Forum Król Lew Strona Główna Król Lew
RPG [PBF] w realiach 'Króla Lwa' Nowy adres: http://pbf.krollew.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum przeniesione na adres: http://pbf.krollew.pl/
Wrzosowisko
Idź do strony 1, 2, 3 ... 97, 98, 99  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Równina
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miejsce, które zawsze osnute jest mgłą, położone jest na górzystym terenie i okolone jest lasem.
Powietrze zawsze jest tu ciezkie i wilgotne.
Wszędobylska rosa, sprawia, że łapy każdego kto tu się zjawi stają się wilgotne i śliskie. Miejsce to jest szczególnie malownicze o wschodzie słońca, wtedy to różnobarwne wrzosy scalają się w jednolitą barwę pod wpływem ciepłych promieni słonecznych, a mgła potęguje to wrażenie.
Gleba jest tu bardzo wilgotna, żyzna, obfita w różnorodną roślinność, a co za tym idzie - występuje to wiele gatunków ptactwa i innego robactwa.



Dodane po 4 minutach:

Czarna sylwetka lwa pojawiła się na wrzosowisku. Mimo iż wszędzie panowała już noc, księżyc błyszczał w stęzonych kryształkach mgły, tworząc miejscami efekt migoczącej poświaty. Lew przeszedł kilka metrów. Nie było tutaj żadnego konkretnego punktu zaczepu, żadnej skałki, czy drzewa. Czarnogrzywy zrezygnował z dalszej drogi i usiadł przy niedurzym krzaku.
Odetchnął świezym i wilgotnych powietrzem czując mocną, żywiczną woń.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:13 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszedł, za zapachem, swawolnie krocząc i depcząc wszelakie oznaki bytu roślinności.
- Witam obłąkanego. - zaśmiał się, z ironią.
Otóż to! Miał humor. Bardzo szkodzący humor, zresztą.
Powrót do góry
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Vive versa.- mruknął do rdzawej kupy futra. Spojrzał na płyszczącą czaszkę i uśmiechnął się kątem warg.
Ciekaw był czy słyszał już, że wielkiego króla Kovu, a raczej jego wywłok, diabli wzieli.
Powrót do góry
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzał na niego z zaciekawieniem.
- Cóż Ty tak świętujesz, mój drogi? - mruknął, pytająco.
Skwapliwym wzrokiem sunął przez niebo gwiazd, szukając tej jednej, tej, która mu powie o aktualnych dziejach w Mordorze.
Powrót do góry
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdumiał się nieco.
-Wygląda abym cokolwiek fetował? -uniósł nieco brwi.
Zsunął łapy i zgrabnie położył na nich pióropusz ogona.
-Kovu trafił szlag. -mruknął beznamiętnie. -A tym szlagiem byłem ja i Shetani Amarth.- wyrecytował mrużąc oczki.
Powrót do góry
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Levis, czyżbyś nie pamiętał tego, że nie jestem byle kim. Czytam w duszach. A raczej po duszach. Może wyglądającego na fetującego nie wyglądasz, ale na zaciekawionego mojej reakcji, owszem. - odparł.
Zaważywszy jedną z oczekujących jego gwiazd, choć to nie było po 'demonowemu', zapatrzył się w nią i pokiwał łbem, sam do siebie, rzecz jasna. Przypomniał sobie, iż wciąż siedzi przy nim Levis, spojrzał na niego. Ni to się zaśmiał, ni to chrząknął i jednym tchem wydukał:
- No to super! Lwia Ziemia bez króla, dusza, jak jestem przekonany, jest dobrze schowana u Shet... ale co to nam da? Wciąż mają królową. Głupią, co prawda, ale mają. Zresztą, Kovu tak się łatwo poddał? O ironio...- nie dokończając, przebierał pazurem w ziemi.
Piękny koniec mocarnego lwa. Sauronie.
Powrót do góry
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lew cały czas obserwował demona pobłązliwiwym, możnaby rzec, spojrzeniem.
-Poprostu jednego Lwioziemca mniej. Nie sądze, żeby był jakiś odzew z ich strony.- mlasnął i skrzywił się. s
-Mój wielkoduszny braciszek oddał życie bez walki.- dodał na konicu, posilając się na jakiś tam uśmieszek.
Powrót do góry
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zarechotał. Był, kiedy Kiara wymieniała zdania i dyskutowała o tym z Ariną. Wielką, plugawą księżniczką Lwiej Ziemi.
- Byłem przy rozmowach, niezauważony przez tych nieudaczników. Nic nie zrobią. Jedna wielka drama Kiary, jeśli tak to się da sklecić. - odpowiedział, na NIE zadane pytanie i owinął swój czerwony zad ogonem. Nie lubił takich nocy. Nudnych.
- I jak zawsze śmierć Wielkiego Wodza obyła się beze mnie. - dopowiedział szydząc.
Powrót do góry
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 10:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaśmiał się pod nosem na ostatnie słowa demona.
-Bo szlajasz się niewiadomo gdzie.- mruknął rozbawiony nieco. Fakt faktem, Ghash pojawiał się ostatnimi czasy dosyć rzadko. Choć i tak z jego frekwencją było lepiej niż z częstotliwością pojawień Salota.
Powrót do góry
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 11:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzał na Levis'a, z niewiadomo jakim wzrokiem. Z pewnością nie tym miłym i... łagodnym.
- Nie szlajam, Levis'ie. Wojny, bitwy, znowu wojny. Gdybym został z wami, to po pewnym czasie, już bym z wami nie był. A poza tym, warto czasem... życie? Życie urozmaicić. - sprostował Ghash. Brak obecności na pewno nie był przyczyną nie chęci. Chociaż i takowe uczucie się pojawiało.
Powrót do góry
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 11:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaśmiał się gardłowo, chrapliwie. Już on dobrze wiedział o czym stary demon mówi.
-Masz racje bracie, trzeba coś robić, bo tutaj, tutaj to można najwyżej ocipieć.- skwitował. Sam lubiał się wyrwać na tylko sobie znane tereny i powojaczyć trochę.
Powrót do góry
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 11:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiechnął się, łamiąc przy tym swoje zasady, by o tej porze się nie uśmiechać. Cóż... cały Ghash.
- A jak myślisz, czemu stąd zawijam co każdy tydzień? Bo już ocipiałem. - odparł subtelnie, unosząc spiczaste uszy ku górze.
- Znikasz, a niemniej jednak siedzisz tutaj i zabijasz Kovu. - powiedział i spojrzał w dal obojętnym wzrokiem.
Powrót do góry
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 11:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poruszył lekko nosem, wprawiając tymsamym w ruch wąsy.
-Ty też zawsze tu wracasz.- zauważył, jednak w przypadku czarnogrzywego nie było w tym nic dziwnego. Związany był ze Złą Ziemią od urodzenia. Lekko napiął mięśnie grzmietu, włąsciwie nie miał już nic konstruktywnego do powiedzenia w tym temacie.
Powrót do góry
Ghash Burz
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 11:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podniósł brew do góry.
- Owszem, wracam, bo jakby inaczej. Mam tu Shet, Levis. Przyszedłem z nią tutaj i wrócic też muszę. A raczej mam zamiar. To zobowiązanie. Poza tym... niedawno, nie wiem czy wiesz, związałem się z nią krwią. Wiązki krwi, wiesz o co chodzi. Nie mogę tak sobie pójść, mam dług. - powiedziawszy to, zdmuchnął wciąż upierdliwą grzywkę, która ciągle opadała na czaszkę Czerwonego.
- Uratowała mi dupsko, Stary.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:13 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Levis
Gość





PostWysłany: Sob Maj 30, 2009 11:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poruszył łapami czując jak pod ich ciężarem mokra gleba zapada się.
-Nie tobie jednemu bracie.- odparł wprawiając w ruch końcówkę ogona, która leżała wtrącona gdzieś między krzaczki wrzosu.
Co jak co, ale gdyby nie oba demony, czarnogrzywy za pewne nie miałby pyska do kogo otworzyć.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Król Lew Strona Główna -> Równina Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 97, 98, 99  Następny
Strona 1 z 99
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group