Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Grota Czarodzieja.
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:10 pm    Temat postu: Grota Czarodzieja. Odpowiedz z cytatem

Wśród drzew Ognistego Lasu znajduje się sporych rozmiarów skała. To w niej powstał ogromny wyłom, ukryty w dużej mierze za drzewami. Dzięki pomocy owych drzew, grota pozostała niewidoczna aż do teraz. Osłaniały ją liściaste, rudozłote gałęzie, odwracając uwagę od jej wnętrza. Przed nią zaś rosła spora, wysuszona... wierzba? Kto wie. Samotne listki na jej gałęziach lśniły srebrem.

~

Zamyślony nad słowami białogrzywego Złoziemca, Hauru dotarł aż tutaj. Kręcąc łbem, wpatrywał się to w jedno, to w drugie drzewo, to znów w inną skałę. A może by tak sklecić sobie szałas? Nie wytrwa nawet dnia. To może zamieszkać na drzewie? To przecież głupie, jest lwem a nie panterą.
Gdy już myślał, że nie trafi mu się nic godnego jego skromnej osoby, dostrzegł skałę. Skała jak skała, zakryta płomiennymi liśćmi kilku drzewek. Ale co to? Dostrzegł w niej wyłom. Z zaciekawieniem ruszył w jego kierunku. Tuż przed owym wyłomem stała ogromna, piękna wierzba. Chyba to była wierzba, ale głowy by za to nie dał. Srebrne listki połyskiwały. Aż dziw, że gdy dmuchnął, nie zadzwoniły niczym dzwonki. Szedł wprost do szczeliny, zamyślony. Rozglądał się, węszył. Niezamieszkana. Więc albo był szczęściarzem, albo warunki bytu były w niej fatalne. Wszedł wprost w wyłom. I zatrzymał się z otwartym pyskiem.
Większa część skały, w której znajdowała się owa grota, okazała się nie istnieć. Sklepienie sięgało niemalże czterech metrów, a sama jaskinia była wręcz niewiarygodnie wielka! Hauru z niedowierzaniem kręcił głową. Dostrzegł nawet płynącą na uboczu niewielką skalną rzeczkę. Tak, to miejsce nadawało się idealnie.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:47 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakaś niewidzialna siła przytargała ją do Ognistego Lasu. Obowiązek nakazał jej skontrolowanie sąsiadującej ze Złotą Gwiazdą Lwiej Ziemi. Gdy już obeszła większą część tych terenów, skierowała swe kroki do Lasku. Zauważyła, że ktoś tutaj wcześniej szedł - w powietrzu unosił się zapach lwa, a usunięte na obok liście wzkazywały drogę do wierzby. Ornareni szukała towarzystwa, więc ruszyła tą ścieżką. Gdy doszła do drzewa, ujrzała za nim wnętrze do potężnej groty. Weszła do niej, rozglądając się. Nie zauważyła na razie nikogo.
- Danette! - zawołała z nadzieją, że ktoś się odezwie.
Powrót do góry
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zauważyła nikogo, gdyż nikogo wewnątrz nie było. Hauru bowiem już urządzał sobie "mieszkanie". W jaskini leżało kilka skór zwierzęcych, a teraz samiec był w trakcie bezcelowego obwieszania gałęzi wierzby znalezionymi (ten-tam-w-górze raczy wiedzieć, skąd się wzięły) łańcuszkami, rzemykami. Na końcach większości wisiały kamyki, a tam gdzie nie starczyło mu błyskotek, przyczepiał albo rude listki, albo pióra. Uzyskał zamierzony efekt - drzewo wyglądało wręcz magicznie. Czyli dokładnie tak jak miało. Odwrócił się, wyraźnie czując zapach obcej istoty. Oby nie Złoziemskiej.
- Ruve. - rzucił z lekkim uśmieszkiem, wchodząc do groty.
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odwróciła swój rogaty łeb w stronę wejścia do Groty. Stał tam lew, z pewnością Lwioziemiec.
- Danette, nieznajomy - przywitała go spokojnie, tak jak zwykle - Wybacz, jeśli zakłócam Twój spokój.
Powrót do góry
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie mam czego wybaczać, Złota. Tęskniłem za towarzystwem. - uśmiechnął się lekko, przysiadając przy niej.
- Jestem Hauru, z Lwiej Ziemi. Jak cię zwą?
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Również położyła swój zadek na ziemi, owijając przy tym swoje łapy płonącym na końcu ogonem.
- Jestem Ornareni. Ze Stada Złotej Gwiazdy, jak już powiedziałeś. Przywlokłam się na Lwią Ziemię. Co jakiś czas robię tutaj obchód, aby sprawdzić, czy nikt z Waszych ziem nie planuje ataku na Złotych. Ot tak, dla lepszego samopoczucia.
Powrót do góry
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Jakże uprzejmie. Ale cóż, nie dziwię się. Żyjemy w takich czasach.. Trzeba uważać. - mruknął, wciąż uśmiechnięty. Ukradkiem przyglądał się nowej znajomej. Intrygujące, zwłaszcza te rogi.
- Nie jesteś, zdaje się, zwykłą lwicą..? - spytał ostrożnie. Nadal jednak się uśmiechał.
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 1:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Tak. Szczególnie na tych cholernych Złoziemców - prychnęła. Swoją drogą, ciekawe co u tej zdziry Darkned? Może już zgniła w Gwiezdnych Lochach i ta wszystkim spokój do końca życia? Dopiero po chwili zorientowała się, że rozmówca zadał jej pytanie.
- Ach, tak... jestem Hetmanem. To dlatego tak a nie inaczej wyglądam.
Powrót do góry
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 2:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie znam się na tym za bardzo, ale.. Jesteś teraz czymś w rodzaju demona, prawda? - uniósł brwi, obserwując ją. Nigdy nie widział nikogo takiego.
Oj tak, Czarodzieja interesowały takie sprawy. Aż za bardzo.
Na łapie został mu łańcuszek. Od strojenia drzewa przed wejściem. Kołysał się na nim piękny błękitny kamień, lśniący w nikłym świetle. Samiec zaczął bawić się nim, wciąż wpatrzony w Ornareni.
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 2:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Dokładnie tak. Można powiedzieć, że dokonuje się pewnej transakcji z duchami - ty oddajesz im duszę i życie, oni dają Ci martwe, niezwykle wytrzymałe ciało oraz siłę. U nas i w Waszym stadzie mamy Hetmanów, natomiast Źli i Płonący mogą być Nekromantami.
Powrót do góry
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 2:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wow... - nim zdążył się powstrzymać, westchnienie pełne uznania uszło wprost z jego pyska. Jak dzieciak, fascynował się tą dziwną i obcą dla niego istotą. A przecież wciąż pozostawała lwem. Nie potrafił do końca tego zrozumieć.
- I, zgaduję.. Nie ma od tego odwrotu..? - bardziej stwierdził, niż zapytał.
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 3:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- A no, nie ma. Decyzja zostania Hetmanem powinna być dobrze przemyślana. Szczerze mówiąc, nie spotkałam się jeszcze z jakimkolwiek demonem, który żałowałby przemiany.
Powrót do góry
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 5:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- A ty? Nie szkoda ci śmiertelnego ciała i cieplejszych uczuć? - uśmiechnął się lekko, wciąż kiwając "biżuterią".
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 6:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Parsknęła śmiechem. Trochę to nieładne z jej strony, ale bezdusznego demona wcale to nie obchodziło.
- Widzisz, nigdy nie należałam do uczuciowych osób - zaczęła tłumaczyć Hauru - Uczucia... są zbędne. Miłość oślepia, przyjaźń tak samo. Gdy nagle okazuje się, że ktoś, kogo darzyliśmy tymi uczuciami, jest tak naprawdę naszym wrogiem i stoi po przeciwnej stronie pola bitwy, nie potrafimy zadać mu jakiegokolwiek ciosu. Nie chcemy, by coś mu się stało, tym bardziej z naszych łap, podczas gdy on ma nas kompletnie w dupie, skupiając się na swoich korzyściach. Dlatego zostałam Hetmanem. Chciałam się wyzbyć zbędnych emocji, aby nie mieć problemów na polu walki. A śmiertelne ciało? Żadne nie jest wieczne, a gdy za nie mam otrzymać bezwzględność, to jestem na to gotowa.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:47 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Hauru
Gość





PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 8:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zadziwiające. I straszne, na swój sposób. Hauru wpatrywał się w Złotą, niczym zaczarowany. On, zwany Czarodziejem, nie mógł wydobyć z siebie słowa. Po prostu milczał, z niedowierzaniem kręcąc lekko łbem. Nie wierzył, że ktoś może na własne życzenie wyzbyć się zdolności odczuwania. Nigdy więcej nie kochać, nie czuć sympatii. Nie wyobrażał sobie tego. Choćby miał przypłacić to życiem, nigdy nie chciałby widzieć siebie samego w takiej sytuacji. Nie dokonałby takiego wyboru. Ale on to nie Ornareni. Jak widać.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group