bezkresny, gdyż w pewnym momencie zlał się z horyzontem, tworząc błękitno niebieską łunę światła. Lex obserwując, to zjawisko zmrużył oczy i machając powoli ogonem pogrążył się w zadumie.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 8:52 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Serai
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 631

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 7:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[z/t]
Jeśli jesteś rozważny i choć nieco mądry wiedziałeś, że podskakiwać Złym to jak polowanie na dwa ogromne słonie. Serai widział co mogą zrobić, sam był ich więźniem i szczerze za Chiny by tam nie wrócił. Teraz był ich wrogiem numerem jeden gdyż był na Lwiej Ziemi, super. Lew stwierdził, że znajoma z którą zdążył się zaprzyjaźnić gdzieś znikła...jeszcze lepiej. Poczuł zapach samca i postanowił zbadać kim jest, szybko okazało się, że jest to ten sam lew co towarzyszył Topaz i skinął mu na powitanie łbem. Usiadł rozglądając się, co to za dziwaczne tereny...nieważne. Nie chciał mu przeszkadzać...

_________________
Avatar (c) MysticMistSong
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Victim
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 10

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 9:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już po chwili wyłoniła się i Victim. Szła powoli, szurając łapami po ziemi. Już powoli wracały jej siły, jednak teraz powinna się porządnie wyspać i zebrać siły do dalszego życia samotnika. No właśnie może czas się nad tym zastanowić i gdzieś się przyłączyć by ratować tyłek...
Przyspieszyła nieco kroku gdy ujrzała znów Lexa. Uśmiechnęła się pod nosem i usiadła tuż obok niego.
-Kto to był? - spytała cicho tak jakby nie chciała by ktoś inny to usłyszał.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Szarek
Inne Zwierzę
<b>Inne Zwierzę</b>


Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 30

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 10:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy tak lew siedział poczuł, że grunt pod łapami jest niestabilny. A po chwili obok niego pojawiła się dziurka, z której wyszła surykatka otrzepująca się z kurzu. Stała tyłem do lwa, więc nie widziała go, mimo wrodzonej spostrzegawczości. Zaraz opatulił się łapkami i zazgrzytał zębami.
-No nie, gdzie ja jestem?
I wtedy dostrzegł cień, który był za wielki i za włochaty jak na skałę. Odwrócił się i odskoczył na dwa metry z piskiem.
Wielki lew! Znieruchomiał ze strachu i zimna.
Aaaa i jeszcze dwa, gdzie on to jest?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Serai
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 631

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 10:10 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew spojrzał najpierw pod siebie a potem obok, poczuł inne zwierzę. Po chwili odwrócił się i zauważył...surykatkę. Uśmiechnął się ale nie z zamiarem zjedzenia jej.
Widocznie ten lub ona wystraszył się no ale Serai należał do sporych lwów:
-Ej...spokojnie- odparł z śmiechem- Nie zjem Cię...-dodał zniżając pysk

_________________
Avatar (c) MysticMistSong
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Szarek
Inne Zwierzę
<b>Inne Zwierzę</b>


Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 30

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 10:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To był on, ale na pierwszy rzut oka trudno to zauważyć. Może przez te delikatne łapki?
-N-nie m-mam p-pewności...
Wymamrotał trochę z zimna, trochę z lęku, chociaż ten uśmiech lwa ocieplał jego wizerunek.
-Gdzie j-jesteśmy?
Zapytał przecierając ramiona, aby rozgrzać się.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Serai
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 631

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 10:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Kilka minut temu to ja bym był zjedzony...nie pałam morderstwami tego możesz być pewny- odparł po czym powąchał go i dodał- Aleś ty mały...trzęsiesz się jak...-nie wiedział co dodać- Gdzie jesteśmy...to jakieś jezioro, zamarznięte- chuchnął- Chyba będzie lepiej jak udasz się w cieplejsze miejsce...chcesz iść ze mną, jak tak to wdrapuj się na grzbiet- odparł z uśmiechem na pysku-Nie masz się czego bać, należę do stada Lwich, dobrych...-dodał dla otuchy surykatce
_________________
Avatar (c) MysticMistSong
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Szarek
Inne Zwierzę
<b>Inne Zwierzę</b>


Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 30

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 10:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No mały to wiedział, że jest. Ale ten wielki lew byłby taki uprzejmy? Hm...
-Serio? Mogę wejść na Twój... grzbiet?
W oczach pojawiły sie gwiazdki z rozmarzenia. W podskokach zbliżył się do lwa i wskoczył na grzbiet uradowany.
-Wio! Eee to znaczy... prowadź.
Zarumienił się lekko i dodał po chwili.
-Mam na imię Szarek, i chyba jestem jedyną surykatką, która jest tak blisko lwa. Jak masz na imię dobrodzieju?
Zapytał lekko rozbawiony wizją lepszej przygody niż kopanie tuneli, które... a no właśnie. Gdy o tym pomyślał, ziemia zapadła się pod nimi i unosił się tuman kurzu.
-Przepraszam...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Serai
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 631

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 10:37 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzał na niego i stwierdził, że nie ma to jak uśmiech surykatki a gdy ten wlazł na jego grzbiet aż pokręcił pyskiem z śmiechem unosząc go w górę:
-Zobaczymy gdzie łapy poniosą...-odparł odchodząc od innych lwów
-Jestem Serai...-odpowiedział patrząc przed siebie- Miło mi Cię poznać Szarek, jesteś ciekawą surykatką...widzisz, będziesz miał się czym chwalić- dodał głośno ziemie pod nimi się zapadła
Lew dynamicznie wyskoczył i potrząsnął nieco grzywą:
-Nic się nie stało...jak widzę nie masz talentu do kopania ale chyba to nudna praca, nie?- spytał po czym ich tutaj nie było
[z/t] razem z Szarkiem

_________________
Avatar (c) MysticMistSong
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lex
Gość





PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 11:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zanim lew zdał sobie sprawę z obecności Victim jeszcze przez dłuższą chwilę wpatrywał się w błękitno niebieską łunę światła, która powoli kurczyła się by ostatecznie podczas gwałtownego wybuchu zmienić swe barwy na zielonkawe. Lex z wrażenia mrugnął parę razy powiekami, jakby nie do końca wierzył własnym oczom i cofnął się parę kroków do tyłu, wyrywając się przy tym z zamyślenia i kierując swą uwagę na lwice. W czasie, gdy lew mówił z nieba powoli zaczęły spadać maleńkie płatki śniegu, które skutecznie zacierały ślady jakie wcześniej zostawiły zwierzęta:
- Z wesołej gromadki wcześniej widziałem jedynie czarną lwice. Reszty jej kamratów nie dane było mi poznać. Czego nie za specjalnie żałuję, patrząc na nich usposobienie i nieodpartą żądze mordu. -
Od siedzenia w miejscu Lex'owi zrobiło się zimno, więc wypuszczając parę z ust zaczął chodzić po brzegu obserwując uważnie okolice przy tym.
- Nie zdążyłaś odpowiedzieć na me wcześniejsze pytanie... kto cie tak urządził i dlaczego? -
Lew widząc jak inny samiec odchodzi wraz z surykatką. Skinął im jedynie głową na pożegnanie.
Powrót do góry
Victim
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 10

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 11:50 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Victim wpatrywała się w samca i jedynie kiwnęła pyszczkiem na znak, że zrozumiała. Gdy ten znów spytał ją co się stało, spuściła wzrok i spojrzała na swój biczowaty ogon. Końcówka zaczęła delikatnie unosić się i opadać.
-Więc odłączyłam się od trójki mojego rodzeństwa. Potem gdy błąkałam się spadłam ze skarpy, jakoś przeżyłam ale teraz wyglądam tak jak wyglądam. Leżałam tam dwa dni i czekałam w męczarniach na śmierć. Potem zaopiekowała się mną jakaś lwica, a potem brutalnie mnie przegoniła. - odpowiedziała głosem smutnym i obojętnym. Gdy skończyła podniosłą wzrok na Lexa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lex
Gość





PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 3:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Temperatura musiała być koło zera, gdyż przy każdym oddechu lwa z jego nozdrzy ulatniała się ledwo widoczna para. Do tego zaczął powoli wzmagać się wiatr, który kołysał korony piętrzących się drzew, zrzucając z nich co rusz śnieg, który o mało nie spadł na Lexa od pewno czasu krążącego niespokojnie po brzegu jeziora. Drapieżca unikając lecącej z góry kuli śniegu zatrzymał się w końcu i słysząc historie lwicy kiwnął głową ze zrozumieniem.
- Rozumiem. Co było, to się nie odstanie.- Stwierdził sentencjonalnie milknąc na krótką chwilę poczym kontynuował dalej urwany wątek:
- A teraz co zamierzasz zrobić? Wnioskuję, że tak jak ja jesteś bez stada? -
Swoją wypowiedzią nawiązał do wydarzeń sprzed paru godzin kiedy, to o mało co uniknęli napaści ze strony nie do końca zrównoważonych psychicznie lwów. Niewątpliwie matka natura trochę przesadziła z tym instynktem zabójcy.
- Lex się zwę.- Dodał na końcu lew patrząc swą towarzyszkę.
Powrót do góry
Matu
Gość





PostWysłany: Sob Lut 19, 2011 6:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[z/t]
Trudno...nie znalazła przywódczyni ale może to i lepiej. Porozgląda się, pozna inne lwy i wtedy zadecyduje gdzie dołączy. Zrobiło się chłodniej, dużo zimniej niż tam gdzie była. Wzięła głęboki oddech i machnęła ogonem. Zauważyła dwa osobniki nad zamarzniętym jeziorem. Stanęła pewnie patrząc na nie, postanowiła nie być opryskliwa i dość wredna...pierwsze wrażenie musi być najlepsze.
Powrót do góry
Lex
Gość





PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przez pewien czas milczał czekając, aż Victim się do niego odezwie. Jednak lwice najwidoczniej pochłonęło rozpamiętywanie traumatycznych wydarzeń z minionej przeszłości. A ból jaki powodowały wciąż świeże i powracające wspomnienia był nie do opisania. Lex, aż za dobrze o tym wiedział. Gdyż sam nie mógł długo pozbierać się po stracie ojca. Jednak w końcu przyszedł czas kiedy pogodził się z tym faktem i przeszedł nad nim do porządku dziennego. Lew spojrzał ze zrozumieniem na Victim i bez słowa odwracając się za siebie ruszył powoli, zasypanym przez śnieg traktem.
Tam od pewnego czasu siedziała inna lwica, która także bez najmniejszego słowa wpatrywała się w lwy. Lex'a to w sumie zastanawiało. Bowiem biały las, jak poetycko lew określił miejsce na skraju, którego się właśnie znajdowali, nie mógł być zbyt częstym obiektem wizyt zwierząt. Czyżby tu mieszkała? Przeszła owa myśl drapieżnikowi przez głowę, po czym jeszcze szybciej się ulotniła. To co tu robiła nie było jego interesem, więc się wtrącać nie będzie. Szczególnie, że ona najwidoczniej nie była zbyt towarzyska i rozmowa...
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 8:52 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Matu
Gość





PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 6:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zauważyli ją, nic im nie robiła tylko patrzyła na nich. Było zimno...nawet bardzo bo lwica nie była przyzwyczajona do takich temperatur. Żałowała, że nie ma grzywy...ale tylko w tym jedynym momencie. Samiec patrzył na nią chwilę a ta machnęła tylko ogonem...musiała już z daleka wyglądać na nieprzystępną i niezbyt towarzyszką. Nie lubiła jak ktoś się wtryniał w jej sprawy...ale poznać nowe lwy, to już coś ciekawego. W końcu uniosła swoje cielsko i powoli nie śpiesząc się zeszła na dół...zatrzymała się kilka kroków od samca i powiedziała cicho:
-Witaj...nieznajomy...-zaczęła dość miłym tonem, machnęła ogonem i kontynuowała- Samotnik czy jesteś już w jakimś stadzie?- spytała szybko
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Śnieżny Las Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 1 z 15
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group