Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Baobab u stóp Złotej Skały...
Idź do strony 1, 2, 3 ... 32, 33, 34  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Złota Skała
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Damu
Gość





PostWysłany: Wto Mar 02, 2010 4:47 pm    Temat postu: Baobab u stóp Złotej Skały... Odpowiedz z cytatem

Jakoś teraz nie mam ochoty na potężne, zapierające dech w piersiach opisy tego drzewa. Ot, jest duże, stare, rozłożyste. Później może napiszę coś sensowniejszego. Baobab jest domem Damu.

* * *

Baobab widoczny był już z bardzo daleka. Widać było po nim, jak bardzo jest on stary - jego pień był wręcz potężny, a wyglądał tak, jakby kilka mniejszych drzew zrosło się w jedno, duże, i bardzo rozłożyste. Dokładnie takie, o jakie chodziło nadchodzącemu lampartowi. Baobab, który być może miał się wkrótce stać jego domem, znajdował się niedaleko Złotej Skały, choć odległość dzieląca drzewo od centrum terenów Stada Złotej Gwiazdy była wystarczająco duża, by zapewnić lampartowi tak potrzebny spokój. Gęste listowie natomiast gwarantowało mu przyjemny cień na płaskim szczycie drzewa, kiedy to pień przechodził w potężną, grubą, majestatyczną gałąź. Damu miałby też gdzie się wygrzewać - niektóre z gałęzi opalały się w Słońcu. Jakby tego było mało, Baobab był wystarczająco wysoki, by zapewnić mu bezpieczeństwo przed lwami - żaden z nich nie był w stanie dotrzeć tak wysoko. Jedyne realne zagrożenie mogłyby stanowić węże z pobliskiego strumyczka, jednak Damu tym się już nie przejmował - czego, jak czego, ale węży to się nie obawiał. Lwy, mimo wszystko, miały jednak możliwość dostać się do siedziby lamparta - jedna z gałęzi była na tyle długa i giętka, że, gdy lampart na niej stanął, uginała się do samej niemalże ziemi, umożliwiając gościom dostanie się na baobab.

Stojący pod drzewem lampart miał nadzieję, że drzewo to nie ma lokatorów...
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 12:34 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Salim
Lwiątko
<b>Lwiątko</b>


Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 6890

PostWysłany: Wto Mar 02, 2010 7:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przyszła za nim, rozglądając się przy tym uważnie. Gdy dostrzegła owe zachwalane wszem i wobec drzewo, na jej pysku niemal od razu wykwitł uśmiech.
- Myślę, że jest wystarczająco duży - oceniła, gdy już stanęła obok Damu. - Zamierzasz tu zamieszkać? - spytała jeszcze, rzucając lampartowi uważne spojrzenie.
Ona sama nigdy by czegoś takiego nie zrobiła, ale jak już zdążyła się przekonać, zwyczaje jego gatunku były zupełnie inne.

_________________
Avatar (c) lineart - MazBourne, kolor - Kami, tlo - sh4de-pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nocturn
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 5:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Plątał się bez celu, a gdy tylko ujrzał z odległości Ven w towarzystwie lamparta, którego już miał okazję widzieć, postanowił podejść bliżej. Był ciekawy, co knują. Na jego pysk wpłyną delikatny uśmiech, a łapy powoli skierowały się w stronę towarzystwa. - Danette. - przywitał się z nimi, gdy tylko stanął tuż za Ven. Miał nadzieję, że go rozpozna, zresztą jest chyba jedynym lwem w okolicy o takim umaszczeniu.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 6:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak się okazało, Damu rozpoznał go bezbłędnie. Lampart odwrócił się, po czym zmierzył go uważnie wzrokiem, by uśmiechnąć się, bardzo jednak delikatnie i ledwie zauważalnie. To musiał być Nefilim - lwiątko, które jakiś czas temu przyszło mu ratować z Vendettą. Jego myśli automatycznie pognały ku temu drugiemu, którego wtedy transportował na własnym grzbiecie. Otrząsnął się jednak.
- Danette, młody. - przywitał się z nim. - Wszystko w porządku? Gdy ostatnio cię widziałem, nie wyglądałeś najlepiej.
Powrót do góry
Nocturn
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 6:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- W porządku. Wszystko się już pięknie wygoiło. - odpowiedział. Wystarczyło tylko spojrzeć na niego, chociaż na grzbiecie widniała mała podłużna blizna, ale nią się nie należy przejmować. Machnął ogonem. - A co wy tu robicie? - spytał. Jego wzrok na moment spoczął na wielkim baobabie, huh, jakoś nigdy nie zwrócił na niego uwagę.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 6:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Widzę. - odpowiedział na jego słowa Damu, uśmiechając się nieco szerzej, po czym spoważniał, przenosząc wzrok na potężny baobab. - Właśnie mam zamiar się tam wprowadzić. Jeżeli drzewo ma już mieszkańców, będzie wesoło... - zmrużył lekko ślepia, przywołując na pysk paskudny uśmiech. Podejrzewał, że na szczycie baobabu przyjdzie mu zmierzyć się z stadkiem węży, o czym informowała go bliskość strumyczka. Byłby zdziwiony, jeżeli na drzewie nie spotkałby się z tego typu lokatorami.
Powrót do góry
Nocturn
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 6:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wrócił spojrzeniem na Damu, ma się tu odbyć zabawa i to bez niego? Postąpił krok do przodu. - Przyłączam się w razie czego! - odparł, nie, nie pytał czy może. Wepchał się bez pytania, jeśli już coś ma się dziać, to on musi brać w tym udział. Ma takiego dziwnego pecha wplątywanie się w kłopoty.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Damu uśmiechnął się, przyglądając mu się jednym okiem.
- Jak chcesz, młody. - powiedział do niego. - Podejrzewam, że na górze są węże, może być zabawnie. Ale i tak muszę wyjść pierwszy. - dodał, po czym machnął lekko ogonem, przypominając Nefilimowi, że to on tu jest lampartem. Żaden lew nie był w stanie bez jego pomocy dostać się na to drzewo, a to z tego prostego powodu, że kompletnie nie są one przystosowane do nadrzewnego trybu życia. Zbyt masywne, by dostać się na baobab po pniu, lwy musiały czekać, aż użyczona im zostanie jedna z gałęzi... Co też właśnie lampart usiłował zapewnić żądnemu wrażeń lwu. - Przygotuj się. - mruknął, po czym... No cóż. Rozpędził się, i udowodnił niedowierzającej Vendecie, że lamparty... to jednak lamparty.

Niemała prędkość Damu pozwoliła mu dostać się mniej więcej do połowy wysokości baobabu bez żadnego niemalże trudu. Świeżo upieczony członek Stada Złotej Gwiazdy szybko, choć uważnie i głęboko wbijał pazury w twardą korę drzewa, wspinając się na nie najszybciej, jak tylko potrafił, chcąc zaoszczędzić jak najwięcej sił na spotkanie z tym, co przyjdzie mu dostrzec na górze. W związku z tym, nie minęła nawet dłuższa chwila, a lampart znalazł się już na samym szczycie drzewa, jakby bez trudu. Zniknął im na chwilę z oczu, by po jakimś czasie stanąć na jedynej gałęzi na tyle długiej i giętkiej, by sięgała do samej ziemi, umożliwiając przez to dostanie się na drzewo Nefilimowi.
- Tak jak myślałem, węże. - mruknął. - Zauważyłem trzy. Będziemy musieli uważać, młody. - przestrzegł go jeszcze, obracając łeb w stronę drzewa. - Jedna rada: nigdy nie staraj się być szybszym od węża. Wytłuczemy je jeden po drugim, ale musimy działać razem. I nie podchodź za blisko, to pewna śmierć. A teraz, chodź, o ile jeszcze się nie rozmyśliłeś. - dodał, robiąc mu miejsce na gałęzi wiodącej ku niebezpieczeństwu. - I uważaj, żebyś nie spadł.
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Potrzebujecie pomocy? - usłyszeli Damu i Nefilim, a po chwili ich oczom ukazała się pręgowana demonica.
- Danette - przywitała samców, gdy do nich podchodziła. Damu byłoby cudem nie rozpoznać, miała jednak problemy z lwem. Dopiero po chwili ustaliła, że to jej przybrany brat, którego miała okazje ujrzeć tylko raz.
- Dani, Nefilim - posłała mu lekki uśmiech.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Danette, Ornareni. - przywitał się z nią Damu. Skinął łbem lwicy, po czym uśmiechnął się delikatnie. - A i owszem, przydałaby się. Na górze są węże. Zauważyłem trzy, ale na pewno jest ich więcej. W trójkę poradzimy sobie z nimi szybciej. Wejdź na gałąź, za mną. I ty też, młody.
Powrót do góry
Nocturn
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Machnął ogonem, wiedział, że powinien teraz unikać jakiś przygód, ale jego wręcz ciągnęło do tego. Nie umiałby, żyć w spokoju, a woli już to, niż jakaś wojna stad. Wodził spojrzeniem na lampartem, który z niezwykłą sprawnością poruszał się od drzewie. Wysunął na wszelki wypadek swe pazury, pomogą Mu się wytrzymywać na korze drzewa. Kiedy tylko gałąź ugięła się dotykając niemal ziemi, biały od razu wskoczył na nią, przyczepiając się pazurami. - Dzięki, przyda Mi się ta rada. - odpowiedział, przybrał pozycję pewniejszą do ustania. Szczerze to nigdy nie łaził po drzewach, nie chciałby tylko teraz spaść. - Ja się nigdy nie rozmyślam. Jak się czegoś podejmę, to robię to do końca. - odparł na jego ostatnią wypowiedź. Nie obawiał się o swoje życie, no może trochę. Ale to nie jest ważne w tej chwili, on chciał już zacząć zabawę! Słysząc głos siostry obrócił łeb do tyłu, uśmiechnął się do niej. - Danette Orn! - przywitał się z nią. Ale, uh. coś się zmieniło w niej. No może nie coś, a wszystko? Przechylił nieco pysk na bok, jakby w pytającym geście. Rogi? Pręgi?
Powrót do góry
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wąż? Z chęcią się "zabawi"! Wdrapała się więc ostrożnie na górę po korze, używając do tego swych ostrych pazurów. Podejrzewała, że ogień na końcu jej ogona może się do czegoś przydać.
Zauważyła ciekawskie spojrzenie białego lwiaka i jakby uprzedzając jego pytanie, zachichotała:
- Nie patrz się tak na mnie, Nef. Wiem, że wyglądam jak zebrotylopa, ale jestem Hetmanem.
Powrót do góry
Damu
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Trzymajcie się. - polecił lwom Damu, po czym poderwał się nagle do szaleńczego biegu po wąskiej gałęzi, która, wraz z przemieszczającym się po niej lampartem, wyginała się delikatnie, unosząc pozostałych gości lamparta. - Idźcie powoli do przodu, szybko dojdziecie do drzewa. - obrócił się za nimi, po czym wskoczył zwinnie na najgrubszą gałąź, gdzie wygrzewały się w słońcu węże. Obślizgli lokatorzy, których należało się pozbyć. Damu, znalazłszy się na drzewie, zaczął rozglądać się uważnie, jednak, poza tymi trzema, które wcześniej wypatrzył, nie zauważył żadnego nowego. - Nie próbujcie być od nich szybsi. - poradził lwom. - Musicie być spokojni, opanowani, cisi... Ale, przede wszystkim, powolni. Podejdźcie blisko węża, odskoczcie, a potem gad jest wasz. Zrozumiano? - zakończył krótką naukę. Miał nadzieję, że lwy wykażą się refleksem... Jeżeli tego nie zrobią, marny ich los. - Pokażę wam, ale bądźcie ostrożni. Stańcie za mną. - polecił im, czując, jak serce zaczyna bić mu coraz mocniej.
Powrót do góry
Nocturn
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wow. - tylko tyle udało Mu się skomentować. Uh, ile go ominęło nie widząc siostry przez taki czas. Nie ładnie, trzeba będzie to kiedyś naprawić. Ale teraz .. przygoda czeka! - Prowadź. - zwrócił się do lamparta. Szedł za jego rada, powoli, nawet nieźle się utrzymywał na gałęzi, ogon Mu w tym jeszcze pomagał. W końcu znalazł się za lampartem, wszystkiego jego cenne uwagi były Mu przydatne, znając Nef'a ot by atakował na oślep i nie patrzył na nic.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 12:34 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Saraband
Gość





PostWysłany: Sro Mar 03, 2010 7:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stanęła za lwami, wyciągając szyję, aby ujrzeć gady. Ostrożnie i cicho wysunęła pazury, czekając na "rozwój akcji".
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Złota Skała Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 32, 33, 34  Następny
Strona 1 z 34
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group