Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Samotne drzewko na wzniesieniu
Idź do strony 1, 2, 3 ... 36, 37, 38  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Skrawek Sawanny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dart
Konto zawieszone


Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 842

PostWysłany: Wto Wrz 28, 2010 8:40 pm    Temat postu: Samotne drzewko na wzniesieniu Odpowiedz z cytatem

Wysoka trawa... Lokacja położona blisko rzeki, w dodatku na wzniesieniu, ach, żyć, nie umierać! Dart upodobał sobie owe miejsce, tu można go najczęściej spotkać. Owy dżentelmen przechadza się regularnie po sawannie patrolując teren. Strażnikiem nie jest, czemu? Bo ten tytuł jest zbędny, tylko dupy się pierze tym, którzy mają ten tytuł a terenów niedopilnowani, choć każdy ma strzec swej ojczyzny.
_________________
Avatar (c) ~KamiLionheart
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 4:37 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Akidom
Gość





PostWysłany: Czw Wrz 30, 2010 5:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zjawił się ów lew, którego Akidomem zwano. Rzekł wolnym krokiem, a łapy waliły o ziemię. Był wkuriony jak pierdolona szmata. Pazury wykopywały ziemię, zostawiając za nim dziury a on sam, próbował się uspokoić. Doszedł w końcu do niewielkiego drzewa, które rosło na wzniesieniu i usiadłszy pod nim zaczął rozmyślać. "Jak ona... Co ona w ogóle sobie wyobraża? Jak ja ją mogę zdradzać? Przecież jest dla mnie najważniejsza..." myśli nie dawały mu spokoju.
Po pewnym czasie odetchnął i uspokoił się. Miał nadzieję, że Malay przyjdzie do niego, że porozmawiają... Ale czy na pewno? Może się jednak mylił, może Kat go znienawidziła i porzuciła?
Powrót do góry
Mateso
Gość





PostWysłany: Sob Paź 02, 2010 7:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mała, acz dupiasta Malay zasuwała na swoich krótkich łapach przez wysokie trawy. Zasłaniały je one tak dobrze, że gdyby nie sterczący ponad nie niczym flaga, dwukolorowy ogon, to nikt nie byłby w stanie jej odnaleźć. Podążała za jego zapachem, wiedziona dziwnym przeczuciem, że powinna być teraz przy nim.
W końcu go odnalazła, na tym małym wzniesieniu z pojedynczym drzewkiem. Wdrapała się na nie od niewidocznej dla lwa strony. Stanęła dumnie, łapy złączyła, a wzrok utkwiła w nim. Nic, żadnego wyrazu, po prostu emocjonalna pustka. Ciekawe, kiedy zauważy, że się tutaj pojawiła.
Powrót do góry
Dart
Konto zawieszone


Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 842

PostWysłany: Sob Paź 02, 2010 9:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sama nie wiem kiedy to zauważy, ale jedno jest pewne, Dart, który widział brunatny pysk Akidoma zmierzając do swego miejsca nie był zadowolony. Na jego pysku gościł grymas, domyślcie się dlaczego. Stanął kilka metrów przed lwami i uniósł brew.
- Yatta, moi drodzy. Gdyby nie to że nie znam waszych... pięknych buziek stwierdziłbym że moi znajomi lubią mnie odwiedzać, a teraz, czy jestem aż tak sławny, czy może tak bardzo pragniecie samotności że moja ostoja jest dla was jedynym miejscem w którym możecie się zaszyć? - rzekłszy to przeniósł spojrzenie na głebiana. Machnął ogonem, zastrzygł uchem, a wszystko to w oczekiwaniu na odpowiedź. Wiaterek zawiał, ptaszki zaćwierkały, a Dart nadal był nieco... poirytowany, choć nie wpadł w szał. Jest bardzo terytorialnym lwem.

_________________
Avatar (c) ~KamiLionheart
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Akidom
Gość





PostWysłany: Nie Paź 03, 2010 7:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już z kilometra czuł zapach Malay. Siedział z powagą na licu, lecz w duszy uśmiechał się ciepło. Usłyszawszy głos Darta, obrócił się w jego stronę.
- Wybacz, aczkolwiek szedłem gdzie mnie łapy poniosły i jakoś dotarłem tutaj. Mam nadzieję, że to nasza obecność nie będzie Tobie przeszkadzała. - tak, Akidom był dżentelmenem i nikt temu nie może zaprzeczyć. Skłonił łeb w strone lwa, po czym na pięcie odwrócił się w stronę Malay. Podszedł do niej i siadł przed nią, wpatrując się w te fiołkowe ślepia.
- Dlaczego... Dlaczego? Odpowiedz na to pytanie. Dlaczego uważasz, że jestem podłym, bezdusznym lwem, który pieprzy każda napotkaną lwicę? - rzekł, a jego głos był spokojny. Delikatna nuta ciepła, przepływała przez niego.
Powrót do góry
Dart
Konto zawieszone


Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 842

PostWysłany: Nie Paź 03, 2010 7:25 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie, nie będzie, no cóż, gdyby zjawiła się tu... lwica o szmaragdowych oczach i pięknej, piaskowej sierści, ta, co zwie się Hewa, powiedzcie aby została tutaj, powinienem niedługo wrócić. - odparł spokojnie. Zwrócił swe cielsko w tą stronę co przybył i zaczął maszerować ku wielkiej skale na wyschniętej ziemi.
Stawiał łapy powoli, ogon, niczym jakiś potwór morski, wił się na boki. Nie był do końca przekonany jak zachowa się Hewa, czy w ogóle go odwiedzi. Gdy był już w odpowiedniej odległości od nich zastrzygł uchem, stanął. Smutne westchnięcie wypadło z jego pyska, tylko po to, aby lew wstał i ruszył dalej. Po niedługiej chwili już zniknął z horyzontu, tak, Dart idzie odpocząć. [z/t]

_________________
Avatar (c) ~KamiLionheart
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mateso
Gość





PostWysłany: Nie Paź 03, 2010 1:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przewróciła tylko teatralnie oczyma, słysząc "wąty" Darta. Jakoś do jej Małej Zielnej Nory każdy może wsunąć swój zawszony, niecny tyłek. Nic, tylko dać komuś niezły wpierdol.
Odprowadziła Darta wzrokiem, nie przejmując się jakoś jego prośbą. Jak się owa pannica tu pojawi, to prędzej do Lochów trafi, niż przed oblicze Czerwonogrzywego.
Radosny niegdyś wzrok Kat stał się nagle jakby mroźny, przenikliwy, złowrogi. Takie właśnie spojrzenie spotkało się z bursztynami Akidoma, który nagle stanął naprzeciw niej. Milczała, bo co miała powiedzieć? Że wychowała się wśród takich właśnie lwów, które mianowały się dobrymi, a tak naprawdę zmieniały obiekt zainteresowania co minutę? Taką miała rysę na psychice, że aż ciary jej po grzbiecie przechodziły, gdy myślała o potencjalnej zdradzie partnera. Wjebałaby mu, to pewne, ale miałaby potem wyrzuty sumienia. Co innego, gdyby był obcym lwem, prawda?
Powrót do góry
Akidom
Gość





PostWysłany: Nie Paź 03, 2010 5:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Patrzył nań głębokim wzrokiem. Siedział tak długą chwilę w milczeniu, chcąc wiedzieć, co odpowie. Lecz ta milczała. Spojrzał na księżyc, który lśnił nad tymi dwoje, którzy niby skłóceni, oddaliby za siebie życie. Znów spojrzał na Kat, po czym podszedł bliżej i przytulił ją do siebie mocno i ciepło.
- Wiesz przecież, że jestem mi jedyną. Jeślibym Cię zdradził, sam bym się zabił, gdyż wiedziałbym, że zranilem Ciebie. Malay, wiesz przecież, że ja bym nigdy Ci tego nie zrobił. Ty jesteś tą, z którą chce być aż po kres swych dni, a jeżeli zniżę się do poziomu wielu takich, którzy zdradzali swe partnerki, niechaj piekło mnie pochłonie. - mówił cicho, prawie że szeptem, a jego głos był ciepły. Każda część jego ciała tuliła tą fiołkowooką do siebie.
Powrót do góry
Mateso
Gość





PostWysłany: Nie Paź 03, 2010 5:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiechnęła się złośliwie. Ach, ten Akidom. Niby Złoziemiec, a czuły bardziej niż Lwioziemska dupa. Ale i tak był dużą, futrzastą, brązową kulką Kat.
- Argh, romantyk - syknęła zaczepnie i dziabnęła go w policzek. Że też on nie potrafi się na nią długo denerwować! Inaczej z pewnością już dawno wylądowałaby z piątką bachorów na garnuszku na wielkomiejskiej ulicy.
Powrót do góry
Akidom
Gość





PostWysłany: Nie Paź 03, 2010 5:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzał na nią i liznąwszy po poliku uśmiechnął się do niej. No może i był romantykiem i był bardziej czuły niż lwioziemska dupa, ale kochał swoja Kocisko i nikt ani nic tego nie zmieni. No chyba, że zajebią go za to na ulicy, wtedy mogłoby być gorzej, ale na razie trzeba się cieszyć, bo się pogodzily i jak na razie wszystko jest Goood.
Powrót do góry
Mateso
Gość





PostWysłany: Wto Paź 05, 2010 5:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uszczypnęła go zaczepnie w polik. Miło było tak razem posiedzieć, ale dla kogoś tak nadpobudliwego jak Kat, było to coś cholernie nudnego. Czas się rozerwać.
- Za chwilę przyjdę - wymruczała mu do ucha i odeszła.
Powrót do góry
Akidom
Gość





PostWysłany: Wto Paź 05, 2010 6:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

On zaś skinał doń łbem, po czym usiadł ponownie pod samotnym drzewkiem na wzgórzu i zaczał wpatrywać się w pyzaty księżyc, który świecił wysoko nad nim. Miliardy gwiazd, pięknie pobłyskiwały wokół. Wyglądało to jak wielka orkiestra: Pyzaty księżyt - Rubik a gwiazdy jego grajki. Mhm... Tak, własnie, mniej więcej tak można było to określić. Lecz gwiazdy te były dla lwów jedynie marzeniami, które błąkały się gdzieś na zakurzonych stronninach umysłu. Były marzeniemi nierealnymi, tak jak ujrzenie gwiazdy z bliska.
Powrót do góry
Mateso
Gość





PostWysłany: Wto Paź 05, 2010 7:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wróciła jakąś godzinę później, wyraźnie radośniejsza, niż była wcześniej. Nuciła pod nosem jakąś kolejną, "mroczną" piosenkę, a jej ogon ruszał się do rytmu. Zatrzymała się przed Akim z szatańskim uśmiechem.
- Porwanko się udało - wychrypiała.
Powrót do góry
Akidom
Gość





PostWysłany: Czw Paź 07, 2010 6:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyrwany z zamyślenia, spojrzał nań z uśmiechem, po czym podszedł bliżej i obejmując jąz, złapał kłami zaczepnie za ucho.
- Cieszę się - rzekłszy ów słowa spojrzał daleko przed siebie, za horyzont, wyszukując punktu, w który tak często się wpatrywał.
Zawsze inni mieli go za dziwaka, gdyż zasiadał w milczeniu na kilka godzin, wpatrując się ciągle e jeden punkt. Wtedy odpoczywał. Nabierał sił oraz rozmyślał o Malay.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 4:37 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mateso
Gość





PostWysłany: Czw Paź 07, 2010 6:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słońce powoli wschodziło nad horyzontem. Zgodnie z obietnicą, musiała pojawić się w Lochach.
- Spadam, paskudo. Jak chcesz się pobawić, będę w Wąwozie - puściła do niego oko i odbiegła.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Skrawek Sawanny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 36, 37, 38  Następny
Strona 1 z 38
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group