Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Polowanie Lin
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maks
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 2:36 pm    Temat postu: Polowanie Lin Odpowiedz z cytatem

Susza dająca w kość wszystkim żyjącym tu stworzeniom, nie dała rady pokonać potężnej Słonecznej Rzeki. Mimo iż koryto wyraźnie się skurczyło, woda płynęła dalej umożliwiając życie ziołom i trawom. A te były szczególnie pożądane przez zwierzynę, znajdująca się w jadłospisie lwów. Wiatr podąża na zachód, Słońce niemiłosiernie praży zmęczoną ziemię.
Mistrz Gry czeka na Lin
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 10:58 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Saphira
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 2:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Upał był nie ma co. Lin przyszła tu. Rozglądnęła się szukając zwierzyny.
Powrót do góry
Amarth Shetani SkoirArato
Szeol
Pani Gehenny
<b>Szeol</b><br><i>Pani Gehenny</i>


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 9573

PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 2:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Obraz majaczy przed oczyma zwierzyn, jak i przed polującą. Musisz się skupić i uważać na każdy krok. Na rozgrzanych ziemiach jadowici nie przyjaciele lubią się wygrzewać.
Pomimo nieznośnych warunków, na lewo widnieje grupa zwierząt, która niczym czarna plama zlewa się z wodą.

_________________
<center>.G H E T T O E L E C T R O.
Stop this Monster!


??????? ???????? ????????

No matter how many deaths that I die, I will never forget.
No matter how many lifes that I live, I will never regret.



There is a fire inside of this heart and a riot about to explode into flames.
Where is your
G o d? Where is your G o d? Where is your G o d?!


{...}I DON'T WANNA BECOME THE FUCKIN' GARBAGE LIKE YOU.{...}


||THE reverse side of beauty it dyed by beloved FILTH. ||
</center>

Avatar (c) Levis
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Saphira
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 3:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lin własnie tam się skierowała. Nie wiedziała co to za gatunek lecz widziała, że jest ich tam dużo. Schyliła się wręcz przywarła brzuchem do gleby i zaczęła się skradać uważając, by na nic nie nadepnąć i nie spłoszyć zwierzyny.
Powrót do góry
Maks
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 3:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Falujące powietrze utrudnia dopatrzenia się czegokolwiek, jednakże im bliżej podchodzisz, tym wyraźniejszy staje się obraz. Zwierzęta pasące się przy rzece zaczęły nabierać znajomych kształtów. To antylopy gnu odwiedziły wodopój. Kopytne co chwila unoszą swe łby znad trawy, obserwując okolice, przez co podejście do nich nie będzie należało do najłatwiejszych czynności.
Powrót do góry
Saphira
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 3:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lin rozpoznałą antylopy gnu. Ciągle podnosiły swe ogromne łby. Lin wbiła pazury w ziemię, by uciszyć swe kroki. Gdy podkradła się wystarczająco blisko zatrzymała się i próbowała wypatrzyć jakąś ofiarę.
Powrót do góry
Maks
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 3:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie wszystko jednak poszło zgodnie z myślą Lin. Gdy lwica zatrzymała się w odpowiednim miejscu do upatrzenia ofiary, złowrogi syk dotarł do jej uszu. Niecałe trzy metry od Lwioziemki, na kamieniu wygrzewała się ogromna kobra królewska. Uniosła łeb i rozpostarła kaptur, sycząc donośnie. Lepiej nie ignorować ostrzeżenia tego gada, bowiem posiada nieprzyjemną zdolność plucia jadem w oczy. I nigdy nie chybia.
Powrót do góry
Saphira
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 4:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lin spojrzała groźnie na kobrę. Nie, nie pozwoli by popsuła jej całe polowanie, ale nie chce też by ją otruła. Zaryzykowała i spróbowała obejść ją okrężnie. Szła powoli nie płosząc zwierzyny. Gdy akurat była blisko kobry udało się ją minąć. Lin westchnęła myślach. Teraz musi się skupić już tylko na zwierzynie.
Powrót do góry
Maks
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 4:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kobrze nie podobała się odległość jaka dzieliła ją od lwicy. Trwała w pozycji bojowej z rozwiniętym kapturem, grożąc Lin we własnym języku. Nieustające syki przyciągnęły uwagę antylopy znajdującej się najbliżej. Gnu stanęła sztywno, tupiąc prawą nogą w ziemię. Reszta stada nie zamierzała zignorować jej ostrzeżenia. Wszystkie oczy skierowały się w miejsce przebywania Lin, chcąc wypatrzeć powód napięcia węża. Żadna z nich nie dostrzegła lwicy- jeszcze
Powrót do góry
Saphira
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 4:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lin znieruchomiała. Wiedziała, że jak ją zauważą to nic nie upoluje. Wypatrzyła słabszą antylopę. Wbiła pazury w ziemię, by móc się odbić.
Po kilku sekundach czekania.
Ruszyła...
Powrót do góry
Maks
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 4:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[To mistrz gry decyduje czy w stadzie są jakieś chore, czy słabe osobniki]
Atak nie był skuteczny. Zabrakło zaskoczenia, antylopy podejrzewały że coś ukrywa się w trawie prócz kobry i zdążyły zareagować zanim Lin ruszyła do ataku. Wszystkie młode ukryły się w środku stada, więc nie było szansy upolować jednego z nich.
Stado pędziło wzdłuż rzeki i nie miało zamiaru jak na razie skręcać. Gnu potrafią biegać o wiele szybciej od lwów, więc jeżeli Lin czegoś nie wymyśli, cały obiad szlag trafi
Powrót do góry
Saphira
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 5:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po co to zrobiła? Gnu od razu uciekły. Lin biegła jak najszybciej mogła. Niestety stado było szybsze. Lin dawała z siebie wszystko i próbowała coś wymyślić. A co jeśli jakoś zawróci stado? Spróbowała tak zrobić. Przez chwilę udawało się jej wyprzedzić stado, ale niestety za wolna było. Kłapnęła szczękami na gnu obok jej. Może to coś zdziała?
Powrót do góry
Maks
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 5:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Antylopa wpadła w panikę, gdy zębiska drapieżcy kłapnęły tuż obok jej skóry. Skoczyła, z impetem wyrzucając tylne nogi ku górze, drąc się przy tym przeraźliwie. Gdyby kopyta gnu podczas lotu natrafiły na Lin, zapewne nie mogłaby dalej kontynuować pościgu.
Formacja stada rozproszyła się nieco. Antylopy nadal pędzą wzdłuż rzeki.
Powrót do góry
Saphira
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 6:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki temu, że antylopy lekko się odłaczyły może łatwiej upolować. Lin podbiegła do antylopy, którą poprzednio przestraszyła i rzuciła się na nią wbijając swe zęby w jej gardło, a pazury wbiła i ciągnęła wzdłuż tułowia, aby w końcu dojść szyji...

Dodane po 41 minutach:

Lin wbiła swe zęby prosto w tętnice. Antylopa powoli się wykwrawiała, plus jeszcze rany na ciele. Długo nie pożyje. Lin zyskała przewagę nad ofiarą.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 10:58 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maks
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 6:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To w co wbiła Lin w zęby nie było jednak tętnicą. A antylopa nie miała zamiaru wieźć lwicy gdziekolwiek. Gnu wierzgało, wyskakiwało w powietrze i skręcało gwałtownie, próbując zrzucić z siebie napastnika. To było prawie jak rodeo. Lin nie była w stanie usiedzieć dłużej na grzbiecie antylopy, tym bardziej że za ofiarę upatrzyła sobie zdrowego, w pełni sił samca. Ofiara zatrzymała się nagle i wystrzeliła zad ku górze. Prawa fizyki zrobiły resztę. Lwicę wyrzuciło do przodu, prosto ku ziemi, a w tym czasie antylopa dołączyła do stada. Kilka zadrapań, niektóre poważniejsze, inne nie. Ale żyła.
Upadek nie był groźny, Lwioziemka nie zrobiła sobie większej krzywdy. Ponadto wysiadła w bardzo korzystnym miejscu, bo zaledwie 100 metrów od niej, po lewej stronie grupa niczego nieświadomych guźców podążała nad rzekę. Nie ma już szans na duży posiłek, ale mniejszy chyba też się przyda?
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group