Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Elerina

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Karty postaci
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arianna
Gość





PostWysłany: Sob Lip 10, 2010 3:19 pm    Temat postu: Elerina Odpowiedz z cytatem

Miano: Elerina.
Rodzina: Matka i ojciec, bezimienni. Shakirę ma za siostrę. Jej synek zwie się Kesho.
Wiek: Pięć lat i hak. :3
Stado: Lwiej Ziemi.
Charakter: Co tu dużo mówić? Od momentu wstąpienia do Lwiej Ziemi dużo się zmieniło. U Eler wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, lwica ta jest dziwna i nieobliczalna. Wiem, tu był fragment o jej zachowaniu co do wrogów i przyjaciół, ale stwierdziłam z Surreal że nie jest to oryginalne, a patent jest już zarezerwowany, a poza tym, i tak to było sprzeczne z prawdą bo ta postać lubi wyżywać się na "pseudo-przyjaciołach". Nie sposób przewidzieć czy zacznie się śmiać jak wariat, czy może zacznie się samookaleczenie, czy ugryzie kogoś, czy będzie się zachowywać spokojnie, może nad spokojnie. Najdziwniejsze było to, jak pół żywa Eler zaczęła śmiać się wniebogłosy, a nie był to "normalny" śmiech. Wszystkim sierść na karku się zjeżyła, odebrało im mowę.
Opis wyglądu: Eler jak Eler, lwica o jasnej sierści i ciemno brązowych oczach. Słodkie... Tak słodkie jak cukierek umoczony w occie więc nie ma co się dziwić. Jeśli chodzi o mięśnie, to samica nie jest aż tak bardzo wysportowana, stroni od wysiłku fizycznego, lecz nie jest leniwa, po prostu nie widzi sensu latania z wywalonym ozorem w tą i nazad. Może i pod tą skórą coś ma, nie wygląda na zagłodzona, ani przekarmioną. Grzywy nie ma, wiadomo, bo to lwica, natomiast pazurki i ząbki jak najbardziej. Choć zwykle używa pierwszej broni, bo białe kły u lwów są niezwykle kruche i co za tym idzie, łatwo je uszkodzić.
Słabe strony: Po pierwsze, straszna nachalność i złośliwość przez co zraża do siebie inne lwy, po drugie łatwo się rozkleja, po trzecie łatwo ją zdominować, choć to też zależy od jej nastroju.
Mocne strony: Lwica ta jest zaradna i mądra, często też potrafi oczarować swym wyglądem i charakterem.
Historia: Wszystko zaczęło się na rozpalonej słońcem sawannie. Żar bił się z nieba stwarzając warunki niemal nie do wytrzymania. Spod jasnej lwicy odpoczywającej na skale zaczęło wychodzić młode, zaledwie trzy miesięczne lwiątko. Matka była zbyt zmęczona aby zareagować, jak już się pewnie domyślacie panowała wtedy pora sucha. Miejsce w którym przebywało dwie lwice była bardzo blisko terenu Złej Ziemi, nawet za bardzo blisko... Ciemny kształt zawieruszył się na horyzoncie, niczym wyspecjalizowana maszyna tropiąca zbliżał się powoli do nieświadomych ofiar. I nagle... Gdy był już w odpowiedniej odległości wystrzelił niczym torpeda lądując na matce. Lwiątko przekoziołkowało kilka metrów aby wpaść w wysoką trawę. Cichy chichot był doskonale słyszany, tak jak i wołania matki o ratunek. Po chwili między porywaczem, a ofiarą nawiązał się dialog. Padły takie słowa jak: "suka", "idź", "lwia ziemia", "wierność", "krew", "módl się", "zła ziemia", "zło", "miłość"... I nagle przeraźliwy krzyk. Po chwili nagły ruch w trawie, lwiątko siedziało jak mysz pod miotłą, a więc co go spowodowało? Młoda i raczej świadoma ryzyka lwica przemieszczała się wprost do Eler. Tamci byli zajęci własnymi sprawami, krew lała cię po pazurach samca i piersi samicy. Jeszcze chwila, minuta i... i pustka. Wszystko rozeszło się jak kręgi na wodzie, po zajściu nie został nawet ślad, lew zawlókł martwą lwicę, nikt nie wie gdzie, nikt nie wie nawet kto kogo.
Młoda samica zajęła się sierotą, wychowała i wykarmiła jak własne. Po kilku miesiącach Eler w końcu dowiedziała się co stało się w tamten sądny dzień. Przybrana matka raczyła jej wszystko opowiedzieć. Jej ojciec pochodzić ze Złej Ziemi, matka była samotniczką, siostrą opiekunki naszej bohaterki. Lew chciał jej, chciał aby matka i córka dołączyły do Złej Ziemi. Lwica powiedziała jasno i wyraźnie "nie", a wtedy lew zabił w szale, w gniewie, tak jak prawdziwy Zło Ziemca.
Po następnych kilku miesiącach Eler stała się dla swej opiekunki, a zarazem siostry ciężarem, musiała opuścić kryjówkę i zacząć żyć własnym życiem.
I tak, nikt nie wie co się naprawdę stało, nikogo to nie obchodzi... Słuch zaginął po wszystkich, ale nie po Eler...

Wiecie co myślała przybywając na Lwią Ziemię? A tak, że to będzie czas zemsty na Złej Ziemi. A właściwie było tak że mściła się na władzy stada która została obalona dzięki userce [na kolana! XD]. Tam poznała Kopę, później ochrzczonego przezwiskiem Momo i Surreal, Awiankę, jak później się dowiedziała, ze Złotej Gwiazdy. Dziewczyny się bardzo unikały i nienawidziły, a to wszystko przez złośliwą Eler która narzucała się Sur.
Napastując brązową lwicę spotkała kałowatą wywłokę - Kami ze Złej Ziemi. Na początku jej stosunki z "Nestorem" [Kami] nie układały się za dobrze.
Elerina, spacerując po Lwiej Ziemi napotkała małe, fioletowe lwiątko, Rozę którą wzięła pod swoje skrzydła. Tam, ta, dam, i Kami zawitała na Lwią Ziemię ze swoim przyjacielem Blackiem, przywódcą Złej Ziemi. O dziwo Eler wszyła z tego cało, jedynie policzek Tauriego, który też tam się znajdował, ucierpiał od pazurów demona.
Na Lwiej Ziemi ogłoszono drętwe zebranie, ale, ale, gdy Momo truł o jakiś awansach wymienił Eler i dodał że startuje na adepta. No super, a w dodatku trenera! No, coś się jej od życia należy! Ale władców ani śladu, nie, Miyuki pieprzyła się z tym swoim Kodym... Aż żal patrzeć.
Ale, ale, Elerina na tym zebraniu spotkała swoją siostrę, Shakirę. Ot, później była pogawędka w grocie i ten fakt wyszedł na jaw. Ale do groty wpadła również Kat Malay, demon nie chciał zrobić Karmelkowi nic złego, jedynie z nim rozmawiał i pociągnął za ogon na pożegnanie, dziwnie, nie?
Wypadek na Lwiej Skale - akurat Eler rozmawiała z Taurim. Roza, już dorosła ma się rozumieć, zaszła ich od tyłu i spadła ze skały. Matka rzuciła się za córką łapiąc ją w połowie całej wysokości, jednak nadal wisiały na jednej łapie Eleriny kurczowo trzymającej się półki skalnej. Na pomoc przyszedł Tauri i wyciągnął samice na skałę. Pazur matki przebił tętnicę Rozy, ta zemdlała. Będąc w szoku Karmelek przeskoczył nad bezwładnym ciałem Rozy i uciekł.
Elerina kierowała się na tereny Złotej Gwiazdy, sojusznika Lwiej Ziemi. Ot, najpierw położyła się na Złotej Skale, jednak gdy przyszedł Tauri, Eler, nie mogąc znieść poczucia winy, zrzuciła się ze skały. A to był już koniec? Ehe, koniec dobrych czasów.
Ambicje: Eler mówi anioł, ja hetman. Ot.
Avki: Pierwszy avatar, autorstwa kourukona.
Moja pierwsza Elercia. Z wolnego lineartu Malaiki. Ach, stare cieniowanie, ale świetny lineart, bardzo podobają mi się pracki Haini.
Eler od Ornareni/Miviama/Laviego/Kat. xP Kocham! Po prostu uwielbiam tą pracę!

Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:30 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz -> Karty postaci Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group