Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Ziemie Silence Amur [Okolice starego baobabu]
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 8:52 pm    Temat postu: Ziemie Silence Amur [Okolice starego baobabu] Odpowiedz z cytatem

Niewielki obszar ziemi w którym się wychowywała i żyła. Jest to niewielki jak dla lamparta teren zewsząd otoczony i wypełniony różnymi krzewami. Na jej terenach znajdują sie jedynie dwa drzewa w których czasem Amur urządza sobie spiżarnie. Również tam sobie przesypia większość upalnych dni jeśli ma ochotę. Praktycznie sie z tych terenów nie rusza toteż strzeże je bardzo dobrze.

<center>
*~~*~~*~~*~~*
</center>

Silence jak zwykle wylegiwała się na mniejszym z drzew, gdzie było mniej konarów by dobrze sobie oglądała całą okolicę ale też na tyle było dużo tam liści by upał nie dawał sie lamparcicy we znaki. Jak zwykle jej się nudziło, a że była najedzona... raczej nic na razie nie przeszkadzało jej stoickiemu spokojowi, jak zwykle. I tak nikt prócz przypadkowych hien czy malutkich zwierzątek tutaj nie chodzi. Samica westchnęła, z lubością oddając się przejmującemu odpoczynkowi po posiłku. Przymknęła nawet na chwilę ślepia. Cisza.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 8:51 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Damu
Gość





PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 9:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Owa cisza nagle jednak została brutalnie przerwana przez donośny odgłos łamiących się gałęzi, z każdą chwilą coraz bardziej narastający. Gdyby nie brak charakterystycznego tupotu, oznaczać by to mogło niespodzianą wizytę słoni... Tym jednak razem w okolicy pojawił się inny lampart, noszący miano Damu. Świeżo upieczony członek Stada Złotej Gwiazdy postanowił dzisiejszy dzień spędzić w nieco aktywniejszy sposób - skacząc między gałęziami. Im głębiej jednak brnął w Dżunglę, tym jednak stawały się słabsze, co też zdradziło jego obecność. Lampart, czując, jak następna z nich łamie się pod jego ciężarem, odbił się od niej ile sił tylko miał w łapach, zwinnie zeskakując na ziemię. Następnie obejrzał się, pokręcił łbem z dezaprobatą, i począł rozglądać się uważnie po całej okolicy. W poszukiwaniu powrotnej drogi, jego wzrok napotkał na drzewo, z którego gałęzi zwisał czyiś długi, puszysty, cętkowany ogon. Damu, zdumiony tym widokiem, podszedł nieco bliżej, by... przekonać się, że jego właściciel jest lampartem! Ledwo udało mu się dostrzec sylwetkę kota na tle przesuszonych liści, jednak wystarczyła mu jedynie chwila, by przekonać się, że ma do czynienia z samicą - była od niego nieco mniejsza. Zaskoczony, acz uradowany tym widokiem, uśmiechnął się delikatnie, po czym umyślnie nadepnął na spoczywającą pod drzewem suchutką gałąź, donośnym trzaskiem usiłując zwrócić na siebie jej uwagę.
Powrót do góry
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 9:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Silence nie pozostawał wybór jak z bez smakiem obudzić się, przerywając swą wspaniałą drzemkę jakimiś szuraniami. Samica z uwagą słuchała by po chwili spostrzec na jej ziemiach, gdzieś tam pośród krzewów, sylwetkę samca. Nie była rozradowana bowiem jego obecnością w końcu na jej ziemiach przebywał. Na jej ziemiach! To dla lamparta wprost nie do pomyślenia, szczególnie iż od dawien dawna nie spotkała się z osobnikami większymi niż hiena. No może poza słoniami. Dlatego ma tu teraz jedynie dwa drzewa zamiast kilkunastu tak jak kiedyś. Ale dość już tych rozważań na temat słoni czy innych zwierząt, pora zająć się intruzem! Tak więc Amur zgrabnie zeskoczyła z poczciwego drzewka i szybkimi krokami zbliżyła sie do tajemniczego osobnika. Zasyczała ostrzegawczo po czym zaczęła go okrążać.
- Czego tu szukasz? Nie twoje te ziemie! - Warknęła do niego. Powinien sie liczyć z tym iż nie będzie tu mile widziany. Większość nie jest tu mile widziana.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 9:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Damu uniósł brew, przyglądając się lamparcicy z zainteresowaniem. Pozwolił jej jednak się okrążyć, choć ugiął nieco łapy i naprężył mięśnie, przygotowując się do natychmiastowej reakcji na atak Amur, choć miał nadzieję, że uda mu się go uniknąć.
- Nie mam złych zamiarów. - odpowiedział twardym głosem, wyraźnie dając do zrozumienia, że gdyby było inaczej, nie miałaby szans nawet otworzyć pyska. - Czego szukam? Znasz odpowiedź na to pytanie. - dodał, mrużąc nieco oczy. Starał się uświadomić tymi słowami Amur, że, tak jak i ona, jest on lampartem: kotem, który najbardziej ze wszystkich ukochał sobie wolność. To jej właśnie szukał. To Amur jednak była tutaj gospodynią, a jemu, jako nieproszonemu gościowi, należało odpowiadać na pytania. Tym razem jednak, postanowił zadać własne. - Co sprawia, że te ziemie do kogokolwiek należą? Nie były oznaczone. - powiedział chłodno, uważnie dobierając słowa. - Nie szukam zwady, a już zwłaszcza ze swoimi. Jeżeli taka twoja wola, odejdę.


Ostatnio zmieniony przez Damu dnia Wto Mar 09, 2010 9:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 9:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Samica odchyliła nieco uszy do tyłu, nadal ukazując złość, choć nieco przytemperowaną. Ogon strzelił niczym z bata.
- Od kilku lat nie widziałam w przeciągu kilkunastu ani jednego lamparta. Nie miałam potrzeby oznaczać terenów. Wystarczy że w okolicy są lwy. - Warknęła nadal zdenerwowana.
Stanęła w końcu w miejscu nie mogąc już znieść tego łażenia. Była najedzona, co sprawiało u niej iż miała lenia. Zatrzymała sie akurat przed samcem, mierząc go od stóp do głów. To ze była nieco niższa wcale nie oznaczało że jest słabsza. A gdyby miała młode w okolicy to z pewnością samczym byłby już jedynie dywanikiem na gałęzi. Wlepiła w niego swoje błękitne ślepia, starając sie zarazem odczytać powód przybycia owego samca.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 9:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Damu zmrużył oczy jeszcze bardziej. Jego doświadczone, niebieskie ślepia błysnęły jakby złowieszczo... Pozory jednak mylą.
- Tylko z ich strony spodziewać się możesz krzywdy. - odparł lampart, mając na myśli lwy. - Jeżeli taka twoja wola, odejdę. - dodał nagle, po czym poruszył lekko ogonem, również taksując Amur wzrokiem.
Powrót do góry
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 2:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Silence zażenowana wywróciła oczami i niewidzialnie machnęła łapą z rezygnacją. Nie ma ochoty się z nikim użerać o byle co.
- Rób co chcesz. Następnym razem nie będę taka pobłażliwa. - Taki mały akt akceptacji od jej strony. O pewnych rzeczach nie znosiła mówić wprost.
Tylko nie ma sie na baczności. Amur przeżyła to i owo tak więc nie jest idealnym materiałem na towarzystwo. Odwróciła od się od niego po czym zgrabnymi, kocimi ruchami wspięła się z powrotem na swoją gałąź. Ułożyła się tam i westchnęła. A to, że pozwoliła mu tutaj na razie przebywać wcale nie oznaczało iż nie będzie zwracała nań uwagi. Doskonale rozumiała sprawę lampartów mieszkających między lwami. Dlatego dokładnie pilnuje każdy skrawek swojej ziemi jak oczka w głowie. Ziemie może niewielkie, ale zawsze własne. Dlatego też jeszcze zniesie obecność samca puki nie odechce jej się jego towarzystwa.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 3:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Damu uśmiechnął się delikatnie, doskonale wyczuwając subtelną zmianę w jej głosie. W pewien dziwny sposób, obok Amur poczuł się zupełnie inaczej - ta gra pozorów, ta nieufność, ta typowa dla lampartów czujność... Tego mu brakowało, odkąd zawitał na ziemie Czterech Stad.
- Dziękuję. - powiedział do niej, przysiadając pod drzewem, na którym teraz znajdowała się lamparcica. Już sam fakt, że to ona poczyniła ten pierwszy, przełamujący lody krok, był dla niego czymś bardzo miłym. Nie odezwał się jednak. Nie byłoby to w jego stylu, a, tak poza tym, miejsce, w którym się znalazł, należało do Amur, dlatego też czekał, aż się ona odezwie.
Powrót do góry
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 3:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Silence westchnęła z boleścią w wydechu. Nie lubiła zbytnio rozmawiać, a to jej pierw przyszło chyba się odezwać. Chyba zbytnio się odzwyczaiła od jakichkolwiek rozmów. Spoglądała w górę. Kochana wolność. Odparła do siebie w myślach po czym pojechała wzrokiem w dół, wprost na lezącego samca.
- To... skąd jesteś? - Spytała, mrugnąwszy powiekami.
Nie miała zamiaru poprawiać swojej lakonicznej wymowy, bo cudem jest iż w ogóle jeszcze potrafi rozmawiać. Od ostatniej rozmowy minęło... ze trzy lata? Może więcej, nie pamiętała już. Matka zginęła zbyt szybko żeby przedstawić jej skromną osóbkę innym przedstawicielom fauny.
Ogon delikatnie kołysał się na boki, sugerując iż samica jest zrelaksowana. Napełniony brzuch, ciepło, delikatny powiew wiatru i chłodny cień drzewa - oto co lampartowi do życia trzeba.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 4:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Znikąd. - odpowiedział Damu bez chwili wahania, unosząc łeb i wpatrując się w Amur. - Nigdy nie miałem miejsca, które mógłbym nazwać domem. - wyjaśnił, choć zdawał sobie sprawę z tego, że najprawdopodobniej nie usatysfakcjonuje tej lamparcicy taka wypowiedź, co też sprawiło, że postanowił powiedzieć coś jeszcze. - Pochodzę z daleka. Przybyłem tu, szukając miejsca, gdzie mógłbym założyć rodzinę. Takiego, które zapewniłoby jej szczęście i bezpieczeństwo. - dodał. Przed przedstawicielką swojego gatunku zdecydowanie łatwiej było mu się otworzyć, aniżeli przed lwami. - Dlatego teraz przebywam na terenach Stada Złotej Gwiazdy... I mam nawet trochę miejsca. - wyjawił, mając na myśli swój baobab. - A ty? - odwdzięczył się jej pytaniem, zadowolony z faktu, że Amur widocznie powoli zaczynała dostrzegać w nim pobratymca. Damu nie okazywał tego, jak bardzo ucieszył go widok "swojej"... Przynajmniej, do tej pory. - Nie spodziewałem się, że przyjdzie mi kiedyś spotkać innego lamparta na terenach Czterech Stad. Miło mi. - powiedział, uśmiechając się do niej delikatnie.
Powrót do góry
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 7:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Silence już pominęła fakt że nie wyjaśnił dokładnie skąd pochodzi. Po za tym i tak na niewiele by jej się to przydało, w końcu nie wychodzi stąd prawie. Może czasem głębiej na polowania i nic poza tym. Mruknęła coś pod nosem, wysłuchując dalszej części jego wypowiedzi.
- Ja tam nie chcę zakładać rodziny, tylko zawadza po za tym i tak kiedyś odejdzie. Kiedyś nad tym myślałam, cóż... nie nadaję się do roli matki. - Odparła i wywróciła oczami. Uważała iż rodzina to zło. Ostatnia gałąź jej rodu jest ona, bo zostawiła na pastwę lodu dwa nowo narodzone kocięta - jej siostry
- Nie lubię lwich stad. Są bezwartościowe i głupie. Ciągle się kłócą o byle co, robią tysiąc niepotrzebnych wojen, sojuszy i paktów. A potem narzekają. W jednych solidarność, w innych zło siedzi a jeszcze inni mają to niby wszystko w dupie a sami się pchają jako pierwsi... I wiem co mówię. Od urodzenia słyszę niejedno, a mam już trochę lat na karku. - Opowiedziała swoje.
Miała własną historię, własne życie i własne poglądy na pewne sprawy. I bynajmniej sprawy innych się do nich zaliczają.
Amur ziewnęła, pogawędka z samcem rozgoniła w niej lenia, choć nadal nie chciało się jej nic robić. A gadanie nie wymaga wiele wysiłku. Z drugiej strony paplanie językiem nie jest super. Ogon zwinął się na chwile po czym powrócił do normalnego stanu w jakim sie znajdował. A Silence spoglądała to na samca to na okolicę, w razie gdyby ktoś się pojawił nieoczekiwany jak Damu.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 7:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Damu podjął wątek.
- Nie ufam lwom. Nie po tym, co przyszło mi widzieć... - mruknął, po czym pozwolił ciszy wtrącić się w tę rozmowę. Prędko jednak odebrał jej głos. - Tylko one nie mają honoru. I hieny. Przekonałem się na własnej skórze... I ty zapewne też. - dodał, wnioskując po zachowaniu lamparcicy, iż tak jak i on sam, mają ogromne doświadczenie na temat sztuki przetrwania i taką też wiedzę o życiu samym w sobie. - W każdym razie... Co cię sprowadziło na te tereny, nieznajoma? - zapytał, uśmiechając się delikatnie. - Jestem tu już czas jakiś, i choć kręcę się po dżungli codziennie, pierwszy raz cię tu widzę.
Powrót do góry
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 8:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Mam honor wtedy kiedy jest potrzeba go mieć. Co innego słowo a co innego dzieje sie w praktyce. Każdy żyje jak mu natura przykazała, i honor nie ma nic tu do gadania. Dlatego każdy lepiej winien żyć na własną rękę. - Odparła. Może wiele nie przeżyła ale na tyle dużo by wiedzieć to i owo. - Ja? Ja się tutaj urodziłam. Praktycznie spoza tych terenów nie wychodzę. Dlatego nikt nie ma o mnie pojęcia istnienia. No... teraz prócz ciebie. - Na uśmiech jednak się nie zdobyła. Może po dłuższej rozmowie będzie ją stać na taki wyczyn. - Natomiast ja ciebie już zauważyłam. Wielu rzeczy się dowiesz od razu jak byś tu tak siedział codziennie i przysłuchiwał się temu i owemu. - Dodała i uniosła uszy po czym zwróciła łeb w stronę hałasu który wtem ni stąd ni zowąd sie wydobył gdzieś na krańcach ziem jej. Pewnie znów hieny dobrały się do jednej z jej przestarzałych nieco posiłków.
Natychmiastowo wstała i wspięła sie wyżej by móc w tym gąszczu coś dostrzec. Dało sie zauważyć lekkie zdenerwowanie samicy, wywołane zjawiskiem. Silence wyprężyła się bardziej i dostrzegła jedną hienę w oddali. Przyjrzała sie bardziej i dostrzegła drugą hienę a potem trzecią. Chwilę potem dostrzegła jeszcze dwie hieny.
- No w sumie pięć hien. Zobacz. - Sapnęła do samca, nie odrywając wzroku od padlinożerców.
Ocknęła sie z zamyślenia po czym pochwyciła udziec z dzisiejszego posiłku i wspięła się w konar. Tam też zostawiła resztki zdobyczy. Potem zeszła nieco niżej i spoglądnęła na samca.
- To wchodzisz czy chcesz sie z hienami użerać? - Spytała.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 10, 2010 8:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie lubię hien. - powiedział Damu twardym, zimnym głosem. po czym, nie czekając na jej reakcję, jednym susem zaatakował pazurami drzewo, niemalże wbiegając po jego korze na sam szczyt, i rozglądając się po całej okolicy, szczególną jednak uwagę zwracając na wskazany przez Amur kierunek. Rozejrzawszy się, zeskoczył zwinnie na gałąź, na której znajdowała się lamparcica, i stanął obok niej. - Nie wiem, czy jest sens ryzykować z nimi walki. - ocenił chłodno sytuację, po czym obrócił łeb w stronę nowej znajomej, uśmiechając się paskudnie. Nie miał zamiaru bezsensownie ryzykować utraty życia, jednak nie oznaczało to siedzenia bezczynnie, czego zresztą właśnie dawał wyraz... - Zawsze można przecież je postraszyć. Nie widzą nas... Damy o sobie znać raz i drugi, i powinny czmychnąć w cholerę. Co ty na to? - zapytał lamparcicy.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 8:51 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Silence Amur
Gość





PostWysłany: Czw Mar 11, 2010 1:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Raczej nie, jest ich za dużo. Jakby to były dwie góra trzy hieny to sama bym sobie nawet z nimi poradziła. A tak... tak to pozostaje nam tylko sobie posiedzieć na tej gałęzi w nadzieji iż nas nie nakryją i nie przyczepią się do mjej świeższej zdobyczy. Chociaż... posawiłam ja na tyle wysoko by nie wywąchały tego udźca. Ale po hienach wszystkiego można sie spodziewać. Możemy sobie pogadać szepcząc. Akurat to nie wymaga ruszenia dupy co mi się wyraźnie nie chce. - Mruknęła pod nosem spoglądając to na samca to na czające sie w odmętach krzewów hieny. Potem warknęła coś jeszcze pod nosem i przysiadła sobie na jedej z prostych w miarę gałęzi jej drzewka. Westchnawszy pod nosem, położyła jedną łape na drugąi oparłwszy o nie łeb swój, wlepiła błękitne ślepia w oblicze lamparta przed nia.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Kosz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group