Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Tak sie bawi, tak sie bawi Ven-to!

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vento
Gość





PostWysłany: Sro Lis 24, 2010 9:15 pm    Temat postu: Tak sie bawi, tak sie bawi Ven-to! Odpowiedz z cytatem

Pamietam, jak zjawilas sie w progu mojego pierwszego domu. Siedzialam wraz z moja mama w korytarzu, ja niewiedzac co sie stanie, bawilam sie w najlepsze. Pan wyprowadzil mnie wraz z mama do ogrodku, gdzie czekala gromadka dzieci. Wszyscy, naprawde wszyscy byli zachwycenia mna jak i moja mama. Ona byla taka madra! Potrafila liczyc, wynosic smieci...

Ty jako pierwsza sie zglosilas. Nie wiem, jak namowilas mame. Wzielas mnie nastepnego dnia, zapielas moja pierwsza obroze i smycz. Stawialam opor. Nie chcialam odchodzic od mojej mamy, jednak ty szeptalas mi ciagle "Wszystko bedzie dobrze, nie boj sie". Wzielas mnie na rece i zanioslas- do nowego domu. Tyle bylo do poznania, tyle do obwachania! A ile ciekawskich oczu mnie obserwowalo! Ale ty mnie chronilas. Pokazas, gdzie stoi jedzenie, woda, gdzie moge spac.

Bylam mala, budzilam sie okolo polnocy, czasem godzine pozniej, a ty wstawalas, ubieralas sie i wychodzilas ze mna na spacer. I tak codziennie, zawsze, kazdego dnia. Balam sie, gdy zaprowadzalas mnie w nowe miejsca, ale wkrotce wiedzialam juz- nie zostawisz mnie, obronisz przed tymi potworami, ktore targaja uszami i dmuchaja w nos. Gdy piszczalam, bralas mnie na rece, przytulas, pocieszalas. By odwrocic moja uwage, kopalas byle co, nawet zwykle smieci. A ja, jak to zadziorna, mala kulka atakowalam, co niezmiernie cie cieszylo. Nawet gdy bylam juz duza, zawsze bralas mnie na rece w trudnych chwilach, probowalas odwrocic uwage, wszystko pozostalo bez zmien, procz czasu.

Gdy bylas zla czy smutna przychodzilam z uszami polozonymi po sobie i kladlam sie na twoich kolanach. Piescilam twoje dlonie zimnym nosem. I wszystkie negatywen uczucia ulatywaly z ciebie. Otwieralas drzwi od domu i razem, wesole, radosne, szlysmy na spacer. Wkrotce umialam tyle co moja mama, a ty wciaz uczylas mnie czegos nowego. Wszystkich zachwycalam, mimo swojej wychudzonej talli i hienowatego umaszczenia. Bylam dla nich kims pociesznym. Dla ciebie bylam przyjacielem. Nawet gdy cos psulam, ty bronilas mnie przed zla reka, ktora nieraz potrafila naznaczyc moj zad czerwonym sladem. Niewidocznym, ale jednak. Gdy nie moglas nic z tym zrobic, chowalysmy sie w szafie. Lezalysmy tam, ty drapalas mnie za uchem i caly bol ustawal. A ty nawet sie nie gniewalas! Zawsze dla ciebie bylam kims wiecej niz psem, nie potrafilas sie na mnie zloscic.

Pamietam nasza pierwsza akcje. Bylo sloneczne sobotnie popoludnie. Dostalas telefon od przyjaciolek, ktore zapraszaly cie na Orla Gore, nasze ulubione miejsce. Nie bylo dnia, ani jednej minuty, ktora spedzilas bezemnie na zewnatrz! A gdy tak szlysmy tamtego pamietnego dnia ulica, nagle katem oka dostrzeglam chlopaka skradajacego sie za toba. Nie lubialas go, wiedzialam o tym. W reku trzymal dlugiego weza. Odchylil twoja bluze i juz zamierzal wpuscic tam zmije, gdy zaskoczylam go ja. Chwycilam go za kostke i pociagnalam w swoim kierunku. Mialam w sobie krew amstaffa i owczarka, mialam ta sile, jak na psa do kolan siegajacego. Przewrocilam go, powodujac u Ciebie smiech i zadowolenie. Bylas szczesliwa, ze cie obronilam. I jaka dumna. Pogladzilas mnie po lbie, dziekujac wylewnie. Razem odprowadzilysmy weza do podliskiego parku, po czym dumnym i zgodny krokiem ruszylysmu ku naszemu celowi.

W dniu, kiedy stalam sie dorosla suczka, nie nazwalas mnie Hercia, ale Hera. Podobalo mi sie to, czulam sie wazniejsza. Gratulowalas mi, wytrwale sprzatales krople krwi z podlogi. Bronilas przed napalonymi psami. I tak minal pierwszy raz.

Nie wiem, co mi odbilo. Wyszlas do szkoly, tak jak w kazdy czwartek. Po prostu, skoczylam na drzwi i wybieglam z kamienicy. Drzwi od podworka znacznie ulatwily mi ucieczke. Bieglam dlugo, bylam glodna. Dostrzeglam latwy lup. Starsza babcie z kielbasa w reklamowce. Wyrwala ja, pozarlam po czym wsiadlam do autobusu. Nie pamietam, co bylo dalej.

Wiem, jedynie, ze wyjechalas do innego kraju, ja z drugiego konca miasta, w ktorym mieszkalam, trafilam do schroniska. Gdy tylko sie o tym dowiedzialas, zaczelas szukac kogos, kto zechce mnie przygarnac. Pierw u bliskich przyjaciol, wszyscy nie mieli czasu.
Potem u znajomych, co nie zmienilo nic. W koncu zdecydowalas sie na ostateczny krok. Poprosilas brata, by poszukal kogokolwiek, kto bedzie mogl sie mna zajac. Znalazl sie chlopak, ktory po stracie psa, szuka dobrego stroza.
Niedlugo po tym, w schronisku zjawil sie twoj brat w towarzystwie nieznajomego. Juz mialam nadzieje, ze znow wybiore sie z toba na wczesny spacer, gdy nagle zavral mnie ten nieznajomy. Chcialam sie wyrwac, piszczalam. Chcialam do ciebie... Martwisz sie o mnie, nie wiesz co u mnie. Powiem ci jedno. Prosze, zabierz mnie do siebie. Zbierz te pieniadze. Ja tak bardzo tesknie, tak bardzo zaluje swojego czynu. Minelo pol roku, od kiedy widzialam twojego brata. Wciaz czekam...

Dalsze losy mojej suni nie sa mi znane. Powiem jedynie tyle. Lzy zaslepily mnie na tyle, ze przepraszam za wszystkie przeskoki literek. Jesli to kogos interesuje, zbieram pieniadze na dokumenty dla mojej Herci. Jestem gotowa zrezygnowac z prezentow na swieta i urodziny, byle by ja znow zobaczyc na zywo. Chcoiaz nie jestem pewna, co do jej przyjazdu do Szwecji. Moglaby zostac uspana, podobna zbyt agresywna. Wolalabym aby uspali ja tutaj, zebym wiedziala, ze nie bedzie cierpiec, niezeli by zgnila w schronisku czy przez zle traktowanie nowego wlasciciela. Ten nowy wlasciciel, wyjechal teraz z Hera. Moj brat unika rozmow o niej. Ale juz nie dlugo...
I tak z opowiadania, wyszlo wyznanie moich uczuc.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 10:54 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sakkari
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 479

PostWysłany: Nie Lis 28, 2010 1:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie jestes mi potrzebny, a jednak bez ciebie jakos pusto.
Nie jestes dla mnie nikim waznym, a jednak placze za toba.
Nie jestes mi nawet znajomym, a sciska mi serce.
Nie jestes moim wrogiem, a czuje do ciebie nienawisc.

Powiedz mi, dlaczego?

Nie bylam ci potrzebna, dlatego odeszles.
Nie bylam dla ciebie nikim waznym, dlatego nie placzesz.
Nie bylam dla ciebie nawet znajoma, dlatego czujesz ulge.
Nie bylam wrogiem, dlatego nienawisc ukryles.

Powiedz mi, dlaczego?

Bylismy dla siebie jak ogien i woda,
nie pasujacy, a jednak potrzebni sobie.
Bylismy niepokonani,
tak mysleli, a jednak cos nas zniszczylo.
Bylismy razem,
na zawsze podobno, teraz odzielnie.

Powiedz mi, dlaczego?

_________________
<center>Czy wiesz, ile jest gwiazd na niebie?
Czy wiesz czym one s??
„Drogowskazami.”
Czy widzisz t? drog?, któr? specjalnie dla Ciebie
Uk?adaj??
Czy s?yszysz ich wspania?y szept,
Koj?cy wszelakie nerwy?

Spójrz… Popatrz na ich smutne lica,
Spójrz na ich blad? po?wiat?.
„Czemu ?kaj??
Cichute?ko… W samotno?ci…”

P?acz? samotnie…
Bo ty?, która Z?ot? ich Gwiazd? jest,
Na ziemi swe miejsce podzia?a.
S?yszysz ich cichu?ki
Szept…?
One wo?aj? Ci?…

</center>

Avatar (c) Lineart Malaika4, color Laura.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arianna
Gość





PostWysłany: Nie Lis 28, 2010 2:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poruszający wiersz, jednak białym wierszem go nie nazwę, bo ma znaki interpunkcyjne. A rymów tu... praktycznie nie widzę, stąd wnioskuje że to biały wiersz.
Powrót do góry
Nuko
Samotnik
Mistrz Gry
<b>Samotnik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 23 Lip 2009
Posty: 2487

PostWysłany: Pon Lis 29, 2010 3:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiersz niezły, zawiera sporo uczuć. Jednak nie powstrzymam uwagi - pisze się odszedłeś, nie odeszłeś.
_________________
<center>[url=http://www.youtube.com/watch?v=kO4BF67pvsc&feature=player_embedded]

We had joy, we had fun, we had seasons in the sun

But the hills that we climbed

Were just seasons out of time.



All our lives, we had fun, we had seasons in the sun

But the stars that we reached were just starfish on the beach.



Mój kolor moderowania - #9966CC
</center>

Avatar (c) Kira-immoral
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naila
Gość





PostWysłany: Pią Gru 10, 2010 9:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Opowiadanie.
______

Czarna, oficjalnie przyjela ta nazwe. Nadal ja Erronis, jej ukochany braciszek. Podczas ich zabawy na pustynii, juz wtedy wiedziala, ze wkrotce jej Czarna osobka, opusci rodzime ziemie, by wrocic w pelni sil. Smierc matki wywolala u niej przygnebienie. Za bratem nie przepadala, zawsze konkurowali. Ojciec, za dziecinstwa nie poznala go zbyt dobrze, zawsze przevywal poza Lwia Ziemia, gdzie dorastala Czarna, a potem, bylo juz za pozno. Pierw, doszla ja wiadomosc o smierci jej ojca, co przyjela bez emocji. Niespelna kilka nocy potem, poinformowano ja, ze Erronis rowniez zmarl. Obaj, byli jej na tyle dalecy, by ich smierc, nie zalamala Czarnej. Dopiero, gdy wkrotce zmarla jej matka, kij wie, czy ze starosci, czy zamordowana, Naile cos tknelo. Poczula nagle wewnetrzna pustke. I zrozumiala, ze nie wtuli sie wiecej w futro matki, wyplakajac, jak to Erronis jej dokuczal. Zrozumiala, jaka miloscia obdarzaly siebie nawzajem. Nastepnego tygodnia juz wiedziala. Nie wytrzyma tych wszystkich miejsc, ktore razem odwiedzily. Nigdy wiecej Raisa nie opowie jej o pozostalych stadach, ostrzegajac przed Zla Ziemia. Nigdy wiecej... Czarna nie wytrzymywala tych wszystkich obrazow przemykajacych jej przed oczyma z kazdym krokiem.
_______
.-. Dokoncze, jak bede miala wene.
____________
Mam dosyc czekania,
na ten milosci deszcz.
Mam dosyc czekania,
na przeprosiny twe.
Od dzisiaj. Od zaraz.
Samowystarczalna.

Nie czekam juz,
na milosci deszcz.
Nie czekam juz,
na przeprosiny twe.
Od wczoraj. Od dawna.
Samowystarczalna.

Nie czekac bede,
na milosci deszcz.
Nie czekac bede,
na przeprosiny twe.
Na zawsze. Na wieki.
Samowystarczalna.
____________

Pozwol mi zyc,
nie zamykaj mnie.
Chce znow poczuc,
swiata dotyk zly.

Pozwol mi zyc,
nie zamykaj mnie.
Chce znow zraniona,
przez zycie byc.

Pozwol mi zyc,
nie zamykaj mnie.
Chce znow poczuc,
milosci zew.

Pozwol mi zyc,
nie zamykaj mnie.
Chce znow leczona,
przez szczescie byc.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 10:54 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sakkari
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 479

PostWysłany: Pon Gru 13, 2010 12:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Czy czujesz sie czasem wyjatkowa?- jego glos doprowadzal mnie do podwyzszonego cisnienia. Byl taki spokojny, taki przyjemny. Balsam dla mej poranionej duszy i krwawiacego umyslu. Najlepsze w jego slowach bylo to, ze slyszalam je tylko ja. I jedynie ja, znalam ich magiczna moc, nikt wiecej. Jestem egoistka, jestem ignorantka. Nie liczy sie nikt procz mnie i glosu. Procz nas, byl jedynie on. Dominik, przyjaciel, najlepszy. I pewnie zostanie na wieki. On wie o moich wszystkich tajemnicach, procz jednej. Moze kiedys powiem mu o glosie.
Czy czuje sie wyjatkowa? Z pewnoscia nie. Czuje sie zwykla dziewczyna, z normalnymi problemami i wilczymi genami odziedziczonymi po ojcu. Czy inni maja mnie za wyjatkowa? Jak najbardziej. Moga zauwazyc moj talent plastyczny, ktory staram sie chowac przed swiatem, bez skutku. Widza tez dobra kolezanke, siostre ciocie, ladna dziewczyne. A ja wcale taka nie jestem. Jestem egoistka.
_______-
I to jest maly wstep do mojego opowiadania o... sobie. Te mgiczne elementy zmyslone, los czasem tez, chociaz nie raz gadam sama ze soba.

_________________
<center>Czy wiesz, ile jest gwiazd na niebie?
Czy wiesz czym one s??
„Drogowskazami.”
Czy widzisz t? drog?, któr? specjalnie dla Ciebie
Uk?adaj??
Czy s?yszysz ich wspania?y szept,
Koj?cy wszelakie nerwy?

Spójrz… Popatrz na ich smutne lica,
Spójrz na ich blad? po?wiat?.
„Czemu ?kaj??
Cichute?ko… W samotno?ci…”

P?acz? samotnie…
Bo ty?, która Z?ot? ich Gwiazd? jest,
Na ziemi swe miejsce podzia?a.
S?yszysz ich cichu?ki
Szept…?
One wo?aj? Ci?…

</center>

Avatar (c) Lineart Malaika4, color Laura.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group