Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Trening Ivi [Wojownik]

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Archiwum -> Archiwa Lwiej Ziemi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Miyuki
Gość





PostWysłany: Sob Sty 22, 2011 4:41 pm    Temat postu: Trening Ivi [Wojownik] Odpowiedz z cytatem

    Cóż to za miejsce? Niby niezwykłe, takie... Zupełnie niepozorne. Sawanna pełna traw niekiedy swymi rozmiarami przewyższającymi lwa. Parę drzew akacjowych, dających cień, a jednocześnie kryjących w sobie kolce i truciznę. Tak, trucizna po to, aby utrudnić żyrafom zniszczenie drzewa przez łakomstwo. Gdzieniegdzie skałki, nieduże jednak, i, jak to na sawannie bywa, patyki, patyczki, kamyki et cetera. Niezbyt skomplikowane w budowie miejsce. W sam raz do trenowania lwiątka na... Praktycznie na zwykłego członka stada, Wojownika.


Jasnolica lwica posuwała się powoli wśród złocistych traw. W pewnym momencie przystanęła w miejscu, zamachawszy ogonem. Rozejrzała się, oczekując tej, która miała się zjawić. Był to pierwszy trening Miyuki. Stfu! Pierwszy trening Cynamonka. Miyuki jako królowa trenowała wiele lwów. Czy też po prostu, właścicielka Cynamonkowej i Miyuki miała po raz pierwszy w swym żywocie przeprowadzić komuś trening. Był to słoneczny dzień, a właściwie poranek, powietrze było suche, ale nie było tak parno, jak w ciągu dnia. Lwica specjalnie wybrała poranek jako porę treningu. W miejscu, gdzie stała, trawa sięgała jej do kolan.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:49 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ivi
Gość





PostWysłany: Sob Sty 22, 2011 7:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale ta trawa jest wysoka! Ile można się przedzierać i gubić jak w labiryncie? Kierując się tropem dotarła na miejsce, gdzie oczekiwała na nią nie kto inny jak Miyuki. Zważywszy na niemiłe spotkanie z demonem bała się patrzeć prosto w oczy.
-Ruve.
Skłoniła się oddając szacunek. Zawsze trzeba okazywać szacunek, to jedna z cennych wartości, którą trzeba niekiedy powtarzać niedouczonym.
Powrót do góry
Miyuki
Gość





PostWysłany: Nie Sty 23, 2011 2:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ruve - odparła, przypatrując się uczennicy. Lekkie skinienie pyska nie pozostawało obojętne, wyrażało, że Miyuki również żywi szacunek do lwicy. Nie zastanawiała się długo nad pierwszym pytaniem, padło chwilę po przywitaniu, niemalże mechanicznie.
- Kim jesteś? - powiedziane było stanowczo, lecz i ze swego rodzaju przyjazną nutą. Nie, nie zabrzmiało złowrogo, było to zaproszenie do treningu. Ale żeby zacząć, trzeba coś wiedzieć. O samym sobie. Owszem, jasnolica doskonale wiedziała, że kiedyś przyjęła lwicę do stada, wtedy jej uczennica była lwiątkiem. Wydawało jej się też oczywiste imię przyszłej wojowniczki, jednakże co sama uczona powie o sobie. Spokojny błękit oczu lwicy wpatrywał się na uczennicę, czekając spokojnie na odpowiedź.

//Niestety, na następny odpis będziesz musiała czekać do piątku, wcześniej raczej się nie wyrobię.//
Powrót do góry
Ivi
Gość





PostWysłany: Nie Sty 23, 2011 3:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miyuki wyglądała tak dostojnie i elegancko, jakby była co najmniej królową. Spokojny błękit dużej lwicy skrzyżował się z jej nieco ciemniejszym odcieniem tęczówek.
-Nazywam się Ivi. Urodziłam się na północ stąd, trafiłam do stada dzięki Hewie, która uratowała mnie w wąwozie. Idąc za przykładem Lin, przybranej siostry, chcę stać się wojowniczką, abym mogła lepiej i skutecznie odeprzeć się pokusom ze złych stron.
Odpowiedziała na zadane pytanie. A co jeśli to za mało? Byłoby jej niezręcznie słysząc ponaglenie ze strony nauczycielki, aby powiedziała więcej.
Powrót do góry
Miyuki
Gość





PostWysłany: Pią Sty 28, 2011 3:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Sądzę, iż posiadasz jakieś ambicje, plany życiowe. Każdy je ma - odparła, słuchając opowieści lwicy. Ivi. No tak, i Hewa. Kąciki ust lwicy podniosły się delikatnie, przybierając coś na kształt uśmiechu na myśl o Hewie. Tak, ta to była przykładną lwicą. Zaraz wróciła jednak na ziemię, oczekując odpowiedzi na stwierdzenie sformułowane przez nią samą. Spokojnie lustrowała wzrokiem Ivi, nie, nie ma czego się bać. Nie gryzie.
Powrót do góry
Ivi
Gość





PostWysłany: Pią Sty 28, 2011 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nieco śmielsza dzięki uśmiechowi Miyuki powiedziała więcej:
-Miałam wiele marzeń, niektóre spełniły się, a niektóre odeszły w niepamięć. Ale niektóre też przybrały inną postać. Na przykład dawniej marzyłam o tym, żeby być dla kimś oparciem, a obecnie mam sprecyzowaną myśl dla kogo. Dla stada. Nauka na wojownika niesie to, że zrealizuję to marzenie. I że żadne zło nie zrani tych, przy których czuję się kimś.
Shet i tak już zdążyła zranić Lin, ale zawsze mogło to skończyć się tragicznie.
-Mam też jedno, bardzo osobiste marzenie... chciałabym wybaczyć ludziom, którzy... uwięzili moją rodzinę... do dzisiaj jest mi z tym ciężko...
Westchnęła głęboko, żeby dodać już nieco weselej:
-Po to są marzenia, żeby je spełniać, prawda?
Trąciła łapką grzywkę na bok i uśmiechnęła się.
Powrót do góry
Miyuki
Gość





PostWysłany: Pią Sty 28, 2011 5:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Prawdaż. Spełniają się. Potrzeba jednak czasu, a czas przyniesie ukojenie naszych marzeń. Czasem zdobywa się zaufanie do lwów. A oni też pomagają spełniać nasze najskrytsze pragnienia - odparła na pytanie lwiczki. Zastrzygła uchem, po czym po chwili milczenia zadała kolejne pytanie.
- Czym jest Lwia Ziemia? - tak, ta sławna Lwia Ziemia, do której obie przynależały. W której obie szukały oparcia i której starały się zaufać. W mniejszym lub większym skutku. Czym była dla tej lwiczki? Nazwą?
Powrót do góry
Ivi
Gość





PostWysłany: Pią Sty 28, 2011 6:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pustym hasłem nie, przenigdy nie myślała o tym w ten sposób.
-Dla mnie Lwia Ziemia to ostoja przed wszelkim złem, pocieszenie samo w sobie. To także klinika dla lwów z sercami gotowymi bronić najważniejszych wartości. Dlaczego klinika? Bo często ci, którzy nie rozumieją nas, krzywdzą fizycznie nie mając odpowiednich argumentów słownych i nie chcąc nam przyznać racji. Ale stado to góruje nad innymi, duchowo i mentalnie łączy cały świat i przypisuje poszczególne role. Wielki Krąg Życia jest tutaj najlepiej widoczny. Ktoś ginie, żeby przekazać dalszym pokoleniom swoją mądrość, żeby nie poległo w ten sam sposób.
Z żadnego innego stada nie wyniosłam tak dużo jak z tego. Tylko Lwia Ziemia dostarczyła mi tyle radości i wiedzy, którą i ja chcę w przyszłości głosić, a serca koić, gdy są zlęknione i boją się walczyć o swoje i stado dobro.
Może nie znam dokładnej historii powstania Lwiej Ziemi, ale z opowieści dowiedziałam się o Mufasie, Simbie, Kopie... o Tobie także, pani Miyuki. Jesteście dla mnie wzorami, bo mimo niepowodzeń potrafiliście znaleźć wyjście z sytuacji, a nie zgadzaliście się na nią.
Lwia Ziemia to część mojej duszy.

Powiedziała to co serce dyktowało i spokojny umysł. Cieszyła się z każdym słowem coraz bardziej, że zdecydowała się tutaj przyłączyć.
Powrót do góry
Miyuki
Gość





PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 7:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- To, co mówisz, ma swój sens. Rzeczywiście, jesteśmy stadem jak wszystkie inne, ale dajemy coś więcej. Dajemy nas samych dla innych. Swą mądrość, swe doświadczenie, aby nasze dzieci, wnuki i prawnuki mogły cieszyć się wolnością i... Ukojeniem - Ivi mówiła z sensem. Była to cenna umiejętność. Będąc dobrym dyplomatą posiąść można wiele, jak i wiele zmienić.
- Wspominasz o historycznych lwach. Wiesz może, kim oni byli? Ile o nich wiesz? Ich działania powinny nas uczyć - jak już rozmowa stoczyła się na temat Mufasy, Simby i innych, warto powiązać to jakoś. Zastrzygła brązowym uchem, poczekawszy cierpliwie na odpowiedź lwicy.
Powrót do góry
Ivi
Gość





PostWysłany: Pon Sty 31, 2011 10:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cieszyła się, że spodobało się to co mówiła. Słuchała uważnie ważnych rad Miyuki, ale trochę położyła uszy za siebie i zrzedła jej minka, kiedy miała opowiedzieć o heroicznych lwach.
Postara się powiedzieć tyle ile wie.
-Cóż... nie wiem czy to prawda co mi opowiedzieli rodzice... ale to działo się podobno parę lat temu. Mufasa wraz z Sabari rządzili mądrzę na Lwiej Ziemi. Ale Skaza - brat Mufasy, który panował nad Ziemią Złych - marzył o objęciu całkowitej władzy na wszelkich lądach. Dzięki podstępowi i pomocy hien udało mu się zgładzić Mufasę przy użyciu... Simby, syna Mufasy, którego Skaza przyprowadził do wąwozu. Tam hieny zgoniły stado gnu i prawie staranowałoby małego lwa, ale Mufasa uratował go, przypłacając życiem. Skaza obwinił Simbę za śmierć Mufasy i Simba uciekł daleko, daleko.
Wrócił po dwóch-trzech latach, kiedy to Skaza rządził wszystkimi ziemiami wraz z hienami. Doszło do walki między nimi i pokonał Skazę.
Postawę Mufasy cenię za to, że oddał życie za malutkiego synka, żeby tylko go uratować spod kopyt gnu. Poza tym jego mądrość tkwi do dzisiaj w genach czystokrwistych Lwioziemców...

Zawahała się na chwilę, bo pomyślała, że jej geny mogą zniszczyć ten cykl. Nie uważała siebie za kogoś, z kim można byłoby założyć rodzinę, dlatego starała się jak mogła unikać samców. Ale przybrana rodzina to co innego.
-Simba to również godny lew do naśladowania. Mimo, że mógł żyć w luksusie na Wolnych Terenach, to wybrał dobro stada i wrócił, żeby pomóc obalić tyrana z tronu. Ponadto odznaczał się wielką odwagą i pomysłowością, chociażby w walce z hienami.
Niestety nie wiem więcej o legendarnych władcach tych ziem. Rodzice mi opowiadali jak byłam malutka.

Dodała, w ten sposób wyjaśniła dlaczego tylko tyle wie.
Powrót do góry
Miyuki
Gość





PostWysłany: Sob Lut 05, 2011 2:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trzepnęła ogonem o ziemię. Dobrze, że w ogóle lwica cokolwiek wiedziała. Uśmiechnęła się delikatnie na wspomnienie o pradziadku. Pamiętała go. Pamiętała Simbę. A tym bardziej jego małżonkę, która była dla niej niczym matka.
- Trening jest po to, aby dowiadywać się nowych wiadomości, uzupełniać swe braki. Po rządach Simby i Nali, których śmierć tak naprawdę kładzie po sobie cień tajemniczości, królowymi zostały Kiara i Summer, dwie siostry, córki dawnych władców. Przez krótki czas królem był też Kovu, partner Kiary, ale został zabity z łap Złych. Jakiś czas po śmierci partnera Kiara odeszła do Złotej Gwiazdy, a Summer umarła. Królem został Kiba. Lew ten sprawował się dobrze na pozycji władcy, był doskonałym materiałem na króla, lecz paręnaście miesięcy później zniknął w niewyjaśniony sposób. Królem... Cóż, Królową właściwie zostałam ja, a po krótkim czasie mą pomocną łapą pierworodny, Morgoth. Oboje jednakże nie wywiązaliśmy się z zadania. Lud wybrał nowego władcę - Kopę. I to wszyscy władcy z przeszłości. Byli jeszcze Mohatu, uważany za przywódcę tego stada, i pierwsi faktyczni władcy, Ahadi, syn Mohatu i jego partnerka Uru. Byli to rodzice Mufasy i Taki - możliwie jak najkrócej opowiedziała lwiczce historię władców Lwich. Westchnęła cicho, rozważając jakieś myśli w swej głowie, po czym znowu zadała pytanie.
- Kim nazywamy swymi wrogami? Przyjaciółmi? Czy też sojusznikami? - tak, to było pytanie o stada.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:49 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ivi
Gość





PostWysłany: Nie Lut 06, 2011 11:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Łoho-ho-ho, nie wiedziała, że znała tylko namiastkę stada Lwiej Ziemi, aż było jej głupio. I ten fakt, że nie znała Królowej... Miyuki. Gulp.
-Ja... ja przepraszam, że nie wiedziałam, że... byłaś... i nadal jesteś... bardzo ważną osobą... znaczy wiedziałam, lecz nie wiedziałam, że byłaś... Królową...
Skłoniła się nisko przed Miyuki i postanowiła odpokutować z tej pozycji odpowiadając na pytanie nauczycielki:
-Poza naszym stadem są jeszcze trzy. Złota Gwiazda jest najbardziej pokrewna naszej, nie mają złych intencji, są wręcz podobni jak my, ale ich neutralność przyćmiewa blask. Są naszymi sojusznikami i przyjaciółmi. Zła Ziemia to przeciwieństwo wszelkiego dobra, ani trochę nie przypominają nas. Sieją zło i ból. Są wrogami, którzy mają swoich sojuszników w Płonących, którzy są bardziej przychylni Złej Ziemi, ale posiadają namiastki pozytywnych cech. O pomoc w medycynie możemy ubiegać się u siebie i Złotej Gwiazdy. Dawniej myślałam, że Płonący też oferują pomoc, ale nie po tym jak uwięzili Rozę. Zawiodłam się na nich, a ja zawiodłam koleżankę...
Trochę wybiegła poza temat, bo przypomniała sobie, że nic nie poradziła na jej skrępowanie i wrzucenie do lochów.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Archiwum -> Archiwa Lwiej Ziemi Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group