Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Polana
Idź do strony 1, 2, 3 ... 22, 23, 24  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Dolina Spokoju
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lex
Gość





PostWysłany: Sro Lut 16, 2011 5:25 pm    Temat postu: Polana Odpowiedz z cytatem

Słońce już dawno zdążyło schować się za chmurami, gdy na sklepieniu niebieskim zaczął górować księżyc. A jego jasne promienie oświetlały szlak, którym podążał Lex szukając jakiegoś bezpiecznego i cichego miejsca, aby móc się tam spokojnie położyć. Gwieździste, ciemnoniebieskie niebo było czyste niczym tafla jeziora od której odbijał się blask gwiazd znajdujących się wysoko nad głową lwa, który właśnie wszedł na kwitnącą polanę. Zaiste była ona cudem wybitnego artysty, potrafiącego tak dobrać roślinność i spowić ją niebiesko zieloną kolorystyką by zachwycić każdą żywą istotę mającą ten zaszczyt by na własne oczy ujrzeć owe piękno, nie skalane przez nikogo. Kto raz był tutaj, ten do końca swych dni zapamięta widok i zapach zroszonej, trawy. A w godzinie opuszczenia ziemskiego padołu na myśl - raz jeszcze - najdzie go idylliczna wizja niebotycznego piękna, spokoju oraz ciszy... przerywanej niekiedy przez cichy szum wodospadu oraz brzęczenie cykad.
Lex pamiętał jak ongiś ojciec go tu przyprowadził i za każdym razem kiedy sam tu przybywał, szokowały go owe widoki. Zawsze pięne... zawsze tak nieśmiertelne. Lew mógłby przysiąc, że czas zatrzymał się w tym miejscu.
Lex powoli wszedł na środek polany oświetlanej przez jasne promienie księżyca i ułożył się w stronę jeziora leniwie obserwując nieliczne zwierzęta, które tak jak on były oniemiałe polaną.
- Cisza i spokój - Mruknął z zadowoleniem lew, chowając jakże męczący dzień pod powiekami.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 10:48 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Victim
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 10

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 11:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Być może i te widoki były cudowne, wspaniałe, zapierające dech w piersiach ale najwidoczniej jedna żywa istota nie zauważała tego.
Młoda, marnie wyglądająca lwica o białym futrze, gdzieniegdzie splamionym krwią padła ciężko przy jeziorze. Westchnęła zmęczona i zanurzyła pysk w przyjemnie zimnej wodzie. Poczuła od razu ulgę i znów westchnęła. Podniosła wyżej swój pysk i rozejrzała się wokoło. Jej oczy były jakby puste i tylko wodziły nieprzytomnie nie wiadomo za czym.
Pysk wydawał się być tak ciężki, że z trudem go utrzymywała. Oczy zmęczony nie były w stanie dojrzeć co znajduje się tuż obok niej. Łapy przeszywał ból, jakby małe igiełki bezlitośnie przebijały opuszki łap. Grzbiet był tak obolały, że każdy choćby najmniejszy ruch sprawiał ból i ucisk w całym ciele. Victim nie zamierzała już z nim walczyć. Położyła pysk na łapach i wpatrywała się tępo w taflę wody. Nie jadała od wielu dni i jeżeli dalej tak będzie to padnie prędzej czy później...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Topaz
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 37

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 12:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale tu cuuuuudnie! Dlatego kocha te dzikie, pod niczyim jarzmem ziemie, które tryskają spokojem i pięknem i... skrwawioną lwicą?
Jako że nie jest obojętna na krzywdę innych podeszła bliżej i ostrożnie do biało-czerwonej kłębki futra.
-Nic Ci nie jest?
Zapytała cicho, nie chcąc rzec jasna wystraszyć lwicy. Co się jej stało? Stado hien? Bolesny upadek z urwiska? Trąciła lekko noskiem, aby zobaczyć czy żyje.

_________________
<center></center>

Avatar (c) blackmystica
Logo (c) dragonfire767
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lex
Gość





PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 12:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew zasnął zapominając o bożym świecie. Wszystkich jego doczesnych problemach i troskach. A w tym miejscu kłopoty oraz zmartwienia jakoś się ulatniały wprawiając większość zwierząt w optymistyczny nastrój. Jednak Lex obudził się po paru godzinach. Spojrzał w jeszcze gwieździste niebo na którym powoli przesuwające się chmury zakryły księżyc. Czyżby, to był powód jego nagłej pobudki? chyba nie. Coś nie dało mu ponownie zasnąć, więc lew mrugnął parę razy powiekami i pod wpływem nagłego impulsu wstał. Poczym przeciągnął się leniwie i potrząsając grzywą zmrużył oczy rozglądając się dookoła. Wszędzie panował błogi spokój, więc dlaczego się obudził?
Na horyzoncie dostrzegł jakiś jakiś niewyraźny cień, po czym jego spojrzenie pobiegło w stronę jeziora. Tam dostrzegł leżące zwierzę... lwa a raczej lwice, jak podpowiedziały mu zmysły. Zaciekawiony ruszył w jej stronę. Gdyż rzadko widywał tu jakichkolwiek innych osobników z jego gatunku. Im bliżej był jeziora tym bardziej widok wydawał się coraz bardziej podejrzany. A do tego ten zapach krwi... po chwili zaczął biec w stronę lwicy dopóki nie zatrzymał się na brzegu.
Lex na temat opatrywania ran miał dość znikomą widzę, więc zapytał się szybko:
- jak mogę ci pomóc? -
Powrót do góry
Victim
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 10

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 12:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lwica zerwała się szybko i odskoczyła. Warknęła rozwścieczona i zmierzyła wzrokiem oba osobniki, które chciały jej pomóc. Lwica była już tak osłabiona jednak chyba jeszcze mogła się bronić.
Sierść na grzbiecie skrajnie wychudzonej lwicy delikatnie uniosła się i drgała wraz z każdym warknięciem Victim. Jej biczowaty ogon nerwów i sztywno poruszał się na wszystkie strony. Natomiast mętne oczy bacznie obserwowały samca i samicę. Stała w takiej bojowej pozycji jeszcze chwilę aż w końcu ból powrócił i przywołał ją do porządku. Położyła się jednak dalej mierzyła wzrokiem tą dwójkę.
-Cóż takie jest życie. Nie oszczędza nikogo... - szepnęła spokojnym głosem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Topaz
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 37

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 12:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cofnęła się o krok, kiedy młoda zareagowała jak zareagowała. Mogła mieć w sumie słuszność w takiej postawie, mogła przecież obawiać się, że zabiją ją. Ale nie Topaz.
-A jednak... oszczędził Ciebie...
Przesłała uśmiech jakby na dodanie otuch. Usiadła i spokojnym spojrzeniem obdarzyła młodą lwicę jak i samca z bujną grzywą.
-Może jednak skorzystasz z pomocy ów lwa?
Zapytała delikatnie.

_________________
<center></center>

Avatar (c) blackmystica
Logo (c) dragonfire767
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lex
Gość





PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 12:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lex spojrzał z nieukrywanym zdziwieniem na drugą lwice, która nie wiadomo skąd i jak pojawiła się tuż obok niego albo była tu przez cały czas tylko on jakimś cudem jej nie dostrzegł. Ta dolina potrafiła uśpić czujność każdego łowcy, ale i ofiary... Musiał na przyszłość zanotować sobie tą uwagę. Jednakże póki co, mierzył wzrokiem nieznajomą. Nie przejawiała żadnych agresywnych zachowań, co więcej chciała pomóc rannej. Dlatego niczym gwieździste niebo o tej porze, ciemnoniebieskie oczy lwa ponownie powędrowały na ranne ciało lwicy, analizując zarówno jej słowa jak i potencjalne zdarzenia w jakich mogła brać niechcący (tudzież chcący) udział. W każdym razie zaczął krążyć dokoła brzegu machając przy tym ogonem, poczym stwierdził patrząc w stronę Topaz:
- Ty zajmij się ranami a ja pójdę coś upolować -
Następnie pobiegł na łowy.
Powrót do góry
Topaz
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 37

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 1:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra myśl - tak rzekła w głowie i przytaknęła w stronę odchodzącego lwa.
Położyła się obok rannej lwicy i spojrzała prosto w jej oczy.
-Obmyję Ci rany wodą, tylko musisz dać na to pozwolenie. Zgadzasz się?
Nie mogła przecież być zbyt nachalna. Z drugiej strony samica mogła rzec, że da sobie sama radę, ale i tak mogło to mijać się z prawdą o kilometr.
Rozglądała się za jakimiś ziołami, ale i ona nie znała się na tym tak dobrze. Obmycie ran z zanieczyszczeń to podstawa, dlatego nabrała wodę w usta i spuściła w miejsce ran na ciele rocznej lwicy.

_________________
<center></center>

Avatar (c) blackmystica
Logo (c) dragonfire767
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Victim
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 10

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 1:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lwica spojrzała jedynie na samca, który zaoferował się tym że coś upoluje. W sumie może już nie wrócić. Może sobie olać sprawę. Jeszcze chwilę obserwował jak oddala się, potem przeniosła wzrok na lwicę. Przyjrzała się jej uważnie. Nie miała w sumie innego wyjścia jak pozwolić jej na pomoc.
Delikatnie ułożyła się na boku i dała lwicy dostęp do największych ran na jej ciele.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Topaz
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 37

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 1:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skinęła głową jakby w podzięce i usiadła obok niej, żeby zająć się obmyciem ran. Najpierw czystą wodą, potem swoim językiem. Była przy tym dość skupiona i ostrożna, żeby nie spowodować większego urazu na białym futrze lwicy. Zrobiła krótką przerwę.
-Możesz powiedzieć co Ci się stało?
Spytała utkwiwszy w niej błękitne oczy, po czym wróciła do zajęcia. Biedna, ciągle zastanawiała się co też się stało, że ma tyle ran na ciele.

_________________
<center></center>

Avatar (c) blackmystica
Logo (c) dragonfire767
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Victim
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 10

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 1:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lwica leżała nieruchomo. Poczuła ulgę gdy tylko zimna woda dotknęła jej ran. Była niezmiernie wdzięczna tej lwicy za tak bezinteresowną pomoc. W sumie to teraz nawet było jej głupio, że tak agresywnie przywitała ich na początku. Chciała przeprosić ale tak jakoś te słowa nie chciały jej przejść przez gardło, coś ją w nim uciskało.
-Odłączyłam się od mojego rodzeństwa i tak jakoś błąkałam się bez celu. Spadłam ze skarpy, a potem pogoniła mnie jakaś lwica - odpowiedziała krótko i obróciła nieco pysk.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Topaz
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 37

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 1:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mnóstwo rzeczy nałożyło się na jej stan fizyczny. Kto chciałby skrzywdzić tą lwicę? Nie mogła sobie wyobrazić kto byłby do tego zdolny.
-Oj, to smutne... nie wiem dlaczego ktoś chciałby zrobić Ci krzywdę, jeszcze rozłąka z rodzeństwem... cóż, sama odeszłam ze stada, ale nie miałam ani braci ani sióstr.
Zrobiła małą dygresję, więc wróciła na właściwy tor rozmowy.
-Nazywam się Topaz. A Twoje imię jak brzmi?
Uśmiechnęła się i przystąpiła do kolejnej rany. Były dość głębokie, fragmenty skał musiały nieźle poharatać jej ciało.

_________________
<center></center>

Avatar (c) blackmystica
Logo (c) dragonfire767
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Victim
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 10

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 2:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Victim - odpowiedziała i uśmiechnęła się lekko do Topaz. Jej ogon, który tak nerwowo uderzał o ziemię, uspokoił się i teraz spokojnie leżał na ziemi tuż obok tylnych łap białej lwicy.
Oparła się na przednich łapach i teraz była już w pozycji siedzącej.
-Dziękuję. Już wystarcz - powiedziała stanowczym głosem i spojrzała na lwicę - Należysz do jakiegoś stada? - spytała spokojnie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lex
Gość





PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 4:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niebo na horyzoncie powoli przejaśniało się i w krótkich chwilach, gdy słońce nie było skryte za chmurami można było poczuć przyjemny dotyk promieni słonecznych, które spływały po drzewach, krzewach i zwierzętach budząc je przy tym do życia. Jednak, nie wszystkim było dane przeżyć ten nowy, kolejny dzień.
Lex od dłuższej chwili skradał się po cichu w stronę kilku zebr, stojących po drugiej stronie jeziora. Zwierzęta niewątpliwie odłączyły się od reszty stada przez, to były łatwym łupem. Lew wypatrzył sobie najsłabszy okaz, po czym czujnie obserwował młode pachole, starając się wybadać i przewidzieć jego ruchy. Zwierze zwiedzione złudnym spokojem jaki panował w dolinie spokojnie sobie chadzało po bujniej i wysokiej trawie, nie widząc skrytego drapieżnika. Lex tylko czekał na odpowiedni moment by skoczyć do ataku. Ojciec nauczył go cierpliwości, więc leżał bezruchu i obserwował zbliżające się do niego śniadanie. Młoda zebra po przejściu jeszcze paru metrów zatrzymała się i ku szczęściu lewa obróciła się do niego tyłem. Na tą chwilę czekał drapieżca. Błyskawicznie odbił się od ziemi i skończył w stronę swej ofiary zatapiając ostre kły w jej boku z którego trysnęła ciepła krew. Zaszokowane zwierze wydało z siebie przeraźliwy jęk, wołający o pomoc, lecz ten krzyk był jedynie oznaką do ucieczki dla reszty zebr, które w popłochu zostawiły swego kamrata na niechybną śmierć. Siła z jaką lew rzucił się na ofiarę powaliła ją na ziemie przez co ta nie miała jak się bronić. Lex szybko zakończył męki młodego pacholęcia zatapiając swe pazury w jego boku a kły w szyi z której wydarł potężny kawał mięsa. Trawa zmieniła swój kolor z ciemnozielonej na krwistoczerwoną gdyż fontanna krwi wytrysła z rozerwanej tętnicy. Lew także był cały umazany posoką swej ofiary. A upewniwszy się, że zebra nie żyje, pociągnął jej zwłoki w stronę lwic, pozostawiając po sobie zgniecioną trawę i czerwone ślady krwi.
Gdy już dotarł na drugi koniec jeziora, zaczął rozszarpywać ciało zebry na mniejsze części, aby ranna lwica mogła łatwiej się pożywić. Poczym sam zaczął konsumować swój żer, obserwując uważnie swe towarzyszki.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 10:48 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Topaz
Samotnik
<b>Samotnik</b>


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 37

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 8:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie umknęło uwadze Topaz poczynania samca, który samodzielnie upolował smaczną zebrę. Znaczy smaczną z wyglądu, bo nie jadła, nie dla niej był ten posiłek tylko dla Victim. No ładne, teraz samiec jest brudny z krwi, a to brudasy :-)
Odpowiedziała na pytanie lwicy jednocześnie przewracając się na bok.
-Jestem samotniczką, i raczej nie szukam stada. To nie dla mnie.
Ziewnęła krótko i swoje ślepia skierowała na Lex'a.
-A Waćpan co taki milczący? Chodź do nas bliżej.
Zachęcała uśmiechem i spokojną postawą, nie szukała zwady, co to to nie.

_________________
<center></center>

Avatar (c) blackmystica
Logo (c) dragonfire767
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Dolina Spokoju Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 22, 23, 24  Następny
Strona 1 z 24
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group