Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Podnóże Baobabu.
Idź do strony 1, 2, 3 ... 16, 17, 18  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Dżungla -> Stary Baobab
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haku
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 6:55 pm    Temat postu: Podnóże Baobabu. Odpowiedz z cytatem

Pod masywem drzewa kryją się ogromne wręcz korzenie, wśród których wyrastają wątłe roślinki. Sam zaś teren pokryty jest szumiącą, żółtawozieloną trawą, poruszaną wiatrem. Tu lwy mogą znaleźć wytchnienie w cieniu prastarego baobabu.

Na miejsce przybyła.. Haku. Ot, co jakiś czas wypada pojawić się na Płonących Ziemiach. A to miejsce wydało jej się spokojne i odludne. Korzystając więc z wysokości traw, schowała się w nich i, przymykając ślepia, wsłuchała się w ich kojący szum. Śnieg z jej futra dawno już stopniał i, zapewne, wyparował. Ona zaś wtuliła się w naziemną warstwę krótszej trawy, w tej chwili zupełnie nieruchoma. Było jej ciepło, zaś deszcz jeszcze tu nie zdążył przygnać swych ciemnych chmurnych ramion. Miłe miejsce. Bardzo miłe.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 5:38 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Night
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 7:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakiś czas później i on się tu zjawił. Przywiódł go tu najprawdopodobniej zapach Haku. Płonąca. Ale nie przypominała przywódcy. Postanowił więc na razie nie podchodzić. Ot tak, posiedzi sobie obserwując ją. Zanim zdobędzie się na odwagę minie trochę czasu.
Powrót do góry
Haku
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 7:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Acz ona nie była głupią. Trywialna myśl istoty nietrywialnej. Lwica podniosła łeb, słysząc szelest traw w niedalekiej odległości. Cóż, i tyle po samotności. Uśmiechnęła się do siebie kwaśno. Wszelkie drogi do baobabu prowadziły przez szeleszczące źdźbła. Doceniła jednak to, że nieznajomy nie podszedł do niej od razu i nie zaczął na siłę rozmowy. Niby lubiła towarzystwo, ale.. nie narzucał się. A to dobrze. Uśmiech dodał jej pyskowi nieco blasku, gdy podniosła się odrobinę na przednich łapach - przeciągała się. Tylne łapki bowiem nadal leżały bezwładnie. Coś jak pompka, hehe. Prawie. Westchnęła, ponownie opadając na ziemię. Ciekawe, kim jest jej gość..? Hm.
Powrót do góry
Night
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 7:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze go nie przegoniła? Jak sądził, to dobrze. Mruknął coś pod nosem, nadal ją obserwując. Ziewnął, odwracając wzrok. Dzieliła ich pewna odległość, której- szczerze, nie chciało mu się pokonywać. Machnął ogonem, wstał i przeszedł bliżej. Idiota. Wyszczerzył się i zastrzygł uchem. Fajnie byłoby czytać w myślach. Wiedziałby, czy ma zaczynać rozmowę. No ale dobra, bądźmy realistami. Nigdy nie będzie mógł czytać w myślach. I dupa z tym.
Powrót do góry
Haku
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 9:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kudłata, szara istota uniosła łeb, potrząsnęła grzywką i zamrugała chabrowymi ślepiami. Chyba już nasiedziała się samotnie. Miała wyraźnie dość zamyślania się i dyskusji sama ze sobą. Toteż spojrzała na samca o futrze barwy popiołu.. i uśmiechnęła się do niego pogodnie. Błękitne, głęboki oczyska posłały ku niemu figlarne iskry, jakże inne od codziennego spojrzenia pełnego opieszałości. A może.. Któż wie, czy codziennego. Może po prostu do tej pory nie była w nastroju? A teraz.. trafiła kosa na kamień. Szara zdecydowanie zachęcała uśmiechem do podejścia. Ale, czy Night skorzysta z zaproszenia?
Powrót do góry
Night
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 9:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I skorzystał. Wstał i przeciągnął się, podchodząc po chwili. Powoli, nie śpiesząc się. Jakby nie chciał się narzucać. Usiadł kawałek dalej, obserwując ją. No i co teraz, mistrzu? Machnął ogonem, zastrzygł uchem i jęknął, w myśli. Nie chciał wyjść na kretyna. No cóż, już wyszedł. Pech, to pech.
- Anudora. Czy jakoś tak. - parsknął, zachowując po chwili powagę. Nie jesteś już lwiątkiem, debilu.
Powrót do góry
Haku
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 10:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Witam. Jak cię zwą? - spytał na to kudłacz, przyglądając się lwu bystrymi oczętami. Poeta powiedziałby, że oczyma jak dwa górskie jeziora.. A ja mówię, że kurwa niebieskimi. Nieważne.
Podniosła do oczu łapę i obejrzała ją krytycznie, byle mieć na czym zaczepić oko. Ot, kudłata kończyna o szarej barwie. Pazury nieźle, bo dopiero co wypucował je śnieg. Odsunęła sobie sprzed pyszczka wyciągniętą łapę, po czym ponownie uśmiechnęła się do samca. Ciekawe, co sprowadziło go na te drogi. A zresztą.. Przy odrobinie szczęścia, sama się dowie. Prawda?
Powrót do góry
Night
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 10:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Night. - ot, taka krótka odpowiedź. Nie sądził, aby obchodziło ją to, czyim jest synem czy skąd przybył. Albo, po co tu w ogóle jest. Długie odpowiedzi były.. długimi odpowiedziami.
- A ty, niebieskooka? - bo jak inaczej miał ją nazwać?
Powrót do góry
Haku
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 10:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Jestem Haku, Płonąca. Dla kumpli też Wędrowna Szara Przybłęda, Której Boi Się Sam Szatan. - odparła, wyszczerzywszy się przy tym należycie. A co, pokazać się z dobrej strony to ważna rzecz. Uśmiechała się więc wesoło, popatrując na samca. Night, tak? Ładnie. Lew trafił na jej świetny humor, zatem można było liczyć, że rozmowa jakoś się potoczy. A czemu chciała, by się potoczyła..? Sama nie wiedziała. Ale czuła do lwa instynktowną sympatię. Hm.
- ..samotnik? - rzuciła pytająco, w sumie to mimochodem. Ot, by się dowiedzieć. Nie pachniał popiołem. Ani też nie wydzielał tego przykrego zapachu Złoziemców. Nie pachniał też księżycowymi polanami Złotej Gwiazdy. Jedyne, co wyrywało się z jego unikalnego zapachu i pozwalało połączyć go z jakimkolwiek stadem, to słaby zapach Lwioziemskiej sawanny. Ale wolała wierzyć, że jest on zbyt słaby, by o czymś świadczył. To tak, jakby oceniać ją po zapachu Złoziemskiego lochu, bo przesiedziała tam kilka tygodni w kącie. Poza tym, nie wyglądał jej na głupiego, a Lwioziemiec musiałby być idiotą, by pojawić się na tych ziemiach. Milczała więc, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry
Night
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 10:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wolę być nazywany Przyszłym Płonącym. - powiedział, zerkając to na nią, to w bok. Rzeczywiście, było od niego nadal czuć Lwią ziemią. Musi więc więcej przesiadywać na terenach Płonących.
- Jeśli mnie w ogóle będą chcieli. A zważywszy na ilość członków, przyjmą mnie z chęcią. - uśmiechnął się krzywo. No cóż, ojca raczej na tych terenach nie znajdzie, ale jakieś emocje przy spotkaniu będą. Ach, już sobie wyobrażam minę Tauriego, który dowiedział się, że Night wrócił. Że jest teraz Płonącym. Ale mogło dużo się zmienić. Nieważne.
Powrót do góry
Haku
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 10:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Zechcą cię. Mnie zechcieli, innych też. Ty nie pierwszy, nie ostatni. - odparła mu głębokim, śpiewnym głosem. Uśmiechnęła się przy tym do lwa. Zatem trafi do jej stada. Przynajmniej kogoś tam wreszcie będzie znała. Parsknęła w myślach, powstrzymując się z ledwością, by nie pokręcić łebkiem.
Nie miała pojęcia, jak blisko była prawdy, czując zapach sawanny i Lwioziemców. A gdyby nawet wiedziała.. Co to zmienia? Przecież tak czy inaczej nie zrobiłaby mu nic. Oboje wydawali się co najmniej równi siłą, acz nie zdziwiłaby się, gdyby szary z racji płci pokonał ją z łatwością. Dobrze jednak, że nie wiedziała. Tak jest wygodniej. Uśmiechnąwszy się, szary kudłatek schwycił pazurami smukłą łodygę którejś z roślinek chowających się wśród traw. Wprawnym ruchem, nie trwającym nawet sekundy, Haku ścięła łodygę u nasady i chwyciła roślinkę w zęby. Los zaś chciał, by był to chaber. Ładnie dopasował się jej do oczek. Acz nie wiedziała o tym sama, bo przecież nie patrzyła nigdy w lustro. Chyba nawet sama nie wiedziała, jakiego koloru są jej ślepia.
Powrót do góry
Night
Gość





PostWysłany: Czw Sie 26, 2010 10:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak, to rzeczywiście dobrze, że nie poznała prawdy. Mogło by to zmienić nastawienie i jej, i jego do tej rozmowy. Straciła by sens. Ale co do tego, co wcześniej powiedział. Niebieskooka. To już powinno skłonić do myślenia. Ale może Haku miała krótką pamięć? Nieważne. Wziął do pyska trochę powietrza i westchnął. Cały czas bacznie obserwował poczynania lwicy. A może raczej kwiat, którym się bawiła.
Powrót do góry
Haku
Gość





PostWysłany: Pią Sie 27, 2010 10:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiechnęła się ponownie, przyglądając się szaremu lwu z niejakim zaciekawieniem. Kudłata grzywka wpadła jej w ślepia, na co zareagowała usiłując zdmuchnąć ją w innym kierunku. Jednocześnie jednak nie puszczała kwiatu, który nadal kołysał się w jej pyszczku. To wszystko, plus jej wściekłe spojrzenie na ową grzywkę równało się ciekawemu widowisku. W końcu dała za wygraną i przeczesała kłaki pazurami.
- Właściwie.. Jak tu trafiłeś? - spytała, zataczając wzrokiem krąg wokół trawiastej przestrzeni i ogromnego baobabu.
Ciekawska istota.
Powrót do góry
Lavi
Gość





PostWysłany: Pią Sie 27, 2010 11:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie mając się gdzie podziać, trafił pod Baobab. Zauważyszy Szarą Parę, podszedł do niej.
- Anudora, Płonący - przywitał ich. Wyraźnie czuł zapach siarki bijący od Haku, lecz wywnioskował, że i Night musi być jednym z nich.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 5:38 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Night
Gość





PostWysłany: Pią Sie 27, 2010 12:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No masz ci los, musiała zapytać? Westchnął więc i przymknął na chwilę oczy, ale za żadne skarby nie mógł wymyślić wymówki.
- Z L.. - i to nagle usłyszał przywitanie innego lwa. Odwrócił się i uśmiechnął. W samą porę.
- Anudora. - odpowiedział, machając ogonem na lewo i prawo.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Dżungla -> Stary Baobab Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 16, 17, 18  Następny
Strona 1 z 18
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group