Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Arena Górska
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Polowania z Mistrzem Gry -> Pole walki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tanabi
Konto zawieszone


Dołączył: 16 Sie 2006
Posty: 1361

PostWysłany: Sro Wrz 05, 2007 9:52 pm    Temat postu: Arena Górska Odpowiedz z cytatem

Arena miedzy łańcuchem górskim
_________________
Jestem twym cieniem, koszmarem, senn? zjaw?, krzykiem, wrzaskiem,
bólem, cierpieniem, ch?odem, mrozem i wiecznym strudzeniem... Me imie
za? brzmi Tanabi. Znajdziesz mnie w szeregach Stada Z?ej Ziemi.
Zapami?taj i zanotuj.

[list]With no cause, we don't discriminate
Discovery is to be disowned
Our currency is flesh and bone
Hell opened up and put on sale
Gather 'round and haggle
For hard cash, we will lie and deceive
Even our masters don't know the web we weave...
[/list:u]

Avatar (c) Zoltan
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 10:51 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sakarii
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 2:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Weszłam. Spojrzałam zdziwiona na Sarabi.
-Co ty tu robisz?
Powrót do góry
Avi Sora
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 2:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Weszła. Jej słowa doszły do uszu Avi.
-Sarabi?- rozejrzała się energicznie.
-Huh?
Powrót do góry
Sakarii
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 2:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wydawało mi się, że tu jest, ale to tylko kamień podobny do niej.
powiedziałam i wskazałam na skałę podobną do Sarabi
Powrót do góry
Avi Sora
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 2:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzałam na kamień.
-Hmm... a gdzie Mal?
Powrót do góry
Sakarii
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 2:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- nie wiem.
Zaczęłam się rozglądać
Powrót do góry
Avi Sora
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 2:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Usiadła.
-Może jest ktoś inny.
Powrót do góry
Sakarii
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 2:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- nie wiem jak ty, ale ja nikogo nie widzę
Powrót do góry
Avi Sora
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 3:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(Mal'a chwilowo nie było, ale już jest)
Mruknęła cicho i cierpliwie czekała.
Powrót do góry
Sakarii
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 3:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Usiadła. patrzyła na arenę.
Powrót do góry
Avi Sora
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 3:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

>Przenieśmy walkę na jutro, ja już muszę iść... sorki ^^<
Wybiegła
*nmm*
Powrót do góry
Sakarii
Gość





PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 3:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wybiegłam
Powrót do góry
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Nie Mar 07, 2010 2:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shun pojawiła sie na arenie z zamiarem nie byle jakim a pod szlifowaniem sobie umiejętności walki. Prawdę mówiąc to prawie wcale nie umiała walczyć, może jedno salto parę ugryzień i tyle. A koniec końców jest archaniołem i musi umieć walczyć, przynajmniej na tyle by móc siebie ochronić. A nie mówiąc już o innej reszcie.
Shun, ciągnąc za sobą truchło jakiegoś zwierzęcia, prawdopodobnie młodej impali czy coś w ten deseń.Nie była zła. Jej twarz wskazywała na śmiertelny spokój. Po prostu zwyczajny trening. Położyła truchło na ziemi po czym sięgnęła po jeden z ostrzejszych kamyków. Powoli i ostrożnie, kilkoma cięciami rozdzieliła skórę zwierzęcia od jego wnętrzności i kości. Zawartość wyrzuciła gdzieś w krzaki, natomiast skórę pozostawiła do własnej dyspozycji. Warknęła coś pod nosem i wylizała łapy do czysta z krwi zwierzęcia. Rozejrzała się po czym wstała i nabrała kamieni. Zapakowała je w skórę impali po czym starannie zawiązała bawolim włosiem i stworzyła prowizoryczny worek. Podniosła do góry i potrzepała nim delikatnie oceniając wagę swojego tworu. Co chwila albo dobierała albo odbierała kamienie by móc wyważyć idealna wagę. Zajęło jej to z pół godziny. Znów się rozejrzała czy aby nikogo nie ma. Upewniwszy się iż jest pusto, złapała oburącz swój "worek" i obwiesiła go na uprzednio znalezionym przezeń drzewie. Potem obwiązała dokładnie miejsce uczepienia worka i odetchnęła kiedy to już zakończyła swoją robotę. I znów rozejrzała się dla pewności i na górze i na ziemi. Sępy jeszcze nie przyleciały. Odparła w myślach po czym skupiła sie na swoim worku. Zaczęła warczeć, chcąc pobudzić swoja część mózgu do wysiłku fizycznego.
Uniosła łapę w górę i zamachnęła sie nią na worek z kamieniami. Pierwsze uderzenie poleciało. Poczuła jedynie silny ból w łapie. Potem spoglądnęła na worek. Ani rysy. Zdziwiona i zła, zamachnęła sie jeszcze raz. Znów nic. Jeszcze bardziej podenerwowana zamachnęła sie mocniej. Bolało ja i to bardzo, czuła ujmujący ból ale to on kazał jej dalej separować ataki w worek z kamieniami. Atakowała co raz to raz, bardziej sie kalecząc. Nadal usilnie próbowała walki z kamieniami. To tylko głupie kamienie! Ich nie potrafisz pokonać? Zachęcała siebie biernymi wołaniami.

Dodane po 3 godzinach 15 minutach:

Shun separowała w biernej złosci kolejne ataki, już prawie na ślepo. Warczała, syczała, jęczała. Najgorszym faktem z tego wszystkiego było to iż w ogóle nie zauważała iż sama siebie krzywdzi. Ku jej zdziwieniu, worek nadal się nie rozlatywał a nawet nadal nie miał żadnych zadrapań. To ją doprowadzało wręcz do niekontrolowanego szały, wzbudzajac mniej lub bardziej oczekiwane instynkty.
Z biegem czasu smród z wylanych w krzaki wnętrzności rozpowszechniał sie w powietrzu. Zapewne przyciągneło by to potencjalnych drapieżców ale w górach, Shun wątpiłaby ktokolwiek się tu znalazł, nawet jakiś znajomy lub nienzajomy lew. Shun na moment przerwała swoja wyczerpujacą pracę, po czym rozejrzała się tu i ówdzie. Wtem zabolała jha jedna z łap. Kiedy na nią spoglądnęła, spostrzegła iż łapy są całe poobijane i w sińcach. To wcale ją nie zniechęcało. Kiedy już zapewniła siebie iż na pewno nikt tu obcy nie przybędzie, wróciła do swojego zajęcia przy worku z kamieniami.
Mimo nasilajacego się bólu, Shun, ani myśliała zaprzestawać swojego działania. Była w głębokim zapewnieniu iż nic jej nie będzie, udoskonali się jedynie i wyjdzie jej to na dobre. Biała dama nawet nie spostrzegła na jej nieszcęście iż łapy zaczęły jej w końcu krwawić. Dotyk ciepłej mazi tylko powiekszył chęci to biernego na razie walenia w worek. Shun dopadło cośna wzór obłędu, choc jeszcze jako tako potrafiła racjonalnie myśleć i działać. Choć siły woli powoli się zatracały w odmetach furii. W końcu kiedy nerwy już stanowczo zaprzestawały działan, Shun postanowiła dać upust swoim przednim łapom.
Co jednak nie znaczyło iż samica w ogóle przestanie ćwiczyć. Zdjęła worek z kamieniami i wyzypała zawartosć, pozostaiwjąc przy sobie tylko skórę. Była cała wygnieciona jak po wielkim praniu ale nadal o dziwo nie miała jakichkolwiek zadrapań. Przeniosła sie gdzie indziej, w miejsce gdzie była jedna z płaskich skał i była w miarę niska. Położyła płachtę na skale i przywiazała dokładnie, tak aby nie spadła w czasie kolejnych treningów. Potem znów rozejrzała sie czy aby nikogo nie ma w pobliżu, a upewniwszy sie iż jest pusto, westchnęła co miało być niby zapowiedzia do koeljnych treningów.
Potem zamachnela sie tylną łapą i zrobiła nią pierwsze uderzenie. Nie zabolało ja wcale, bowiem przednie łapy gorzej się miały. Zaczęła się kolejna seria ataków w wyniku których Shun obijała sobie łapy, wcale nie zwracajac na ewentualne boleści. Teraz próbowała innych technik. Zaczęły się wtem salta z wykopami, wykopy z półobrotów itp. Widziała takich ataków całą masę. Wystaczy teraz jedynie powtórzyć, trochę poćwiczyć i będzie mistrzynią. Biędzie przynajmniej w stanie walczyć jak prawdziwa wojownika z nie byle jaką rangą. Będzie na szczycie.
Biła sie z kamieniem odzianym w skórę dalej. Wtem na chwile przerwała po czym wzięła jeden z kamieni i zaczeła czoś rysować na skórze impali. To co wyszło po rysunku można było określić mianem prowizorycznego rysunku. A co on przedstwiał? Jej jedynego wroga którego uważała za prawdziwego wroga. Pan czerwony z czaszką. Kiedy już ukończyła swoje nie-arcydzieło odeszła od niego i chwilę odsapneła.
Nie trwało to jednak jakoś długo, już po zaledwie minucie Shun powróciła do separowania ataków. Tym razem rysunek ją jeszcze barziej motywował w skutek czego znów wpadła w nieposkromioną furię. Teraz zaczęłaużywać pazórów. Chciała się juz niby jako tako zemścić na prowizorycznym rysunku swojego wroga. Potrzem kiedy już rozszarpała skórę zaczeła walić w kamień, nie zauważając iż skóra spadła z kamienia. Łapy zaczeły coraz bardziej boleć na co Shun nie zwracała większej uwagi. Po prostu ćwiczyła.
Nagle jej ciało zamarło w miejscu, a Shun nie wykon ała juz ani jednego ataku. Z czterech łap cieknęła jej krew, w dodatku chyba połamała w swoim gnienie tylną lewą łapę. W każdym bądź razie nie mogłą się ruszyć, a potrzebowała wyjść stąd to szybko. Jescze na dodatek zobaczyła nad areną dwa sępy. Wtedy ochczo zapragneła ucieczki ale ciało jej odmawiało już posłuszeństwa. Nadwyrężyła większość mieśni. Jeszcze sępy wezmą ją za padlinę zamiast tamtych wnętrznosci. I może być ich jesszcze więcej.
- Pomocy! -Wrzasknęła na tyl ile mogła. Tylko echo odbiło jej rozpaczliwe wołanie o pomoc.

_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kitana
Gość





PostWysłany: Nie Mar 07, 2010 3:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wbiegła. Od razu zauważyła członkinię swojego stada. Nie wyglądała najlepiej. Podbiegła do niej natychmiast.
- Słyszałam wołanie o pomoc, więc tu przybiegłam ! - powiedziała
- Co się stało ?! - zapytała.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 10:51 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shun
Archanioł
Mistrz Gry
<b>Archanioł</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 3662

PostWysłany: Nie Mar 07, 2010 3:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shun nie od razu zauważyłą wbiegniecie kogoś. Najmniej spodziewała się lwa, myślała ze to już sępy przysiadły się do niej i napjpewniej ja pożrą. Po za tym sama na razie nie widziała. Nadal była w furii i w chęci do atakowania i treningu. Już wiedziała jak się czuje ślepiec. Kitana mogłą jedynie tylko spostrzec z mimiki twarzy Shun jak jest zaślepiona i tylko boi się jednego. Sępów, które wirowały w gurze niczym jakieś fatum. Shun właśnie w tę stronę miała zwrócony łeb. W dodatku w około rozciągał się zapach wnętrzności zwierzęcia które wyruciła w krzaki.
_________________
<center>


Avatar (c) daanzi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Polowania z Mistrzem Gry -> Pole walki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group