Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Jaskinia Weiser'a
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Archiwum -> Archiwa Złotej Gwiazdy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Weiser
Gość





PostWysłany: Pon Lip 20, 2009 12:13 pm    Temat postu: Jaskinia Weiser'a Odpowiedz z cytatem

Jaskinia średniej wielkości, mieszcząca ok. pięciu lwów, nie licząc lwiątek. Jest tutaj wklęsłe miejsce, w którym gromadzi się woda po deszczu. Nie jest jej dużo, ponieważ dziura wyżej, przez którą wpada owy deszcz, jest mała. Znajdują się tutaj dwie półki skalne, mieszczące jednego lwa i parę lwiątek.

Malka wszedł powoli, rozglądając się po grocie. W końcu wskoczył na jedną z półek skalnych i przyglądał się wyjściu. Miał nikłą nadzieję, że ktoś go odwiedzi, bo ostatnio nie widział żadnego z swoich przyjaciół.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 4:41 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Aryman
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 7:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aryman zawędrował tu z wolna, niszcząc pod ogromnymi, ciemnogranatowymi łapami mech. Puchaty ogon ciągnął się za nim, robiąc ślad na mokrej skale.
Ujrzał Weiser'a, nie znanego mu lwa ze Złotych. Stanął w wejściu, mrużąc lśniące, prawie że białym blaskiem oczy.
Powrót do góry
Weiser
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 7:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Weiser ujrzał niebieskiego lwa. Uśmiechnął się w duchu, bo w końcu nie musiał spędzić czasu w samotności. Zszedł ze skalnej półki i podszedł wolnym lecz stanowczym krokiem, do przybysza.
- Danette. - powitał go z lekkim uśmiechem na pysku.
Powrót do góry
Aryman
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 7:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Witaj. - odrzekł Aryman, jakoś niezbyt przyjmując do wiadomości, iż Danette to ich przywitanie. Co jak co, Upiór nie lubił się podporzadkowywać.
Uniósł łeb, a część zasłonięta maska błysnęła w niknącym świetle.
- Jak Cię zwą, towarzyszu?
Powrót do góry
Weiser
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 7:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Machnął ogonem. Chwilę się zastanowił. W jego życiowej historii pojawiły się trzy imiona i sam już nie wiedział, którym się przywitać.
- Weiser. - odpowiedział w końcu. Ominął część znaczenia jego pięcioliterowego miana. Zaprosił łapą gościa do środka, jak wypadało z grzeczności. - A ciebie? - zapytał.
Powrót do góry
Aryman
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 7:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aryman kiwnął głową, przyjmując zaproszenie. Puścił właściciela pierwszego, jak na arystokratę przystało. Ruszył za nim, dośc dumnym krokiem, milczacą wyniosłością. Trudno było odczytać wyraz jego pyska, szczególnie przez maskę skrywającą prawą część pyska.
- Zwą mnie Aryman, Duch Witaru Północy i Ciemności. Jednakże znają mnie jako Upiora. - przywitał się z dziwnym akcentem. Głęboki baryton odbił się po ścianach jaskini.
Powrót do góry
Weiser
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 7:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Usiadł. Weiser przysłuchiwał się głosowi przybysza, a także jego wyglądowi.
- Dlaczego jako Upiora? - zaciekawił się.
Powrót do góry
Aryman
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 7:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aryman wskoczył na wyższy kamień. Odbicie zniekształciło jego odbicie. Łypnął na nie krzywo:
- Obawiają się mego pyska, jak i głosu... Jestem dla nich stworem dla pośmiewiska, a mimo wszystko drżą na mój widok. Jestem dla nich jak wybryk natury. - rzekł obojętnie. Gdyby mógł, wzruszyłby barkami. Ale pozycja mu nie pozwalała.
Zatopił koniec ogona w wodzie.
- Towarzyszu, urodziłes się tu?
Powrót do góry
Weiser
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 8:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zmierzył lwa wzrokiem. Nie wyglądał jak inni, ale Wei nigdy nie zważał na wygląd. Jakoś tak miał. Kiwnął łbem ze zrozumieniem.
- W sumie, to nie wiem gdzie się urodziłem. Jak byłem lwiątkiem żyłem jako samotnik, dopiero gdy podrosłem przeszedłem tutaj. - odpowiedział.
Powrót do góry
Aryman
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 8:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lekko przekrzywił łeb... Ciekawe. Wychowany jako samotnik, dołącza potem tu.
- Co Cię tu skierowało? Większa częśc śmiertelników dołącza do Lwiej Ziemi... - rzekł bardziej oschłym, ale nadal pięknym głosem. Byłby z niego śpiewak, gdyby nie pysk wprawiający w obrzydzenie.
Powrót do góry
Weiser
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 8:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Owinął łapy ogonem i spojrzał przez chwilę na niego.
- Lwia Ziemia? Moi przyjaciele stamtąd odeszli by dołączyć tu. - odparł. - Z tego też powodu dołączyłem tu. Nie jestem ani zły, ani dobry, ani nie udaję złego czy dobrego. Istnieję by żyć, a nie gnić w wiecznej nienawiści do innych lwów czy innego stada. I może zostałbym dalej samotnikiem, ale z jakiegoś dziwnego powodu nie mogłem. - odpowiedział.
Powrót do góry
Aryman
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 8:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Położył uszy po sobie, a ciemne kosmyki ukryły je w czeluści grzywy. Ciekawe.
- Co sądzisz o Złotej...? Myslisz, że warto pomagać Lwim? - zapytał, bawiąc sie kamykiem.
Ona sam sceptycznie podchodził do pomysłu ochrony komuś tyłków.
Powrót do góry
Weiser
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 8:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzał na niego.
- Dziwne, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałem. - odparł i zamyślił się na chwilę. Jako samotnik nie myślał o takich rzeczach, a i dołączając tu, nie dbał o to. On nigdy nie przejmował się niczym, być może z lekkomyślności. Kto wie? - Sądzę, że przez sojusz z nimi stajemy po stronie dobra. Zaprzeczamy sensowi naszego stada. Zostało ono założone, ale nie dlatego, by stawać po czyjejś stronie, tylko po to by istnieć tak jak sobie wymyślimy. Nie naszymi zmartwieniami miały być wojny czy sprzeczki. A teraz porywają nas i znęcają się nad nami, sądząc, że mamy jakieś wieści o tym co knują Lwioziemcy, bo niby jesteśmy dobrzy i to tylko przez ten zakichany sojusz. - odpowiedział po zastanowieniu. - Hm, to pogmatwane. - dodał.
Powrót do góry
Aryman
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 8:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiwnął łbem. Mysleli podobnie... Ha! A więc są tu jednak lwy, które nie poprzestały mysleć. Cieszyło go to.
- Skadi, Nasza Droga Skadi, ma nie lada wyczyn. Musi utrzymywać stado w ryzach, pomagając Lwim, a chroniąc Nas przed Złymi i Płonącymi... To nie jest dobre. Cierpimy na tym na darmo. Nie wiem jak Ty, ale mnie to... odrzuca. Jak zabawki, jak kukiełki na przedstawieniu, gdzie główną rolę gra wyjątkowo brzydka, ale zadufana w sobie Prima Donna. - warknłą ostrzej, a hipnotyzujący głos odbił się mocniej od skał.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 4:41 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Weiser
Gość





PostWysłany: Wto Lip 21, 2009 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Właśnie, Skadi. Jego przyjaciółka, która zawsze zadawała mu tyle pytań, na które on z trudnością odpowiadał. Satysfakcjonowało go jednak to.
- Skadi zawsze może liczyć na moją pomoc. Nie wiem jak reszta stada, ale ja jej nie zostawię w trudnych chwilach. W końcu to ją uważam za najlepszą przyjaciółkę, odkąd tylko pojawiłem się na wolnych ziemiach. - odparł. Dbał również o jej bezpieczeństwo, choć nie miał wysokiej rangi.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Archiwum -> Archiwa Złotej Gwiazdy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 1 z 10
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group