Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Sheloth'owa jama w korzeniach drzewa
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Miodowy Las
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Sob Paź 09, 2010 4:19 pm    Temat postu: Sheloth'owa jama w korzeniach drzewa Odpowiedz z cytatem

<center>

Ogromne drzewo, odcinające się dość mocno od pozostałych swoją posturą i przyciągające wzrok przechodzących. Jak to możliwe, że jeszcze nie jest zasiedlone..? Nie wiem. Ale szybko się to zmieni. Rozgałęzione konary opadają pod własnym ciężarem, zaś cienkie gałązki wyrastają w najmniej spodziewanych miejscach. Cała ziemia wokoło, niezależnie od pory roku, zasłana jest rudawymi listkami, jednak na drzewie jest ich jeszcze co niemiara. Chropowata powierzchnia kory zawiera dziurki co pewien czas, one zaś przy wiaterku wydają z siebie odgłos podobny do gwizdu. Drzewo otaczają krzaczki owocowe, a w jego gałęziach często słychać świergot ptaków.


~*~</center>

Sheloth szedł lasem, rozglądając się wokoło. To miejsce przypadło mu do gustu najbardziej. Drzewa osłaniały go od upału, wiaterek nie narzekał i mimo osłony owiewał jego futerko, a kolory w ognistym lesie były przepiękne. Młody obracał łeb to w prawo, to w lewo, uśmiechając się leciutko. W sumie.. od przyjęcia do lwiej ziemi - po raz pierwszy był sam. Westchnął. Do tej pory życie składało się z dziecinnej samotności. Niedobrowolnej, wymuszonej przez warunki. Westchnienie przeszło w dłuższy odgłos wypuszczanego z płuc powietrza. Młody przysiadł pod którymś z drzew i chwycił świeży kij, leżący obok siebie w pazurki. W mgnieniu oka zajęcie zajęło całą jego uwagę. Nie wiem, ile czasu tak spędził - grunt że z kilku patyków wykonał niezłą kolekcję ozdób rzeźbionych pazurkami. Plus dziesięć do lansu, plus dziesięć do sztuki ręcznie robionej. Uśmiechnął się, podziwiając efekt. Rozejrzał się wokół. Jego uwagę przykuły krzaczki malin i jeżyn, jagody i.. piórka, które stracił jakiś biedny kolorowy ptak. Cholerny twórczy umysł, ten to wie kiedy zadziałać. Mały przyciągnął sobie kilka kolorowych tworów matki ziemi i pióra, by zacząć bawić się w artystę. Nawet nieźle mu to szło. Spora kolekcja drobiazgów nabrała żywych kolorów. Sheloth część z nich od razu wykorzystał, wraz z jednym piórkiem wplatając je sobie w grzywkę. Pod drzewkiem zaś znalazł się skądś i pasek skóry, zapewne jakiś lew kiedyś pożywiał się tu sporą zwierzyną. Nawet nie tak dawno, bo skóra była giętka i mocna - zaś umoczona w czerwonym soku/barwniku, posłużyła za świetną opaskę.

Wtedy zaś jego wzrok padł na drzewo, pod którym spędził tyle czasu. Konkretniej - na jego korzenie. Przecież to idealne schronienie dla niego! Uśmiechnął się, przyglądając wejściu do jamy pod korzeniami. Wciągnął powietrze - miało zapach zakurzonej, nieodwiedzanej od lat tajemnicy. A może nigdy nieodwiedzanej? Nie wiadomo. Rzuciwszy ostatnie spojrzenie na swój artystyczny dorobek życia, mały wczołgał się do nory. Była duża. Tak duża, że zmieściłoby się tu troje dorosłych, co tu mówić o lwiątkach takich jak on. Rozejrzał się z charakterystycznym "wooooow!" zamarłym na ustach. Piękne sklepienie, przez które wdzierały się niewielkie korzonki. Zaś tam, gdzie jeden z grubszych korzenie przecinał norę, znajdowała się.. zwierzęca skóra pokryta miękkim, zakurzonym futrem. Sheloth zacisnął zęby, zdając sobie sprawę, że to porzucone legowisko. Jakiegoś mieszkańca tych terenów, kto wie jak długowiecznego.
Postanowił już jednak - tu będzie jego schronienie.

Gdy zaś wyczołgał się na zewnątrz, sięgnął po resztę piórek i koralików, których miał naprawdę mnóstwo. Ozdobił nimi gałęzie opadające nad norą, a na najgrubszym z korzeni przy wejściu odcisnął barwnikiem z jagód własną łapkę - od teraz tu jest jego miejsce.

Uniósł łebek, z satysfakcją przyglądając się dziełu.

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:49 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Sob Paź 16, 2010 10:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kto wie, kiedy młody zasnął. Grunt to jednak to, że prześwitujące przez konary światło słońca dopadło w końcu jego jasny pyszczek, przyświecając mu radośnie. Z niechęcią otworzył najpierw jedno, potem drugie turkusowe oko.. Po czym obydwa zamknął. Biedna istota, która chciałaby jeszcze chwilę pospać na nagrzanych własnym futerkiem liściach.. "Swoją drogą, czemu zasnąłem tutaj, zamiast wejść do jaskini?" - spytał sam siebie. Powoli jednak godził się już z faktem, że wstać, mimo niechęci, będzie trzeba. Ziewnął, zaś w ułamku chwili jego jasny grzbiet zmienił się w łuk. Łapy rozciągnęły się na ziemi, wysuwając pazurki. Przeciągnął się porządnie, ziewnął jeszcze raz, zamrugał ślepkami.. I oniemiał. To w tak pięknym miejscu spędził noc?
Pokręcił łebkiem, poprawiając się. To w takim miejscu był jego nowy, własny dom! Uśmiechnął się pogodnie do tej myśli.
- Ruve. - szepnął sam do siebie, decydując się jednak póki co opuścić cudowne mieszkanie. Potrząsając więc lekko koralikami w grzywce i poprawiając odrobinę skórzaną opaskę, młodziak odszedł niespiesznie ku innym terenom. A może pora by była, by zdobyć jakieś pożywienie..?

z/t

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Nie Paź 17, 2010 9:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Młodzieniec szedł niespiesznie, rozglądając się wokół. Nadchodziła noc, a nocą lepiej losu nie kusić.. Znów się nasłuchałam happysad.
Tak czy inaczej, rozejrzał się z lubością po lasku. Z każdą sekundą był bliżej ulubionego drzewa, które przekształciło się w jego dom. Koraliki w jego gałęziach, jak również piórka, mówiły jakby "Tu mieszka Sheloth, lwioziemski podrostek".
Rozglądając się, nadepnął na rudawy listek, zwinięty i suchy. Czy w ognistym lasku kiedykolwiek znikają podobne? Wątpliwe.
Chrupnęło mu pod łapą - lubił ten dźwięk.
Bez słowa wczołgał się do swojej wielkiej nory. Słowa zresztą były zbędne, toteż po prostu zlokalizował swoją futrzastą skórę, służącą za posłanie i położył się na niej, zamyślony. Czekając na sen, który też w końcu przybył. Zabierając go na tęczowe wybrzeża nieprawdopodobieństwa i rozkwitu wyobraźni.
Uśmiechnął się przez sen, wygodnie wtulając w kudłate podłoże.

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Pon Paź 18, 2010 4:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Młody wędrował spokojnym krokiem przez tereny Lwiej Ziemi, chciał dokładniej poznać swój dom. Zamierzał iść na Lwią Skałę i tam spędzić noc, jednak nieświadomie swoje kroki skierował do lasu. Szedł przez las, a wokoło niego robiło się ciemniej, taka szaruwka. Patrzył cały czas przed siebie, aby nie uderzyć w drzewo, nagle potknął się o wystający z ziemi korzeń, którego nie zauważył. Podniósł się i zobaczył, że stoi przed wielkim drzewem na którym jest odciśnięta łapa.
- Czyżby ktoś oprócz mnie zostawiał ślady swojej łapy? - zapyatał samego siebie. Ostatni ślad zostawił w prastarych ruinach, ale to było dawno. Właśnie wtedy zwiedzał ziemie innych stad. "Dobre czasy" przeszło mu przez myśl. Chwilę tak stał zastanawiając się, gdzie to go jeszcze nie było, wtem spostrzegł, że w korzeniach owego drzewa znajduje się coś w rodzaju jamy. Po lekkim wahaniu postanowił wejść do środka. Każdy krok stawiał ostrożnie, nagle pod łąpą poczuł coś miękkiego, jakby futro. Spojrzał w dół i zobaczył pewnego lwiaka, lecz nie wiedział kto to jest.
- Hej, obudz się. Co tu robisz? - rzekł i począł go tyrpać łąpą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Wto Paź 19, 2010 10:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sheloth lubił sen, nigdy nie zaprzeczał że kocha pogranicze rzeczywistości z jej brakiem. Lubił też się budzić, wtedy, gdy rano organizm śpiącego i jego posłanie łączą się w jeden, kooperujący organ, oddychający i ciepły, w idealnej harmonii z rzeczywistością.
Jednak ta pobudka nie była z pewnością tak łagodna i piękna. O nie.
- Weź te łapy! - jęknął, machając nieprzytomnie kończyną w stronę swego "oprawcy". Wciągnął zapach nieznanego gościa w nozdrza, pomimo rozespania starając się poznać jego tożsamość. Chyba go znał.. Czy to przypadkiem nie..
- ..Mako?! - spytał, czy może trochę krzyknął, z niedowierzaniem. Co sympatyczny, poznany jakiś czas temu lwioziemiec robił w jego jamie, w momencie gdy on nie pragnął niczego tak bardzo jak snu?
Cholera wie.

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Sro Paź 20, 2010 5:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Czy ja go znam?" to pytanie krążyło w jego głowie, skoro on zna jego imię... Szybko postarał się zidentyfikować owego lwa. Po kilku sekundach zdał sobię sprawę, że to Sheloth.
Młody zawsze, gdy był budzony, mówił półprzytomnym głosem, a Sheloth chyba uznał go za jakiegoś mordercę. Momentalnie wziął łąpę, którą go tyrpał. Na jego pysku pojawił się szeroki uśmiech, nie żeby czerbał jakąś radość ze straszenia znajomych, ale owa sytuacja z jego punktu widzenia była śmieszna.
- Tak, to ja. - rzekł doniego najzupełniej w świecie, po czym dodał z nutką ironi - Już biorę moje łapy.
Nie będzie mu przecież mówił, że lepiej będzie spać mu na Lwiej Skale, sam wielokrotnie spał w różnych dziwnych miejscach. Jeżeli owy lew ma zamiar spać, to Mako pójdzie sobie w dalszą drogę, ale skoro już tu jest...
- To Twoja jama? - zapytał z żywym zainteresowaniem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Czw Paź 21, 2010 3:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziewnął, szeroko rozwierając jasny pyszczek. Przeciągnął się leciutko, wzdychając. I tyle z drzemki.
- Tak, niedawno trafiłem na to miejsce i postanowiłem tu zamieszkać. - odparł. Może i Lwia Skała była bezpieczniejszym lokum dla młodego lwiaka, ale o ile mniej ciekawym. Wiadomo, jaskinia, widoczek z góry, chropowata skała.. Ale co poza tym? A tu masz szeleszczące wiecznie liście ognistego lasu, wielkie drzewo, ptaki w jego gałęziach, koraliki i piórka na ich zakończeniach, mnóstwo zapachów i piękny widok. No, i słońce aż tak nie grzeje, a to ważne.
Ziewnął ponownie.
- A ty.. skąd się tu wziąłeś?

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Czw Paź 21, 2010 7:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dopiero teraz Mako zaczął się rozglądać po wnętrzu jamy. Faktycznie, wyglądało całkim przytulnie i posiadało swego rodzaju klimat. Jednak po Lwiej Skale chodzili kiedyś władcy, może i tutaj kiedyś byli. Kto wie? W tej chwili wrażliwość na rzeczy małe wzrosła. Otaczający go świat był piękny, a on nie potrafił tego docenić.
- Niepowiem, dobre miejsce wybrałeś. Wogule jak się tu czujesz na Lwiej Ziemi? - bo w końcu nie spędza się czasu w miejscach które się nam nie podobają - Ja zmierzałem na Lwią Skałę, no i gdyby nie korzeń o który zachaczyłem to nie zauważył bym tego miejsca. Tam na zewnątrz, to jest odcisk twojej łapy? Jeszcze jedno pytanie, znałeś może tego Złoziemca co był na Lwiej Skale?
Jedyne co wiedział o nim to to, że miał na imię Dart.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Pią Paź 22, 2010 5:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Na Lwiej.. Jest fajnie, podoba mi się. Miłe lwy tu żyją, tereny niczego sobie.. - uśmiechnął się. Mówiąc "miłe lwy" wspomniał swoich nielicznych znajomych. Mili byli, może wyłączywszy pewną spotkaną raz w życiu samiczkę, która postanowiła uznać się za lepszą od innych i z godnością odejść unosząc nochal w powietrze. Nie, wcale nie mowa tu o Dixie.. Nie. No totalnie.
- Tak, to mój odcisk, taki podpis chciałem zrobić. Te piórka i koraliki to też moja robota. - odparł z uśmiechem, w którym pokazał większość swego śnieżnobiałego uzębienia. Przyglądając się Mako, uznał że gdyby lepiej go poznał, na pewno mógłby go całkiem polubić. Tak, jak Feliję, dzięki której tu trafił. Chociaż, niee. Fel była ponad wszystkimi innymi stworzeniami.
- Tamten.. Nie pamiętam imienia, ale spotkałem go z Fel, kiedy poszliśmy na Złą Ziemię. To zdaje się syn takiej wielkiej, brązowej lwicy z mnóstwem blizn, która nas zaatakowała. Pomógł nam i odprowadził na Lwią Skałę.. Jest w porządku.

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Sob Paź 23, 2010 12:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Więc jesteś jedynem, znanym mi lwem, oprócz mnie który zostawia odcisk łapy. - w tej chwili młody zrozumiał, że są w jakiś sposób podobni. Sheloth miał Fel która zachęciła go do dołączenia do Lwiej Ziemi, Mako dzięki Dixie dołączył do tego stada. Oboje mieli charakterystyczny przyjacielski uśmiech na swych pyskach. Lecz młody nie zamierzał mu tego mówić, bo po co? Owy lwiak badzo nielubiał jak ktoś go z kimś porównywał, a zwłaszcza ze starszym bratem, ale to inna historia. - Chyba miałem przyjemność spotkać matkę tego lwa, wmawiała mi, że moja rodzina nie żyje, ale nie będę cię zanudzał takimi opowieściami. - młody nie należał do lwów oceniających inne po pochodzeniu, skoro Shel mówi, że Dart jest w porządku to tak pewnie jest. - Byliście na Złej Ziemi? Trochę tam pusto, ale u Płonących jest jeszcze gorzej. Dobrze chociaż, że są tam lwy które nie chcą cię przerobić na lew-sote, czy kaszankę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Amiya
Gość





PostWysłany: Nie Paź 24, 2010 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szła przed siebie zmarnowana i zamyślona. Zastanawiając się co robić. Nudziło jej się strasznie. Nie zauważyła jak daleko i kiedy odeszła z terenów stada, nawet nie zauważyła obecnych tutaj
Powrót do góry
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Nie Paź 24, 2010 4:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[ Kamal, czytaj posty. To normalne że nie zauważyłaś, jako że my siedzimy w jamie w korzeniach drzewa, a ty idziesz po ziemi. ]

Rzeczywiście, byli podobni. Sheloth przez chwilę także o tym myślał, choć szybko zmienił temat rozmyślań na ich obecną rozmowę. Bo on także wolałby nie gadać w tym tonie, jakieś to takie. Nie lubił tego sam, zatem po co zaczynać? Jeśli będzie okazja, chciałby poznać tamtego bliżej, bo choć nikt nie pobije jego Feliji, przyjaciół można mieć wielu. Ale otem potem.
- U Płonących jeszcze nie byłem, a na Złej.. Rzeczywiście, pustawo tam. Spotkaliśmy tylko tego czerwonogrzywego i jego mamuśkę. - odpowiedział, z uśmiechem roztrzepując sobie ciemną grzywkę. Jakoś już nie był zbyt senny, a z Mako całkiem miło się rozmawiało.

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mako
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 673

PostWysłany: Nie Paź 24, 2010 5:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spotkanie z Kami, napewno było interesującym przeżyciem.
- Jak byś kiedyś szedł do Płonących, to daj mi znać, często się włuczę po innych terenach. Ja teraz idę w dalszą drogę. - młody chciał kontynuować rozmowę, ale czuł, że musi już iść. Skinął tylko łbem. - Ruve, jeszcze się spotkamy. - często żegnał się podobnym zdaniem i jeszcze nigdy nikogo nie zawiudł, nie licząc Oscara, który usunął konto. Chwilę jeszcze tak posiedział i wybył z groty, po chwili zniknął w cieniach nocy. Wprost nie mógł uwierzyć, że ma nowego kolegę, a może w przyszłości kogoś więcej.

[z.t]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Amiya
Gość





PostWysłany: Nie Paź 24, 2010 5:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po chwili stwierdziła, że jest zmęczona. Rozejrzała się po okolicy i zauważyła wielkie drzewo. Nie miała zamiaru wchodzić między korzenie i brudzić swojego futra. Spojrzała w górę. Teraz wiedziała co jeszcze musi zrobić ale na razie nie chciało jej się. Podeszła do drzewa i rozejrzała się tylko między korzeniami drzewa. Zauważyła znaną jej sylwetkę lwa dlatego też postanowiła wejść do środka
- Anudora - przywitała się obojętnie



// nie zauważyłaby nawet gdyby byli obok drzewa xD spoko. Po prostu nie chciało mi się tego wszystkiego czytać xD
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:49 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sheloth
Wojownik
<b>Wojownik</b>


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 2274

PostWysłany: Nie Paź 24, 2010 6:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- To cześć. - uśmiechnął się lekko do tamtego. Miły ten Mako. Chyba go polubi.
Ale oto poczuł, że kolejna istota zabiera mu spokój. O, czyżby to ta płonąca, Kamal, która przechwalała się przed nim jak idiotka? Tak, to ona. Prychnął pod nosem. Teraz to anudora, a wtedy..?
Tak czy inaczej, dla niej akurat miły nie będzie.
- O, któż to zaszedł na cudze tereny. To nie Płonące Ziemie, Kamal.. Ruve. - mruknął, podnosząc się i idąc w jej stronę. Póki jest przy wejściu, chciał ją powstrzymać. Nim wejdzie dalej. Do jego świata, do jego małego domu. Dla niektórych wstęp tu był surowo wzbroniony.

_________________
<center>You're like an outtake
to a beautifully scripted scene
where the actor tripped and fell
and shouted something obscene



You are perfection, interrupted
And your decent heart
has? somehow been corrupted


Posiadam jednorazowy karnet na ucieczk? od porwania.
Mój kolor moderowania - #9966CC

Karta Postaci</center>

Avatar (c) ja (kira-immoral.deviantart.com)
Logo (c) Destiny (LeftDuality.deviantart.com)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Miodowy Las Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group