Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Błękitna Grota
Idź do strony 1, 2, 3 ... 36, 37, 38  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Księżycowa Polana -> Dolinka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nuko
Samotnik
Mistrz Gry
<b>Samotnik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 23 Lip 2009
Posty: 2487

PostWysłany: Sro Lis 18, 2009 4:58 pm    Temat postu: Błękitna Grota Odpowiedz z cytatem

<center>

    Opodal Kwiatowej Łączki znajduje się piękna, acz niewielka, grota. Tajemniczo niebieska. Kto wie, czym pokryte są jej ściany? Tak czy inaczej, to miejsce wybrał Nuko. Na co? Oczywiście, że na swoją małą "przychodnię". Nie zamierzał dzielić groty Medyka z szaloną Matką Przywódczyni. Tutaj na kilku wysokich półkach zgromadził imponujący zapas potrzebnych medykamentów. A gdyby czegoś zabrakło, może wpaść do Surreal, lub na sąsiadującą z jego gabinetem łąkę. Pod ścianą, niedaleko półek, leży kilka zwierzęcych skór - posłania dla chorych. Kilka kamiennych misek, jakieś tajemnicze słoje i przyrządy. Przed wejściem do Groty Nuko wypływa niewielkie źródełko - niezbędny dostęp do wody. Na ścianach jaskini zaś wydrapano rysunki - lwy, wpatrzone w gwiazdy, schematy roślin.. Tak właśnie powstał gabinet młodego Druida. Proszę pukać, doktor zaraz państwa obsłuży.
</center>

_________________
<center>[url=http://www.youtube.com/watch?v=kO4BF67pvsc&feature=player_embedded]

We had joy, we had fun, we had seasons in the sun

But the hills that we climbed

Were just seasons out of time.



All our lives, we had fun, we had seasons in the sun

But the stars that we reached were just starfish on the beach.



Mój kolor moderowania - #9966CC
</center>

Avatar (c) Kira-immoral
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:45 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Nuko
Samotnik
Mistrz Gry
<b>Samotnik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 23 Lip 2009
Posty: 2487

PostWysłany: Pią Lis 27, 2009 9:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Samiec pojawił się, wzdychając. O, tu byłoby dobre miejsce na gabinet - zauważył ospale. Był zmęczony, ale nie chciał zasypiać. Za dużo myśli kłębiło mu się w ciemnym łbie. Grzywka, wciąż potargana łapkami Naary, opadała smętnie na pysk. Westchnął. Dobra, pora się urządzić. Uśmiechając się ponuro, wstał i wyszedł.
Po chwili zaś wrócił, ciągnąc za sobą kilka zwierzęcych skór, które zostały mu z polowań. Ułożył je pod ścianą, znów wzdychając. Fuknął z irytacją, gdy uderzył się o "sufit" nowego gabinetu. Taki los wyrośniętych. Uśmiechnął się zimno, wypuszczając ze świstem powietrze. Rozejrzał się. W półkach skalnych widniały wyraźne wycięcia, idealne by ułożyć tam kawałki drewna i przechowywać leki. I tak też zrobił. Kopsnął się więc po rzeczone drewno, a także po swoją sporawą kolekcję medykamentów, lekarstw i ziółek. Gdy wszystko to już stało tam, gdzie powinno, wyjrzał przed jaskinię. Źródełko. Idealnie. Uśmiechnął się, tym razem odrobinę szerzej. Miał leki, miał posłanie, a także kamienne miski, słoje, bandaże.. Pora zacząć interes. Padł przy wejściu do groty, wzdychając kolejny już raz.

_________________
<center>[url=http://www.youtube.com/watch?v=kO4BF67pvsc&feature=player_embedded]

We had joy, we had fun, we had seasons in the sun

But the hills that we climbed

Were just seasons out of time.



All our lives, we had fun, we had seasons in the sun

But the stars that we reached were just starfish on the beach.



Mój kolor moderowania - #9966CC
</center>

Avatar (c) Kira-immoral
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yuki
Konto zawieszone


Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 533

PostWysłany: Nie Lis 29, 2009 5:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powoli podszedł do wejścia od groty i zerknął w jej głąb, przyuważył skóry i różne medykamenty na półce. Dobrze trafił. Po chwili zobaczył lwa.
-Danette-przywitał się i przysiadł.
-Podleczysz mnie?-zapytał, bo domyślił się, że grota należy do niego i pytanie czy jest medykiem uważał za zbędne.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nuko
Samotnik
Mistrz Gry
<b>Samotnik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 23 Lip 2009
Posty: 2487

PostWysłany: Nie Lis 29, 2009 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Danette. Spotkaliśmy się już na Złotej Skale, prawda? - rzucił, wyczuwszy tylko zapach samca. Uniósł wzrok i odetchnął. Będzie wesoło.
- Jasne. Połóż się tam - wskazał na posłanie pod ścianą. - I opowiedz mi, co ci zrobili. To pomoże dobrać leki. - wyjaśnił na koniec, upewniając samca, że nie pyta z czystej ciekawości. To, co Yuki mu powie, będzie istotne podczas leczenia. Lepiej, by jasny to wiedział. Widać było, że jest osłabiony. Czekając, aż ten spełni jego prośbę, Nuko chwycił w zęby kamienną misę i wychylił się z jaskini, czerpiąc wodę ze źródła przy wejściu. Wrócił, siadł naprzeciw wojownika. Czekał.

_________________
<center>[url=http://www.youtube.com/watch?v=kO4BF67pvsc&feature=player_embedded]

We had joy, we had fun, we had seasons in the sun

But the hills that we climbed

Were just seasons out of time.



All our lives, we had fun, we had seasons in the sun

But the stars that we reached were just starfish on the beach.



Mój kolor moderowania - #9966CC
</center>

Avatar (c) Kira-immoral
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Abel
Gość





PostWysłany: Pon Lis 30, 2009 12:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Młoda lwica stanęła przy wejściu do groty, wróciła z bardzo dalekiej wyprawy. Nieco wytarmoszona, wychudła i zmęczona sapnęła przysiadając.
Shi zajrzała niepewnie do środka, wiedziała że były to tereny ZG i raczej miłego powitania nie powinna się tu spodziewać.
- Halo?! Em jest tutaj ktoś??- Odparła głośniejszym głosem, nie miała śmiałości krzyknąć.
Powrót do góry
Yuki
Konto zawieszone


Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 533

PostWysłany: Pon Lis 30, 2009 4:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Tak, masz rację.-odpowiedział podchodząc do miejsca wskazanego przez lwa i położył się przy ścianie.
-No to najlepiej zacznijmy od początku. Kami pogryzła mi szyję, podrapała, złamała którąś kość w nodze i powyrywała grzywę. Później polała smołą, złamała ogon, podrapała, pobiła jakimiś tam przedmiotami, już nie bardzo pamiętam co tam było dokładnie. Na koniec oblała gorącą, słoną wodą. Hm...przynajmniej więcej nie pamiętam.-powymieniał-Ach, właśnie. Jestem Yuki.-dodał, gdy zorientował się, że wcześniej się nie przedstawił.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azui
Konto zawieszone


Dołączył: 24 Sie 2009
Posty: 1357

PostWysłany: Pon Lis 30, 2009 4:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po długim, monotonnym włóczeniu się po okolicy, zdecydowała przyjść tu za samcem.
Weszła pomału przysiadając pod ścianą, i przyglądając się rysunkom.
-Danette...-mruknęła. Chciała jak najszybciej dojść do formy, wyzdrowieć i zrobić coś konkretnego.
Obrzuciła smutnym wzrokiem wszystkie obecne lwy i przeniosła go na swój złamany, poszarpany ogon, którym delikatnie posuwała po ziemi.
Przyszła tu, bo nie chciała myśleć. Jej plany i tak by nie wypaliły, a będzie jak będzie. Przez to wszystko popadła w lekką depresję, jednak jest jeszcze przy zdrowych zmysłach.

_________________

Po co ten stres, my?lisz, ?e nie masz nic
Ka?dy ma - nawet Ty
Czasem trzeba to po prostu znale??
Mi?o??, noc i deszcz, ?ycie te?
Dla tego warto stara? si?
Powiedz, czy naprawd? nic nie jeste? wart
Znajd? to w sobie, tak



Avatar/Logo (c) snow-jemima
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Abel
Gość





PostWysłany: Wto Gru 01, 2009 11:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słyszane przez nią głosy niewątpliwie świadczyły o tym iż w jaskini ktoś jest, nawet jeśli był to ktoś nieuprzejmy i nie odpowiedział na jej pytanie.
Weszła do środka i już na samym wstępie ledwo powstrzymała się od śmiechu, Jasnoszary lew pozbawiony grzywy wyglądał bardzo komicznie.
Powrót do góry
Nuko
Samotnik
Mistrz Gry
<b>Samotnik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 23 Lip 2009
Posty: 2487

PostWysłany: Wto Gru 01, 2009 6:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słuchał słów Yuki'ego w milczeniu. W końcu skinął łbem i westchnął.
- Cóż.. Jeśli przyda ci się do czegoś owa wiadomość, jestem Nuko. A teraz leż spokojnie, zaraz coś poradzimy. - uśmiechnął się lekko, jednak ów uśmieszek nie dosięgał nawet do ślepek. Wciąż pozostały zimne, skupione. Doktor analizował sprawę. Ruszył w stronę półki ze słojami.
- Najpierw zajmiemy się tym, co najważniejsze. - rzucił, podnosząc stojącą koło półki miskę z chłodną wodą. Przy okazji schwycił także kilka ziółek i słoików, sporych rozmiarów kamień i zebrany w pojemniku z kory tajemniczy specyfik, ni to syrop, ni to maź. Z tym wszystkim podszedł do pacjenta i zaczął. Pochylił się nad jasnym.
- Muszę oczyścić ci rany. Może trochę poszczypać. - rzucił, ledwie powstrzymując ironiczny uśmiech. Jakby ranny lew potrzebujący długotrwałej kuracji miał zauważyć różnicę, kiedy coś go zaszczypie. Do wody dodał odrobinę tajemniczej substancji, po czym po kolei skupiał się na każdej jednej ranie, usuwając ślady jakichkolwiek zabrudzeń. Fuknął niezadowolony, patrząc na rany na łbie. Stracił dużo krwi. Co mógł, to opatrzył, widział też, że lew jest dość silny, by wytrzymać, ale nie mógł powstrzymać leciutkiego niepokoju.
- Wszystko dobrze? Jeśli tak, to zaraz poskładamy ci ogon i łapę. - rzucił. Spojrzał lwu w ślepia. Miał nadzieję, że ów niczego nie będzie ukrywał. Czekał, gotów do dalszego działania.
- Danette wam, miłe panie. - rzucił do Złotej i Złoziemki. Jasną samicę widział już kilka razy, znał jej zapach. Jednak ta szara.. zwyczajnie pachniała Złymi. Nie poznawał jej. Któż to? Czuł jakąś znajomą nutę, jakby podobną do zapachu Kami.. Skupił się na powrót na pacjencie. Kretynie, o czym ty teraz myślisz?

_________________
<center>[url=http://www.youtube.com/watch?v=kO4BF67pvsc&feature=player_embedded]

We had joy, we had fun, we had seasons in the sun

But the hills that we climbed

Were just seasons out of time.



All our lives, we had fun, we had seasons in the sun

But the stars that we reached were just starfish on the beach.



Mój kolor moderowania - #9966CC
</center>

Avatar (c) Kira-immoral
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yuki
Konto zawieszone


Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 533

PostWysłany: Wto Gru 01, 2009 7:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Przyda, nie przyda, dobrze wiedzieć kto cię leczy.-powiedział, gdy Nuko szukał słoików na półce.
Szczypanie podczas przemywania ran wytrzymał, bo w końcu przetrzymał ich zadawanie.
-Tak, wszystko w porządku. Możesz działać dalej.-odrzekł, składanie złamań na pewno będzie bardziej bolesne niż przemywanie ran.
Zerknął na Azui i na szarą lwicę, uśmiechnął się do nich po czym odwrócił łeb i położył go na łapach.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Abel
Gość





PostWysłany: Wto Gru 01, 2009 8:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Widzę że pewna kudłata wywłoka ostro dała ci popalić.- No cóż Shi na razie nie miała ochoty zdradzać tego kim jest, zostawi to na potem.
Zerknęła na Nuko z uwagą śledząc jak krząta się po grocie.
- Medyk, grota medyka..- pomyślała, młoda nie bardzo wiedziała dlaczego wszyscy są w stosunku do niej tacy mili, ale doszła do wniosku iż nie ma to dla niej-lwiatka znaczenia.
Powrót do góry
Azui
Konto zawieszone


Dołączył: 24 Sie 2009
Posty: 1357

PostWysłany: Sro Gru 02, 2009 3:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czekając na ewentualną pomoc, kiwnęła łbem do Shiry. Jako stadna matka, miała opiekować się lwiątkami.
-Skąd się tu wzięłaś? Gdzie twoi rodzice?-spytała zgarniając ją łapą. Pogłaskała ją po łebku, uśmiechając się.
Przysłuchiwała się rozmowie Yukiego. Gdy jej wzrok zetknął się z jego wzrokiem, pospiesznie przeniosła go na ziemię, a po chwili na lwiątko, które trzymała w łapach.

_________________

Po co ten stres, my?lisz, ?e nie masz nic
Ka?dy ma - nawet Ty
Czasem trzeba to po prostu znale??
Mi?o??, noc i deszcz, ?ycie te?
Dla tego warto stara? si?
Powiedz, czy naprawd? nic nie jeste? wart
Znajd? to w sobie, tak



Avatar/Logo (c) snow-jemima
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Abel
Gość





PostWysłany: Sro Gru 02, 2009 3:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shira nadęła się nieco, nie przywykła do tego typu traktowania ze strony innego lwa, nawet matka tak jej nie traktowała.
- Huh nie zgubiłam się jeśli o to ci chodzi, nic się nie martw, a moi rodzice są w domu, na Złej Ziemi.- Odparła nie próbując wyrwać się z objęć Azui.
Powrót do góry
Azui
Konto zawieszone


Dołączył: 24 Sie 2009
Posty: 1357

PostWysłany: Sro Gru 02, 2009 3:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-To dobrze...-westchnęła ogonem szurając po ziemi.
-A właściwie po co tu przyszłaś?-spytała jeszcze, ze zdziwieniem patrząc na Złoziemskie lwiątko.
Końcówką ogona zaczęła ją łaskotać, zimnym wzrokiem gapiąc się na Yukiego.

_________________

Po co ten stres, my?lisz, ?e nie masz nic
Ka?dy ma - nawet Ty
Czasem trzeba to po prostu znale??
Mi?o??, noc i deszcz, ?ycie te?
Dla tego warto stara? si?
Powiedz, czy naprawd? nic nie jeste? wart
Znajd? to w sobie, tak



Avatar/Logo (c) snow-jemima
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:45 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Nuko
Samotnik
Mistrz Gry
<b>Samotnik</b><br><i>Mistrz Gry</i>


Dołączył: 23 Lip 2009
Posty: 2487

PostWysłany: Sro Gru 02, 2009 5:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zwracał uwagi na samice. Złotą rozumiał - widział już na zebraniu na Skale, że ona i Yuki trzymali się blisko siebie. Ale ta szara? Nie wiedział, co tu robi. Ale przecież nie wyprosi jej ze swojej przychodni. Skinął głową na słowa jasnego.
- Dobra. Teraz na twoim miejscu zacisnąłbym zęby. Nie potrafię stwierdzić, jak bardzo będzie to bolesne. - rzucił. Na pierwszy ogień poszła łapa samca, którą z całą delikatnością, na jaką mógł, chwycił i począł dotykać w zranionych miejscach, błądząc poduszkami łap po jasnym futrze. Wiedział, że musi zrobić to szybko. I tak też to zrobił. Ustawił łapę w prawidłowej pozycji, usłyszał kilka satysfakcjonujących kliknięć. Uśmiechnął się z zimną satysfakcją i chwycił kilka długich, okorowanych patyków, a także bandaży. Unieruchomił łapę samca, po czym przeniósł się nad jego ogon. Chwycił go lekko, znów zmieniając ułożenie kostek na prawidłowe. Siła Druida czasem się przydawała. Już miał zabandażować ogon, kiedy nagle przypomniał sobie o czymś. Chwycił korzeń jakiegoś nieznanego pozostałym zioła oraz duży, płaski kamień, przyniesiony chwilę wcześniej. Utarł z korzenia jasnobrązowy proszek, po czym połączył go z pozostałą wodą. Tą mieszanką posmarował jeszcze rany na ogonie - na łapie nie były tak poważne. Skinął łbem z satysfakcją. Z półki wziął odrobinę czarnego bzu, a także mniejsze naczynie, również wypełnione chłodną wodą. Dodał składnik do przezroczystej cieczy, nucąc pod nosem spokojną melodię. Niosła się po niewielkiej grocie, napełniając ją lekkim, swobodnym nastrojem. Dodał do napoju jeszcze szczyptę tajemniczego proszku z korzenia. Taki oto napój postawił przed Yuki'm.
- Proszę, dzięki niemu szybciej wrócisz do zdrowia. - uśmiechnął się do towarzysza ze stada.
- Jeśli chcesz, mogę przygotować ci coś, dzięki czemu grzywa szybciej odrośnie. - dodał, patrząc na samca z krzepiącym uśmieszkiem.
- Cóż.. najlepiej, żebyś dzisiejszą noc spędził tutaj. Nie mam nic przeciwko, jeśli twoja towarzyszka będzie ci towarzyszyć. Przez najbliższe dni oszczędzaj siły.. Za jakieś dwa tygodnie zgłoś się do mnie, skontroluję wszystko. Będzie dobrze. - mrugnął do Yuki'ego i spojrzał na Azui. Jej również posłał pokrzepiający uśmiech. A niech się cieszą.

_________________
<center>[url=http://www.youtube.com/watch?v=kO4BF67pvsc&feature=player_embedded]

We had joy, we had fun, we had seasons in the sun

But the hills that we climbed

Were just seasons out of time.



All our lives, we had fun, we had seasons in the sun

But the stars that we reached were just starfish on the beach.



Mój kolor moderowania - #9966CC
</center>

Avatar (c) Kira-immoral
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Księżycowa Polana -> Dolinka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 36, 37, 38  Następny
Strona 1 z 38
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group