Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Okrucieństwo wobec zwierząt

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Dyskusje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sallame
Gość





PostWysłany: Pon Sty 24, 2011 4:28 pm    Temat postu: Okrucieństwo wobec zwierząt Odpowiedz z cytatem

Co myślicie o znęcaniu się nad zwierzętami, mam nadzieję że nie jesteście temu obojętni?
Dawajcie może jakieś historie, o przypadkach znęcania się itd.

Ja osobiście powiem że nie cierpię, tego że niektórzy ludzie, tak niesprawiedliwie traktują, często bezbronne zwierzęta.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 5:38 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Aya
Gość





PostWysłany: Pon Sty 24, 2011 5:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tworząc ten temat myślałaś o mnie, prawda ? ^.^

Piewsze moje akcje "ratować zwierzęta !" zaczęły się znalezieniem malutkiej jaskółki wyrzuconej za wcześnie z gniazda. Wzięłam ją do domu (miałam 8 lat), ale niestety zdechła z głodu (ja nie wiedziałam czym ją karmić a pani weterynarz powiedziała, że chlebem... masakra). Potem przygarnęłam dwa pieski, znalazłam w pudełku. Mama pomogła mi się nimi opiekować i znaleźliśmy domy gdy były już odpowiednio duże. Jakoś na około dwa lata przestałam pomagać. Czemu ? Nie widziałam potrzebujących.

Jak miałam 12 lat nagminnie zbierałam z ulicy zwierzęta, wychowywałam i zależnie od gatuknu wypuszczałam lub komuś oddawałam. O psach nie mówię, gdyż było ich mnóstwo. Przez jakiś czas pracowałam w schronisku, ale odkąd zostałam wegetarianką i dowiedziałam się jak usuwa się nadmiar psów stamtąd, przestałam... O czym wspomnieć ? Może o 8 myszkach, które zabrałam od koleżanki ? Otóż jej myszka miała małe (wzięłyśmy z zoologa już w ciąży... a jak się pytałam, czy nie będzie, to kobita powiedziała, że są jeszcze za młode. Teraz wiem co i jak xP) i gdy dorosły do odpowiedniego wieku chciała je z powrotem do zoologa zwrócić, a tam tylko dla węży... więc zabrałam, odpowiednio "wychowałam", po czym rozdałam innym. Jeszcze dość niedawno miałam wróbla. Mały pisklak znaleziony na ulicy również za wcześnie wypchnięty z gniazda. Miałam go przez miesiąc i gdy miałam go już wypuszczać (nauczył się odpowiednio reagować na zagrożenie, latał, potrafił odnajdywać pożywienie i wodę) dzień przed jego wolnością mama nie zamknęła drzwi od mojego pokoju... kot go zabił. Bardzo po nim płakałam.

Aktualnie mam trzy szczurki (jeden ostatnio mi zdechł ;() Samiczkę z zoologicznego, ma dwa latka, oraz dwa samce, które mają po 7 miesięcy (wykastrowane, oczywiście) i są z laboratorium. Były na nich testowane leki, ale już czują się dobrze i mieszkają na stałe u mnie ^.^


Bardzo nie lubię znęcania się nad zwierzętami czy nimi gardzenia/pomiatania i zawsze staram się im pomóc, nieważne ile będzie mnie to kosztowało. Zwierzęta są mi bliższe niż ludzie i no... jakoś staram im się wynagrodzić, bo tylko one jeszcze trzymają mnie przy życiu... w sumie...
Powrót do góry
Sallame
Gość





PostWysłany: Pon Sty 24, 2011 8:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja niestety tak nie mogę z 2 powodów.
-Za bardzo nie ma tu porzuconych zwierząt, oprócz psów, a co potem z tym psem zrobić, skoro w pobliżu nie ma schroniska?
-mama nie pozwala brać do domu przybłęd (zazwyczaj)
Raz miałam tylko ślimaka z jeziora, potem go wypuściliśmy.
No i 3 ślimaki wodne z zoologicznego, za darmo bo pani nie miała co z nimi robić, potem po jakimś czasie (nie pamiętam ile) zdechły ze starości.
Powrót do góry
Aya
Gość





PostWysłany: Pon Sty 24, 2011 8:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Apf... do schroniska. W naszym Piotrkowskim schronisku psy śpią w beczkach i karmione są zgniłym mięsem... jak jest ich za dużo, to do takiej mini "komory gazowej" gdzie upycha się ich po dwadzieścia i zdychają nawet godzinę... masakra...

Moja mama nie ma nic do gadania, jeśli kocha mnie i nie chce mnie stracić, musi mi pozwalać zajmować się zwierzakami.

Ślimaka... ^.^" Nie no... małe kroczki muszą być :)
Powrót do góry
Sallame
Gość





PostWysłany: Pon Sty 24, 2011 8:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A co bym z psem miała robić, rodzice nie pozwolą na trzymanie w domu, brudnego, nieznanego psa, bezdomne mogą być agresywne, w dodatku tu nikt nie chce takich nie rasowych brudnych kundelków:(

Dodam wypuszczenie motyla i kilku biedronek, bo nam wleciały do domu.
Powrót do góry
Aya
Gość





PostWysłany: Pon Sty 24, 2011 9:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dlatego ja zawsze wychowywałam odpowiednio, myłam, oczywiście wizyta i weta, odrobaczanie itd... To po prostu trzeba mieć dobre chęci.

Gratuluję xP
Powrót do góry
Richel
Gość





PostWysłany: Pon Sty 24, 2011 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mogę dodać że nieświadomie uchroniłam mojego psa od obcięcia ogona, bo chcieli mu dawni właściciele obciąć.
Powrót do góry
Richel
Gość





PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 1:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co do tego, to wiedz jednak że nie każdemu rodzice dadzą pieniądze na weterynarza, fryzjera, dla bezpańskiego psa, za to się płaci, a mnie nie stać na to, z moich własnych pieniędzy, po za tym nikomu nie oddam, bo tu wszyscy mają psy, po za tym jedna rodzina to właśnie taka że bierze te psy co się błąkają.
Powrót do góry
Shivalli
Gość





PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 7:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mi rodzice też nie dają - sama zarabiam.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 5:38 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Salim
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 6890

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 10:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zawsze twierdziłam, że KL to moje pierwsze forum. Ale wiecie co? To nieprawda. Ponad miesiąc wcześniej zarejestrowałam się na forum Miau. Tutaj macie całą historię jak to razem z Lishą, teraz chyba bardziej znaną jako Arham, pomagałyśmy starszej kobiecie mieszkającej z dorosłym synem przy ich licznej gromadce kotów. Bardzo miłe osoby z forum nam pomogły - my miałyśmy wtedy po 12-13 lat, ale mimo to podałyśmy nasze numery telefonów znanym tylko z nicków dorosłym kobietom z okolicy, które zawoziły koty na sterylizację, podrzucały nam kontenerki, po które błąkałyśmy się w deszczu przez pół miasta... Ech, to były czasy. Szczególnie, że wtedy byłam z Lishą śmiertelnie pokłócona od kilku miesięcy i dopiero to sprawiło, że z powrotem sobie zaufałyśmy (a właściwie ona mi, ale nvm). I to był też główny powód, dla którego w pierwszych miesiącach po rejestracji na KL prawie na nie nie zaglądałam - po prostu miałam ważniejsze sprawy na głowie. I powiem wam, że nigdy, przenigdy nie zapomnę mojej kochanej Kunci, Czarnulki, Murzynki (tudzież Murzynka, nigdy do tego nie doszłyśmy), Balbiny, Kita, Albina, kociąt i całej reszty. Szczególnie ta pierwsza kotka zawsze pozostanie w moim sercu. Od tamtego czasu mam sentyment do szylkretek. Może gdyby nie ta przeklęta białaczka to żyłaby do dzisiaj u moich dziadków na wsi...

Ale zanadto się już rozpisałam. Zaraz, o czym to był temat? A, tak. O okrucieństwie wobec zwierząt. To jest straszne, okropne i nie mieści mi się w głowie, jak ludzie mogą robić coś takiego. Ja zawsze pomagam zwierzętom na wszelkie możliwe sposoby - jeśli nie robię tego bezpośrednio, jak przy wymienionych tu kotach czy pewnych psach, które przybłąkały się na nasze osiedle (z Twickym, o którym wspominałam nieco w temacie o dajmonach, na czele), to namawiam rodziców do oddawania 1% podatku na wybraną przeze mnie fundację prozwierzęcą, obserwuję grupy na fb i podpisuję promowana przez nie petycje, czasem klikam w strony typu pajacyk, jednakże nie tylko o ludzkiej, ale też zwierzęcej tematyce... Nie noszę futer i nigdy nie będę, poza tym jem tak mało mięsa jak to tylko możliwe w mojej obecnej sytuacji. Ogólnie rzecz biorąc, staram się jak mogę. A jak już będę na studiach i zamieszkam w kawalerce to wezmę sobie kota ze schroniska. Szylkretkę.

_________________
Avatar (c) lineart - MazBourne, kolor - Kami, tlo - sh4de-pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Dyskusje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group